Gdy dni stają się krótsze, wnętrza zaczynają potrzebować nieco innego światła. Zamiast mocnego, górnego oświetlenia chętniej sięgamy po lampy, świece i niewielkie źródła blasku. To one sprawiają, że przestrzeń staje się bardziej miękka i przytulna. Ten kandelabr za dnia może pełnić funkcję dekoracyjnego dodatku, a wieczorem – stworzyć przyjemną atmosferę przy stole czy na stoliku kawowym.
Na początek warto wyjaśnić, czym właściwie jest kandelabr – to po prostu świecznik z kilkoma ramionami, który poza funkcją praktyczną może być też efektowną dekoracją wnętrza.
Nie każdy świecznik musi wyglądać jak klasyczny dodatek. Ten model przyciąga uwagę przede wszystkim formą. Ma zaokrągloną podstawę i trzy wygięte ramiona, na których można umieścić świece. Całość przypomina niewielką, współczesną rzeźbę – bardziej dekoracyjny obiekt niż przedmiot, który ma wyłącznie praktyczne zastosowanie.
To właśnie takie dodatki dobrze odnajdują się w jesiennych aranżacjach. Nie trzeba ustawiać na stole całej kolekcji dekoracji, by stworzyć nastrojową kompozycję. Jeden przedmiot o ciekawej formie może wystarczyć, szczególnie jeśli zestawimy go z naturalnymi materiałami: drewnem, lnem, wełną czy ceramiką.
Kandelabr wykonano z kamionki, a jego powierzchnia ma szkliwione, nakrapiane wykończenie. Dzięki temu nie jest całkowicie gładki i jednolity – na jego powierzchni pojawia się delikatna gra faktur i odcieni. Neutralna kolorystyka sprawia przy tym, że łatwo dopasować go do różnych wnętrz. Dobrze wygląda zarówno na drewnianym stole, jak i na jasnej komodzie czy kamiennym blacie.
(Fot. Materiały prasowe H&M Home)
W dzień kandelabr może pozostać pusty i działać jak samodzielna dekoracja. Wieczorem wystarczy jednak dodać do niego trzy świece, by zmienić jego charakter. Płomienie znajdują się na różnych wysokościach, dzięki czemu światło nie tworzy jednego punktu, ale rozkłada się w kilku miejscach. To drobny zabieg, który potrafi zupełnie zmienić atmosferę przy stole.
Właśnie jesienią takie rozwiązania szczególnie dobrze się sprawdzają. Kiedy za oknem szybko robi się ciemno, przyjemniej spędza się czas przy rozproszonym, ciepłym świetle. Kandelabr można wykorzystać podczas kolacji, postawić na stoliku kawowym albo zestawić z wazonem i kilkoma gałązkami. Nie trzeba przy tym tworzyć rozbudowanej kompozycji – jego forma sama w sobie jest wystarczająco dekoracyjna.
(Fot. Materiały prasowe H&M Home)
Choć kandelabr świetnie wpisuje się w jesienny klimat, jego forma nie jest sezonowa. Można wykorzystać go także później, zmieniając jedynie dodatki znajdujące się w jego otoczeniu. Zimą dobrze zagra z ciemniejszym drewnem i tekstyliami, wiosną można zestawić go z jasną ceramiką i świeżymi kwiatami.
To jeden z tych przedmiotów, które nie wymagają dużej przestrzeni ani całkowitej zmiany aranżacji. Wystarczy znaleźć dla niego miejsce, w którym jego forma będzie dobrze widoczna. A kiedy zapadnie zmrok, doda wnętrzu światła i nastroju. Kandelabr z H&M Home ma 11 cm wysokości i miejsce na trzy świece. W sklepie internetowym marki kosztuje 119,99 zł.