Długość do kolan długo były modową ziemią niczyją: spódnica miała być albo mini, albo maxi. Na wiosnę i lato 2027 wraca jednak z przytupem, a Prada pokazała 63 stylizacje, które to potwierdzają.
Miuccia Prada nie lubi półśrodków, więc otwierając mediolański tydzień mody, pokazała 63 stylizacje ze spódnicą w roli głównej. Większość kończyła się przy kolanie i miała krój pomiędzy ołówkiem a linią A. Pomysł nie wziął się znikąd: projektantka od lat nosi prosty sweter i spódnicę do kolan – mówiła nawet kiedyś, że spódnice dla niej równie uniwersalne jak T-shirty. Kupujące zrozumiały sygnał błyskawicznie. W dniu pokazu liczba wyszukiwań hasła „Prada skirt” na eBayu skoczyła o 360%.
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
Prada nie została z tym pomysłem sama. W Paryżu Anthony Vacarello pokrył całą kolekcję Saint Laurent płatkami złota, ale pod blaskiem kryły się głównie ołówkowe spódnice tuż pod kolanem. Altuzarra w Nowym Jorku zestawił rozcięte ołówkowe fasony z oversize’owymi koszulami i brogsami, a Matthieu Blazy od kilku sezonów pracuje w Chanel nad nadaniem spódnicowym kostiumom aury luzu.
Był czas, gdy modę dało się czytać jak wykres. Teoria zwana hemline index, błędnie przypisywana ekonomiście George’owi Taylorowi, głosi, że długość spódnic idzie w parze z notowaniami giełdowymi: w dobrych czasach rąbek się unosi, w złych opada. Po krachu w 1929 roku spódnice rzeczywiście się wydłużyły, a miniówka lat 60. pasowała do powszechnego optymizmu. Kłopot w tym, że dostatnie lata 50. miały spódnice dłuższe niż w wojennych latach 40., więc teoria nie do końca się klei.
Prada (fot. Sptolight/Launchnetrics)
Dziś nie ma nawet czego liczyć. Rąbki od dekad nie podążają jednym kierunkiem, a w witrynach sklepowych widoczna jest każda długość. Jedna miała jednak wyjątkowo pod górkę: rąbek do kolan, odsunięty pod koniec lat 2010. na rzecz skrajności i uznany za matronowaty – innymi słowy, bezpieczny, staromodny i dodający lat. Przyglądając się jednak wybiegom na przyszły sezon, okazuje się, że spódnica do kolan może być zaskakująco świeża, a nawet... sexy.
Jak nosić spódnicę do kolan, żeby nie wyglądać matronowato?
Wystarczy kilka zasad, które podpowiadają projektanci:
- Postaw na męskie kontrapunkty. Przełam kobiecość spódnicy oversize’ową koszulą, skórzaną kurtką, anorakiem albo masywnymi brogsami.
- Zadbaj o talię i proporcje. Wpuść koszulę, T-shirt lub bluzkę do spódnicy albo wybierz krótki top, żeby góra zajmowała jedną trzecią sylwetki, a dół dwie trzecie – podział pół na pół robi z figury pudełko. Jeśli spódnica ma szlufki, dodaj pasek.
- Dopasuj buty do długości. Brzeg spódnicy powinien zakrywać cholewkę, bo odsłonięta smuga skóry ucina linię nogi. Zamiast botków wybierz kozaki do kolan albo do połowy łydki.
- Dobierz rajstopy do butów. Matowe, nieprzezroczyste rajstopy w kolorze butów – szare, granatowe, czarne – wydłużają nogę w jednej linii. Dla odważnych: duet w odcieniu czerwieni, królewskiego fioletu albo kobaltu natychmiast mianuje cię w oczach innych modową wyjadaczką.
- Wybierz płynne tkaniny i gładki pas. Sztywny materiał i marszczona guma w talii dodają objętości tam, gdzie wcale jej nie chcesz; dużo lepsza jest spódnica z jedwabiu, satyny albo cienkiej wełny, prosta, w linii A lub skrojona po skosie.