Powody, dla których unikamy seksu

Niechęć do seksu może być oznaką spadku poczucia wartości, kłopotów w związku albo psychicznych blokad, z których nie zdajemy sobie sprawy. (fot. iStock)

Niechęć do seksu może być oznaką spadku poczucia wartości, kłopotów w związku albo psychicznych blokad, z których nie zdajemy sobie sprawy. Poprosiliśmy seksuologa i psychoterapeutę prof. Michała Lwa-Starowicza o przeanalizowanie sytuacji, z którymi mierzą się nasze czytelniczki, oraz wskazówki, co robić dalej.

Od dłuższego czasu w moim życiu seksualnym nic się nie dzieje. Zaczynam myśleć, że coś jest ze mną nie tak.
Powodów stagnacji seksualnej może być wiele, bo każdy z nas jest inny. Część moich pacjentów pod brakiem ochoty na seks skrywa nie brak popędu, a po prostu brak ochoty na seks z własnym partnerem, bo kłopoty w sypialni stanowią czubek góry lodowej innych kłopotów w związku. U innych spadek zainteresowania seksem wiąże się z kwestią poczucia własnej wartości i atrakcyjności. Jeśli życie nie układa się po naszej myśli i nie jest nam ze sobą dobrze, często odsuwamy się także od naszej seksualności. Wreszcie bywa i tak, że pod hasłem „brak ochoty na seks” kryje się brak przyjemności z kontaktów intymnych. Jeśli utrata apetytu na seks jest w twoim życiu czymś nowym, a dodatkowo sprawia, że czujesz się nieszczęśliwa, warto poszukać profesjonalnej pomocy.

Partner mnie już nie kręci – po 20 latach razem trudno mi wykrzesać wobec niego erotyczne uczucia.
Gdy mija zakochanie, seks staje się mniej ekscytujący. Wzajemne przyzwyczajenie sprawia, że nawet partnerzy w bardzo dobrych relacjach z czasem stają się dla siebie mniej atrakcyjni. Co możesz zrobić? Przypomnij sobie, jak zachowywaliście się, gdy się dopiero poznawaliście – i spróbujcie do tego wrócić. Aby seks przestał być monotonny, a przez to mniej atrakcyjny, dobrze wprowadzić do sypialni jakąś zmianę. To nie musi być rewolucja, wystarczy na przykład nowy kontekst, odrobina fantazji, nowa pozycja. Zamiast koncentrować się na tym, co nie działa, warto uświadomić sobie, że seks to coś wyjątkowego, co dzielisz tylko z partnerem. Spojrzenie na siebie z innej perspektywy pomoże wpłynąć na wzajemne poczucie atrakcyjności.

Mam blokadę przed seksem oralnym, na który nalega mój partner. To sprawia, że zupełnie zaczęłam unikać zbliżenia.
Nie mamy obowiązku przełamywania jakichkolwiek blokad w seksie. Nie jest też tak, że każdy z nas musi w łóżku realizować ten sam repertuar zachowań czy pozycji. Często jednak niechęć do konkretnego typu kontaktu seksualnego wynika z braku doświadczenia. Zapytaj samą siebie, jak bardzo jesteś się w stanie otworzyć i czy masz w sobie gotowość do doświadczania czegoś nowego. Zamiast unikać zbliżeń, porozmawiaj szczerze z partnerem o swoich obawach czy zahamowaniach. Z jego wsparciem może uda ci się je przepracować. Oczywiście sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej, gdy zahamowanie wiąże się z wcześniejszym, traumatycznym doświadczeniem, na przykład molestowaniem. W takim przypadku: po pierwsze, nic na siłę, a po drugie, warto skorzystać z pomocy terapeuty.

Nie podoba mi się moje ciało – przytyłam i nie lubię się rozbierać, nie chcę, żeby mój partner oglądał mnie w takim stanie.
Poczucie atrakcyjności jest kwestią wewnętrznej równowagi, o którą niestety w dzisiejszych czasach trudno. Z jednej strony media kreują nierealne kanony piękna, z drugiej pogłębia się epidemia otyłości. Kult pięknego ciała może prowadzić do inwazyjnych zabiegów, które, o czym warto pamiętać, nie dadzą nam szczęścia – a nawet jeśli, to tylko na chwilę. Warto jednak pamiętać, że każdy człowiek ma w sobie potencjał do zmiany. Jeśli źle się czujesz z faktem, że przytyłaś, pomyśl, co możesz zrobić bez popadania w skrajności. Pozytywny stosunek do własnego ciała wcale nie oznacza, że musisz się godzić z nadprogramowymi kilogramami. Zwróć uwagę na zdrową dietę i zwiększ swoją aktywność ruchową. Nie tylko po to, by zgubić nadwagę. Ruch sprawia, że mamy lepszy kontakt z własnym ciałem i znowu zaczynamy je lubić, zaś nasza energia życiowa i apetyt na seks rośną. Zamiast zamartwiać się, czy podobasz się partnerowi, po prostu zacznij działać, żeby w pierwszej kolejności podobać się sobie.

Poprzedni partner kwestionował moją atrakcyjność. Nie jestem w stanie uwierzyć, że mogę się komukolwiek podobać seksualnie.
Oczywiście, poczucie wartości nosisz w sobie i dobrze by było, żeby pozostało nienaruszone niezależnie od sytuacji. Nie zawsze jest to jednak możliwe, zwłaszcza gdy w grę wchodzi uwikłanie emocjonalne w związek z drugą osobą. Najlepszym lekarstwem na wspomnianą wyżej sytuację byłby zakochany, akceptujący, a tym samym wzmacniający poczucie wartości nowy partner. Jeśli nie jest to możliwe, bo złe doświadczenie blokuje twoje otwarcie się na nowy związek, być może powinnaś poszukać pomocy terapeuty, który pomoże ci uporać się z toksyczną przeszłością.

Nie umiem osiągnąć orgazmu pochwowego, więc uważam, że nie nadaję się do seksu.
Mit o orgazmie pochwowym i jego wyższości nad wszelkimi innymi rodzajami orgazmu wciąż pokutuje. Tymczasem orgazm jest jeden, różnią się tylko drogi, którymi można do niego dotrzeć. Kobiety osiągają rozkosz w różny sposób: przez stymulację łechtaczki, wnętrza pochwy, pieszczoty piersi, a czasem nawet przez samo fantazjowanie. Owszem, wiele przyznaje, że orgazm pochwowy przeżywają silniej, jednak powodem prawdopodobnie jest nie tyle sama forma stymulacji, co poczucie bliskości i pełnego połączenia z partnerem podczas penetracji. Większość kobiet na drodze praktyki jest też w stanie nauczyć się przeżywania orgazmu podczas stosunku. Potrzeba do tego czasu, zaufania, oswojenia się z seksem i odpuszczenia kontroli, która blokuje doznania. Czasem jest to też kwestia zmiany pozycji na taką, która danej osobie najlepiej pasuje. Eksperymentuj.

Gdy byłam dzieckiem, nakryłam rodziców na seksie. Odkąd na świecie pojawiły się moje dzieci, zupełnie straciłam ochotę na seks.
Po pierwsze, prawdopodobnie masz problem z pogodzeniem w życiu wielu ról: matki, partnerki, kochanki. Wszystkie są ważne! Dlatego dobrze jest wygospodarować przestrzeń na czas tylko z partnerem, by podtrzymywać z nim seksualną więź. Świetnym pomysłem są np. weekendy tylko we dwoje. Druga kwestia to przyjrzenie się wzorcom rodzinnym, które cię kształtowały. Być może wstydzisz się okazywać czułość partnerowi, bo w twoim domu rodzinnym seks uznawany był za coś wstydliwego i służącego wyłącznie celom prokreacyjnym. Na szczęście nie musisz kultywować rodzinnej tradycji.

Partner mnie zdradził. Wydawało mi się, że mu wybaczyłam, ale od jakiegoś czasu mnie od niego odrzuca.
Być może w pierwszym odruchu chciałaś wybaczyć i nie ma w tym nic złego, warto jednak zastanowić się nad motywacją, która tobą kierowała. Może było to dobro dzieci albo lęk przed życiem w pojedynkę, a ponowne skonfrontowanie się ze zdradą ujawniło powierzchowność wcześniejszego myślenia? A może na jaw wyszły nowe informacje, przez które wybaczenie nie jest już wcale takie oczywiste, albo partner, który na początku ronił łzy, mówiąc, że popełnił najgorszy błąd w życiu, teraz zachowuje się jakby nic się nie wydarzyło albo wręcz jakby zdrada mogła się powtórzyć? Pamiętaj też, że zdradę można rozpatrywać na wielu płaszczyznach. To naturalne, że w jej wyniku twoje poczucie bezpieczeństwa czy zaufanie do partnera zmalały. Zdrada może też być sygnałem, że w waszym związku wcześniej się nie układało. Kiedy to dostrzeżesz, łatwiej będzie ci podjąć zgodną z tobą decyzję: wybaczyć lub nie. Bez wybaczenia ciężko będzie dalej budować wspólną przyszłość.

Zainstalowałam sobie Tindera. Poznałam tam mężczyznę, który bardzo natarczywie próbował zaciągnąć mnie do łóżka, a gdy odmówiłam, przez dłuższy czas mnie nękał. Minął rok, poznałam nowego partnera, ale nie jestem w stanie otworzyć się przed nim na bliższą relację.
To typowy przykład doświadczenia traumy i utraty poczucia bezpieczeństwa w relacji z drugim człowiekiem. Na bazie takich doświadczeń może nawet rozwinąć się tzw. zespół stresu pourazowego. Daj sobie czas na przekonanie samej siebie, że nowa relacja nie jest tak zagrażająca jak poprzednia. Jeśli ci się to nie udaje, pomóc może psychoterapia.

Jestem wierząca, a mój partner jest rozwodnikiem – nie możemy wziąć ślubu kościelnego. Mam wrażenie, że przekonanie „seks tylko po ślubie” blokuje mnie w kontaktach intymnych i coraz rzadziej mam na nie ochotę.
Pytanie, na ile jesteś gotowa, by zmienić swoje przekonania. Możesz uzależniać bliskość od dogmatycznego spojrzenia na kwestie seksu, ale czy naprawdę o to chodzi w relacji z ukochanym człowiekiem? Być może ciągną się za tobą przekazy rodzinne – czy jesteś gotowa je zmienić? Bywa i tak, że pod płaszczykiem religijnych nakazów i zakazów kryje się niechęć do zobaczenia partnera takim, jaki jest. Etykietując go jako rozwodnika, może nie chcesz dopuścić do siebie myśli, że przed tobą była w jego życiu inna ważna kobieta. Dotarcie do rzeczywistych pobudek swoich blokad ułatwi ci pełne otwarcie się na ten związek lub… rezygnację z niego.