1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Wiosenna metamorfoza wnętrz. Przeprowadź ją szybko i skutecznie!

Wiosenna metamorfoza wnętrz. Przeprowadź ją szybko i skutecznie!

Dekoria.pl, pokrowiec na sofę Ektorp 3-osobową, nierozkładaną z tkaniny Cotton Panama, poszewka Kinga na poduszkę prostokątną, roleta rzymska Capri, zasłona na taśmie marszczącej, kolekcja tkanin Monet, ława Dorothee, puf z aksamitu Lattive Coral
Dekoria.pl, pokrowiec na sofę Ektorp 3-osobową, nierozkładaną z tkaniny Cotton Panama, poszewka Kinga na poduszkę prostokątną, roleta rzymska Capri, zasłona na taśmie marszczącej, kolekcja tkanin Monet, ława Dorothee, puf z aksamitu Lattive Coral
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Wiosenna aranżacja wnętrz nie musi być droga ani czasochłonna – wystarczy, że sięgniesz po kilka sprawdzonych trików.

Chcesz wnieść powiew świeżości do swojego domu? Sprawdź, jak w prosty i szybki sposób przeprowadzić wiosenną metamorfozę domu, by przebywanie w nim było czystą przyjemnością!

Coraz dłuższe dni, więcej słońca i przyroda, która budzi się do życia – to wszystko sprawia, że wiosną przepełnia nas energia do działania. Warto wykorzystać ten moment do przeprowadzenia niewielkiej metamorfozy wnętrz. Jak zrobić to szybko i oszczędnie?Na te pytania odpowiadają stylistki marki Dekoria.pl!

Wiosenna jadalnia – pomysły i inspiracje

Jadalnia to serce każdego domu. To właśnie przy stole rozpoczynamy i kończymy dzień, a także spędzamy czas z najbliższymi. Warto więc sprawić, by było to eleganckie i przytulne wnętrze, do którego chce się wracać!

Aby aranżacja wnętrz nie nadszarpnęła zbytnio Twojego budżetu, nie musisz malować ścian czy wymieniać wszystkich mebli. Skutecznym sposobem na szybką zmianę wystroju jadalni jest wymiana tkanin– obrusów, bieżników, zasłon czy rolet rzymskich – a także dekoracja krzeseł za pomocą stylowych siedzisk.Aby jadalnia wydawała się bardziej przestronna, wybierz zwiewne, woalowe zasłony oraz tkaniny w modnych pastelowych barwach, np. w chłodnym błękicie lub miętowej zieleni. Znajdziesz je m.in. w kolekcji Gardenia lub Wooly w internetowym sklepie z wyposażeniem wnętrz .

Wiosenny charakter aranżacji podkreślą delikatne roślinne printy (np. w liście lub kwiaty) oraz obrazy z motywami przyrodniczymi, znajdziesz je m.in. w kolekcji Succulents. Jeśli dysponujesz wolną przestrzenią, kup kilka nowoczesnych kwietników i umieść w nich zielone rośliny – w ten sposób wprowadzisz do wnętrza wiosenną świeżość!

Dekoria.pl, obrus prostokątny, roleta rzymska Capri, poszewka Kinga na poduszkę, kolekcja tkanin Gardenia, siedzisko Olek na krzesło z tkaniny Wooly, dywan Breeze Circles wool/cliff grey, wazon Arte, zastawa stołowa Grey Stone Dekoria.pl, obrus prostokątny, roleta rzymska Capri, poszewka Kinga na poduszkę, kolekcja tkanin Gardenia, siedzisko Olek na krzesło z tkaniny Wooly, dywan Breeze Circles wool/cliff grey, wazon Arte, zastawa stołowa Grey Stone

Miłośniczki klasycznych rozwiązań mogą postawić na bardziej minimalistyczne wyposażenie jadalni. Warto zacząć od wiosennych porządków, aby we wnętrzu pozostało kilka najbardziej stylowych elementów.

W tym sezonie wybierz meble i dodatki wykonane z cięższych, bardziej szlachetnych materiałów, takich jak aksamit. To niezbędne elementy w aranżacjach w stylu glamour i boho – dodaje przytulności i wrażenia luksusu. Mogą być to krzesła obite miękkim materiałem oraz eleganckie zasłony, np. z kolekcji Velvet lub zaciemniającej tkaniny Blackout. Te ostatnie mają jeszcze jedną zaletę – bez względu na kolor materiału całkowicie blokują dopływ promieni słonecznych, dzięki czemu możesz skutecznie regulować poziom doświetlenia pomieszczeń. Aby aranżacja okna wyglądała przytulnie i domowo, pomiędzy zasłonami powieś gładkie firany sięgające podłogi lub gustowne rolety rzymskie.

Dekoria.pl,roleta rzymska Capri z tkaniny Romantica, zasłona zaciemniająca na taśmie z tkaniny Blackout, stół Elipse, krzesło Essence grey, dywan Sevilla Aspen silver/grey, misa Modern Bowls silver Dekoria.pl,roleta rzymska Capri z tkaniny Romantica, zasłona zaciemniająca na taśmie z tkaniny Blackout, stół Elipse, krzesło Essence grey, dywan Sevilla Aspen silver/grey, misa Modern Bowls silver

Jak szybko i tanio zmienić wystrój salonu na wiosnę?

Aby wnętrze Twojego salonu nabrało wiosennej lekkości i nowoczesnego blichtru, warto zagrać stylowymi dodatkami. Wymień stolik kawowy czy komodę na meble o metalowej, ażurowej konstrukcji. W nowoczesnych lub klasycznych wnętrzach sprawdzi się chociażby oryginalna konsola Persia w modnym złotym kolorze – podpowiada Renata Mikuś, stylistka marki Dekoria.

Praktycznym dodatkiem w nowoczesnych aranżacjach będzie także modernistyczne zwierciadło, takie jak , które korzystnie wpłynie na grę światła w pomieszczeniu.Abstrakcyjny obraz, np. Subtle Sage art, będzie świadczyć o wyszukanym guście domowników.

Dekoria.pl,pokrowiec na sofę Ektorp 2-osobową, nierozkładaną z kolekcji tkanin Velvet, poszewka Kinga na poduszkę, kolekcje tkanin Wooly i Geometric, lustro Lotos gold, wazon Gianni rose Dekoria.pl,pokrowiec na sofę Ektorp 2-osobową, nierozkładaną z kolekcji tkanin Velvet, poszewka Kinga na poduszkę, kolekcje tkanin Wooly i Geometric, lustro Lotos gold, wazon Gianni rose

Przy wiosennej metamorfozie salonu nie zapomnij również o kanapie, która rzuca się w oczy w każdym wnętrzu. Nie musisz jednak kupować nowej, by nadać jej zupełnie inny styl, a tym samym odmienić całe pomieszczenie! Jeśli jesteś szczęśliwą posiadaczką sofy marki IKEA, możesz tanio i szybko odświeżyć jej wygląd za pomocą nowego pokrowca. W ofercie marki Dekoria znajdziesz pokrowce na sofy IKEA wykonane z tkanin o najróżniejszych fakturach, kolorach i wzorach. Jeśli zdecydujesz się na zakup pokrowca z tkaniny w intensywnym kolorze lub o charakterystycznym wzorze (np. w kratę), kanapa stanie się dominującym elementem wystroju wnętrza. Z kolei biały lub jasnoszary pokrowiec będzie idealnym tłem dla kolorowych poduszek, które możesz dopasować do zasłon lub rolet rzymskich.

Dekoria.pl,pokrowiec na sofę Ektorp 3-osobową, nierozkładaną z tkaniny Cotton Panama, poszewka Kinga na poduszkę i poduszkę prostokątną, podnóżek okrągły Natural, kolekcje tkanin Wooly, Flowers i Comics Dekoria.pl,pokrowiec na sofę Ektorp 3-osobową, nierozkładaną z tkaniny Cotton Panama, poszewka Kinga na poduszkę i poduszkę prostokątną, podnóżek okrągły Natural, kolekcje tkanin Wooly, Flowers i Comics

 

Stylowe tkaniny, czyli wiosenna aranżacja sypialni

Sypialnia to królestwo tkanin. Ich rodzaj wpływa nie tylko na wygląd wnętrza, ale też na jakość Twojego snu.Przyjemna w dotyku pościel, miękkie koce czy poszewki na poduszki zachęcają do dłuższego wylegiwania się w łóżku. Za pomocą odpowiednio dobranych zasłon możesz zaś regulować poziom oświetlenia pokoju.

Aby nadać sypialni wiosenny charakter, wybierz tkaniny w modnych pastelowych barwach – jasna zieleń czy błękit znakomicie uspokajają, zaś pudrowy róż wpływa na poczucie bezpieczeństwa. Wprowadź więc do wnętrza wiosenne tkaniny z roślinnymi motywami, które znajdziesz w kolekcjach Gardenia, Urban Jungle i Velvet– radzi Renata Mikuś.

Ścianę w sypialni możesz ożywić za pomocą stylowej galerii – wystarczy, że powiesisz kilka eleganckich obrazów z jednej serii. Dobierz do nich jeszcze nową lampę lub świece. Wiosenna sypialnia gotowa!

Dekoria.pl,pościel Pom Pom Blush, zasłona na szelkach, poszewka Kinga na poduszkę i poduszkę prostokątną, kolekcje tkanin Gardenia i Wooly, koc Cotton Cloud, zestaw obrazów Peony Sunset Dekoria.pl,pościel Pom Pom Blush, zasłona na szelkach, poszewka Kinga na poduszkę i poduszkę prostokątną, kolekcje tkanin Gardenia i Wooly, koc Cotton Cloud, zestaw obrazów Peony Sunset
Marzysz o szybkiej metamorfozie mieszkania na wiosnę? Sprawdź szeroką ofertę artykułów do wyposażenia wnętrz w sklepie internetowym .

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Dobra energia w domu - jak ją wprowadzić?

Materialne przedmioty, którymi się otaczamy, mogą wywoływać niematerialne poczucie radości. Ich widok może sprawiać nam estetyczną przyjemność, a filozofowie i psychologowie od wieków uczą, że prawdziwego szczęścia szukać należy we własnym wnętrzu. (Fot. iStock)
Materialne przedmioty, którymi się otaczamy, mogą wywoływać niematerialne poczucie radości. Ich widok może sprawiać nam estetyczną przyjemność, a filozofowie i psychologowie od wieków uczą, że prawdziwego szczęścia szukać należy we własnym wnętrzu. (Fot. iStock)
Kiedy patrzymy na coś, co nam się podoba, otwieramy szerzej oczy, nasze rysy łagodnieją, pojawia się też rodzaj przyjemnego zaciekawienia. A to tylko jeden ze sposobów, w jaki rzeczy, którymi się otaczamy, są w stanie oddziaływać na nasz stan ducha.

Czy materialne przedmioty, którymi się otaczamy, mogą wywoływać niematerialne poczucie radości? Oczywiście, ich widok może sprawiać nam czysto estetyczną przyjemność, ale przecież filozofowie i psychologowie od wieków uczą, że prawdziwego szczęścia szukać należy we własnym wnętrzu. Jak przekonuje jednak Ingrid Fetell Lee, projektantka wnętrz i autorka książki „Joyful. Zaprojektuj radość w swoim otoczeniu”, za pomocą przedmiotów warto kreować sytuacje, w których możemy tę radość łatwiej w sobie odnaleźć – tak jak wtedy, gdy patrzymy na bukiet świeżo zerwanych kwiatów, gdy siedzimy przy kawiarnianym stoliku skąpanym w ciepłych słonecznych promieniach lub wieszamy na choince migoczące świąteczne ozdoby. W sposób szczególny powinniśmy zaś przyjrzeć się przedmiotom w najbliższym otoczeniu, czyli w domu. Doskonałą okazją ku temu jest remont bądź przemeblowanie.

Z całą pewnością znasz remontowe porzekadło, wedle którego pierwszy dom buduje się dla wroga, drugi – dla przyjaciela, a trzeci – dla siebie. Na urządzanie wnętrz w sposób niedający nam radości szkoda jednak czasu i pieniędzy. Przystępując do ich projektowania, warto przyjrzeć się kilku prostym mechanizmom, których znajomość pozwoli wpuścić do codziennego życia więcej wesołości i beztroski. Obok długotrwałego efektu w najbliższym otoczeniu dodatkową przyjemność da nam poczucie sprawczości, które stanie się naszym udziałem poprzez świadome zastosowanie pewnych zasad w praktyce. Mechanizmy, którymi rządzi się przestrzeń i zebrane w niej przedmioty, autorka „Joyful” podzieliła na 10 kategorii.

