1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. Genialny horror twórcy „Uciekaj!” zaraz znika z Netflixa. Szansa, żeby zobaczyć go za darmo może się nie powtórzyć

Genialny horror twórcy „Uciekaj!” zaraz znika z Netflixa. Szansa, żeby zobaczyć go za darmo może się nie powtórzyć

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Po sukcesie „Uciekaj!” Jordan Peele udowodnił, że nie jest twórcą jednego filmu. W „To my” („Us”) z 2019 roku ponownie sięga po horror, ale zamiast klasycznych potworów czy duchów stawia przed bohaterami coś znacznie bardziej przerażającego – ich własne odbicia.

Spis treści:

  1. „To my” – o czym jest?
  2. „To my” – drugie dno
  3. „To my” znika z Netflixa już 24 czerwca

„To my” – o czym jest?

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Fabuła koncentruje się na Adelaide Wilson (Lupita Nyong'o), która wraz z mężem Gabe'em (Winston Duke) i dwójką dzieci wyjeżdża do domu letniskowego w Kalifornii. Wakacyjny wypoczynek od początku nie daje jej spokoju. Kobieta wraca bowiem do miejsca związanego z traumatycznym wydarzeniem z dzieciństwa, o którym nigdy nie potrafiła zapomnieć. Kiedy zapada zmrok, przed domem pojawiają się cztery nieruchome sylwetki. Szybko okazuje się, że to sobowtóry członków rodziny Wilsonów.

Gdy po zmroku pod domem pojawiają się ich sobowtóry, zaczyna się horror, którego nie da się zapomnieć

Tajemniczy napastnicy nie chcą pieniędzy ani zemsty za konkretną krzywdę. Ich obecność skrywa znacznie bardziej niepokojącą tajemnicę. Peele stopniowo odsłania kolejne elementy układanki, zmieniając pozornie prosty horror o sobowtórach w opowieść o tożsamości, społecznych podziałach i ciemnej stronie ludzkiej natury.

„To my” – drugie dno

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Największą siłą filmu jest atmosfera. Reżyser potrafi budować napięcie nawet w najzwyklejszych sytuacjach. Widz przez większość seansu ma wrażenie, że coś jest nie tak, choć trudno wskazać konkretny powód.

Niepokój wzmacnia znakomita muzyka Michaela Abelsa oraz hipnotyzująca kreacja Lupity Nyong'o, która wciela się jednocześnie w Adelaide i jej mroczną kopię. To właśnie jej występ był jednym z najczęściej chwalonych elementów filmu.

To jeden z najbardziej niepokojących horrorów ostatnich lat, który wciąż wywołuje gorące dyskusje wśród widzów.

„To my” znika z Netflixa już 24 czerwca

„To my” nie jest typowym horrorem nastawionym wyłącznie na straszenie. Owszem, nie brakuje tu napięcia i brutalnych scen, ale równie ważne są ukryte znaczenia. Jordan Peele zostawia widzom wiele pytań bez jednoznacznych odpowiedzi, dlatego po napisach końcowych trudno przestać analizować to, co właśnie wydarzyło się na ekranie.

Jeśli lubisz inteligentne kino grozy, które nie tylko straszy, ale też zmusza do myślenia, „To my” jest pozycją obowiązkową.

To jeden z tych filmów, które zostają w głowie na długo po seansie i sprawiają, że inaczej patrzysz nawet na własne odbicie w lustrze.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE