Szczęście nie jest przywilejem młodości. Choć kult młodego ciała i życia bez zmarszczek sugeruje coś innego, najlepsze lata wcale nie muszą przypadać na dwudziestkę czy trzydziestkę. Psychiatrka dr Nikole Benders-Hadi wskazuje cztery nawyki osób, które po pięćdziesiątce czują się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej.
Choć starzenie się wiąże się z różnymi trudnościami, 50. urodziny wcale nie oznaczają,, że najszczęśliwsze lata wcale nie muszą być już za nami. Często jest wręcz przeciwnie! Wyjaśnia to krzywa szczęścia w kształcie litery U, która opisuje zmiany zadowolenia z życia w dorosłości.
„We wczesnej dorosłości poziom dobrostanu jest stosunkowo wysoki. Później stopniowo się obniża, aby po osiągnięciu najniższego punktu w wieku średnim znów zacząć rosnąć, również po sześćdziesiątce i siedemdziesiątce” – wyjaśnia psychiatrka Nikole Benders-Hadi.
Jako wyjaśnienie tego zjawiska psychiatrka podaje teorię selektywności społeczno-emocjonalnej. Zgodnie z nią świadomość ograniczonego czasu wpływa na nasze priorytety: większego znaczenia nabierają bliskie relacje i doświadczenia, które są dla nas ważne tu i teraz.
*Warto jedynie podkreślić, że to opis ogólnej tendencji, a nie scenariusz, który musi sprawdzić się w życiu każdej osoby. Sama data urodzenia nie gwarantuje szczęścia.
„Kiedy ludzie się starzeją i uświadamiają sobie, że ich czas jest ograniczony, bardziej świadomie angażują się w doświadczenia, które sprawiają im przyjemność” – tłumaczy ekspertka.
Wspomina również o tak zwanym efekcie pozytywności, czyli skłonności do poświęcania większej uwagi pozytywnym doświadczeniom i łatwiejszego wracania do nich pamięcią.
Nie każda znajomość zasługuje na tyle samo naszego czasu i zaangażowania. Z niektórych spotkań wracamy z poczuciem, że właśnie tego było nam trzeba. Po innych długo analizujemy przykre uwagi, a dobry nastrój odzyskujemy przez kilka dni.
Osoby, które osiągają większy dobrostan emocjonalny po pięćdziesiątce, potrafią uważniej wybierać relacje. Mniej zależy im na rozbudowanym gronie znajomych, bardziej na bliskości, wzajemności i wsparciu.
„Inwestują w mniejszą liczbę bliskich, znaczących relacji i pozwalają, aby te wyczerpujące lub powierzchowne stopniowo wygasały. Dzięki temu odczuwają większą satysfakcję i mniej negatywnych emocji” – mówi dr Benders-Hadi.
W praktyce może to oznaczać częstszy kontakt z przyjaciółką, która nas ceni i słucha, a rezygnację z kolejnego spotkania z koleżankami ze starej pracy, na które idziemy wyłącznie z obowiązku.
Porada psychiatrki:
Zacznij od obserwowania, jak czujesz się po spotkaniach z różnymi osobami. Masz więcej energii? Czujesz spokój? A może jesteś wyczerpana lub przygnębiona?
„Następnie skup wysiłki na podtrzymywaniu relacji z osobami, przy których czujesz wsparcie, i pozwól naturalnie wygasać tym znajomościom, które pozostawiają cię z poczuciem obojętności lub negatywnymi emocjami” – radzi ekspertka.
Odpowiedzieć na uszczypliwy komentarz? Po raz kolejny tłumaczyć komuś swój wybór? Udowadniać rację w dyskusji, która od początku prowadzi donikąd? Nie każda sytuacja wymaga naszej reakcji, nie każdy spór jest wart energii, którą w niego wkładamy.
Z wiekiem i doświadczeniem możemy zyskiwać większą łatwość rozpoznawania, kiedy warto zabrać głos, a kiedy lepiej sobie darować.
„Zamiast angażować się w każdy konflikt, potrafią pewne rzeczy odpuścić, co pomaga im unikać niepotrzebnego stresu” – wyjaśnia dr Benders-Hadi.
Porada psychiatrki:
Zanim zaangażujesz się w kolejny spór, zatrzymaj się i zadaj sobie pytanie: czy ta sprawa będzie miała znaczenie za tydzień albo za rok?
„Jeśli nie, zastanów się, czy możesz ją odpuścić albo krótko omówić i przejść dalej. Celem nie jest unikanie wszystkich konfliktów, lecz zachowanie energii na sprawy, które rzeczywiście wpływają na twoje samopoczucie lub dotyczą twoich wartości”.
Kawa wypita w niepotrzebnym pośpiechu. Spacer, podczas którego w myślach układamy listę obowiązków. Rozmowa przerywana zerkaniem na telefon. W codzienności nie brakuje drobnych przyjemności. Czasem po prostu jesteśmy zbyt zajęci czymś innym, żeby się nimi cieszyć.
Osoby wyjątkowo szczęśliwe po pięćdziesiątce zauważają, kiedy dzieje się coś dobrego. Nie odkładają całej radości na urlop, weekend czy chwilę, w której wreszcie uporają się ze wszystkimi obowiązkami.
„Żyją chwilą i doceniają nawet najdrobniejsze rzeczy”.
Porada psychiatrki:
Wybierz jeden zwyczajny moment w ciągu dnia i poświęć mu całą uwagę. Pijąc poranną kawę, zauważ jej zapach, smak i ciepło filiżanki. Podczas spaceru rozejrzyj się dookoła, posłuchaj otoczenia, poczuj powietrze na twarzy.
Ekspertka zachęca również, aby robić jak najwięcej miłych rzeczy z bliskimi: „Dzielenie się dobrymi doświadczeniami z innymi i późniejsze wracanie do nich myślami zazwyczaj pogłębia pozytywne uczucia”.
Nieudana rozmowa nie musi oznaczać końca relacji, a błąd w pracy nie przekreśla kompetencji. W chwili rozczarowania łatwo nam jednak wyciągać daleko idące wnioski i traktować pojedyncze zdarzenie jak dowód na to, że nic nam się nie udaje.
Doświadczenie życiowe daje szerszy punkt odniesienia. Możemy przypomnieć sobie sytuacje, które kiedyś wydawały się bez wyjścia, a z czasem udało się je rozwiązać lub przez nie przejść.
„Kiedy coś nie idzie zgodnie z oczekiwaniami, potrafią spojrzeć na rozczarowania z odpowiedniego dystansu, co bardzo pomaga w regulowaniu emocji” - tłumaczy ekspertka. Dzięki temu łatwiej im oddzielić to, co się wydarzyło, od oceny siebie jako człowieka i swojej przyszłości. Pojawia się też przestrzeń, żeby zastanowić się nad kolejnym krokiem.
Porada psychiatrki:
Kiedy coś cię rozczaruje, zadaj sobie trzy pytania:
- Jak wcześniej radziłam sobie z podobnymi trudnościami?
- Jak inaczej mogę spojrzeć na tę sytuację?
- Czego mogę się z niej nauczyć?
„Przypominanie sobie trudności, które udało ci się pokonać, może sprawić, że obecne problemy wydadzą się łatwiejsze do opanowania” – podkreśla psychiatrka i radzi, aby wracać pamięcią do konkretnej sytuacji. Co mi wtedy pomogło, do kogo zwróciłam się po wsparcie, jaki pierwszy krok zrobiłam? Być może część tych sposobów przyda ci się również teraz.
Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji z wykwalifikowanym specjalistą. W przypadku problemów emocjonalnych, psychicznych lub trudności w codziennym funkcjonowaniu zalecamy kontakt z psychologiem, terapeutą lub lekarzem.
Artykuł napisany z wykorzystaniem: Chrissy Callahan, „Psychiatrist Says People Who Peak Emotionally After 50 Share These 4 Quiet Habits”, parade.com, [dostęp: 31.10.2026].