Na Netflixie zadebiutował turecki serial, o którym od kilkunastu dni mówi się nie tylko w kraju półksiężyca, ale i daleko poza jego granicami. „Muzeum niewinności”, adaptacja jednej z najsłynniejszych powieści Orhana Pamuka, od premiery utrzymuje się w globalnym Top 10 najpopularniejszych seriali Netflixa. Produkcja cieszy się także ogromnym zainteresowaniem w Polsce, gdzie przez pierwsze dni była nawet w ścisłej Top 3.
Dziewięcioodcinkowy miniserial powstał na podstawie bestsellerowej powieści „Muzeum niewinności”, wydanej w 2008 roku. Akcja rozgrywa się w Stambule lat 70. Głównym bohaterem jest Kemal (w tej roli Selahattin Paşalı), zamożny mężczyzna z wyższych sfer, który zakochuje się w młodej kobiecie, Fusun (Eylül Kandemir). Z czasem jego uczucie przeradza się w obsesję, a miłość w potrzebę zachowania wszystkiego, co przypomina mu o relacji.
Jednym z najbardziej charakterystycznych motywów historii są przedmioty. Pozornie banalne, codzienne drobiazgi, które dla Kemala stają się nośnikami emocji i wspomnień. Wśród nich aż 4213 niedopałki papierosów, ale też spinki do włosów, ubrania czy drobne pamiątki. To właśnie one budują opowieść o pamięci, stracie i próbie zatrzymania przeszłości.
kadr z serialu „Muzeum niewinności” (Fot. mat. prasowe Netflix)
„Muzeum niewinności” to projekt wyjątkowy także dlatego, że Orhan Pamuk od początku myślał o nim szerzej niż tylko jako o powieści. W 2012 roku w Stambule powstało realne muzeum, w którym zgromadzono przedmioty opisane w książce. Autor celowo zatarł granicę między fikcją a rzeczywistością. Ten sam zabieg widać zresztą w serialu.
Ekranizacja Netflixa to pierwsza telewizyjna adaptacja tej powieści. Za reżyserię odpowiada turecka reżyserka Zeynep Gunay, a sam Pamuk miał realny wpływ na kształt produkcji. Po wcześniejszych, nieudanych próbach współpracy z Hollywood pisarz zadbał o to, by serial pozostał wierny książce i został opowiedziany w jednej, zamkniętej formie.
Co istotne, twórcy starali się również wyjść poza krytykowaną wcześniej, silnie męską perspektywę powieści. W serialu większy nacisk położono na punkt widzenia Fusun i jej emocje.
kadr z serialu „Muzeum niewinności” (Fot. mat. prasowe Netflix)
„Muzeum niewinności” nie jest klasycznym romansem ani dynamicznym dramatem. To spokojnie prowadzona historia, oparta na emocjach, relacjach i detalach. Dużą rolę odgrywa scenografia i wiernie odtworzony Stambuł sprzed kilku dekad, ale też tempo narracji, które pozwala widzowi wejść w świat bohaterów bez pośpiechu.
„Muzeum niewinności” nie epatuje dramatyzmem, ale zostawia z pytaniami o to, czym jest miłość, gdzie przebiega granica między przywiązaniem a obsesją i czy wspomnienia da się naprawdę zachować na zawsze.