Autopromocja
WOS - 6 - desktop
WOS - 6 - desktop
  1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Felietony
  4. >
  5. Słuchaj organizmu, nie trendów

Słuchaj organizmu, nie trendów

Katarzyna Błażejewska-Stuhr (Fot. Krzysztof Opaliński)
Katarzyna Błażejewska-Stuhr (Fot. Krzysztof Opaliński)
Algorytmy mediów społecznościowych promują treści sensacyjne, więc „trująca soja” zawsze przebije nudne „jedz warzywa”. Ludzie klikają w strach, nie w rozsądek. Zyskują na tym ci, którzy potrafią straszyć skuteczniej: producenci detoksów, suplementów, „diet cud”.

Czy pomidory powodują raka?”, „Owoce są niezdrowe, bo przecież mają cukier, prawda?”, „Czy gluten powoduje stan zapalny w jelitach?”. To tylko kilka z pytań, które regularnie słyszę podczas spotkań z czytelnikami i pacjentami. Biorę wtedy wdech i mówię: nie. Po czym zaczynam tłumaczyć, dlaczego ziarno prawdy z tej plotki zaczęło tak mocno kiełkować. Bo te jednoznaczne oceny bywają prawdziwe tylko w małej części – lub w ogóle nie.

Jedzenie ostatnio zostało poddane jednej z największych kampanii dezinformacyjnych w historii. Demonizowanie produktów spożywczych stało się modą. Co kilka miesięcy pojawia się nowy „winowajca”: raz nabiał, raz gluten, pomidory, a za chwilę marchewka, bo zawiera „za dużo cukru i azotanów”. Ale to nie marchewka jest problemem, tylko sposób, w jaki o niej mówimy. Żywienie stało się tematem emocjonalnym, w dyskusji częściej słychać influencerów niż naukowców.

A eksperci są zgodni. Międzynarodowe towarzystwa naukowe, takie jak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne czy Polskie Towarzystwo Dietetyki, mówią: podstawą zdrowej diety są warzywa, owoce, pełnoziarniste produkty zbożowe, dobre źródła białka (ryby, rośliny strączkowe, chude mięso) oraz tłuszcze roślinne. Woda. Ograniczenie soli, cukru i wysoko przetworzonych produktów. Proste? A jednak w internecie można znaleźć tysiące „rewolucyjnych” porad, które przeczą temu wszystkiemu. Dlaczego? Bo żywienie to biznes. Branża spożywcza jest jedną z najbogatszych i najbardziej wpływowych na świecie. Producenci tytoniu latami finansowali „badania” dowodzące, że palenie nie szkodzi – dziś podobny mechanizm działa w świecie jedzenia.

W 2015 roku „The New York Times” ujawnił, że koncerny cukrownicze przez dekady płaciły za badania obwiniające tłuszcze za choroby serca – a głównym problemem był nadmiar cukru. Algorytmy mediów społecznościowych promują treści sensacyjne, więc „trująca soja” zawsze przebije nudne „jedz warzywa”. Ludzie klikają w strach, nie w rozsądek. Zyskują na tym ci, którzy potrafią straszyć skuteczniej: producenci detoksów, suplementów, „diet cud”.

Gubi nas nadmiar sprzecznych informacji. Coraz częściej obserwuję zjawisko lęku przed jedzeniem – przed chlebem, mlekiem, owocami. Niektórzy ograniczają dietę do kilku „bezpiecznych” produktów. To nie jest zdrowy styl życia – to pułapka. Dla zdrowej mikrobioty powinniśmy jeść co najmniej 30 różnych gatunków roślin w tygodniu.

Jedzenie nie jest naszym wrogiem. Przeciwnie – to jeden z najważniejszych sprzymierzeńców zdrowia. Ale tylko wtedy, gdy przestaniemy się go bać i zaczniemy znowu traktować z rozsądkiem, zaufaniem i zdrowym dystansem.

  1. Zaufaj wiarygodnym źródłom, nie kieruj się tym, co mówi jedna osoba – nawet jeśli ma tytuł naukowy czy konto w social mediach. Sprawdzaj, czy powołuje się na uznane instytucje.
  2. Wybieraj produkty jak najmniej przetworzone. Im krótszy skład, tym lepiej.
  3. Unikaj skrajności i cudownych diet. Jeśli ktoś obiecuje szybki efekt, to zawsze marketing, nie nauka. Zdrowe odżywianie to proces, nie magia.
  4. Słuchaj organizmu, nie trendów. Jeśli po posiłku czujesz się dobrze, masz energię, sen jest spokojny, a wyniki badań prawidłowe – to znak, że idziesz w dobrym kierunku.
  5. Zachowaj rozsądek wobec suplementów i „superfoods”. Większość zdrowych osób ich nie potrzebuje (poza wit. D, kwasami omega-3 i dla wegan wit. B12), jeśli odżywia się różnorodnie.
Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE