1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seks
  4. >
  5. Powtórka z dojrzewania

Powtórka z dojrzewania

123rf.com
Kilka lat temu, kiedy wydawało mi się, że problem menopauzy jeszcze długo nie będzie mnie dotyczył, od czasu do czasu trafiały do mojego gabinetu kobiety, które twierdziły, że nie radzą sobie ze sobą.

Miewały niespodziewane spadki nastroju, cierpiały z powodu bezsenności, napadów agresji, potrzeby izolacji, trudności z koncentracją i pamięcią. Często z tego powodu dochodziło do konfliktów w pracy, rodzinie, przyjaźni. Ale najgorsze było to, że niektóre podejrzewały u siebie chorobę psychiczną: „Mąż mówi, że jestem wariatką. Coraz częściej wydaje mi się, że on ma rację”. Wszystkie były w podobnym wieku, między 42. a 53. rokiem życia. – Wie pani, podobnie czułam się w okresie dojrzewania – powiedziała jedna z nich, opowiadając o swoich problemach z menopauzą. – Takie same emocjonalne doły, zawroty głowy, łzy bez powodu, a zaraz potem niekontrolowany śmiech, lęk, że za chwilę zemdleję, czy nadwrażliwość na zapachy. Także poczucie, że jestem na świecie sama jak palec, że nikt mnie nie rozumie. Tylko jak byłam młodą dziewczyną mniej mnie to chyba przerażało. Natomiast dziś boję się, że to naprawdę coś poważnego.

Kobiety te ciągle jeszcze w miarę regularnie miesiączkowały. Kilka z nich odesłałam na konsultacje do ginekologa. Jednak lekarze, zwłaszcza mężczyźni, nie widzieli żadnego związku między emocjami a hormonami. Ich narzekania na huśtawki nastroju traktowali jak babskie fanaberie. Ich zdaniem, nie miało też sensu badanie poziomu hormonów, bo twierdzili, że dopiero kilka miesięcy po ostatniej miesiączce ich poziom spada na tyle, że odzwierciedla się to w badaniach krwi. Obecnie już jednak wiadomo, że najtrudniejszy dla kobiet jest okres poprzedzający menopauzę, tzw. premenopauza, kiedy hormony wprost szaleją, podobnie jak w okresie dojrzewania. W takim właśnie okresie były uczestniczki moich warsztatów.

Kilka lat temu, zupełnie przypadkowo, uczestniczyłam w spotkaniu kobiet, które dzieliły się swoimi radościami i smutkami. Prowadząca – cudowna pięćdziesięciokilkulatka o ciele dziewczynki – powiedziała, że menopauza to powtórka z dojrzewania. Dlaczego? Prześledźmy uważnie ten proces. Kiedy masz naście lat, twój radosny dziecięcy świat wali się pewnego dnia jak domek z kart. Przerażają cię zmiany w twoim ciele, przestajesz rozumieć samą siebie. Szukasz pocieszenia w swoim bezpiecznym do tej pory świecie, ale okazuje się, że to już nie jest twój świat. W tym samym czasie, kiedy ty z brzydkiego kaczątka przeistaczasz się w pięknego łabędzia i stajesz młodą, piękną kobietą, twoja matka prawdopodobnie z trudem godzi się z faktem, że wchodzi w wiek średni, że się starzeje. Z przyjaciółki więc zmienia się w rywalkę. Z kolei ojciec, który być może jeszcze do niedawna z czułością brał cię na kolana, dziś z lekkim zażenowaniem, odpycha cię, mówiąc: „Jesteś już za duża na takie czułości”. A najbliższe koleżanki? Jedne dumnie, choć często na wyrost, obnoszą się ze swoją kobiecością i prześcigają w opowieściach o tym, która ma już za sobą ten pierwszy raz. Inne ciągle jeszcze czekają na księcia z bajki. Ty wierzyłaś, że już go spotkałaś, a tymczasem najlepsza przyjaciółka donosi ci, że twojego ukochanego widziała z Kaśką z równoległej klasy: „Wyglądali, jakby się mieli zamiar pocałować”.

Ideały wkładane ci do głowy przez rodziców, nauczycieli, takie jak: „najważniejsza jest uczciwość”, „nauka to klucz do sukcesu”, „nie wolno krzywdzić innych ludzi”... – stają nagle pod jednym wielkim znakiem zapytania. Już w nic nie wierzysz, niczego nie jesteś pewna, nie wiesz, jak chcesz żyć, choć na pewno nie tak, jak do tej pory. Płaczesz i śmiejesz się na przemian. Momentami ożywa w tobie beztroska dziewczynka, ale zaraz potem budzisz się nagle w środku nocy z krzykiem: „Ja wcale nie chcę być dorosła!”.

„To zaczęło się, kiedy miałam 14 lat – mówi Agata, jedna z moich pacjentek. – Pewnego dnia na lekcji matematyki zakręciło mi się w głowie, w ustach poczułam słodki smak... i film mi się urwał. Przed oczami stanęła mi makabryczna wizja ludzkich palców przekręcanych przez maszynkę do mięsa. Poczułam, że zaraz zemdleję. Po chwili wszystko wróciło do normy. Od tamtej pory, przez kolejne 3 lata, podobne koszmary przytrafiały mi się kilka razy dziennie. Na szczęście zawsze wtedy, kiedy siedziałam: w klasie na lekcjach lub w domu przy biurku. Nigdy na ulicy. Po miesiącu już dokładnie wiedziałam, kiedy to się stanie. Najpierw lekki szum w uszach, jakiś dziwny zapach… W końcu opowiedziałam o tym mamie. Zaczęły się wędrówki od lekarza do lekarza, badania, prześwietlenia, skierowania do coraz to innego specjalisty. Badania nie wykryły niczego niepokojącego, dlatego mój pediatra zalecił łagodny lek na uspokojenie i radził, by nauczyć się z tym żyć. Dopiero po wielu latach, kiedy byłam w ciąży i koszmary powróciły, zrozumiałam, że moje dolegliwości muszą mieć jakiś związek z hormonami. Teraz łudzę się nadzieją, że nie będę musiała znów mierzyć się z nimi, kiedy na dobre wejdę w okres menopauzy. Brrr…”

Tę historię przypomniałam sobie na spotkaniu z kobietami, kiedy prowadząca porównała dolegliwości wieku średniego z okresem dojrzewania. Zatem panie, które dojrzewanie przechodziły łagodnie, mają duże szanse, że i menopauza obejdzie się z nimi łaskawie. Mam nadzieję, że jesteś szczęściarą i należysz do tej grupy. Dojrzewanie jest dla wielu z nas takim koszmarem, że na dobre wypieramy je z pamięci. Nosimy w sobie obraz siebie tak do około 13. roku życia, a potem biała plama do dwudziestki lub chwili urodzenia pierwszego dziecka. Jednak ta „niepamięć” nie ujdzie ci płazem. Lata dojrzewania, które wytarłaś gumką z pamięci, upomną się jeszcze o swoje.

Ktoś mądry powiedział kiedyś, że życie to bardzo surowy i wymagający nauczyciel, a każdy dzień to cenna lekcja. Jeśli nie odrobisz jej w terminie, wróci do poprawki, nawet po wielu latach…

*Praca domowa Wyciągnij z szuflady, kartonu na strychu czy innego tajemnego miejsca swoje zdjęcia z czasów, gdy miałaś czternaście, piętnaście lat. Popatrz na tę dziewczynkę stojącą na progu wchodzenia w okres stawania się kobietę, jakbyś widziała ją po raz pierwszy. Kogo widzisz? Kim ona jest? Jaka jest? Co myśli, czuje, jak wygląda jej życie? A teraz spróbuj przypomnieć sobie, jaka naprawdę wtedy byłaś? Co cię cieszyło, co zasmucało? Co ważnego działo sie wtedy w twoim życiu? Na jakim etapie wędrówki po świecie wtedy byłaś? Wróć do „tu i teraz”. Czy widzisz jakieś podobieństwa? W myślach pożegnaj się ze „swoją nastolatką”. Powiedz: „Wiem, że było ci trudno. Bardzo ci współczuję. Popatrz, jaka cudowna kobieta z ciebie wyrosła”.

Fragment pochodzi z książki Ewy Klepackiej - Gryz, "Miłość przed 50".

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze