Zabezpieczenie jest sexy

Zabezpieczenie jest sexy
123rf.com

Infekcje przenoszone drogą płciową. Już samo określenie kojarzy się z czymś nudnym. Wszyscy wiedzą, że coś takiego istnieje, po co więc jeszcze poruszać ten temat? Moim celem nie jest opisywanie każdej choroby, jej objawów i konsekwencji. Jeżeli nie czujecie się pewne/pewni w tej tematyce, zachęcam do poczytania.
Mimo ogromnego postępu medycyny choroby dawniej zwane wenerycznymi cały czas trapią ludzkość. Dzieje się tak dlatego, że bardzo łatwo bagatelizujemy ryzyko i narażamy partnerów i partnerki. Udało się zminimalizować konsekwencje groźnej niegdyś kiły, ale AIDS, żółtaczka czy HPV nadal są bardzo niebezpieczne. Dzięki ogromnym nakładom finansowym społeczności międzynarodowej trochę powstrzymano epidemię HIV, lecz u naszych sąsiadów – w Rosji i na Ukrainie liczba zakażeń alarmująco rośnie. Udawanie, że nas to nie może dotyczyć, jest, delikatnie mówiąc, naiwnością. Jedną z mniej znanych konsekwencji nieleczonych infekcji przenoszonych drogą płciową jest niepłodność, której później próbuje się zaradzić za pomocą trudnej procedury in vitro. Nieprzyjemnych dolegliwości i długiego leczenia można jednak uniknąć nawet przy prowadzeniu bujnego życia seksualnego. Trzeba tylko stosować podstawowe zasady.

Wbrew powszechnej opinii o oślepiających porywach namiętności seks rzadko przydarza się znienacka. Najczęściej planujemy randkę, więc mamy czas, żeby postarać się o zabezpieczenie. Jednak na wszelki wypadek zawsze warto nosić ze sobą prezerwatywę! Zmieści się w każdej torebce, lepiej nie trzymać jej w portfelu, bo się zniszczy. Dzięki temu nie będzie można się później tłumaczyć, że sytuacja „wymknęła się spod kontroli” albo „poniosło nas”. Ryzyko chorób to jeden z wielu argumentów przemawiających za tym, żeby nie decydować się na seks pod wpływem środków odurzających, kiedy nie mamy świadomości, co się z nami dzieje.

Zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet, zdarzają się opinie, że seks z prezerwatywą jest mniej satysfakcjonujący. Tym, którzy naprawdę nie mogą znieść mechanicznego zabezpieczenia, pozostaje monogamiczna relacja ze zdrową (przebadaną) osobą. Dobra wiadomość jest jednak taka, że da się przyzwyczaić do tego uczucia. Mężczyźni mogą się oswajać poprzez zakładanie kondomu także w trakcie masturbacji. Nigdy nie powinno się proponować niebezpiecznego seksu (pochwowego, oralnego, analnego, z użyciem gadżetów itd.) nawet osobie, którą zna się od dawna. „Przekonywanie partnera do zbliżenia, które może zakończyć się zakażeniem, naleganie na seks bez zabezpieczenia i podstępne próby obejścia zasad bezpiecznego seksu to, najprościej rzecz ujmując, nieczyste zagrania. Udawanie, że nie ma wirusów i bakterii, tylko dlatego, że to temat niewygodny, jest nieetyczne” *. Bycie dobrym kochankiem albo dobrą kochanką bierze się między innymi z poczucia odpowiedzialności za drugą osobę.

Można odnieść wrażenie, że mężczyźni bywają nieświadomi tego, jak delikatny jest kobiecy układ płciowy i jak łatwo można zaburzyć jego równowagę. Niektóre kobiety bardzo często, a inne co jakiś czas, mają infekcje grzybicze lub bakteryjne pochwy. Nawet jeśli nie ujawniają się one u partnera, może on zakażać kolejne osoby. Tłumaczenie „mam żonę, więc nie używam prezerwatyw” też nie jest stosowne – również będąc w monogamicznym związku i w trakcie jakiejś infekcji, zawsze należy je stosować.

Kiedy wchodzimy w nową relację i docelowo chcemy uprawiać seks tylko z jedną osobą, warto porozmawiać na temat zdrowia, zanim zrezygnujemy z prezerwatyw. Nie trzeba opowiadać całej swojej przeszłości seksualnej, wystarczy pójść razem na testy. Te na HIV i żółtaczkę są darmowe, szybkie i anonimowe (adresy punktów w całej Polsce na stronie aids.gov.pl). Kobiety statystycznie rzadziej się testują, a ze względu na budowę anatomiczną łatwiej się zakażają. Absolutnie konieczne jest zrobienie testu przed ciążą, a jeśli to niemożliwe, to w jej trakcie, gdyż podczas porodu infekcje mogą przenieść się na noworodka. Jeśli ginekolog zaproponuje test na HIV, to nie należy się oburzać, że insynuuje „rozwiązłość”, tylko go wykonać.

Warto pamiętać także o produkcie prawie w Polsce niedostępnym – femidomie, czyli prezerwatywie dla kobiet. Jest ona większa niż męska, wkłada się ją do pochwy przed stosunkiem (do 8 godzin wcześniej). Można ją kupić w sklepach internetowych albo przywieźć z zagranicy. Na pewno nie zaszkodzi wypróbować, także dla zabawy.

*D. Easton, J.W. Hardy, Puszczalscy z zasadami, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2012, s. 117.