1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seriale
  4. >
  5. 8 najlepszych brytyjskich seriali na długie deszczowe wieczory. Są stworzone do oglądania pod kocem

8 najlepszych brytyjskich seriali na długie deszczowe wieczory. Są stworzone do oglądania pod kocem

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Są seriale, które nabierają szczególnego uroku, gdy oglądasz je pod kocem z kubkiem gorącej, parującej herbaty w dłoni. Na zewnątrz zmierzcha, krople deszczu uderzają o parapet, a ty możesz przenieść się na zamglone wrzosowiska i do tajemniczych komnat starych angielskich posiadłości… Oto lista najbardziej klimatycznych brytyjskich produkcji, które uprzyjemnią ci jesienne wieczory.

„Jane Eyre" (2006)

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Jeśli miałabyś obejrzeć tylko jedną rzecz z tej listy, niech to będzie właśnie ta czteroodcinkowa ekranizacja powieści Charlotte Brontë. Ruth Wilson jako Jane i Toby Stephens jako Rochester tworzą duet, który elektryzuje – mimo, że ich romans rozkwita w realiach surowej obyczajowości ery wiktoriańskiej. Ich rozmowy w mrocznych wnętrzach Thornfield Hall mają w sobie napięcie, jakiego nie dostarczy ci żadna wersja tej historii. Do tego ekranizacja urzeka tajemniczym, gotyckim klimatem, który idealnie pasuje do jesiennej aury.

„Poldark" (2015–2019)

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Kornwalia, koniec XVIII wieku, klify i wzburzone morze. Ross Poldark wraca z wojny w Ameryce i zastaje rodzinny majątek w ruinie, ojca martwego, a narzeczoną zaręczoną z jego kuzynem. To, co dzieje się dalej, to opowieść o odbudowywaniu życia od zera, o kopalniach cyny, klasowych barierach i o Demelzie – służącej, która okazuje się najsilniejszą postacią w całej historii. Zdjęcia kornwalijskiego wybrzeża robią tu połowę roboty, ale reszta należy do bohaterów. Serial, przy którym łatwo stracić poczucie czasu.

„The Crown” (2016-2023)

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Serialowa saga o dziejach panowania królowej Elżbiety II to prawdziwa uczta dla tych, którzy lubią wątki splatające ze sobą historię, rodzinne tajemnice i dworskie intrygi. Historia rozpoczyna się od przybliżenia losów młodej księżniczki Elżbiety i kulisów jej małżeństwa z księciem Filipem, a kolejne sezony prowadzą widza przez wszystkie dekady jej życia. Scenariusz nie krąży tylko wokół królewskich ceremonii i polityki. Jedną z największych zalet serialu jest możliwość obserwowania bohaterów, których doskonale znamy, w sytuacjach, których nie pokazują oficjalne kroniki. Do tego dochodzą piękne wnętrza, kostiumy, plenery i charakterystyczna brytyjska powściągliwość. I choć zawsze trzeba mieć z tyłu głowy, że to fikcja inspirowana faktami, a nie dokument – jako wciągająca opowieść o władzy i cenie, jaką się za nią płaci, „The Crown” sprawdza się znakomicie.

„Broadchurch” (2013-2017)

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Małe nadmorskie miasteczko w Dorset, śmierć jedenastoletniego chłopca i dwoje detektywów, którzy muszą przesłuchać sąsiadów, przyjaciół i znajomych – czyli właściwie wszystkich, bo tu każdy zna każdego. David Tennant i Olivia Colman tworzą w „Broadchurch” jeden z najlepszych duetów śledczych w brytyjskiej telewizji. Ale serial ten nie jest tylko historią kryminalną. To przede wszystkim opowieść o żałobie, o tym, jak społeczność rozpada się pod ciężarem podejrzeń, i o mediach, które żywią się cudzym nieszczęściem. Szare niebo, surowe klify i niepokojąca muzyka budują tu intrygujący klimat niepokoju i sprawiają, że historia wciąga bez reszty.

„Downton Abbey” (2010-2015)

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Jeśli lubisz „The Crown”, ale od serialu oczekujesz jeszcze większej dawki rodzinnych sekretów, romansów, skomplikowanych relacji i pięknych wnętrz, zajrzyj do „Downton Abbey”. Tu akcja rozpoczyna się na początku XX wieku, dokładnie w dzień zatonięcia Titanica, i koncentruje się na arystokratycznej rodzinie Crawleyów oraz służbie pracującej w ich posiadłości. Choć scenariusz po mistrzowsku łączy opowieść o brytyjskim społeczeństwie klasowym z osobistymi historiami bohaterów, to serial ten warto obejrzeć nie tylko dla fabuły. Przyjemność daje samo obserwowanie życia w wielkim domu, kolejnych zmian kostiumów, nakrywania stołu czy codziennych rytuałów bohaterów. „Downton Abbey” pozwala na kilka godzin przenieść się do świata, który został pogrzebany pod zgliszczami dwóch wielkich wojen – ale którego polor i wykwintność cały czas nas fascynują.

„Ghosts” (2021-)

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

A jeśli jesienna atmosfera kojarzy ci się również z duchami, ale wolisz coś lżejszego i zabawniejszego niż horror, sięgnij po brytyjskie „Ghosts”. Na początku serialu poznajemy młode małżeństwo, które niespodziewanie dziedziczy ogromny, stary dom. Problem w tym, że jego poprzedni mieszkańcy wcale go nie opuścili – w posiadłości nadal mieszkają duchy przedstawicieli różnych epok. Jednak bez obaw, produkcja nie straszy. Jest za to bardzo zabawna, bo po mistrzowsku łączy opowieść o starej, przytulnej angielskiej posiadłości z lekką, komediową historią jej mieszkańców. To serial idealny na leniwy wieczór, gdy masz ochotę odpocząć, a nie przeżywać kolejny emocjonalny rollercoaster.

„Z pamiętnika położnej" (2012-)

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Londyński East End lat 50. i 60., zakon sióstr prowadzących przychodnię położniczą i grupa młodych pielęgniarek, które trafiają do dzielnicy biedy prosto po szkole. Choć serial „Z pamiętnika położnej” zapowiadał się skromnie, okazał się jedną z najbardziej poruszających produkcji brytyjskich ostatnich lat. Każdy odcinek to inna historia kobiety – czasem radosna, czasem niezwykle trudna – opowiedziana z ogromną empatią i bez taniego sentymentalizmu. Serial dotyka spraw, o których wtedy się nie mówiło: przemocy domowej, nielegalnych aborcji, ubóstwa, wykluczenia. A jednocześnie daje nadzieję i poczucie, że ludzie potrafią się o siebie zatroszczyć. Dobra rada: zanim zaczniesz seans, miej pod ręką chusteczki. Mało jest seriali, które potrafią tak chwycić za serce.

„Grantchester” (2014-2026)

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Mała angielska miejscowość, przystojny pastor, detektyw, morderstwa i lata 50. XX wieku – „Grantchester” łączy kryminał z dramatem obyczajowym i ma w sobie zdecydowanie więcej ciepła niż typowy serial detektywistyczny. Śledztwa prowadzą pastor i miejscowy policjant, a ich relacja jest równie ważna jak rozwiązywane przez nich zagadki. To dobry wybór, jeśli lubisz kryminały, ale po pracy niekoniecznie masz ochotę na brutalne sceny i ciężką atmosferę thrillera. W „Grantchester” zagadki są tylko częścią historii. Równie dużo miejsca poświęca się przyjaźni, miłości, rodzinie i dylematom bohaterów. Jest tajemnica, jest angielska wieś, są kościół i oczywiście lokalny pub, w którym spotykają się bohaterowie – w efekcie otrzymujemy sympatyczny, lekki i zabawny kryminał na jesienną słotę.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE