Marta Waszkiewicz - Nie planował zostać aktorem, a w „Przesileniu zimowym” zagrał przez przypadek. Dziś Dominic Sessa zachwyca jako Anthony Bourdain
00:00
09:05
Złamana kość udowa i przypadkowy casting doprowadziły go do głośnej roli w komediodramacie „Przesilenie zimowe”, która zapewniła mu nie tylko międzynarodową sławę, ale także uznanie publiczności i krytyków. I chociaż 23-letni Dominic Sessa, aktor z urokiem gwiazdy filmowej z dawnych czasów, zagrał dopiero z zaledwie pięciu filmach, już teraz uznawany jest za jeden z najbardziej obiecujących talentów aktorskich młodego pokolenia. A jego najnowsza kreacja w filmie o Anthony’m Bourdainie jest na to najlepszym dowodem.
Jego droga do sławy przypomina fabułę „High School Musical”: obiecujący młody sportowiec przypadkiem odkrywa, że jego przeznaczeniem jest teatr i okazuje się, że jest w tym naprawdę dobry. I chociaż Dominic Sessa zawodowym aktorstwem zajmuje się dopiero od 2023 r., na swoim koncie ma już występ w oscarowej produkcji, sequelu wielkiego hitu i filmie niezależnym oraz główną rolę w dużym filmie biograficznym.
„To niezwykle utalentowany młody aktor. Instynktownie wie, jak zagrać rolę pełną inteligencji emocjonalnej” – tak mówi o nim reżyser Alexander Payne. „Może i ma 23 lata, ale to stara dusza” – dodaje aktorka Havana Rose Liu.
I faktycznie – Sessa, ze swoją niekonwencjonalną urodą gwiazdy filmowej z lat 70. wygląda jakby przeżył już tysiąc różnych żyć, a przed kamerą występował już od wielu, wielu lat. Poza naturalnym talentem, ma również zadziorną charyzmę i dojrzałość wykraczającą poza jego wiek. Czy ta mieszanka pozwoli mu zostać jednym z najsłynniejszych aktorów na świecie?
Dominic Sessa urodził się 25 października 2002 r. w New Jersey, w rodzinie o włoskich korzeniach. Jego matka była nauczycielką, natomiast ojciec zmarł, gdy Dominic miał 14 lat, co było istotnym wydarzeniem we wczesnych latach przyszłego artysty. „W młodym wieku przydarzyło mi się wiele znaczących rzeczy, ale dopiero teraz mam chęć i siłę, aby o nich myśleć i przyjrzeć się im” – mówi. Co ciekawe, jako dziecko wcale nie był wielkim fanem kina. „Nie miałem silnej relacji z filmami, poza tym, co pokazywał mi tata”. Pamięta jednak, jak w domu rodzinnym oglądał takie tytuły jak „Jackass”, „Dexter” i „Ojciec chrzestny”.
Aktorem został w zasadzie przez przypadek. Wcześniej jednak dzięki stypendium sportowemu trafił do Deerfield Academy, elitarnej szkoły z internatem w Massachusetts, mając nadzieje na zostanie karierę hokejową. Pech chciał, że tuż przed rozpoczęciem pierwszego roku doznał poważnej kontuzji nogi (złamania kości udowej), która uniemożliwiła mu kontynuowanie tej ścieżki kariery. Zapisał się więc na zajęcia z aktorstwa i zaczął występować w szkolnych przedstawieniach teatralnych.
„Zrobiłem to tylko po to, aby nie myśleć o hokeju. Nie chciałem się zbytnio angażować”. Po pewnym czasie nauczyciele zaczęli dawać mu większe role, zdając sobie sprawę, że ma naturalny talent. „Już na ostatnim roku aktorstwo wydawało mi się jedyną rzeczą, której chciałem się uczyć. Prawda jest taka, że nie byłem najlepszym hokeistą, a kiedy grałem na scenie, ludzie podchodzili do mnie po występie i mówili, że robię coś, co oni chcieliby zrobić, ale nie mieli odwagi. To zmieniło moje życie”.
Przypadkiem rozpoczęła się również profesjonalna kariera aktorska. Szkoła, w której się uczył, została bowiem wybrana jako miejsce planu zdjęciowego „Przesilenia zimowego” w reżyserii zdobywcy Oscara Alexandra Payne’a. Przesłuchanie do roli zorganizowano wśród uczniów szkoły. 18-letni wówczas Sessa wziął więc udział w wieloetapowym procesie rekrutacyjnym i po miesiącach castingów został wybrany do jednej z trzech głównych ról. W swoim głośnym debiucie wcielił się w postać Angusa, bystrego, choć zbuntowanego nastolatka z problemami, który musi spędzić święta Bożego Narodzenia w murach internatu.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: „Przesilenie zimowe” to najpiękniejsza filmowa opowieść ostatnich lat. Seans przywróci wam wiarę w ludzi
Rola u boku Paula Giamattiego i Da’Vine Joy Randolph została entuzjastycznie przyjęta przez krytyków oraz okrzyknięta jednym z najlepszych debiutów sezonu nagród. Widzowie byli tego samego zdania, podkreślając, że ekranowy magnetyzm Sessy jest niezaprzeczalny i że aż trudno uwierzyć, że to jego pierwsza rola i nigdy wcześniej nie stał przed kamerą. Sam film odniósł natomiast wielki sukces artystyczny, zdobył pięć nominacji do Oscara i stał się przebojem wśród publiczności oraz „nowym świątecznym klasykiem”.
Przełomowy występ młodego aktora doceniono również statuetkami Critics’ Choice Movie Award i Independent Spirit Award oraz nominacją do nagrody BAFTA. Ponadto magazyn „Variety” umieścił go w prestiżowym zestawieniu dziesięciu aktorów, których karierę warto śledzić. Nic więc dziwnego, że po „Przesileniu zimowym” szybko pojawiły się kolejne propozycje. W kolejnych latach zagrał więc w filmie „Tow”, trzeciej części popularnej serii „Iluzja” i komedii świątecznej „Co. Za. Radość”. Niebawem w kinach będziemy mogli natomiast oglądać zupełnie nowy film z jego udziałem, w którym wcielił się w postać legendarnego szefa kuchni, pisarza i podróżnika Anthony’ego Bourdaina.
Czytaj także: „Twoje ciało to nie świątynia – to park rozrywki. Dobrej zabawy”. Najlepsze cytaty Anthony’ego Bourdaina o życiu, jedzeniu i podróżach
Biograficzny „Tony”, w którym Dominic Sessa zagrał tytułową rolę, to kolejny punkt zwrotny w jego karierze. Film portretuje wczesne lata Anthony’ego Bourdaina, w których był on, według własnych słów, „rozpieszczonym, nieszczęśliwym, narcystycznym, autodestrukcyjnym i bezmyślnym młodzieńcem, który rozpaczliwie potrzebuje porządnego skopania tyłka”. Akcja rozgrywa się zatem latem 1975 r., kiedy to 19-letni Tony stawiał swoje pierwsze kroki w profesjonalnych kuchniach restauracyjnych.
(Fot. materiały prasowe)
Sessa to w tym przypadku obsadowy strzał w dziesiątkę i nie chodzi tu wyłącznie o podobieństwo fizyczne. Aktor, podobnie jak Bourdain, wychował się bowiem w Jersey i jako młody chłopak został rzucony na głębokie wody kariery. Co ciekawe, gwiazda „Przesilenia zimowego” wcale nie miała w planach grania tak dużej roli i mało brakowało, a Sessa zrezygnowałby z udziału w filmie. „To historia młodego człowieka, który wszystko psuje. Odnalazłem się w tym, więc ostatecznie przyjąłem rolę. W trakcie zdjęć starałem się jednak zapomnieć o tym, że to tak kultowa postać”. Wybitną kreację będziemy mogli podziwiać na ekranach już od 4 września – wtedy obraz trafi do kin w całej Polsce.
Czytaj także: Te historie gwiazd wkrótce zobaczymy na dużym ekranie. Oto 15 filmowych biografii, których nie może przegapić żaden kinoman
Obecnie Sessa studiuje aktorstwo w słynnej szkole Carnegie Mellon w Pittsburghu, ale nie ma konkretnych planów na przyszłość. Podkreśla jednak, że jest dużo rzeczy, które chciałby zrobić i powoli je realizuje. Wśród nich jest m.in. występ w horrorze i sztuce teatralnej oraz zagranie Willy’ego Lomana ze „Śmierci komiwojażera” Arthura Millera. „Adrenalina i ignorancja pomagają mi przetrwać w życiu. Myślę, że ta postać też się tym kieruje, ale w zupełnie inny sposób niż ja. Chciałbym kiedyś to zgłębić” – mówi, i dodaje: „Jestem otwarty na wszystko, co może mnie czegoś nauczyć. Chcę grać i tworzyć, ale bez presji i traktowania tego zbyt poważnie. Jeśli coś naprawdę mi się spodoba, pójdę w tym kierunku, ale chce mieć też przestrzeń na zabawę. Co będzie dalej? Zobaczymy”.
„Chodzi o naukę, rozwój i zdobywanie doświadczeń, nie o granie w kasowych hitach, sławę i pieniądze. Ciche miejsce, ogromny dom za miastem, ogród, psy, miłość życia. To jest cel końcowy” – podsumowuje z szelmowskim uśmiechem.
Cytowane wypowiedzi pochodzą z wywiadów dla „Guardiana”, „W Magazine”, „GQ”, „Vanity Fair”, „i-D” oraz „Dazed Magazine” [dostęp: 21.08.2026].