Energia

Energia jest w wielu wypadkach synonimem radości. Kojarzy się ze wszystkim, co żywe, kolorowe, jasne i ciepłe. Nic dziwnego, że jej odczuwanie doskonale stymulują przede wszystkim nasycone barwy. Przypomnij sobie, jak wiele radości daje ci wizyta w galerii sztuki, podziwianie murali w odwiedzanym mieście albo zabawa w paintball! Intensywne, jaskrawe kolory warto wprowadzić także do naszej codziennej przestrzeni – jeśli nie na dużych powierzchniach, to przynajmniej w formie niewielkich plam i akcentów (idealnie nadają się do tego wszelkie dekoracyjne dodatki, jak poduszki, kapy, obrazy). Szczególnie polecana jest kojarzona ze słońcem barwa żółta, zaś dobrym tłem dla innych kolorów będzie czysta biel. Lepiej natomiast unikać beżów i szarości.

Kolejnym istotnym elementem dodającym energii jest naturalne światło oraz, w wypadku jego braku, dynamiczne sztuczne oświetlenie jak najlepiej imitujące promienie słoneczne.

Obfitość

Nasze zamiłowanie do obfitości odziedziczyliśmy po dalekich przodkach. Miejsca pełne bujnej roślinności, z żyzną glebą, odpowiednio nawodnione i zamieszkane przez rozmaite gatunki zwierząt – kojarzyły im się z poczuciem bezpieczeństwa i dawały perspektywę łatwiejszego przetrwania. Dziś obfitość kojarzymy raczej z nadmiarem. Jak w rozmowie z SENSem podkreślała jednak Katarzyna Kędzierska, propagatorka minimalizmu, wyrzeczenie się nadmiaru nie oznacza zgody na „zbyt mało”, a raczej na „tyle, ile trzeba”. Podobnie interpretuje obfitość Ingrid Fetell Lee, dla której nie stanowi ona synonimu przesytu, a raczej różnorodności i pobudzenia wszystkich zmysłów. Jak poczuć obfitość w kreowanej przez siebie przestrzeni? Przede wszystkim przez warstwowość, którą stosować można w doborze tkanin (modne szczególnie w stylu boho układanie na sobie kilku dywanów czy narzut) oraz przez wykorzystanie rozmaitych faktur i wzorów. Aby zapewnić sobie prawdziwą stymulację sensoryczną, wybierajmy sprzęty o ciekawych teksturach, wykonane z użyciem rzemieślniczych materiałów (puchate dywany, nieszlifowane drewno, naturalny kamień, tkaniny o nietypowym splocie).

Wolność i odnowa

Beztroska w działaniu, otwarta przestrzeń, brak ograniczeń, swoboda ruchu i oddechu – oto najważniejsze skojarzenia z wolnością. Odczuwamy ją, przebywając na plaży, rozległej łące, w dzikich górach, ale także wtedy, kiedy nosimy luźną, wygodną odzież, biegamy boso po piasku i uprawiamy sport na świeżym powietrzu. Odczucia, które stają się wówczas naszym udziałem, możemy odtworzyć także w przestrzeni mieszkalnej: unikając dużych, ciężkich i ciemnych mebli oraz syntetycznych materiałów; instalując w domu huśtawki, hamaki i zjeżdżalnie, dające przyjemne wrażenie powrotu do beztroski dzieciństwa; wprowadzając do wnętrz naturalną roślinność w postaci kwiatów doniczkowych lub, jeśli to tylko możliwe, uprawiając chociaż niewielki ogródek, na przykład na balkonie. Kontakt z przyrodą, który sobie w ten sposób zapewnimy, jest też ważną składową kolejnej stworzonej przez Lee kategorii: odnowy, kojarzonej z odrodzeniem, przywróceniem sił i naturalną witalnością.

Harmonia

Wielu z nas, a szczególnie osoby wysoko wrażliwe, ma problemy ze skupieniem, relaksem i odczuwaniem szeroko pojętego dobrostanu w miejscach zabałaganionych. Znacznie lepiej czują się w przestrzeniach dobrze zorganizowanych, funkcjonalnych, opartych na symetrii, nieprzeładowanych przedmiotami, które ułożone są zgodnie ze swoim przeznaczeniem lub w przemyślanych konfiguracjach geometrycznych. Z tego właśnie powodu, bez względu na stosunek do religii i historycznych zawieruch, zwykle uspokajają nas wizyty w antycznych świątyniach, kościołach i klasycznych willach; najwięksi sceptycy nie odmawiają racji bytu wiekowym chińskim praktykom feng shui, a poradniki specjalistki od sprzątania Marie Kondo biją rekordy popularności. Wprowadzanie harmonii do wnętrza oznacza przede wszystkim symetrię.

Podobne przedmioty warto łączyć w grupy lub multiplikować przy użyciu luster; kolory i wzory – koordynować tak, aby połączyć je w zbiory. Dobrym pomysłem jest też zadbanie o jednolitość szczegółów – czy będą to jednakowe wieszaki w szafach, jednokolorowe pinezki na korkowej tablicy czy jeden kolor metalu, z którego wykonane są uchwyty do szaf w całym mieszkaniu.

Zabawa i zaskoczenie

Okrywanie wewnętrznego dziecka w sobie to od wielu lat jeden z głównych postulatów wysuwanych przez psychologów. Wśród inspirujących do zabawy elementów jest nostalgia: przywołanie poczucia bezpieczeństwa i niefrasobliwości odczuwanej w dzieciństwie. Kształtem, który najpełniej symbolizuje ten okres, jest koło. Od karuzeli po hula-hoop, od balonu po piłkę, kręgi i kuliste formy zdają się być wpisane w historię beztroskiej zabawy od tysiącleci. Ich przeciwieństwem są „dorosłe” kąty i kanty, kojarzone z dyscypliną i rygorem – jak pisze Lee, na kanciaste przedmioty podświadomie reagujemy niepokojem. Projektując przestrzeń, warto wprowadzić do niej formy koliste i faliste, a także inne elementy kojarzone z zabawą, jak frędzle, pompony, tkaniny w grochy. Można także rozważyć komponenty humorystyczne: zaskakujące rzeźby czy grafiki albo pojedyncze dodatki na pierwszy rzut oka niepasujące do reszty, stanowiące swego rodzaju puszczenie oka do naszych gości oraz do nas samych.

Blisko stąd do kolejnej kategorii, bezpośrednio związanej z ludycznością, mianowicie do zaskoczenia. Większość z nas bardzo lubi przyjemne niespodzianki. Dlaczego nie wprowadzić ich do własnego domu? Co powiesz na piękny, kolorowy i pachnący papier do wykładania zupełnie zwykłych szuflad, który cieszy zmysły przy każdym sięgnięciu po parę skarpetek?  Rolę niespodzianki spełniać może też kontrast formy czy koloru, zabawa proporcją i skalą, ale także np. element niedoskonały, jak specjalnie postarzona ściana czy widoczne ślady po naprawie jakiegoś przedmiotu, znane doskonale miłośnikom filozofii wabi-sabi.

