1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Listy do Psychologa

W jaki sposób dzielić się opieką nad chorym dzieckiem?

„Mąż uważa, że to ja powinnam brać wtedy zwolnienie, żeby się zająć synem. Twierdzi, że chore dziecko lepiej czuje się z matką, on nie poradzi sobie sam, więc w końcu i tak ja będę musiała to zwolnienie wziąć. Jak go przekonać do zmiany zdania?” – pyta nasza czytelniczka. (Ilustracje: iStock)

Pani Ewo, jestem 8 lat po ślubie, mamy dwoje dzieci. Po urodzeniu pierwszego wróciłam dość szybko do pracy, synkiem zajmowała się moja mama. Mało chorował, a nawet jeśli, to zawsze była babcia, nie musieliśmy z mężem brać zwolnienia. Dwa lata temu urodziłam drugie, tym razem wykorzystałam całość urlopu, bo mama nie czuje się już na tyle dobrze, żeby mogła zajmować się młodszym synem, tak jak kilka lat wcześniej jego starszym bratem. Dziecko chodzi do żłobka i często choruje. I tu leży problem, bo mąż uważa, że to ja powinnam brać wtedy zwolnienie, żeby się zająć synem. Twierdzi, że chore dziecko lepiej czuje się z matką, on nie poradzi sobie sam, więc w końcu i tak ja będę musiała to zwolnienie wziąć. Jak go przekonać do zmiany zdania? Hanka

Ewa Klepacka-Gryz: Droga Haniu, no cóż, takie sprawy powinniście ustalić przed decyzją o posiadaniu drugiego dziecka. Rozumiem, że ponieważ pierwszym maluchem zajmowała się mama, nie myśleliście o tym, co będzie, kiedy drugie dziecko zachoruje i nie będzie mogło pójść do żłobka. Argument męża, że chore dziecko najlepiej czuje się z mamą, był prawdziwy w czasach, kiedy rzeczywiście to kobiety głównie zajmowały się domem. Dziecko czuje się najlepiej z tą osobą, przy której jest mu bezpiecznie, czyli z tą, która najczęściej się nim zajmuje. Może warto zacząć od tego, by mąż zajmował się maluchem wtedy, kiedy dziecko jest zdrowe. Na przykład umówcie się, że dwa wieczory w tygodniu ty masz wolne, a on spędza czas z dziećmi.

W rodzinach, w których mama i tata pracują, zajmowanie się dziećmi zdrowymi i chorymi powinno być dzielone pomiędzy obydwoje rodziców. Warto o tym rozmawiać, ustalać podział obowiązków, zanim zaistnieje realna potrzeba np. wzięcia zwolnienia. Nie bez znaczenia są również kwestie zobowiązań zawodowych; każde z was na pewno miewa takie okresy w pracy, że wzięcie zwolnienia może być problemem. Tłumaczenie w stylu „nie poradzę sobie z chorym dzieckiem” – to niezbyt dojrzały sposób uniknięcia obowiązków. Nie wiem, jak to jest w waszej rodzinie, ale czasami mężczyźni nie chcą zajmować się dziećmi pod dyktando żony – tysiące zaleceń w stylu: „zupkę podaj mu koniecznie o 12, nie pozwalaj oglądać bajki dłużej niż 15 min” i kontrolowanie czy „dzidziuś tata” wywiązał się ze wszystkich obowiązków dokładnie tak jak ustaliła „pani mama” – może być naprawdę zniechęcające. Jeśli nie ufasz ojcu swojego dziecka, nie zostawiaj pod jego opieką synków. Choć mam nadzieję, że was ten problem nie dotyczy.

Spokojna rozmowa z pewnością rozwiąże wasz problem; i nie chodzi o przekonanie męża do zmiany zdania, tylko o podzielenie obowiązków związanych z posiadaniem i wychowywaniem dzieci tak, by każde z was było zadowolone. Jestem pewna, że uda wam się osiągnąć porozumienie.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze