fbpx

Pierwsza miłośc na Maderze

Mój synek leci po raz pierwszy samolotem i świetnie się w nim czuje. Nie wie jednak, że siedzi w brzuchu jednego z latających smoków, które tak go fascynują, kiedy dostrzega je na niebie. Przyssał się do piersi swojej mamy i śpi. Jest prawdziwym nałogowcem, więc nie mam wyobraźni na jego przyszłe od piersi odstawienie. Ta pierś przestała być już karmnikiem, jest przede wszystkim źródłem pocieszania się, wyciszania i relaksu.

Nie wiadomo kiedy Antoś stał się wybitnym specjalistą od ssania. Po półtora roku praktyki jest zapewne profesorem cycologiem, mógłby mieć wykłady dla początkujących niemowlaków na tematy takie jak: 21 pozycji ssania, tajniki ssania przerywanego, modulowanie dźwięków lubieżnych przy piersi, ssanie prawoskrętne i lewoskrętne…

Madera jest rajską wyspą, oczywiście w ograniczonym zakresie możliwości istnienia raju na ziemi. Temperatury zwykle nie spadają tam poniżej 20 w zimie, w lecie nie ma upałów. Zieleń bujna, kwiaty kwitną przez cały rok.

Byłem pewien, że Antoś swoimi kaprysami zdominuje te dwa tygodnie i nic nie zwiedzimy. Nieprawda. Stał się największą atrakcją wyjazdu. W zabieganiu przestajemy zauważać urok dziecka, jego wdzięk, odkrywczość i pasję. Nie mamy w tej codziennej krzątaninie wolnej przestrzeni, aby docenić niezwykły spektakl nauki życia. Do tego jest potrzebna choćby odrobina spokoju. Dlatego właśnie na wakacjach można w pełni zachwycić się własnym dzieckiem, jego pierwszym spotkaniem z oceanem, zadziwieniem falami, ich białą grzywą, horyzontem gór i przepaściami u stóp. Jego wrażliwość zwielokrotniła nasze przeżywanie świata.
 
Antek godzinami dzielnie siedział w foteliku na tylnym siedzeniu samochodu (ja bym tego nie wytrzymał), gdy podróżowaliśmy, przecinając wzdłuż i wszerz wysokie góry tej wyspy, niewielkiej, ale wystarczająco obszernej na kilka dni intensywnego zwiedzania. To nie przyroda i nie uwielbiający naszego synka portugalscy kelnerzy zdobyli jednak ostatecznie jego serce, nawet nie widok lądujących samolotów. Wrócił z Madery ze swoją pierwszą wielką miłością (miłość do mamy się nie liczy, jest jak oddychanie i ssanie). Zakochał się w… hotelowej windzie.

Tylko wielka miłość uwalnia tyle energii, pasji, odwagi, nawet bohaterstwa. Nie mógł zasnąć, budził się z myślą o niej. Używał wszelkich metod, by ją spotkać, także niegodnych, i z każdego zakątka hotelu trafiał do ukochanej bezbłędnie, jakby korzystał z satelitarnej nawigacji. Błysk w oczach i rusza kołyszącym, zamaszystym marszobiegiem. Mija na korytarzu groźne odkurzacze, rzucając im tylko w biegu: „brum, brum…”. A potem to fascynujące naciskanie srebrnych guziczków i czynienie w łatwy sposób tak znaczących zdarzeń, jak wprawianie w ruch srebrnej, lustrzanej klatki.

W kręgu portugalskiej kultury zaskakuje nas, jak serdeczny i żywy stosunek do dzieci mają młodzi mężczyźni. Poruszenie kobiet małym dzieckiem jest naturalne, są skazane na instynkt macierzyński. Mężczyźni, przynajmniej w Europie Centralnej, reagują na dzieci raczej obojętnie, młodzi nie zwracają na nie uwagi, czasami tylko drażnią ich one swoją krzątaniną, nieznośnym uporem, płaczem bądź paplaniną.

Sam nie byłem inny, pamiętam, że nie dostrzegałem dzieci, już chyba większą uwagę zwracałem na psy. Obojętność na małe dzieci jest zawsze znamienna i ma szerszy wymiar, to brak pewnego rodzaju pierwiastka uczuciowego. Trudno sobie wyobrazić, by taki mężczyzna był idealnym partnerem dla wrażliwej kobiety, rzadko też będzie czułym kochankiem. Czułość matki do małego dziecka jest pramatką wszelkiej czułości. Zabieramy ją w dorosłe życie, udaje nam się ją ocalić na zawsze lub zagubić, czasami jednak znowu odnaleźć.