Na 98. gali rozdania Oscarów Barbra Streisand oddała pełen ciepła i osobistych wspomnień hołd swojemu ekranowemu partnerowi i wieloletniemu przyjacielowi Robertowi Redfordowi. Artystka zakończyła przemówienie przejmującym wykonaniem kultowego utworu „The Way We Were”.
Podczas ceremonii w Dolby Theatre w Los Angeles Streisand pojawiła się na scenie, by uczcić pamięć Roberta Redforda – aktora, reżysera i jednej z ikon amerykańskiego kina – który zmarł we wrześniu 2025 roku.
(Fot. Getty Images)
Artystka wspominała ich wspólną pracę przy filmie „Tacy byliśmy” z 1973 roku. Przyznała, że od początku widziała Redforda w roli Hubbella, choć aktor początkowo odrzucił propozycję, twierdząc, że bohater „nie ma kręgosłupa”. – I miał rację – podkreśliła. – Po wielu poprawkach scenariusza Bob w końcu się zgodził.
Streisand opisała Redforda jako „błyskotliwego i subtelnego aktora”, podkreślając wyjątkową chemię, która towarzyszyła im na planie. – Nigdy do końca nie wiedzieliśmy, co to drugie zrobi albo powie – wspominała.
Barbara Streisand i Robert Redford / „Tacy byliśmy” (Fot. Getty Images)
W jej przemówieniu mocno wybrzmiał podziw dla postawy Redforda poza ekranem. Był on człowiekiem zaangażowanym, który zabierał głos w obronie wolności prasy, ochrony środowiska oraz wspierał młodych twórców poprzez Sundance Institute, instytucję od lat kształtującą niezależne kino i pomagającą nowym talentom zdobywać uznanie.
Wypowiedź aktorki była pełna osobistych wspomnień i anegdot. Artystka wspominała ich przyjaźń, poczucie humoru Redforda oraz drobne, ciepłe momenty, które sprawiały, że ich relacja była wyjątkowa. W jej słowach wybrzmiała tęsknota i wdzięczność za wspólnie spędzone lata, co sprawiło, że hołd stał się nie tylko upamiętnieniem artysty, lecz także intymnym wspomnieniem człowieka.
Na zakończenie Barbra podzieliła się intymnym wspomnieniem z ich ostatnich rozmów. – Kiedyś, rozłączając się przez telefon, powiedział: „Babs, bardzo cię kocham i zawsze będę” – wyznała, dodając, że w ostatniej wiadomości, jaką do niego wysłała, napisała: „Ja też cię kocham” i podpisała się: „Babs”.
Ceremonię zwieńczyło wykonanie przez Streisand fragmentu piosenki „The Way We Were”, która stała się symbolem ich współpracy i miała ogromne znaczenie w historii kina – zdobyła Oscara za najlepszą piosenkę oryginalną. Występ Barbry Streisand był jednym z najbardziej nostalgicznych momentów wieczoru – nie tylko wspomnieniem wielkiej filmowej współpracy, lecz także wzruszającym pożegnaniem przyjaciela.