1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Na czym polega zrównoważona moda?

Na czym polega zrównoważona moda?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Idea zrównoważonej mody łączy w sobie ochronę środowiska, odpowiedzialność społeczną, a także ekorozwój w branży odzieżowej. To jednak kwestia dotycząca nie tylko projektantów i producentów kolekcji. Każda z nas może podejść do swojej garderoby w odpowiedzialny sposób. Jakie pytania warto sobie zadać w tym celu?

Czego potrzebuję?

Niektórym odpowiedzialne podejście do ubioru kojarzy się z zupełną rezygnacją z zakupów lub wyrzutami sumienia związanymi z każdą nową rzeczą. Nic bardziej mylnego! Nie pozwól na to, żeby uwrażliwienie na dobro naszej planety odebrało ci radość z komponowania stylizacji, które są pewną formą naszej ekspresji. W zrównoważonej modzie nie chodzi o to, żeby całkowicie zapomnieć o zakupach, a raczej podejść do nich w rozsądny sposób. Na początek – jeszcze przed odwiedzeniem sklepu (również tego internetowego) – warto więc przejrzeć rzeczy, które już masz w szafie i zastanowić się, czego rzeczywiście potrzebujesz.

Czy to dobre dla mnie i środowiska?

Niektórzy styliści proponują, aby myśląc o nowym elemencie garderoby od razu zadać sobie pytanie, czy będzie on współgrał z tym, co mamy już w szafie. Jeśli nie, istnie duże prawdopodobieństwo, że ostatecznie możesz rzadko korzystać z tej rzeczy, bo uznasz, że do niczego nie pasuje. Warto w takiej sytuacji dobrze przemyśleć taki zakup. A może lepiej zdecydować się na nieco inny wybór, który w zestawieniu z twoimi rzeczami otworzy ci drzwi do zupełnie nowych stylizacji?

Kiedy już wiesz, o co chciałabyś uzupełnić swoją garderobę – czyli co będzie korzystne dla ciebie, zadaj sobie pytanie, czy będzie to dobre również dla środowiska. Polskie firmy odzieżowe coraz częściej proponują kolekcje bardziej ekologiczne. Wśród propozycji marek należących do polskiej firmy odzieżowej LPP, czyli Reserved, Mohito, House, Sinsay i Cropp już od 2019 roku dostępna jest i sukcesywnie powiększana linia Eco Aware. Znajdziesz w niej pełen przekrój odzieży – w różnych fasonach, wzorach i kolorach powstałych z dbałością o wykorzystanie bardziej przyjaznych środowisku materiałów, a także minimalizowanie zużycia wody czy energii w procesie produkcji. Znajdują się w niej rzeczy m.in. z tkanin organicznych – bawełny i lnu czy powstałych na bazie odnawialnego surowca – celulozy drzewnej. Zrównoważona moda to kierunek, w którym LPP zmierza sukcesywnie w trosce o środowisko i przyszłe pokolenia, czego przykładem jest wspomniana linia Eco Aware.

Co dalej?

Rozsądne uzupełnienie garderoby to jedna kwestia. Jeśli jednak zależy ci na równowadze w twojej szafie, warto też dbać o swoje ubrania, żeby służyły ci jak najdłużej, a także pomyśleć o rzeczach, z których już nie korzystasz. Może przydadzą się komuś innemu? Koleżanka lubi kolor, w którym kiedyś kupiłaś bluzkę, ale nie czujesz się w niej swobodnie? A może siostra szuka spódnicy, a twoja od lat kurzy się na wieszaku? Sposobów na wykorzystanie rzeczy, które nie są ci już potrzebne, jest wiele. Niektóre polskie firmy odzieżowe, jak np. wspomniane marki LPP, mają w swoich salonach specjalne pojemniki, w których można (niezależnie od metki) pozostawić niepotrzebne rzeczy. Są one następnie przekazywane potrzebującym.

