Tegoroczna gala Oscarów obfitowała zarówno w momenty wzruszające, jak i niefortunne czy zabawne. W tym zestawieniu zebrałam najciekawsze chwile wieczoru – od pełnych powagi i emocji po sceny, które pokazały, że ludzie z branży filmowej mają niezłe poczucie humoru i spory dystans do siebie.
Po przytuleniu mamy i podziękowaniu Bogu gwiazdor filmu „Grzesznicy”, Michael B. Jordan, wygłosił niezwykle poruszające przemówienie poświęcone innym osobom pracującym przy filmie oraz wszystkim, którzy w niego uwierzyli – w tym swojemu ojcu, który na uroczystość przyleciał specjalnie z Ghany.
Aktor wspomniał też o ciemnoskórych laureatach Oscara, którzy byli przed nim, w tym o Denzelu Washingtonie czy Sidneyu Poitierze – pierwszym ciemnoskórym aktorze nagrodzonym Oscarem za najlepszą rolę pierwszoplanową w 1964 roku. – Stoję tu dziś dzięki ludziom, którzy byli przede mną – powiedział.
Gdy zszedł ze sceny, fotografowie uchwycili chwilę, gdy rozmawiał i wymieniał uściski z Leonardo DiCaprio.
(Fot. Kevin Winter/Getty Images)
Obsada filmu „Druhny” zaskoczyła wszystkich i pojawiła się na scenie, aby uczcić 15. rocznicę premiery produkcji. Maya Rudolph, której wieloletni partner Paul Thomas Anderson zdobył tego wieczoru Oscara, wraz z Kristen Wiig, Rose Byrne, Melissą McCarthy i Ellie Kemper przypomniały, że są prawdziwymi komediowymi geniuszkami. Ja nabrałam ochoty, aby jeszcze raz obejrzeć ten kultowy film.
Jak żartował Conan O’Brien, remis w kategorii najlepszego krótkometrażowego filmu aktorskiego „zrujnował typowania w 22 milionach oscarowych zakładów”. Chodzi o popularną w USA zabawę polegającą na przewidywaniu zwycięzców poszczególnych kategorii przed galą.
W niespodziewanym obrocie wydarzeń nagrodę zdobyły dwa filmy jednocześnie: „Śpiewacy” i „Dwie osoby wymieniające się śliną”.
Dla wielu widzów zaskoczeniem było to, że oscarowe remisy po pierwsze, są możliwe, a po drugie – zdarzały się już wcześniej. W historii ceremonii było ich siedem – ostatni w 2013 roku w kategorii najlepszy montaż dźwięku, kiedy nagrodę otrzymały zarówno „Wróg numer jeden” (Paul N. J. Ottosson), jak i „Skyfall” (Per Hallberg i Karen Baker Landers).
Czytaj także: To siódma taka sytuacja w historii Oscarów. Kto znalazł się w wąskim gronie nietypowych zwycięzców?
Grogu, czyli Baby Yoda z serialu „The Mandalorian”, zasiadł w pierwszym rzędzie obok zachwyconej Kate Hudson, gdy jego ekranowi partnerzy Pedro Pascal i Sigourney Weaver ogłaszali zwycięzców w kategoriach „najlepsza scenografia” i „najlepsze efekty specjalne”.
W pewnym momencie Weaver żartobliwie krzyknęła: „Get away from him, you b*tch!”. Była to kultowa kwestia z filmu „Obcy: decydujące starcie”, którą aktorka wypowiedziała tak przekonująco, że Pascal aż się wzdrygnął.
Cały moment był zapowiedzią filmu „Mandalorian i Grogu”, którego premiera zaplanowana jest na 22 maja.
Tegoroczna część „In Memoriam” przyniosła występy wielu wyjątkowych gości, którzy oddali hołd zmarłym legendom branży filmowej.
Najpierw Billy Crystal wygłosił wzruszające przemówienie poświęcone aktorowi i reżyserowi Robowi Reinerowi oraz jego żonie Michele Singer Reiner. Później dołączyły gwiazdy z filmów Reinera, takich jak „Misery”, „Kiedy Harry poznał Sally” i innych.
Morgan Freeman oddał hołd swojemu koledze po fachu Gene’owi Hackmanowi.
– W tym tygodniu nasza społeczność straciła giganta, a ja straciłem drogiego przyjaciela – powiedział Freeman, który pracował z Hackmanem przy dwóch filmach, w tym przy „Bez przebaczenia” z 1992 roku. Produkcja przyniosła Hackmanowi drugiego Oscara w karierze.
– Jak każdy, kto kiedykolwiek dzielił z nim scenę, przekonałem się, że był niezwykle hojnym aktorem, którego talent podnosił poziom pracy wszystkich wokół – dodał Freeman.
Hackman i jego żona Betsy Arakawa zostali znalezieni martwi w swoim domu w lutym tego roku. Aktor zmarł w wyniku choroby serca, pogłębionej przez zaawansowaną chorobę Alzheimera, a jego żona z powodu rzadkiej choroby płuc wywołanej hantawirusem przenoszonym przez gryzonie.
Na scenę zaproszono również Rachel McAdams, która oddała hołd Catherine O’Harze i Diane Keaton, a następnie Barbra Streisand wzruszająco wspomniała swojego dawnego ekranowego partnera Roberta Redforda.
Podczas wykonywania nominowanej do Oscara piosenki „I Lied to You” gwiazda filmu Miles Caton i współautor utworu Raphael Saadiq odtworzyli scenę z filmu, tworząc muzyczny hołd dla wkładu czarnej społeczności w muzykę i kulturę.
Występ wzbogacili znani muzycy, m.in. Brittany Howard, Buddy Guy i Shaboozey, a także baletnica Misty Copeland.
W monologu otwierającym prowadzący galę Conan O’Brien zażartował, że ochrona na ceremonii jest wyjątkowo czujna z powodu możliwych „ataków” ze strony społeczności baletowej i operowej.
Kamera pokazała oczywiście Timothée Chalameta i jego dziewczynę Kylie Jenner, którzy śmiali się z żartu nawiązującego do ostatnich viralowych wypowiedzi aktora.