fbpx

Nowa Zelandia zarabia na „Hobbicie”

The Hobbit: An Unexpected Journey
http://www.thehobbit.com

„Hobbit” pobudza gospodarkę, przemysł filmowy i turystykę w Nowej Zelandii.

Wszystko zaczęło się w 2001 r. od „Drużyny pierścieni”, adaptacji pierwszej części trylogii Tolkiena. Zdjęcia (podobnie jak do dalszych dwóch tytułów serii) robiono w Nowej Zelandii. Wspaniałe pejzaże, niższe koszty produkcji i angielski jako język urzędowy okazały się doskonałym rozwiązaniem dla filmowców Hollywood. Na wyspie kręcono później m.in. „Opowieści i z Narnii”. Tylko w 2011 r. zrealizowano tam zdjęcia do 35 obrazów, przy których pracowało ponad 1000 lokalnych przedsiębiorstw. Także twórcy „Hobbita” przyczynili się do dobrej kondycji nowozelandzkiego przemysłu filmowego.

Tymczasem niewiele brakowało, by superprodukcja powstawała gdzie indziej. Takie ryzyko pojawiło się jesienią 2010 r., gdy Warner Bros, z powodu niepokojów związkowych, zagroził przenosinami do Irlandii. W sprawę zaangażował się rząd, błyskawicznie zmieniono prawo i bohaterowie Tolkiena znów pojawili się Nowej Zelandii.

Przemysł filmowy pozwala stworzyć tysiące stanowisk pracy i przynosi miliony dolarów do państwowego budżetu. Ale korzyści ze współpracy z Hollywood obejmują także inne dziedziny gospodarki .„Władca Pierścieni” przyczynił się do wzrostu turystyki przyjazdowej o 40 % i władze krajowe mają nadzieję, że przy okazji „Hobbita” będzie tak samo. Na pewno pomoże w tym promocja samego obrazu, który kojarzony jest z Nową Zelandią.

Światowa prapremiera „Hobbita ” odbędzie się 28 listopada w Wellington. Budżet organizacyjny wynosi 900 000 dolarów. Przewidziano wiele imprez towarzyszących, na ulicach miasta pojawią się olbrzymie ekrany. W sprzedaży są już okazjonalne znaczki pocztowe i monety, a podróżni, którzy przyjadą na premierę, będą mieli w paszportach specjalne pieczątki.

Źródło: Le Figaro