Transcendencja

Słowo „lekkość”, którego Lee używa poniekąd zamiennie z transcendencją, stało się ostatnio niezwykle modne. Używa się go wszędzie tam, gdzie mowa o szczęściu i szeroko pojmowanym odnoszeniu sukcesu. Lekkie jest to, co przychodzi nam naturalnie, w sposób niewymuszony, nie jest okupione nadmiernym wysiłkiem i dodaje poczucia radości i zadowolenia. Co ciekawe, sposób, w jaki odczuwamy i pojmujemy emocje, związany jest z osią pionową. Przykładowo, uśmiech wygina nasze usta ku górze, a wysokie poczucie własnej wartości każe nosić uniesioną głowę; brwi marszczymy zaś ku dołowi i w ten sam sposób załamujemy ręce. W większości przypadków – co widać także w naszym języku – kierunek ku górze jest synonimem tego, co pozytywne. Dobro podnosi nas na duchu, dodaje skrzydeł, sprawia, że czujemy się wniebowzięci albo w siódmym niebie. W przestrzeni lekkość i transcendencję symbolizują jasne kolory w tonacji nieba, duże wolne płaszczyzny pionowe (np. ściany pomalowane na ulubiony kolor, ale pozbawione obrazów czy plakatów), elementy przezroczyste, dekoracje mocowane na suficie (np. wiszące doniczki z kwiatami, ozdobne żyrandole), powietrze i naturalne światło.

Magia

Światło pojawia się w wielu kategoriach wyodrębnionych przez autorkę „Joyful”. Jest również podstawą przestrzennej magii, wyrażanej przez wszystko to, co błyszczące, fluorescencyjne, pryzmatyczne, nieuchwytne. Także w jej wypadku po raz kolejny dostarczamy bodźców naszemu wewnętrznemu dziecku oraz tej części naszego jestestwa, które tęskni za zjawiskami przyrody uważanymi kiedyś za tajemnicze, jak mgła, wiatr czy energia geotermalna. Element magii wprowadzą do przestrzeni opalizujące tkaniny, lustra, fantazyjne przedmioty szklane i wydające kojące dźwięki wietrzne dzwonki.

Świętowanie

Jednym z momentów, podczas których większość osób odczuwa radość i przyjemne podekscytowanie, są święta i rodzinne uroczystości, łączące się ze sferą sacrum – przestrzenią wyjątkową, odmienną od codziennej, przepełnioną podniosłą atmosferą, ale także bliskością drugiego człowieka. Aby w jakimś wymiarze odwzorować świąteczny nastrój we wnętrzu, warto zadbać o jego kameralność i przytulność, a także łatwość międzyludzkiej komunikacji – czy to przy wygodnym stole, wręcz stworzonym do gromadnego biesiadowania, czy poprzez wprowadzenie tzw. punktu centralnego, wokół którego skupiać się będzie uwaga wchodzących, jak np. kominek, otoczony fotelami stolik kawowy w salonie albo szemrząca fontanna w ogrodzie.

Zmiana w pięciu krokach

  1. Wybierz maksymalnie trzy kategorie, które najbardziej do ciebie przemawiają, np. obfitość (tapety, warstwy tkanin), wolność (rośliny, huśtawka), harmonia (symetria, grupy podobnych przedmiotów).
  2. Wypisz kategorie dodatkowe, które również chciałbyś zawrzeć we wnętrzu – dlatego, że ci się podobają, albo dlatego, że już je masz, np. okrągły stolik kawowy (zabawa) czy plamy kolorów (energia).
  3. Zastanów się, jak połączyć je w unikatowy, tylko tobie właściwy sposób. Spróbuj wypisać około pięciu pomysłów, np. tapeta + motywy roślinne = tapeta z motywem dżungli; plamy kolorów + huśtawka = huśtawka pomalowana na jaskrawą czerwień.
  4. Z wypisanych kombinacji spróbuj wyciągnąć wspólne hasło – łączący je temat, który określisz jednym lub dwoma zdaniami, np. „Radość w dżungli”.
  5. Sporządź listę przedmiotów, które musisz dodać do wnętrza – wypisz, co musisz w nim zmienić, aby dostosować je do swojej nowej wizji, oraz co powinno je opuścić.
Więcej w książce: „Joyful. Zaprojektuj radość w swoim otoczeniu” I.F. Lee, wyd. Feeria

„Joyful. Zaprojektuj radość w swoim otoczeniu” I.F. Lee, wyd. Feeria„Joyful. Zaprojektuj radość w swoim otoczeniu” I.F. Lee, wyd. Feeria

  1. Styl Życia

Kolory we wnętrzach - czy naprawdę wpływają na nasze samopoczucie?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Kolory posiadają magiczną zdolność oddziaływania na nasz nastrój. Interpretowanie i odbieranie barw bywają bardzo różne - między innymi przez pryzmat indywidualnych doświadczeń i wspomnień.

O mocy kolorów i barw wielokrotnie czytamy w dziełach psychologicznych i socjologicznych. W końcu psychologia kolorów jest jednym z czołowych filarów badań, wpływając w ten sposób na trendy i nurty wnętrzarskie.

Kolory w ujęciu psychologicznym

Kolor jest elementem badań, podejmowanych przez rzeszę specjalistów, naukowców i światowych wizjonerów. Wśród podejmowanych analiz bierze się pod uwagę m.in. emocje i odczucia, które wzbudzają barwy. Wnioski o ogromnej mocy sprawczej barw wykorzystuje się w reklamach [1], w sztuce i oczywiście w naszych wnętrzach.

Nie da się ukryć, że kolor ścian, dodatków (sklep z dekoracjami do domu Emako) i tekstyliów nierzadko stanowi podstawowy i najbardziej wyrazisty element naszego salonu czy sypialni. Wiele producentów i architektów bazuje na symbolice i stereotypach, wzbudzając w ten sposób określone emocje lub przywołując za ich pomocą oczekiwane wspomnienie. Oczywiście na odbiór barw ma wpływ ogrom czynników, a niektóre skojarzenia są tak silne, że powodować mogą skrajnie pozytywne lub negatywne skojarzenia.

