1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Najostrzejsze żarty Conana O’Briena na Oscarach 2026

Najostrzejsze żarty Conana O’Briena na Oscarach 2026

(Fot. Trae Patton/The Academy)
(Fot. Trae Patton/The Academy)
Podczas tegorocznej ceremonii Oscarów jednym z najbardziej komentowanych momentów wieczoru był tradycyjny monolog otwierający. Za jego wygłoszenie ponownie odpowiadał Conan O’Brien, który słynie z ostrego, ironicznego humoru i błyskawicznych ripost. W trakcie kilku minut występu komik zdążył zażartować z hollywoodzkich gwiazd, branży streamingowej, a nawet z polityki – niektóre z jego komentarzy wywołały na sali zarówno głośny śmiech, jak i wyraźne zaskoczenie.

Otwierający monolog to od lat jeden z najbardziej wyczekiwanych momentów ceremonii Oscarów. Podczas tegorocznej gali za jego wygłoszenie odpowiadał ponownie Conan O’Brien, który w swoim stylu połączył satyrę na Hollywood z komentarzem do bieżących wydarzeń. Komik w ciągu kilku minut zdążył zażartować z aktorów obecnych na sali, branży streamingowej, polityki, a nawet z rosnącej roli sztucznej inteligencji w przemyśle filmowym. Choć większość monologu utrzymana była w lekkim, komediowym tonie, O’Brien zakończył występ bardziej refleksyjnym przesłaniem o znaczeniu kina i współpracy w czasach globalnych napięć.

Gwiazdy Hollywood na celowniku

W swoim monologu O’Brien nie oszczędzał obecnych na sali gwiazd. Jednym z bohaterów żartów był Timothée Chalamet, nominowany w tym roku do Oscara dla najlepszego aktora za rolę w filmie Marty Supreme. Komik nawiązał do niedawnego wywiadu aktora z Matthew McConaugheyem, w którym Chalamet stwierdził, że „nikogo nie obchodzi” opera ani balet.

– Ochrona jest dziś wyjątkowo czujna – żartował O’Brien ze sceny. – Słyszałem, że istnieją obawy dotyczące możliwych ataków ze strony środowisk operowych i baletowych.

Po chwili dodał: – Tak naprawdę są po prostu źli, że pominąłeś jazz.

Komik pozwolił sobie również na żarty z innych gwiazd. Na celowniku znaleźli się m.in. Sean Penn, nominowany za rolę w filmie „Jedna bitwa po drugiej”, oraz Brad Pitt, który wystąpił w „F1”. O’Brien stwierdził ze sceny, że ta produkcja to „historia kierowcy wyścigowego, który ostatecznie wygrywa po podjęciu decyzji, by po prostu jechać szybciej”.

Następnie komik jednak szybko złagodził ton, podkreślając, że miniony rok był wyjątkowo ciekawy dla kina. Szczególne uznanie wyraził dla filmów Hamnet” i Bugonia”, żartując przy okazji: – To był ważny rok dla filmów, które brzmią jak bardzo nietypowe rodzaje wędlin.

Prowadzący nawiązał również do wypowiedzi reżysera filmu Grzesznicy”, Ryana Cooglera, który przyznał, że odmówił zostania członkiem Akademii z prawem głosu, ponieważ nie lubi oceniać pracy innych artystów. Komik z przekąsem zasugerował jednak, że wielu obecnych na sali najwyraźniej nie ma z tym problemu.

Żarty z Netflixa i sztucznej inteligencji

W monologu nie zabrakło również odniesień do przemysłu streamingowego. O’Brien skierował jeden z żartów w stronę współprezesa Netflixa, Teda Sarandosa. – To naprawdę ekscytujące, że jest dziś z nami – powiedział komik. – To jego pierwszy raz w teatrze.

Jednym z powracających motywów monologu była także sztuczna inteligencja. O’Brien rozpoczął galę słowami: – Jestem Conan O’Brien i mam zaszczyt być ostatnim ludzkim gospodarzem Oscarów.

Po chwili dodał, że w przyszłym roku galę może poprowadzić autonomiczna taksówka WayMo „w smokingu”.

W innym segmencie wykorzystano również wizualny gag oparty na AI. O’Brien zażartował, że wszystkie osoby wypełniające wolne miejsca na widowni to tak naprawdę Michael B. Jordan, nawiązując do jego występu w filmie „Grzesznicy”. Chwilę później kamera pokazała fragment widowni, który – zgodnie z żartem – wydawał się wypełniony identycznymi postaciami aktora.

Najostrzejszy żart wieczoru

Jednym z najbardziej kąśliwych momentów monologu była uwaga dotycząca braku brytyjskich aktorów w tegorocznych nominacjach w głównych kategoriach aktorskich. O’Brien zauważył, że to pierwszy taki przypadek od 2012 roku.

– Brytyjski rzecznik powiedział: „Tak, ale przynajmniej aresztujemy naszych pedofilów – dodał komik, nawiązując do głośnych międzynarodowych kontrowersji wokół spraw związanych z aktami Epsteina.

W innym żarcie O’Brien odniósł się do filmu Hamnet”, w którym żona Williama Szekspira rodzi dziecko samotnie w lesie. – Albo – jak nazywamy to w Ameryce – korzysta z przystępnej opieki zdrowotnej – skomentował.

Poważny akcent na zakończenie

Choć większość monologu utrzymana była w lekkim, komediowym tonie, O’Brien zakończył występ znacznie bardziej refleksyjnie. Zwrócił uwagę na globalny charakter gali oraz rolę kina w czasach napięć i niepewności.

– Dzisiejsza ceremonia to wydarzenie międzynarodowe – powiedział. – Wszyscy, którzy oglądają nas na całym świecie, wiedzą, że żyjemy w bardzo chaotycznych i przerażających czasach.

Komik podkreślił, że filmy nagradzane podczas Oscarów powstają dzięki współpracy tysięcy ludzi z różnych krajów i kultur. – Dziś wieczorem reprezentowanych jest 31 krajów na sześciu kontynentach – zauważył. – Oddajemy hołd nie tylko filmowi, ale także idei globalnej sztuki, współpracy, cierpliwości i odporności. A także tej najrzadszej dziś rzeczy – optymizmowi.

Kim jest Conan O’Brien?

Conan O’Brien od ponad trzech dekad należy do najbardziej rozpoznawalnych postaci amerykańskiej telewizji rozrywkowej. Karierę rozpoczynał jako scenarzysta komediowy – pracował m.in. przy programie „Saturday Night Live” oraz serialu animowanym „The Simpsons”.

Największą popularność przyniosło mu jednak prowadzenie autorskich programów, w tym „Late Night with Conan O’Brien” oraz późniejszego talk-show „Conan”. Jego styl – oparty na inteligentnej ironii, absurdalnym humorze i improwizacji – sprawił, że szybko stał się jednym z najbardziej charakterystycznych gospodarzy w amerykańskiej telewizji.

Humor jako tradycja Oscarów

Choć monolog O’Briena momentami balansował na granicy ostrego komentarza, jego występ wpisuje się w wieloletnią tradycję oscarowych gospodarzy, którzy wykorzystują scenę do satyrycznego komentowania Hollywood i bieżących wydarzeń.

To właśnie takie momenty – krótkie, celne i często prowokacyjne żarty – sprawiają, że otwierający monolog prowadzącego pozostaje jednym z najbardziej wyczekiwanych elementów ceremonii Oscarów.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE