Wysoka inteligencja – błogosławieństwo czy przekleństwo? Okazuje się, że czasem to drugie. Możesz być typem osoby z wysokim IQ, która „żyje w swojej głowie” i przez to trudniej jej zbliżyć się do drugiego człowieka. Twoje zaawansowane słownictwo i intelektualne zainteresowania również mogą automatycznie zawężać krąg potencjalnych osób, z którymi możesz zbudować satysfakcjonującą relację. Co najbardziej przeszkadza inteligentnym samotnikom budować przyjaźnie?
Inteligentny samotnik, przyzwyczajony do głębokiego analizowania problemów, może z taką samą skrupulatnością analizować swoje relacje z innymi ludźmi. Sęk w tym, że drugi człowiek nie jest zadaniem do rozwiązania – i nadmierne zagłębianie się w mechanizmy stojące za jego reakcjami może oddalać cię od niego, zamiast pomagać ci go zrozumieć. Roztrząsanie każdego szczegółu czyjegoś charakteru skłania cię do formułowania daleko idących założeń na czyjś temat, które choć wydają się logiczne – nie zawsze są prawdziwe. Emocje nie podlegają w końcu prawom logiki. Przez to możesz czuć rezerwę do niektórych ludzi, a ci doskonale to wyczuwają i przez to trzymają do ciebie dystans.
Inteligencja każe nam stale zadawać pytania oraz nieustannie podważać odgórnie ustanowione normy, przekonania czy zwyczaje. Ludzie o niższym IQ z reguły łatwiej idą za tłumem – ci inteligentniejsi niekoniecznie chcą powielać stare schematy myślenia i postępowania. Stąd też łatwo otrzymują łatkę osób zawsze idących pod prąd, niepokornych, a nawet dziwnych. Z takim zestawem cech trudniej jest znaleźć przyjaciół o podobnie niezależnej, buntowniczej naturze.
Posiadanie wielu znajomych i przyjaciół wiąże się najczęściej z tym, że potrafimy z każdym znaleźć wspólny temat i miło pogadać. Z reguły nie są to jednak głębokie, intymne konwersacje. A ludzie inteligentni takie właśnie rozmowy najbardziej cenią i przy ich pomocy budują przyjaźnie. Powierzchowny small talk interesuje ich mniej – a to właśnie on jest kluczem do zawierania jak największej liczby znajomości.
Według badań osoby wysoce inteligentne nie potrzebują intensywnego życia towarzyskiego, aby czuć życiową satysfakcję – w odróżnieniu od osób z niższym IQ. Odkryli to psychologowie Satoshi Kanazawa i Norman P. Li w 2016 roku. Swoją tezę naukowcy tłumaczą tzw. teorią sawanny, według której inteligentne jednostki nie potrzebują tylu interakcji społecznych, jak nasi prehistoryczni przodkowie, dla których więzy międzyludzkie były nie tylko warunkiem przetrwania, ale i czynnikiem kształtującym ich poczucie szczęścia. Teoria ta może tłumaczyć, dlaczego osoby inteligentne autentycznie lubią spędzać czas same ze sobą i nawet specjalnie się na to nie skarżą.
Kolejna rzecz, która może odstraszać od ciebie ludzi, to język, jakim się posługujesz. Osoby z wysokim IQ zazwyczaj bez problemu sięgają po specjalistyczne czy niszowe terminy, które w pełni oddają to, co chcą wyrazić. Niestety, dla wielu osób mogą one brzmieć zbyt skomplikowanie i przez to budzić obawy, że się nie dogadacie.
Osoby o wysokiej inteligencji często mają bardzo aktywny umysł, który nieustannie przetwarza informacje, tworzy skojarzenia i analizuje różne zagadnienia. Zdarza się więc, że nawet podczas rozmowy z drugim człowiekiem ich myśli zaczynają podążać własnym torem. Nie musi to oznaczać braku zainteresowania drugą osobą – po prostu taka jest już ich natura. Problem w tym, że rozmówcy takie zachowanie często odbierają jako lekceważące. Jeśli dodatkowo często prosisz o powtórzenie tego, co ktoś przed chwilą powiedział, możesz nieświadomie wysyłać sygnał, że jego obecność i słowa nie są dla ciebie interesujące.
Osoby inteligentne często cenią sobie nie tylko głębokie rozmowy, ale również ciekawość świata, otwartość umysłu i umiejętność krytycznego myślenia. W relacjach możesz mieć więc (zbyt) wysokie oczekiwania: np. pragnąć rozmawiać z ludźmi, którzy potrafią cię czymś zainspirować, zakwestionować twoje poglądy albo spojrzeć na problem z zupełnie innej perspektywy. Niestety, takie jednostki są w mniejszości – i z tego wynika twój problem ze znalezieniem równego partnera bądź partnerki do rozmowy.
Możesz oczywiście wysnuć na tej podstawie wniosek, że problem z brakiem przyjaciół nie tkwi w tobie, lecz w innych – a konkretnie w tym, że nie dorastają do twojego „poziomu”. To jednak błędne założenie, przez które możesz tylko bardziej odczuwać pogardę do świata i pogrążać się we własnych myślach, co jest ślepą uliczką. Lepiej przyjąć postawę otwartą i przyjmować ludzi takimi, jakimi są, bez robienia na ich temat pochopnych założeń; nie rezygnować zbyt wcześnie ze znajomości, jeśli wydaje nam się, że druga osoba jest zbyt przewidywalna albo nie nadąża za naszym tokiem rozumowania. Właśnie takie zachowanie może odbierać ci szanse na znalezienie wartościowych przyjaciół. Warto pamiętać, że przyjaźń nie musi opierać się na identycznym poziomie intelektualnym, a od błyskotliwości znacznie ważniejsze są empatia, lojalność, poczucie humoru i – po prostu – ludzka życzliwość.