Klaudia Mizerska - Nie każda nagrodzona książka jest warta lektury – te są. 5 tytułów z Nagrodą Bookera, które nie rozczarowują
00:00
07:47
Nagroda Bookera od lat uchodzi za jeden z najważniejszych literackich drogowskazów, ale samo nazwisko laureata na okładce nie zawsze gwarantuje czytelniczy zachwyt. Są jednak książki, po które warto sięgnąć bez wahania – nawet jeśli wymagają skupienia i cierpliwości. Nie obiecuję, że wszystkie będą lekkie, łatwe i do pochłonięcia w jeden wieczór, ale jestem pewna, że żadna nie będzie stratą czasu.
Hokitika, Nowa Zelandia, rok 1866. Gorączka złota przyciąga do miasta ludzi gotowych zostawić za sobą dawne życie i zaryzykować wszystko dla obietnicy bogactwa. Gdy młody prawnik Walter Moody przybywa do portu, przypadkiem trafia na tajne spotkanie dwunastu mężczyzn, którzy dyskutują nad zaginięciem pewnego młodego bogacza, próbą samobójczą prostytutki oraz fortuną znalezioną w chacie zmarłego poszukiwacza złota. Wkrótce okazuje się, że losy wszystkich uczestników narady są ze sobą w dziwny sposób powiązane.
To najdłuższa w historii książka nagrodzona Bookerem (936 stron w polskim wydaniu) – i jedna z tych, które od pierwszych stron wymagają pełnej uwagi. Catton połączyła rozmach XIX-wiecznej powieści z misternie skonstruowaną zagadką kryminalną, podporządkowując całość astrologicznemu porządkowi. Każdy dialog, pozornie nieistotny epizod i drobny szczegół okazują się elementem precyzyjnie zaplanowanej konstrukcji. To powieść, która nie spieszy się z odkrywaniem kart, ale wynagradza cierpliwego czytelnika rzadkim dziś poczuciem uczestniczenia w literackiej układance, gdzie wszystko ma swoje miejsce.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: Książki, które trzeba przeczytać przed śmiercią. 5 tytułów z zestawienia Encyklopedii Britannica
Szesnastoletni Hindus Piscine Molitor, nazywany Pi, wraz z rodziną opuszcza Indie i wyrusza statkiem do Kanady. Niestety rejs kończy się katastrofą, a Pi – jako jedyny ocalały – dryfuje po oceanie w łodzi ratunkowej. Nie jest jednak zupełnie sam – towarzyszą mu bowiem zwierzęta z rodzinnego zoo: ranna zebra, hiena cętkowana, orangutan i tygrys bengalski. Z czasem grupa rozbitków się kurczy, a podróż przez Pacyfik staje się walką o życie – z olbrzymim kotem, głodem i morskim żywiołem. I tylko silna wiara może pozwolić przetrwać w tych warunkach przez 227 dni.
Martel stworzył powieść, która z jednej strony jest trzymającą w napięciu historią o przetrwaniu, z drugiej – subtelną refleksją nad tym, jak opowieści pomagają człowiekowi oswoić rzeczywistość. Nie narzuca jednej interpretacji ani nie próbuje rozstrzygać, gdzie kończy się prawda, a zaczyna wiara. Zamiast tego zostawia czytelnika z pytaniem, czy każda prawda musi mieć tylko jedną wersję. To właśnie ta wielowarstwowość sprawiła, że „Życie Pi” pozostaje jednym z najbardziej cenionych laureatów Bookera, a jego ekranizacja w reżyserii Anga Lee zdobyła aż cztery Oscary.
(Fot. materiały prasowe)
Stevens jest kamerdynerem z zasadami, który służbę w Darlington Hall traktuje nie jak zawód, lecz życiowe powołanie. Wszystko, co prywatne, spontaniczne i niewygodne, podporządkowuje rygorowi służby. Kiedy po latach wyrusza w podróż po Anglii, by namówić do powrotu dawną gospodynię pannę Kenton, jego wspomnienia zaczynają odsłaniać obraz życia znacznie mniej uporządkowanego, niż sam chciałby przyznać.
Kazuo Ishiguro udowadnia, że najbardziej przejmujące historie nie potrzebują spektakularnych zwrotów akcji. Najmocniejsze sceny rozgrywają się tu w urwanych zdaniach, drobnych gestach i w tym, czego Stevens za wszelką cenę nie potrafi (a może nie chce?) nazwać. Pod elegancką, zdyscyplinowaną narracją kryje się opowieść o uczuciach odłożonych na później, lojalności pomylonej z bezrefleksyjnym posłuszeństwem i o cenie, jaką płaci się za życie przeżyte według cudzych reguł. To mistrzowski przykład narracji opartej na niedopowiedzeniach.
(Fot. materiały prasowe)
Oskar Schindler nie jest bohaterem od pierwszej strony. Kiedy poznajemy go w okupowanym Krakowie, jest człowiekiem interesu – przedsiębiorcą, bon vivantem i członkiem NSDAP, który w wojennej rzeczywistości dostrzega przede wszystkim okazję do zarobku. Jego fabryka naczyń emaliowanych daje mu pieniądze i pozycję, a zatrudnianie żydowskich robotników początkowo wynika wyłącznie z kalkulacji. Wszystko zmienia się jednak wtedy, gdy przestaje widzieć w nich tylko nazwiska na liście płac, a zaczyna dostrzegać konkretne ludzkie historie. Człowiek, który chciał przede wszystkim wzbogacić się na wojnie, stopniowo zaczyna ryzykować własnym bezpieczeństwem, by ocalić tych, których system skazał na zagładę.
„Lista Schindlera” porusza tym mocniej, że nie jest literacką fantazją, lecz opowieścią wyrastającą z prawdziwych wydarzeń, dokumentów i relacji ocalałych. Keneally przywraca imiona ludziom, którzy w nazistowskiej machinie zagłady mieli zostać jedynie numerami, wpisami w kartotece albo pozycjami na liście transportowej. Nie buduje jednak łatwego mitu o człowieku bez skazy. Pokazuje Schindlera ze wszystkimi jego wadami i słabościami, a dzięki temu jego decyzja, by stanąć po stronie prześladowanych, wybrzmiewa jeszcze mocniej.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: Książki, które warto przeczytać choć raz w życiu. 10 tytułów z literatury pięknej
Sierpień 1943 roku, birmańska dżungla. Australijski chirurg wojskowy Dorrigo Evans trafia do japońskiego obozu jenieckiego, gdzie wraz z innymi żołnierzami zostaje zmuszony do pracy przy budowie Kolei Śmierci. Głód, choroby, przemoc i mordercze tempo pracy odbierają ludziom siły oraz godność, ale Flanagan nie zamyka swojej powieści w granicach wojennego świadectwa. Równolegle prowadzi historię dawnego romansu Dorriga z Amy, żoną jego wuja, i pokazuje, że przeszłość nie kończy się wraz z ustaniem walk.
Największa siła „Ścieżek Północy” nie polega na odtwarzaniu wojennego piekła, lecz na pokazaniu jego długiego cienia. Flanagan opowiada o ludziach, dla których wyzwolenie nie oznacza końca cierpienia – trauma, poczucie winy i ciężar wspomnień na zawsze zmieniają ich sposób widzenia siebie i otaczającego świata. To przejmująca historia o miłości, która przetrwała mimo upływu lat, o pamięci, której nie da się wymazać, i o próbie pogodzenia się z tym, co wojna odebrała bezpowrotnie.
(Fot. materiały prasowe)