1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Podróże
  4. >
  5. Pora wyruszyć w rejs

Pora wyruszyć w rejs

(Fot. Materiały prasowe)
(Fot. Materiały prasowe)
Podróże uległy demokratyzacji. Ceny rejsów wycieczkowcami są bardziej rozsądne niż mogłoby się wydawać. A sama podróż? Niezapomniane doświadczenie. Rejs Costa Fascinosa na trasie Savona – Barcelona – Marsylia – Savona pozwala zobaczyć trzy piękne europejskie miasta, samodzielnie lub w formie zorganizowanej wycieczki z przewodnikiem. Do tego jest szeroki program atrakcji na pokładzie. Ale największym luksusem pozostaje po prostu możliwość patrzenia na morze i bezkresny horyzont.

Costa Fascinosa została zaprojektowana z rozmachem i przepychem jako hołd dla świata kina, teatru i opery. Nazwy pokładów nawiązują do bohaterów i dzieł takich jak Aida, Tosca czy Żywago. Na pokładzie znajduje się osiem restauracji i punktów gastronomicznych oraz dziewięć barów. Dzięki temu każdego wieczoru można zjeść kolację w zupełnie innym otoczeniu – od klasycznej włoskiej restauracji serwującej dania inspirowane kuchnią śródziemnomorską po pizzerię, sushi bar. Na pokładzie działa także włoska lodziarnia Amarillo. To jedno z tych miejsc, do których pasażerowie wracają między posiłkami – na pistacjowe gelato, espresso i chwilę odpoczynku z widokiem na morze. Podczas rejsu łatwo wpaść w przyjemny rytm dnia: śniadanie z widokiem na morze, lunch po powrocie ze zwiedzania, aperitivo o zachodzie słońca i kolacja, która staje się częścią wieczornego programu. Kolacje na pokładzie Fascinosy nie są tylko posiłkami, mają w sobie coś ze spektaklu. Kelnerzy w czasie podawania kolejnych dań potrafią zrobić na przykład przerwę na wykonanie układu choreograficznego do piosenki, która leci w tle.

(Fot. Materiały prasowe) (Fot. Materiały prasowe)

Jeśli ktoś ma ochotę na w pełni profesjonalne show, jest tu także prawdziwy teatr Bel Ami. Mieści ponad 1200 osób i zajmuje trzy pokłady statku. Każdego wieczoru odbywają się tu widowiska przygotowane specjalnie dla pasażerów: musicale, pokazy akrobatyczne, występy taneczne i koncerty. Nawet osoby, które zwykle omijają hotelowe animacje, często zaglądają tu choć raz. Atmosfera przypomina bardziej kameralny teatr niż typową atrakcję wakacyjną. Światła gasną, kurtyna idzie w górę, a za panoramicznymi oknami pozostaje ciemne Morze Śródziemne. To jeden z tych momentów, kiedy naprawdę czuć, że podróż odbywa się nie tylko między portami, ale również na pokładzie.

Na pokładzie nie można się nudzić. Poza teatrem do dyspozycji gości są baseny, jacuzzi, dwupoziomowe spa Solemio z saunami i strefą wellness, kino 4D, kasyno, klub taneczny, siłownia oraz pokład spacerowy. Można więc wypełnić dzień aktywnościami od rana do nocy. Kto lubi, może wejść w ten rytm: spektakle, muzyka, animacje, zajęcia sportowe, kolacje, spacery po pokładzie, rozmowy przy barze z turystami z różnych stron świata. Warto jednak powiedzieć uczciwie: nie każdy musi mieć ochotę na cruise’ową energię, która bywa głośna i czasem przytłaczająca ilością bodźców.

(Fot. Materiały prasowe) (Fot. Materiały prasowe)

Dobra wiadomość jest taka, że rejs nie wymaga uczestniczenia we wszystkim. Można wybrać własne tempo. Rano kawa z widokiem na horyzont, w ciągu dnia zejście na ląd, wieczorem kolacja albo zwykły spacer po pokładzie. I ta hipnotyczna przyjemność, kiedy statek płynie, a morze robi swoje – pozwala się zrelaksować oderwać myśli od codziennych zajęć. Wystarczy znaleźć leżak na górnym pokładzie, zamówić kawę i przez godzinę albo dwie po prostu patrzeć na wodę. Ta opcja dla wielu pasażerów okazuje się największą atrakcją rejsu.

(Fot. Materiały prasowe) (Fot. Materiały prasowe)

Podróż wycieczkowcem ma jeszcze jedną zaletę: pozwala zobaczyć kilka miejsc bez codziennego pakowania walizki, zmieniania hotelu i organizowania transportu. Kabina zostaje ta sama, zmienia się tylko widok za oknem. Dla osób, które chcą poczuć smak śródziemnomorskich miast, ale niekoniecznie planować każdy logistyczny szczegół, to wygodne rozwiązanie. Costa oferuje wycieczki fakultatywne, więc można zejść na ląd z gotowym planem — albo potraktować port jako punkt wyjścia do samodzielnego spaceru.

Savona, skąd zaczyna się i kończy rejs, jest czymś więcej niż portem odprawy. To liguryjskie miasto z historycznym centrum, nabrzeżem i twierdzą Priamar, zbudowaną w XVI wieku przez Republikę Genui. Z jej murów widać miasto, port i wybrzeże Ligurii. To dobry wstęp do podróży: mniej oczywisty niż Genua, spokojniejszy, ale z włoskim rytmem, który od razu ustawia wakacyjny ton.

Barcelona to najbardziej spektakularny przystanek tej trasy. Miasto Gaudíego, modernizmu, szerokich alei, tapas barów i architektury, która nie udaje skromnej. Można zobaczyć Sagradę Famílię, Park Güell, kamienice przy Passeig de Gràcia, przejść przez gotyckie uliczki albo po prostu usiąść przy kawie i patrzeć, jak działa jedno z najbardziej energetycznych miast Europy.

Marsylia ma zupełnie inny charakter. Jest portowa, południowa, trochę szorstka, bardzo prawdziwa. Warto zobaczyć Stary Port, bazylikę Notre-Dame de la Garde, dzielnicę Le Panier albo wybrać się w stronę Calanques — wapiennych zatok, z których słynie okolica. To miasto pachnie morzem, przyprawami, mydłem marsylskim i kuchnią, w której śródziemnomorska Francja spotyka się z Afryką Północną.

(Fot. Materiały prasowe) (Fot. Materiały prasowe)

Największy urok tego rejsu polega na równowadze. Jest czas na miasta, ale jest też czas pomiędzy nimi. Na pokładzie można korzystać z atrakcji albo świadomie z nich zrezygnować. Można zwiedzać intensywnie albo tylko musnąć każde miejsce. A potem wrócić na statek, oprzeć się o reling i patrzeć, jak port powoli znika za rufą. Właśnie wtedy najłatwiej zrozumieć, dlaczego rejs nie jest tylko sposobem przemieszczania się. Jest zupełnie wyjatkowym doświadczeniem podróży.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email