Znasz te filmy na pamięć? A może tylko ci się tak wydaje? Kiedy wracamy do ekranowych historii po latach, nagle okazuje się, że zmienił się nie film, ale my sami. Związki, rozstania i bagaż doświadczeń sprawiają, że na znanych bohaterów patrzymy już zupełnie inaczej. Jesień to najlepszy czas na takie powroty – wybrałem 9 filmów, które po latach smakują zupełnie nowymi emocjami.
Są filmy, które dobrze pamiętamy, a jednak po latach odkrywamy je na nowo. Wracamy do nich po kilku czy kilkunastu latach i nagle zatrzymujemy się przy innych scenach, innych bohaterach, innych zdaniach. Coś, co kiedyś wydawało się najważniejsze, schodzi na dalszy plan. Pojawiają się za to rzeczy, których wcześniej właściwie nie zauważaliśmy.
Jesień jest doskonałym momentem na takie powroty. Zwłaszcza do filmów, które zostawiają trochę miejsca na własne wspomnienia i doświadczenia.
Sophie ma 11 lat i spędza z ojcem wakacje w Turcji. Basen, hotel, wspólne posiłki, karaoke, drobne nieporozumienia. Nic, co z perspektywy dziecka musiałoby zostać w pamięci na zawsze. A jednak po latach właśnie te kilka dni wraca do Sophie z dużą siłą.
Paul Mescal i Frankie Corio grają ojca i córkę, a Charlotte Wells, autorka scenariusza i reżyserka, buduje film z urywków wspomnień. Nie wszystko zostaje dopowiedziane. Niektóre sceny wydają się ważne dopiero wtedy, gdy spojrzymy na nie jeszcze raz.
„Aftersun” było pełnometrażowym debiutem Wells. Film otrzymał siedem nagród British Independent Film Awards, w tym za najlepszy film niezależny, reżyserię i scenariusz.
Bob Harris przyjeżdża do Tokio, by wystąpić w reklamie whisky. Charlotte znalazła się tam razem z mężem, który większość czasu spędza poza hotelem. Spotykają się przypadkiem i zaczynają ze sobą rozmawiać. Bill Murray i Scarlett Johansson mają na ekranie tę rzadką chemię, która nie potrzebuje wielu słów. Ich bohaterów dzieli wiek, doświadczenie i właściwie wszystko, co mogłoby łączyć dwoje ludzi. A jednak przez kilka dni stają się sobie bardzo bliscy.
Po latach „Między słowami” można odebrać mniej jako historię niedoszłego romansu, a bardziej jako spotkanie dwóch osób znajdujących się w różnych momentach życia, ale z podobnym poczuciem zagubienia. Charlotte dopiero próbuje zdecydować, czego właściwie chce, Bob ma już za sobą lata małżeństwa i kariery. Ich rozmowy nabierają innego znaczenia, kiedy samemu ma się za sobą kilka podobnych momentów zawieszenia.
Sofia Coppola dostała za scenariusz Oscara. Film był również nominowany do nagród Akademii za najlepszy film, reżyserię i rolę Billa Murraya.
Frank i April Wheelerowie mieszkają z dziećmi w domu na przedmieściach. Mają pracę, znajomych i wszystko to, co powinno składać się na udane życie. Jednocześnie oboje pamiętają siebie z czasów, kiedy byli przekonani, że ich przyszłość będzie wyglądała zupełnie inaczej.
W filmie Sama Mendesa ponownie spotkali się Leonardo DiCaprio i Kate Winslet, tym razem jako małżeństwo przechodzące poważny kryzys. W obsadzie znaleźli się także Michael Shannon, Kathy Bates i Kathryn Hahn. Scenariusz powstał na podstawie powieści Richarda Yatesa.
To jeden z tych filmów, przy których z czasem zmienia się perspektywa. April może wydawać się kiedyś przede wszystkim kobietą, która chce wyrwać się z przeciętnego życia. Frank – mężczyzną, który nie ma odwagi tego zrobić. Później między tymi dwiema postawami pojawia się znacznie więcej odcieni. Tym bardziej że życie rzadko pozwala zacząć wszystko od nowa bez konsekwencji.
Trzy kobiety, trzy różne epoki i powieść Virginii Woolf, która łączy ich historie. Nicole Kidman, Julianne Moore i Meryl Streep wcielają się w bohaterki, które na pozór nie mają ze sobą wiele wspólnego. Virginia Woolf pisze „Panią Dalloway”. Laura Brown czyta książkę w Los Angeles lat 50. Clarissa Vaughan, grana przez Streep, żyje w Nowym Jorku wiele dekad później. Każda z nich jest w innym miejscu swojego życia, każda podejmuje decyzje, których konsekwencje trudno przewidzieć.
Odbiór „Godzin” może zmieniać się przede wszystkim dlatego, że zmienia się nasze spojrzenie na wybory bohaterek. Pewne decyzje z czasem wydają się mniej oczywiste. Inne stają się bardziej zrozumiałe. A jeszcze inne mogą budzić zupełnie inne emocje niż przy pierwszym seansie.
