1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Badanie „the game of bullying” – co sprawia, że dzieci i młodzież prowadzą „grę w prześladowanie”?

„The game of bullying” toczy się na trzech płaszczyznach. Uczniowie rywalizują na poziomie wewnątrzgrupowym, czyli w klasie, międzygrupowym, w szkole pomiędzy różnymi klasami, oraz na poziomie interpersonalnym. (Fot. iStock)
Dla prześladowanych dzieci szkolna rzeczywistość najczęściej zmienia się w koszmar. Bycie ofiarą może powodować problemy w obszarze zdrowia psychicznego, wpływać na koncentrację, a przede wszystkim na obniżenie jakości życia. Zdarza się niestety, że często prowadzi do myśli samobójczych. To, jak powstaje i działa cały proces przemocy, zbadały psycholożki z Uniwersytetu SWPS w Katowicach: dr Małgorzata Wójcik oraz Maria Mondry.

Znęcanie się, upokarzanie, gnębienie słabszych – takie zjawiska są normą w wielu polskich szkołach. Dotyczą około 54 proc. uczniów szkół podstawowych i 36 proc. uczniów szkół średnich (dane IBE 2015 r.). Są jak gra, z której często nie można wyjść, bo toczy się już swoim rytmem.

Dlaczego rówieśnicy zaczynają „grać” w prześladowanie?

– Jak się człowiek na początku postara i pokaże, że jest spoko i ma kolegów i takie rzeczy, to już jest jakby nietykalny, nawet jak się potem już nie stara. No coś takiego w sumie – tak badany uczeń opisuje wejście na odpowiedni poziom w „the game of bullying” (źródło: SWPS).

Badaczki, prowadząc obserwacje w klasach (wśród nastolatków 12–14 lat), określały m.in. role „grane” przez poszczególnych uczniów. Najłatwiej było dostrzec ofiary przemocy, agresorów i tych, którzy pełnią rolę „pomocników”. Trudniej zidentyfikować innych uczniów, których udział w prześladowaniu był mniej oczywisty.

Jak podkreśla dr Małgorzata Wójcik: – Wszyscy są świadomi nie tylko swojej własnej pozycji w klasie, wzorców popularności i wykluczenia, lecz także tego, jak postrzegają i oceniają ich inni. Raz przyjęta rola, np. agresora, asystenta czy aktywnego widza, jest bardzo trudna do zmiany. Uczniowie obawiają się utraty bezpiecznego miejsca między odrzuceniem a popularnością, jeżeli „nagle” przestaną brać udział w „the game of bullying”.

Okazuje się więc, że dręczyciele nie zawsze czerpią satysfakcję ze swojego zachowania. Często godzą się na coś, z czego nie potrafią się już później wycofać. Rezygnacja oznaczałaby, ich zdaniem, gorszy status w grupie, a tego najczęściej się obawiają:

– Jakoś tak dołączyłem do Patryka, gdy dokuczał Karolowi. Teraz już mam tego dość, ale jakbym przestał, to Patryk by pomyślał, że jestem gejem, a to byłoby bardzo niebezpieczne – podkreśla jeden z uczniów.

– Kiedyś wzięli plecak Pawła i zaczęli go przerzucać do siebie w kółku, ja też. No i teraz jak coś się dzieje, to kumple mówią do mnie, żebym też z nimi szedł. No i ja idę z nimi, mimo że wcale nie mam na to ochoty – opowiada inny uczestnik gry w prześladowanie.

Czasem takie zachowanie przypomina w wielu aspektach grę online. Uczniowie, podobnie jak postacie z wirtualnej rzeczywistości, poprzez osiąganie celów i unikanie pułapek mogą przechodzić na kolejne poziomy.

Jak czytamy na stronie SWPS poświęconej badaniu: „Istnieją jednak zasadnicze różnice pomiędzy rozgrywką online a »the game of bullying«. Podczas tej w rzeczywistym świecie nie da się – tak jak w rywalizacji komputerowej – przerwać jej i zacząć od nowa. Trzeba również toczyć rozgrywkę na wszystkich poziomach jednocześnie, w konkretnym środowisku, na jasno określonych zasadach i w wyznaczonym czasie. Zwycięzcą gry zostaje ten uczeń, któremu udaje się uniknąć prześladowania ze strony swoich rówieśników. »The game of bullying« toczy się na trzech płaszczyznach. Uczniowie rywalizują na poziomie wewnątrzgrupowym, czyli w klasie, międzygrupowym, w szkole pomiędzy różnymi klasami, oraz na poziomie interpersonalnym. Jednak wydaje się, że kluczowa jest rywalizacja na poziomie klasy”.

Rola wychowawców

Bez pomocy pedagogów i nauczycieli trudno jest zapanować nad przemocą w szkołach. Warto, żeby wychowawcy dostrzegali to, że problem może zacząć się od błahego incydentu i w porę interweniowali – w początkowej fazie można jeszcze „wyłączyć” grę, zanim rozwinie się cały proces prześladowania. Kiedy jednak bullying przybiera już na sile, zadaniem pedagogów powinna być pomoc uczniom w przełamywaniu przyjętych zachowań.

Jak podkreślają autorki badania: „Skuteczność programów antyprzemocowych zwiększa się, jeśli przy ich planowaniu, realizacji oraz wdrażaniu biorą udział uczniowie. Dodatkowo od samego początku wychowawcy powinni pracować nad przyjazną atmosferą w grupie, która w przyszłości może przyczynić się to do obniżenia ryzyka występowania zjawiska prześladowania rówieśniczego”.

Źródło tekstu: na podstawie informacji prasowych Uniwersytetu SWPS

Informacje o badaniu:

Głównym celem projektu była analiza prześladowania rówieśniczego występującego w klasach wśród uczniów w wieku 12–14 lat. Dr Małgorzata Wójcik oraz Maria Mondry, psycholożki z Uniwersytetu SWPS w Katowicach, przeprowadziły badanie terenowe w szkołach na Śląsku. Badano postrzeganie zjawiska „the game of bullying” przez uczniów, interpretowano powody, jakie nimi kierują, oraz ich reakcje. Projekt pozwolił nie tylko opisać na czym polega tzw. gra w prześladowanie, lecz także wskazać wnioski i rekomendacje postępowania dla wychowawców. Pierwszy etap analizy polegał na obserwacji terenowej, która pozwoliła zidentyfikować zachowania związane z prześladowaniem rówieśniczym. Następnie, z grupą 47 ochotników z klas, w których został zaobserwowany problem, przeprowadzono wywiady indywidualne. Badanie zostało opisane w artykule: „»The Game of Bullying«: Shared Beliefs and Behavioral Labels in Bullying Among Middle Schoolers”, za który wspomniane naukowczynie otrzymały Nagrodę im. prof. Romana Czerskiego.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze