Jesienna chandra: jaki jest wpływ pogody na samopoczucie człowieka?

Jesienna depresja wiąże się z ograniczonym dostępem do światła słonecznego. Krótkie, pochmurne dni wpływają na obniżenie nastroju. (fot. iStock)

Jesienna chandra dopada nas zwykle w listopadzie. Popadając w depresję sezonową narzekamy na wpływ pogody na samopoczucie. Dlaczego chłód i brak słońca tak bardzo oddziałują na nasz stan psychiczny? – pytamy dr Magdalenę Nowicką, psycholog z Uniwersytetu SWPS.

Czy wpływ pogody na samopoczucie człowieka nie jest wyolbrzymiony? Czy u każdego jesienna aura powoduje spadek nastroju?
– To co nazywamy jesienną depresją może dotyczyć osób z różnymi cechami osobowości. Nie ma natomiast danych empirycznych, które wskazywałyby, że jakaś pogoda sprzyja, bądź nie, ludziom o danym rodzaju osobowości – tłumaczy dr Nowicka.

Jesienna depresja

Nie ma wątpliwości, że bardzo wiele osób w okresie jesienno-zimowym doświadcza spadku nastroju. – Jest to zjawisko dość naturalne i nie należy go wiązać z depresją kliniczną, która wymaga interwencji psychiatry czy psychoterapeuty. – wyjaśnia dr Magdalena Nowicka – To jesienne obniżenie nastroju jest nam paradoksalnie potrzebne. Większość badaczy tak zwanej depresji sezonowej zwraca uwagę na ewolucyjne przyczyny pojawienia się gorszego samopoczucia jesienią. W tym okresie przyroda zwalnia swój rozwój, przygotowuje się do zimowego snu. Dlatego też obniżenie jesienią aktywności przez człowieka jest naturalnym stanem rzeczy. Spadek nastroju sprzyja spadkowi aktywności. Gorszy nastrój jest więc niejako adaptacyjny. Zmusza nas do odpoczynku i regeneracji sił witalnych mocno nadszarpniętych w okresie letnim.

Innym problemem jest to, że w okresie jesienno zimowym częściej nasila się depresja kliniczna. Obserwacje i badania naukowe jasno wskazują, że w tym czasie u osób chorych na zaburzenia depresyjne zwykle nawracają epizody choroby.

Z jesienną chandrą natomiast zdrowa osoba może poradzić sobie sama. – Radzę, aby akceptować jesienną chandrę jako element naszego doświadczenia emocjonalnego. Ciągłe doświadczanie wyłącznie pozytywnych nastrojów nie jest możliwe. To, co zapewnia nam dobrostan psychiczny to odpowiednia równowaga w zakresie odczuwanych nastrojów pozytywnych i negatywnych – tłumaczy psycholog. – Z pewnością nasze samopoczucie psychiczne wiąże się z ilością światła słonecznego i temperaturą powietrza. Brak światła słonecznego może wpływać na obniżenie nastroju. Jednak wiedza naukowa nie pozwala na stwierdzenie, że jakaś pogoda sprzyja lub nie naszemu funkcjonowaniu, że są pogody lepsze lub gorsze dla naszej osobowości. Nie jest tak, że ludzie o określonych cechach osobowości funkcjonowaliby lepiej wiosną, a jeszcze inni zimą. Ale często traktujemy pogodę jako czynnik uruchamiający w nas nastroje. Mówimy: „to przez pogodę”. Działamy też zwykle na zasadzie „samospełniającego się proroctwa”. Zła pogoda wywołuje w nas zły nastrój, bo takie mamy w głowie założenie.

Wpływ pogody na samopoczucie człowieka bywa dyskusyjny. Nie ulega jednak wątpliwości, że na takie przypadłości jak depresja sezonowa cierpią głównie mieszkańcy krajów północnych. (fot.123rf)

Jak poprawić sobie samopoczucie, gdy dopada nas jesienna chandra?

Warto z pewnością przyjrzeć się własnym przekonaniom dotyczącym jesiennej szarówki. Czy przypadkiem „złego nastroju” nie fundujemy sobie sami? Czy chwilowe obniżenie nastroju musimy interpretować jako coś negatywnego? W końcu poczucie szczęścia nie powinno być jakimś przymusem… Pamiętajmy też: czym innym jest nastrój, a czym innym nasze codzienne funkcjonowanie. Nastrój melancholii nie powinien nam krzyżować planów i działań!

Niektórym ten „jesienny smutek” daje doskonałą wymówkę do sięgania po dodatkowe porcje słodyczy czy alkohol. I chociaż raz na jakiś czas dobrze pocieszyć się przyjemnym smakiem, ważne, żeby zajadanie chandry nie weszło nam w nawyk.

Co jednak zrobić jeśli, mimo pozytywnego nastawienia, ogarnia nas apatia? Najlepiej będzie zafundować sobie umiarkowany wysiłek fizyczny. Badania pokazują, że to najefektywniejszy sposób na poprawę nastroju. – Nasz nastrój to nie jeden, ale kilka wymiarów, na które składa się poziom energii, napięcia oraz subiektywne poczucie przyjemności. Wysiłek fizyczny wpływa na wszystkie te trzy składowe nastroju obniżając napięcie, podnosząc energię oraz poczucie zadowolenia. Czekoladowy batonik tylko na chwilę podnosi poziom energii, a przez to jest nieskuteczny w walce z chandrą – podsumowuje psycholog Magdalena Nowicka.