O mocy sprawczej kolorów dyskutowali starożytni Egipcjanie, który twierdzili, że kolory mogą uzdrawiać lub wpływać na świadomość. Do dziś w wielu kulturach mocno wierzy się w symbolikę i znaczenie kolorów. Wśród tych najpopularniejszych wymienia się:

  • czerwień, która utożsamiana jest z odwagą, siłą i miłością. W kulturze japońskiej to właśnie czerwień jest dominująca barwą podczas zaślubin,
  • biel to kolor czystości, skromności i duchowieństwa. W kulturze wczesnosłowiańskiej biel była barwą aniołów i apostołów,
  • granat jest symbolem radości z życia, elegancji i powagi. Według kultury - granat był atrybutem bogini Hery w Grecji, a w Rzymie - Junony.
Analogia i przypisywanie cech kolorom jest niezwykle złożonym i chętnie podejmowanym zagadnieniem. O wpływie koloru na nasze samopoczucie piszą naukowcy na całym świecie. Najnowsze wnioski wskazują, że impuls świetlny przeistacza się w sygnał elektryczny, który dociera do naszego podwzgórza. To tam, sterując przysadką mózgową [2] wpływa na nasz nastrój i decyduje o nim bez naszej świadomości. To dlatego często dany kolor “po prostu” się nam podoba lub dobrze kojarzy, wpływając na nasza uwagę, koncentrację i efektywność w pracy.

Odpowiedni kolor do Twojego wnętrza

Oczywiście nie ma jednej, magicznej sztuczki, dzięki której wybierzesz swój idealny kolor ścian. Decydując się na dominującą barwę powinieneś przede wszystkim zastanowić się nad tym jaki kolor podoba ci się najbardziej, który nie z nich nie drażni cię i który najlepiej oddaje założony przez ciebie styl (zobacz na stronie sklepu z dekoracjami Emako). Zastanów się także, jakie dekoracje do domu najlepiej podkreślą lub skontrastują z daną barwą. Po pomoc możesz udać się do architekta, który z pewnością zaproponuje najbardziej estetyczne i rozsądne rozwiązanie.

W oparciu o psychologię kolorów i istniejące skojarzenia przygotowaliśmy dla Ciebie 3 analizy kolorystyczne, które możesz wykorzystać w swoim wnętrzu. Poniższe szablony, oparte na stereotypach i badaniach, wskazujące, że:

  • Fioletowe odcienie we wnętrzu sprzyjają kreatywnemu myśleniu. Purpura lub mocny bakłażan sprzyja budowaniu intuicji, przez co właśnie te odcienie królują w pomieszczeniach młodych artystów, w gabinetach malarskich i w salach terapii grupowej.
  • Zieleń, ze względu na swoje kojące i wyciszające aspekty, pojawia się szczególnie często w szpitalach i szkołach (i naszych domach – to ten odcień kochają dekoracje w stylu boho). Jasna zieleń wpływa pozytywnie na układ krążenia, sprzyja rozluźnieniu mięśni. Ciemna, butelkowa zieleń wpływa pozytywnie na nasz wzrok. Co ciekawe, odcienie zieleni szczególnie często pojawiają się w… zakładach karnych.
  • Biel jest uniwersalnym, spokojnym odcieniem, będącym doskonałym tłem dla innych, mocniejszych barw i akcentów. Wykorzystuje się ją głównie w celu podkreślenia przestrzeni lub jako neutralny akcent. Obecnie najczęściej pojawia się w stylach minimalistycznych, tak jak np. styl skandynawski.

Bibliografia

[1] Tatarska, J. (2013). Rola koloru w reklamie prasowej. Wyższa Szkoła Promocji.

[2] Causse, J. G. (2015). Niesamowita moc kolorów. Sonia Draga Sp. z o. o.

  1. Styl Życia

Jak niewielkim kosztem odświeżyć wnętrze?

Modne są kolory ziemi i natury, czyli brązy, beże, rudości, szarości, zieleń, ale też złoto w dodatkach. Raczej prostota, ale z nutą ekstrawagancji. (Fot. iStock)
Modne są kolory ziemi i natury, czyli brązy, beże, rudości, szarości, zieleń, ale też złoto w dodatkach. Raczej prostota, ale z nutą ekstrawagancji. (Fot. iStock)
Projektantka Monika Bień-Königsman poleca, jak niewielkim wysiłkiem zafundować naszemu wnętrzu odnowę.

Spędzamy w domu więcej czasu niż kiedyś, więc jego wnętrze stało się jeszcze ważniejsze. Co zrobić, żeby współgrało ono z naszą osobowością, żebyśmy się w nim dobrze czuli?
Trzeba się zastanowić, co lubimy, ale też jaki jest nasz styl życia. Bardzo często zachłystujemy się trendami, np. widzimy w piśmie lub sklepie złoto i od razu chcemy je mieć u siebie. Te modne rzeczy mogą wydawać się bardzo atrakcyjne w danym momencie, ale ja zawsze staram się trochę ostudzić klientów w zapałach. Komuś mogą się bardzo spodobać czarne meble z połyskiem, ale nie myśli o tym, że takie powierzchnie są kłopotliwe w utrzymaniu – na czerni od razu widać kurz, na połysku – odciski palców. Uświadomienie tego to także rola projektanta. To samo dotyczy powierzchni szklanych, które wyglądają efektownie, ale jeżeli nie lubimy zacieków, plam, zimna lub mamy małe dzieci – to stolik ze szklanym blatem raczej się nie sprawdzi...

Z moimi klientami zawsze przeprowadzam miniwywiad. Pytam, co lubią, jaki prowadzą tryb życia, jeżdżę również z nimi do sklepów, żeby mogli wszystko zobaczyć na żywo, dotknąć. Wnętrze musi być wygodne i „nasze”. Często klienci pytają, co mnie się podoba, co ja bym wybrała, jednak to musi współgrać z nimi, więc wyboru muszą dokonać sami. Nie narzucam nigdy swojego stylu, bo ja kocham Hiszpanię i mocne kolory, a nie każdy w takim wnętrzu będzie się dobrze czuł.

Mieszkanie poza tym, że ma być dla nas wygodne, powinno być też przytulne. Co nie oznacza wcale, że ma być urządzone w stylu rustykalnym – choć takie wnętrze też może być nowoczesne. Musimy znaleźć tam miejsce, gdzie odpoczniemy po pracy, gdzie się wyciszymy.

To szczególnie ważne teraz, gdy pracujemy z domu.
Tak, właśnie teraz, w czasach pandemii, gdy często cała rodzina przebywa w domu od rana do wieczora, musimy znaleźć przestrzeń do pracy i odpoczynku dla każdego. Nawet jeśli bardzo się kochamy, to każdy powinien mieć swoją strefę komfortu, choćby tymczasową.

Ta nowa sytuacja sprawiła, że dom z jednej strony stał się jeszcze ważniejszy, bo nie wychodzimy do pracy, ale z drugiej strony też bardziej dostępny dla innych – uczestniczymy w telekonferencjach i wszyscy widzą naszą domową przestrzeń. Intymność stała się publiczna. Jak sobie z tym poradzić?
Jeżeli tylko mamy miejsce, to warto urządzić sobie kącik do pracy. To nie musi być od razu oddzielny pokój, wystarczy wstawić biurko, lampkę, wygodne krzesło i zawiesić małą tablicę korkową w salonie lub sypialni. To minimum, a dziś biurka mogą mieć kompaktowe wymiary. Można też zaaranżować stół w kuchni. Można wstawić pod niego dodatkowy kontenerek na biurowe rzeczy. Ale oprócz samej aranżacji ważne jest, jak się tą przestrzenią w domu podzielimy. Warto ustalić, kiedy kuchnia staje się biurem, a kiedy można w niej spokojnie przebywać.

A jaki kolor będzie nam sprzyjał?
W pracy kreatywnej na pewno pomoże fiolet, ale raczej jasny, w pracy biurowej sprawdzają się odcienie niebieskości i zieleni, ale one mogą za bardzo wyciszać. Trzeba uważać na kolor żółty – chociaż sprzyja pracy z liczbami, to cera może niekorzystnie wyglądać na jego tle. Zawsze sprawdzą się odcienie szarości, bo to barwa neutralna i elegancka. Najlepiej, żeby była przełamana jakąś domieszką, która ją ociepli. Do szarości przydadzą się też mocniejsze, akcentujące dodatki.

Zanim jednak zdecydujemy się na nowy kolor, powinniśmy zrobić test, jak będzie się on sprawdzał w naszym domu, bo inaczej wygląda na próbniku, inaczej u znajomych, a inaczej we własnym wnętrzu. To, co jest w sklepie jasnoszare, może się na naszej ścianie okazać zielone...

A nie każdy chciałby mieć zieloną ścianę – ja raczej nie.
Jako Polacy w ogóle jesteśmy dość zachowawczy, jeśli chodzi o kolory we wnętrzach. Oczywiście są pewne grupy odważniejsze, np. młodzież czy studenci lub młodsze dzieci, u których rodzice też akceptują kolorowe wnętrza i wtedy spotykamy takie wesołe barwy, jak żółty, pomarańczowy czy jasnozielony. Brytyjczycy również lubią mocne kolory na ścianach, tylko zupełnie inne niż u nas – ciemniejsze, bardziej eleganckie: grafit, granat, butelkowa zieleń. W klasycznych wnętrzach to może wyglądać pięknie.

A jak podrasować wnętrze? Bo nie jest tu tak łatwo o zmianę stylu jak w modzie. Co powinno być naszą bazą?
Duże i stałe elementy wnętrza. Ściany można malować co kilka lat, a jeśli zrobimy jedną dekoracyjną ścianę, to możemy ją przemalowywać nawet co roku. Ważnym elementem i raczej stałym jest podłoga – tu trzeba sprawę przemyśleć i dostosować do własnych upodobań oraz stylu życia, bo raczej nie zmienimy jej po roku. Niezmienne pozostają też zwykle kuchnia i łazienka oraz duże meble pod zabudowę. To dodatki, mniejsze elementy pomogą nam stworzyć zupełnie inny styl, są wisienką na torcie. No i można je wymieniać bez kłopotu – mieć inny komplet poduszek, zasłon i kap na łóżko na lato, a inny na zimę.

A na co stawiać: na piękno czy użyteczność?
Jestem estetką, ale najpierw jednak użyteczność. Jeśli będziemy mieć wnętrze piękne, lecz niefunkcjonalne – to prędzej czy później zechcemy to zmienić. Musimy móc w domu swobodnie żyć, pracować, a nie uważać na delikatne powierzchnie, ostre kanty lub męczyć się, przygotowując obiad, bo zaplanowaliśmy zbyt długą przestrzeń roboczą. Nad urządzeniem kuchni zawsze warto się zastanowić dłużej, bo spędzamy w niej naprawdę dużo czasu.

Wiele osób dziś wynajmuje mieszkania, ale chciałoby niewielkim nakładem kosztów i pracy wprowadzić zmiany i oswoić to tymczasowe wnętrze. Na co postawić?
Zawsze dobrze działa pomalowanie ścian. We wnętrzach wynajmowanych dobrze wygląda eklektyzm, czyli połączenie mebli zastanych z, na przykład, naszym stołem po babci, a także dodane meble wyszperane na pchlich targach czy platformach sprzedażowych. Można też spróbować zrobić coś samemu. Coraz modniejsze są wnętrza w stylu eko. To jest zresztą kwestia, na którą uczulam moich klientów – żeby nie dokonywali pochopnych zakupów, bo często nie zastanawiamy się, gdzie, w jakich warunkach daną rzecz wyprodukowano, jakiego kleju użyto, jakich szkodliwych substancji. Lepiej kupić ciekawe dodatki z drugiej ręki i je odnowić, zamiast inwestować w tony nowych rzeczy, które zaraz nam się znudzą i wylądują na śmietniku.

Style vintage i eko to dla wielu z nas bardzo istotna kwestia.
Z myślą o ekologii powstają meble z palet czy skrzynek. W ramach idei recyklingu często wykorzystuje się i przerabia elementy starych mebli, jak drzwi od szafy, które mogą stać się zagłówkiem lub posłużyć jako ściana dekoracyjna. Niewiele trzeba. Podstawy powinny być funkcjonalne i ergonomiczne, a reszta to już nasza fantazja.

No właśnie, a jeśli komuś brakuje fantazji?
Kopalnią pomysłów mogą być filmy. Często za pierwszym razem nie zwracamy uwagi na scenografię, ale kolejne seanse pozwolą się na niej skupić. Serial „Od nowa” ma niewiarygodnie piękne wnętrza. Z nowych produkcji polecam też „Normalnych ludzi”, pojawia się tam wiele ciekawych pomysłów. Zawsze sprawdza się Almodóvar, bo u niego każdy kadr jest dopracowany i każdy może inspirować, szczególnie do wprowadzenia kolorów. Utkwił mi też w pamięci „Autor widmo” Romana Polańskiego, w którym królują imponujące nowoczesne wnętrza oraz pojawiają się prawdziwe ikony designu, jak fotel Barcelona zaprojektowany przez Miesa van der Rohe.

A jak w tych naszych już pięknie urządzanych wnętrzach poradzić sobie ze wszechobecnymi rzeczami dzieci?
To wszystko zależy od naszej tolerancji, ale na pewno warto sobie ułatwić sprawę i jeżeli mamy miejsce – to w tej przestrzeni wspólnej postawić jakieś pojemniki, szafki czy kosze na rzeczy dziecka, warto też wygospodarować jedną niższą półkę na jego książki, bo dopóki jest małe, będzie chciało być blisko nas. A z kolei jeśli mamy dom, to warto zaprojektować pokój zabaw przy salonie, bo to nam ułatwi sprawę.

Niektórzy nie wiedzą, co zawiesić na ścianie. Obawiają się, że im się znudzi, opatrzy i w końcu zostają z gołymi ścianami...
Jeśli ktoś się boi zapełnić te puste ściany, to lepszym wyjściem będą pojedyncze duże formy niż wiele drobnych. Sprawdzą się też stonowane kolory, czarno-białe zdjęcie lub grafika w prostej ramie. Najlepiej, żeby to były rzeczy w skali makro – detal architektoniczny lub zbliżenie na roślinę. Świetnie sprawdzają się lustra lub kompozycje z luster. To jest trend, który szalenie mi się podoba. Dobrym pomysłem jest oprawienie tapety – oczywiście powinna to być tapeta z charakterem. Może nam też posłużyć do odnowienia szklanej witrynki (wykładamy tapetą jej tylną ściankę) czy ozdobienia zagłówka z płyty meblowej.

Jakie trendy wnętrzarskie są teraz najbardziej na czasie?
Powrót do natury, do drewna. Przez jakiś czas królowały w Polsce białe kuchnie, dziś wracamy do drewnianych lub z laminatów, czyli płyt udających drewno. Obserwujemy także modę na vintage – lata 50., 60. To pojawiło się jakiś czas temu i trwa. Także wspomniana ekologia jest ważnym trendem.

A kolory?
Barwy ziemi i natury, czyli brązy, beże, rudości, szarości, zieleń, ale też nadal modne jest złoto w dodatkach. Raczej więc prostota, ale z nutką ekstrawagancji.

Monika Bień-Königsman, projektantka wnętrz, autorka książki "Aranżacja wnętrz. Jak urządzić własne mieszkanie". 

'Aranżacja wnętrz. Jak urządzić własne mieszkanie', M. Bień-Königsman, SBM Renata Gmitrzak "Aranżacja wnętrz. Jak urządzić własne mieszkanie", M. Bień-Königsman, SBM Renata Gmitrzak

  1. Styl Życia

Zapas dobrej energii

Fot. Anita Suchocka
Fot. Anita Suchocka
Przypomina anioła i ma takie jak anioł zadanie, być stróżem w moim domu – mówi wokalistka Natalia Grosiak o drewnianym gołąbku.

Prawda, że przepiękny? Zobaczyłam go w São Paulo, w sklepie z rękodziełem ludów zamieszkujących północną Brazylię. Nigdy w te rejony nie dotarłam, co mi się marzy, bo to ziemie, gdzie rzadko docierają turyści. Do tego sklepu zaprowadziła mnie Fernanda Cardoso, producentka muzyczna, którą poznałam na Red Bull Academy w Melbourne w 2006 roku. Potem dwukrotnie odwiedziłam ją w São Paulo, razem nagrywałyśmy muzykę, do tej pory się przyjaźnimy.

Gołąbek od razu przykuł moją uwagę. Dostojny, cały w koronie z promieni. Przypomina anioła, a nawet ukrzyżowanego Chrystusa. Jest dowodem na to, jak pięknie mieszają się kultury, ile w nich jest podobieństw. Od Fernandy dowiedziałam się, że rzeźby gołębi w kulturze brazylijskiej służą do tego, żeby wieszać je na ścianach, ponieważ odganiają złe duchy. Dlatego ten gołąb przyjechał ze mną do Polski i przez dziesięć lat wisiał w moim mieszkaniu przy ulicy Wesołej we Wrocławiu. Niedawno przeprowadziliśmy się do domu na Biskupinie. I pierwsze, co zrobiłam, zanim przywieźliśmy rzeczy, to dokładnie pozamiatałam całą przestrzeń, w każdym rogu postawiłam słoik z wodą i z solą, potem rozpaliłam białą szałwię i okadziłam nią cały dom. Następnie było długie wietrzenie. Wiem, że niektórzy mogą się z tego śmiać, ale dla mnie to takie rytualne przywitanie się z domem i wyproszenie starej, dla mnie obcej energii. Chodzi o to, żeby wejść do domu, który jest energetyczną białą kartką. Bo ja mocno wierzę w energię, wszyscy jesteśmy z niej zbudowani.

Tak więc, po całej dobie przygotowań, pierwszym mieszkańcem naszego domu został gołąb. Wisi zaraz przy wejściu, jest pierwszą rzeczą, którą widzi się po przekroczeniu progu. Powierzyłam mu zadanie czuwania nad domem. Wierzę, że dba o nas, że odgania wszystkie złe duchy. Dzięki niemu – jestem o tym przekonana – złe energie mają do nas wstęp wzbroniony.

Magiczne myślenie? Raczej pozytywne. Wydaje mi się, że najważniejsze, co może nas uratować, zwłaszcza teraz, w tych strasznie trudnych czasach, to właś­nie pozytywne myślenie, dobre intencje oraz wspieranie i przyjmowanie wsparcia. Także od takich magicznych gołąbków.

Natalia Grosiak, wokalistka, autorka tekstów, członkini zespołu Mikromusic. (Fot. Anita Suchocka) Natalia Grosiak, wokalistka, autorka tekstów, członkini zespołu Mikromusic. (Fot. Anita Suchocka)

  1. Styl Życia

Zaklęte w szkle

Im prościej, tym czytelniej. Samo szkło jest już wystarczająco dekoracyjne.
Niewiele potrzeba, by nim zachwycić. (Fot. Karolina Lewandowska/Projekt Pracownie
Im prościej, tym czytelniej. Samo szkło jest już wystarczająco dekoracyjne. Niewiele potrzeba, by nim zachwycić. (Fot. Karolina Lewandowska/Projekt Pracownie
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Szkło jest szlachetne, trwałe i praktyczne. A szklane dekoracje pięknie odbijają światło, zwłaszcza jeśli to światło świec czy lampek, które chętnie wieszamy w domu nie tylko w czasie świąt, ale również jesienią i zimą.

Maku, pracownia szkła Matyldy Makulskiej, mieści się przy ulicy Koziej w Warszawie, a właściwie nad tą ulicą, bo znajduje się dokładnie w łuku łączącym dwie przeciwległe kamienice, tuż obok gwarnego i turystycznego Krakowskiego Przedmieścia. Zaciszna, wybrukowana Kozia ma klimat i magię dawnej Warszawy, mimo że – jak większość zabudowań na Starówce – została zniszczona i odbudowana po wojnie. Pracownia też jest zaciszna, a i proces, który się tu odbywa, można porównać do magii, bo wygląda jak ożywianie lodowych tafli.

Przejrzystość

Szkło wraca do łask, a przecież jeszcze kilka lat temu wszystkim wydawało się, że zostanie całkowicie zastąpione przez tani i praktyczny plastik. Tymczasem znowu jadamy ze szkła, przechowujemy w nim drobne przedmioty, zapasy, ozdabiamy nim wnętrza i zewnętrza. Z pozoru kruche, w rzeczywistości jest bardzo wytrzymałe i odporne, może nam służyć latami. – Ja najbardziej lubię szkło z powodu jego przejrzystości. Nie ma drugiego materiału, który dawałby taki efekt. Może poza pleksi i plastikiem, ale to nie są szlachetne materiały – zaznacza Matylda. – Szkłem otaczamy się na co dzień i nawet nie dostrzegamy, jak bardzo jest piękne i wyjątkowe. Mnie daje tyle możliwości, że ciągle coś w nim wymyślam i produkuję. Zakochała się w szkle podczas zajęć w pracowni szkła i witrażu w liceum plastycznym w Dąbrowie Górniczej. Po liceum wybrała Akademię Sztuk Pięknych we Wrocławiu. To jedyna wyższa uczelnia w Polsce, która ma wydział szkła i ceramiki. Pracownię założyła pod koniec studiów. Zaczynała z jednym małym piecem, który nadawał się tylko do wyrobu biżuterii. Dziś, już na Koziej, ma dwa duże piece (mają nawet swoje imiona: Stefan i Teodor), a w ofercie oprócz biżuterii – talerze, podstawki, zawieszki. Zwłaszcza te ostatnie zdominowały produkcję, na biżuterię zostaje mniej czasu. Nadal jednak można kupić u niej kolczyki jak sople lodu, zrobione z kawałków lustra, czy malowane i wydrapywane. Wykonuje je ze szkła z recyklingu, czyli ze ścinków, które dostaje od szklarzy albo które zostają jej samej po wycięciu na przykład talerzy.

Szklana miseczka, cena 120 zł Szklana miseczka, cena 120 zł

Kształt

Podczas pracy trochę się kurzy, dlatego większość obróbki wykonuje się w wodzie. – Pod tym względem ceramicy mają o wiele gorzej – śmieje się Matylda. – Najbardziej pyli się z powodu proszków, którymi posypuje się piec czy formy do wypiekania – dodaje. Samo szkło jest ciężkie, metr kwadratowy o grubości czterech milimetrów waży dziesięć kilo. A trzeba je przenosić, podnosić, kłaść. Matylda pracuje w technice fusingu, która polega na stapianiu w odpowiedniej temperaturze płaskiego szkła. – Moim tworzywem są gotowe tafle – to mogą być zwykłe szyby okienne lub specjalne szkło fusingowe – które wycinam, nadaję im kształt, maluję i wypalam – tłumaczy. W technice, którą wybrała, nie można wykonać na przykład wazonu, bo do tego potrzeba szkła dmuchanego, ale misę czy głęboki talerz – już tak. Przykładowo, aby zrobić talerz, najpierw z płaskiej tafli wycina się kształt. Zwykle potrzebne są dwa lub trzy szklane kółka, między którymi umieszcza się barwnik. – Ale równie dobrze może być tylko jedna warstwa. To zależy na przykład od sposobu barwienia – wyjaśnia artystka. I kontynuuje: – Do wyrobu takiego talerza potrzebujemy dwóch wypałów – jednego na płasko, by wykonać wzór, a drugiego na specjalnej formie – by uzyskać kształt. Oba wypały mają inną temperaturę. Formy są bardzo delikatne, wykonane z papieru ceramicznego i pokryte wspomnianym specjalnym proszkiem, by szkło do nich nie przywierało. Płaskie szkło układa się na powierzchni i pod wpływem temperatury dopasowuje się ono do formy pod spodem. Brzmi prosto i przyjemnie, jednak Matylda wyznaje, że od momentu, w którym wymyśli projekt, do wprowadzenia go do sprzedaży mija często pół roku. Najpierw trzeba go przetestować, czyli zrobić kilka lub kilkanaście prób ze szkłem w piecu, by zobaczyć, czy w praktyce projekt odpowiada jej tak, jak odpowiadał w teorii, albo by dopracować go tak, by wreszcie była zadowolona. I niejednokrotnie końcowy efekt to jedno wielkie zaskoczenie.

Misa „Ręka”, cena 250 zł Misa „Ręka”, cena 250 zł

Blask

Boże Narodzenie w Maku zaczyna się już pod koniec lutego – wtedy Matylda wymyśla pierwsze projekty świątecznych zawieszek, a w połowie roku zaczyna je produkować. – Talerze wychodzą u mnie zawsze jako pojedyncze krótkie serie, natomiast ozdoby choinkowe to już masowa produkcja. Dlatego już od kilku lat zlecam je do wycięcia maszynowego. Czyli robię projekty zawieszek, daję do wycięcia, a potem są już obrabiane, malowane i wypalane u mnie w pracowni – opowiada Matylda. Zawieszki mają tradycyjne kształty: bałwanka, renifera, płatka śniegu, choinki, piernikowego ciasteczka, ptaszka, niedźwiadka. W tym roku do tego grona dołączył lis. Można powiedzieć, że to nowa wersja bombki, rzadziej się tłucze, bo zrobiona jest z czteromilimetrowego szkła, podczas gdy klasyczna bombka ma grubość mniej niż milimetr. Do tego czyste, białe szkło lepiej oddaje klimat zimy i odbija blask świątecznych świecidełek. Zresztą klienci Matyldy kupują zawieszki nie tylko jako ozdobę na choinkę, wieszają je w oknach, na ścianach, ozdabiają nimi stół.

Ozdoba świąteczna 20 zł/szt. lub 150 zł/10 szt.; ozdoby wielkanocne 50 zł/3 szt Ozdoba świąteczna 20 zł/szt. lub 150 zł/10 szt.; ozdoby wielkanocne 50 zł/3 szt

Jej projekty są klasyczne i minimalistyczne, mają podstawowe kolory i proste kształty. – Pomysły przychodzą do mnie znienacka, zawsze tak miałam. Nie siedzę godzinami przy biurku, tworząc rysunek za rysunkiem. Często dzieje się to w trasie, zapisuję je wtedy szybko na telefonie. Już jakiś czas temu zrozumiałam, że jeśli chodzi o projekt, to im prościej, tym czytelniej. Samo szkło jest już wystarczająco dekoracyjne. Niewiele potrzeba, by nim zachwycić – mówi Matylda. 

www.maku-pracownia.pl