Nicole Kidman otrzymała za rolę Virginii Woolf Oscara, a film zdobył łącznie dziewięć nominacji do tej nagrody.
George jest wykładowcą literatury. Od śmierci partnera minęło osiem miesięcy. Pewnego ranka postanawia, że wieczorem odbierze sobie życie. Potem zaczyna się jego zwyczajny dzień.
W rolę George’a wcielił się Colin Firth, a obok niego występują Julianne Moore i Nicholas Hoult. „A Single Man” jest bardzo oszczędny w opowiadaniu o żałobie. Więcej dzieje się w spojrzeniach i drobnych gestach niż w rozmowach. Po latach niektóre z nich mogą wybrzmieć mocniej, zwłaszcza jeśli znamy już różne rodzaje rozstań i pustki, która pojawia się po kimś lub po czymś ważnym.
Film był reżyserskim debiutem projektanta Toma Forda i adaptacją powieści Christophera Isherwooda. Firth otrzymał za swoją rolę Puchar Volpiego dla najlepszego aktora na festiwalu w Wenecji.
Julie ma trzydzieści kilka lat i nie jest pewna, co właściwie chce zrobić ze swoim życiem. Zmienia pracę, związki i plany. Poznaje Aksela, starszego od siebie pisarza, ale nawet wtedy nie przestaje zastanawiać się, czy gdzieś indziej nie czeka na nią coś jeszcze.
Julie można odbierać bardzo różnie. Dla jednej osoby jej ciągłe poszukiwanie będzie irytujące, dla innej aż nazbyt znajome. Zwłaszcza gdy ma się już za sobą własne decyzje dotyczące pracy czy związków. Wtedy wybory Julie mogą wydać się mniej jednoznaczne niż przy pierwszym seansie.
Renate Reinsve otrzymała w Cannes nagrodę dla najlepszej aktorki. Film Joachima Triera był nominowany do Oscara za scenariusz oraz najlepszy film międzynarodowy.
Justine bierze ślub. Wesele odbywa się w ogromnej posiadłości, z udziałem rodziny i przyjaciół, którzy robią wszystko, żeby ten wieczór był naprawdę udany. Sama Justine z każdą chwilą coraz bardziej się wycofuje. W tym samym czasie do Ziemi zbliża się tytułowa planeta Melancholia.
Przy pierwszym seansie na pierwszy plan może wysuwać się sama katastrofa, rodzinne napięcia albo niezwykła strona wizualna filmu. Przy kolejnym więcej uwagi poświęcamy już samej Justine i temu, jak zachowuje się w obliczu tego, co ma się wydarzyć. Jej spokój, obojętność i wycofanie można odczytać na różne sposoby. Ta niejednoznaczność sprawia, że do „Melancholii” dobrze wracać.
W filmie występują Kirsten Dunst, Charlotte Gainsbourg, Alexander Skarsgård i Kiefer Sutherland. Dunst otrzymała za swoją rolę nagrodę dla najlepszej aktorki na festiwalu w Cannes.
Hongkong, 1962 rok. Pani Chan i pan Chow wynajmują sąsiadujące mieszkania. Z czasem odkrywają, że ich małżonkowie prawdopodobnie mają romans. Sami zaczynają spędzać ze sobą coraz więcej czasu, choć oboje starają się zachować dystans.
To jeden z tych filmów, które można za każdym razem odebrać trochę inaczej. Można zobaczyć w nim historię uczucia, które pojawia się w najmniej odpowiednim momencie, opowieść o zdradzie i samotności, ale też historię dwojga ludzi, którzy za wszelką cenę nie chcą przekroczyć pewnej granicy. Przy kolejnym seansie uwagę mogą przyciągnąć rzeczy, które wcześniej łatwo przeoczyć – spojrzenia, gesty i niedopowiedzenia.
Maggie Cheung i Tony Leung stworzyli tu relację, w której często więcej dzieje się między słowami niż w samych rozmowach. Leung otrzymał za swoją rolę nagrodę dla najlepszego aktora na festiwalu w Cannes.
Travis pojawia się na pustyni po kilku latach nieobecności. Nie chce mówić o tym, gdzie był ani co robił przez ten czas. Stopniowo wraca do życia swojego brata i syna, a później zaczyna szukać także Jane, matki chłopca.
Travis wraca, ale nie oznacza to, że wszystko można po prostu naprawić. Minęło zbyt wiele czasu, a ludzie, których zostawił, zdążyli ułożyć sobie życie bez niego. Przy kolejnym seansie jego decyzje, poczucie winy i próby zmierzenia się z przeszłością mogą wybrzmieć inaczej niż wcześniej. Wiele zależy od tego, jakie własne doświadczenia mamy już za sobą.
W filmie Wima Wendersa występują Harry Dean Stanton, Nastassja Kinski i Dean Stockwell. Scenariusz napisał Sam Shepard, a za zdjęcia odpowiadał Robby Müller. Film zdobył w 1984 roku Złotą Palmę w Cannes, a także nagrodę Międzynarodowej Federacji Krytyków Filmowych (FIPRESCI).