Zrównoważona moda to kwestia, o której warto myśleć w różnych kontekstach i na różnych etapach tworzenia swojej garderoby. Począwszy od dokładnego poznania tego, co już mamy, poprzez planowanie i uzupełnianie jej zawartości oraz dbanie o swoje rzeczy, a skończywszy na znajdowaniu nowego zastosowania lub nowych właścicielek dla ubrań, które nie są nam już potrzebne.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

Dawid Hady: krawiec slow fashion

Dawid Hady ze swoją ulubioną maszyną do szycia z 1967 roku. (Fot. materiały prasowe)
Dawid Hady ze swoją ulubioną maszyną do szycia z 1967 roku. (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
W jego pracowni nic nie ma prawa się zmarnować. Ubrania powstają na zamówienie ze starannie wyselekcjonowanych tkanin w maksymalnie kilku egzemplarzach. Inne dostają drugie życie i ponownie trafiają do obiegu. Wierny tradycyjnemu krawieckiemu rzemiosłu stara się tworzyć etycznie i ekologicznie, bo wierzy, że wspólnymi siłami uda nam się zbudować nową jakość – modę, która nie zadaje bólu i nie niesie cierpienia.

W latach 80. na terenie Świlczy, niewielkiej wioski oddalonej kilka kilometrów od Rzeszowa, prowadzono prace archeologiczne, które wykazały, że osadnicy zamieszkujący te tereny w V w. zajmowali się obróbką bursztynu. W 2021 roku w swojej pracowni w Świlczy urzęduje Dawid Hady, krawiec slow fashion, który tworzy modę odpowiedzialną. Skąd wziął się tam Dawid i jak to się stało, że postanowił zostać krawcem? Świlcza to moje korzenie, tutaj się urodziłem i spędziłem osiemnaście lat mojego życia. Dorastanie na wsi było cudownym doznaniem, ukształtowało moją wrażliwość i sprawiło, że od najmłodszych lat obdarowany zostałem miłością bezwarunkową przez Matkę Ziemię. Przebywanie blisko natury to błogosławieństwo. W dzieciństwie dużo rysowałem, rzeźbiłem i malowałem. Byłem dzieckiem z artystyczną duszą, które wakacje spędzało leżąc na kocu pod swoją ulubioną wielką brzozą, rozwijając swoje artystyczne pasje.

Miłość do ubrań istniała we mnie od zawsze, już w szkole podstawowej chciałem tworzyć ubrania, zostać projektantem mody. Po ukończeniu szkoły podstawowej przystąpiłem do egzaminu wstępnego do Liceum Sztuk Plastycznych w Rzeszowie. Byłem młodym chłopakiem z marzeniami, wydawało mi się, że jedyne czego potrzebuję żeby zostać dobrym projektantem, to wykształcenie dobrej kreski. Sądziłem, że liceum plastyczne i tytuł artysty plastyka uczyni ze mnie projektanta mody. Na szczęście podczas egzaminów wstępnych poległem właśnie na rysunku i do liceum plastycznego się nie dostałem. Na ławce rezerwowych było technikum odzieżowe i to był strzał w dziesiątkę! Oprócz rysowania i projektowania ubioru, posiadłem magiczną umiejętność szycia ubrań, i co za tym idzie, materializowania własnych projektów, to było niesamowite doznanie. Do dzisiaj pamiętam emocje, które towarzyszyły mi po zrealizowaniu pierwszego własnego projektu.

Prawdopodobnie los czuwał nade mną i zaprowadził w najbardziej dogodne dla mnie miejsce, tak po prostu musiało być. Teraz  mogę mówić o sobie technik technologii odzieży, czy też krawiec slow fashion. Zabawne, bo jako jedyny w klasie nigdy wcześniej nie szyłem na maszynie, wcześniej tworzyłem ręcznie jedynie stroje dla lalek siostry. Pamiętam jak z trudem utrzymywałem linię prostą szyjąc na maszynie.

Po szesnastu latach jestem tutaj, we własnej pracowni krawieckiej, gdzie z pedantyczną dokładnością przeszywam każdy milimetr tworzonego ubrania. Dwa lata temu wróciłem do Polski po dekadzie spędzonej za granicą, żeby zrealizować marzenie o modzie, która nie krzywdzi. Od marca 2020 roku działam pod własnym nazwiskiem.

Dawid Hady z psią asystentką Fridą (Fot. materiały prasowe) Dawid Hady z psią asystentką Fridą (Fot. materiały prasowe)

Przed naszym spotkaniem robiłam mały research na twój temat i trafiłam w sieci na artykuł z 2005 roku. Widzę, że dość wcześnie wzbudzałeś zainteresowanie mediów. Jak to było być młodym chłopakiem, który interesuje się modą, ubiera inaczej niż 99 proc. społeczeństwa i mieszka w Rzeszowie? Pozwolę sobie przytoczyć tutaj moją ulubioną historię z dzieciństwa. Wydarzyła się ona w przedszkolu, miałem sześć lat. Pewnego dnia pani poinformowała nas o przyjeździe fotografa, który następnego dnia miał zrobić nam pamiątkowe zdjęcie na zakończenie przedszkola. Od razu zacząłem myśleć,  jak się ubiorę do tego historycznego zdjęcia. Wybór był oczywisty, miałem swój ulubiony komplet, w którym czułem się najlepiej. Był to wełniany sweter w niebiesko-czerwone pasy i jeansowe ogrodniczki z kaczorem Donaldem. Zapomniałem dodać, że był czerwiec, a tego dnia było bardzo gorąco. W południe przyjechał fotograf zrobić nam zdjęcia na przedszkolnym placu zabaw. Pamiętam doskonale jak bardzo było mi gorąco i pytania kierowane w moją stronę, czy aby na pewno nie chcę zdjąć z siebie swetra lub przebrać się w coś lżejszego. Nie było takiej opcji, chciałem za wszelką cenę mieć na sobie moje ulubione ubrania. Cierpiałem, ale czułem, że jestem szczęśliwy. Zdjęcie przedstawia grupkę dzieci na placu zabaw, wszyscy ubrani w letnie sukienki, koszulki, spodenki, i ja w centralnej części tego zdjęcia, siedzę w promieniach słońca, mam na sobie wełniany sweter, jeansowe ogrodniczki oraz szczęście wyrysowane na twarzy. Do dzisiaj, gdy myślę o tej sytuacji, patrzę na tego małego chłopca z wielką czułością i podziwem.

Mówię żartobliwie, że innym trzeba się po prostu urodzić. Przyzwyczaiłem się do tej  swojej inności dość wcześnie. Bywały chwile mało przyjemne, to fakt. Zwracanie na siebie uwagi innych jest wpisane w życie tych, którzy odbiegają wyglądem od reszty społeczeństwa. Nieprzyjemny był dla mnie okres dojrzewania, kiedy bardzo pragnąłem pokazać światu swoją odzieżową inność, niestety nie była ona odbierana pozytywnie. Słyszałem wtedy wiele nieprzyjemnych określeń, a to nie jest dobre dla dorastającego, wrażliwego dziecka. Brałem to wszystko do siebie i długo nosiłem w sobie. Na szczęście z upływem czasu to się zmieniło. Dzisiaj mogę powiedzieć, że jestem świadomym swojej wartości człowiekiem. Bardzo cenię swoją wrażliwości, uważam, że jest ona moim największym skarbem. Świadomość siebie i tego, że jest się cudem przychodzi z czasem. Mam ją od ponad dziesięciu lat i czuję się z tym wspaniale.

Po ukończeniu rzeszowskiego Technikum Odzieżowego marzyłeś o wielkich pokazach w Londynie. Chciałeś zostać drugim Arkadiusem? Arkadius inspirował mnie do bycia sobą, wyrażania siebie poprzez ubiór. Jako nastolatek przeczytałem wszystkie wywiady z Arkadiusem i z wypiekami na twarzy oglądałem jego kolekcje. Byłem nim zafascynowany, ale nigdy nie chciałem być drugim Arkadiusem, wręcz przeciwnie, coraz bardziej chciałem być sobą.

W tamtym wywiadzie wspomniałeś, że twoim marzeniem są studia projektowania ubioru w Krakowie. Czy twoja zawodowa ścieżka potoczyła się tak jak sobie to zaplanowałeś? Po ukończeniu technikum odzieżowego i zdobyciu tytułu technika technologii odzieży wyprowadziłem się ze Świlczy do Krakowa z zamysłem studiowania projektowania ubioru. Jednak już po pierwszym semestrze stwierdziłem, że to nie dla mnie. Nie znalazłem tam niczego, co mogłoby mnie zafascynować i zachęcić do pozostania tam dłużej. O wiele ciekawsze było codzienne życie miasta, poznawanie jego mieszkańców i rozmowy z nimi. W Krakowie poznałem Hankę Podrazę, z którą stworzyłem duet HadyPodraza. Wyznaczaliśmy modowe trendy, szyliśmy ubrania, zajmowaliśmy się kreowaniem wizerunku własnego i innych, stylizacjami do zdjęć, teledysków, powołaliśmy do życia zakład krawiecki Igiełka, w którym działaliśmy. Twórczość HadyPodraza była wizjonerska, do dzisiaj taka pozostaje, gdy patrzę na to, co tworzyliśmy razem ponad jedenaście lat temu. Z czasem Kraków zrobił się dla mnie zbyt mały i podjąłem decyzję o wyjeździe do Londynu, chciałem spróbować swoich sił w wielkim mieście. W Londynie odkryłem siebie na nowo, wielkie miasta są najlepszymi nauczycielami życia. Dowiedziałem się co lubię, a czego nie. Mieszkając w Londynie po raz pierwszy w życiu zobaczyłem jak bardzo jesteśmy uzależnieni od konsumpcji, ciągłego kupowania, tego, że życie większości z nas ogranicza się do zarabiania pieniędzy i ich wydawania. Przeraziło mnie to, w jaki sposób funkcjonuje przemysł modowy, nie chciałem być jego częścią.

Co się stało, że zrezygnowałeś z marzeń o pokazach w wielkim świecie mody i postanowiłeś zostać klimatycznym i ekologicznym wojownikiem, który będzie tworzył modę odpowiedzialną? Przeprowadzka do Londynu miała być przepustką do wielkiego świata mody, kariery i spełnienia. Jednak życie i krążące wokół kosmiczne energie piszą dla nas czasem zupełnie inne scenariusze. Po prawie dziesięciu latach życia w Londynie, gdzie mocno doświadczyłem struktur rządzących tym światem, uświadomiłem sobie jak bardzo nasze życie okupione jest cierpieniem innych ludzi. Nadal bardzo niewiele osób jest świadomych tego, że przemysł odzieżowy, zaraz po paliwach kopalnych, najbardziej zatruwa środowisko. Były to dla mnie szokujące informacje. Oglądając najmodniejsze londyńskie witryny sklepowe widziałem jedynie cierpienie, ból i wyzysk. Nie chciałem być częścią tego przemysłu.

Kiedy zgiełk wielkiego miasta stał się nie do zniesienia, przeniosłem się do Hiszpanii na wieś. Tam przez rok odpoczywałem, zachwycając się cudownymi krajobrazami. Marzenia o byciu projektantem i pokazach mody zamieniłem na walkę o lepsze jutro dla nas, ludzi i planety, której mieszkańcami jesteśmy. Zacząłem dużo czytać o ekologii, o eksploatowanej do granic wytrzymałości Ziemi, o kryzysie klimatycznym i  wyzysku ludzi, o tym jak wygląda produkcja ubrań fast fashion. Przyswojenie ogromu cierpienia zawartego w tych informacjach było niezwykle trudne, wtedy pojawiły się pytania w jaki sposób ja, swoim działaniem mogę przyczynić się do poprawy kondycji modowego świata, w którym żyjemy. Dużo myślałem nad przyszłością, moją i naszą jako ludzi, nad wizją nadciągającego kryzysu klimatycznego

Tak narodził się nowy Dawid, klimatyczny i ekologiczny wojownik, który stoi na czele marki Dawid Hady, opiekującej się ludźmi, ubraniami i naszą wspaniałą planetą. Od dwóch lat jestem w Polsce, i to tutaj w Świlczy od roku działam pod własnym nazwiskiem, tworząc modę etycznie skrojoną, pełną miłości do ludzi i planety. Przez ponad dziesięć ostatnich lat życie kierowało mnie w różne części świata, dużo podróżowałem, czytałem, uczyłem się siebie, aby rok temu stanąć na czele własnej firmy. Tak po prostu miało być.

Dawid Hady w swojej pracowni (Fot. materiały prasowe) Dawid Hady w swojej pracowni (Fot. materiały prasowe)

W twojej pracy najważniejsza jest przejrzystość. Pokazujesz jak wygląda twoje miejsce pracy, podkreślasz też, że ubrania powstają w maksymalnie kilku egzemplarzach. Czy w ten sam sposób podchodzisz do tkanin czy dodatków, np. guzików, których używasz? Znasz ich miejsce pochodzenia, wiesz w jaki sposób zostały wyprodukowane? Transparentność procesu produkcji jest dla mnie bardzo ważna. Jednym z jej elementów jest właśnie pokazanie mojego miejsca pracy, tego w jakich warunkach powstają tworzone przeze mnie ubrania. W moich relacjach na Instagramie pokazuję również cały proces tworzenia ubrań: krojenie, szycie czy prasowanie. Próbuję szczegółowo dokumentować każdy krok mojej pracy, tak aby było to jak najbardziej przejrzyste, a zarazem ciekawe dla osób zainteresowanych procesem produkcji ubrań slow fashion. Aby ograniczyć do minimum wpływ mojej produkcji na środowisko, ubrania, które dostępne są w więcej niż jednym egzemplarzu szyję jedynie na zamówienie. W przypadku mody odpowiedzialnej oraz produkcji indywidualnej, dobór tkanin i dodatków nie może być przypadkowy, nieprzemyślany czy z niesprawdzonego źródła. Wszystkie miejsca, w których zaopatruję się w tkaniny i dodatki muszą być dokładnie przeze mnie przefiltrowane. Tkaniny, których najczęściej używam to len, konopie, mieszanka bawełny z lnem, tkaniny bambusowe pochodzące z recyclingu czy certyfikowana bawełna, z której szyję koszulki. Jeśli jest to możliwe, wspieram lokalne firmy i ich produkty. Dodatki są tak samo ważne jak dobór odpowiednich tkanin, muszą być przyjazne środowisku, wykonane z naturalnych materiałów, np. bambusowe guziki czy też pochodzące z odzysku. Marzę o bazowaniu wyłącznie na produktach lokalnych.

Absolutnie pozytywnym zaskoczeniem była dla mnie informacja, że wyprodukowanymi przez siebie ubraniami opiekujesz się dożywotnio, a co jeszcze ciekawsze, można je odesłać do ciebie nawet po kilku latach użytkowania, dostając w zamian rabat na kolejne zakupy. Gospodarka obiegu zamkniętego to superważne dla środowiska zagadnienie, którym dopiero zaczynają interesować się wielkie marki odzieżowe. U ciebie już to działa! Tak, działa, i co cieszy mnie najbardziej, to pozytywny odbiór tej idei. Ludzie, z którymi obcuję na co dzień, są zmęczeni słabą jakością ubrań oraz brakiem odpowiedzialności marek odzieżowych za produkt, który sprzedają. Obieg zamknięty w modzie od zawsze był dla mnie ważny, już ponad dekadę temu tworzyłem ubrania z tkanin zakupionych w sklepach z odzieżą używaną, oferowałem naprawę ubrań, które tego wymagały.

Współczesny świat nauczył wielu z nas, że za niewielkie pieniądze możemy dostać coś nowego, zgodnego z najnowszymi trendami. Co najgorsze, zakupami często poprawiamy sobie humor. Zapomnieliśmy też, że ubrania można oddać do naprawy, odświeżyć je, wymienić guziki na zupełnie inne, dodać haft, który urozmaici stare jeansy, które nam się znudziły. Wszędzie promuje się ideę posiadania wielkiej garderoby pełnej ubrań, nie ważne czy dobrej jakości, ważne, aby było ich dużo.

Ja oferuję dożywotnią opiekę nad stworzonymi przeze mnie ubraniami,  ponieważ one żyją razem z ze swoimi właścicielami, a ich użytkowanie jest procesem. Rzeczą naturalną jest to, że wraz z upływem czasu ubranie może wymagać naprawy, wymiany podszewki, zacerowania dziury, zwężenia, skrócenia. Biorę odpowiedzialność za jakość uszytych przeze mnie ubrań, jeśli zakupionego  u mnie ubrania nie chcesz już dłużej nosić, to masz możliwość odesłania go do mnie, w zamian daję ci rabat na zakup czegoś nowego. Oddane ubranie po przeglądzie, odświeżeniu i ewentualnych poprawkach trafi znowu do sprzedaży w moim dziale Druga Ręka. Gospodarka obiegu zamkniętego to zdecydowanie numer jeden przyszłości w modzie.

(Fot. Piotrek Książek/ materiały prasowe Dawid Hady) (Fot. Piotrek Książek/ materiały prasowe Dawid Hady)

Pisze o sobie, że jesteś feministą i że marzysz o świecie, w którym kobiety będą bezpieczne, zaopiekowane i niezależne. Swoją twórczością wspierasz działalność Fundacji Feminoteka. Możesz opowiedzieć więcej na ten temat? Feministą jestem od bardzo dawna. Prawdopodobnie od momentu przyjścia na świat, kiedy po raz pierwszy poczułem miłość matki. Wychowałem się w domu zaopiekowanym przez kobiety. Podczas pięcioletniego okresu nauki w technikum odzieżowym byłem jedynym mężczyzną w klasie, byłem rodzynkiem i uwierz mi na słowo, ten klasowy mikroświat rządzony przez kobiety był pełen miłości i zrozumienia, nikt nie czuł się odtrącony, niezrozumiały lub wykluczony. Nieustannie marzę o świecie, w którym patriarchalizm to przeszłość, w którym my, mężczyźni, uczymy się od kobiet miłości. Swoją twórczością bardzo chciałbym wspierać działania fundacji, które opiekują się kobietami i walczą o ich prawa. Dlatego tworząc damską koszulkę Hello Mother Earth zdecydowałem o przekazaniu części zysku ze sprzedaży na rzecz Fundacji Feminoteka.

Na koniec chciałabym zapytać, jak widzisz przyszłość mody. Światowa pandemia jeszcze bardziej obnażyła wszystkie grzechy przemysłu odzieżowego, skalę nadprodukcji, wyzysku ludzi i planety. Jak myślisz, w jakim kierunku w najbliższych latach będzie podążać moda? Czy zaczniemy kupować mniej i zwracać uwagę na jakość? A może to wszystko pójdzie w zupełnie inną stronę? Czuję, że jesteśmy na początku modowej rewolucji, to na pewno. Pandemia i kryzys klimatyczny zmienią świat. Ten, który znaliśmy odchodzi i nigdy już w znanej nam formie nie powróci. Z moich obserwacji wynika, że coraz więcej ludzi budzi się i zaczyna dostrzegać ogrom cierpienia i problemów, z którymi przychodzi nam się mierzyć. Zaczynamy żyć bardziej świadomie, chcemy być odpowiedzialnymi konsumentami, którzy stawiają nie na ilość, ale na jakość, wspierają lokalne marki, naprawiają, to co się zepsuło. W kolejnych latach docenimy rzemieślników – szewca, kaletnika czy krawca, którzy mają zakłady za rogiem. Cieszy mnie bardzo, że temat mody odpowiedzialnej przedziera się do mediów mainstreamowych i jest częstym tematem nawet w programach śniadaniowych. Wierzę, że wspólnymi siłami zbudujemy zupełnie nową jakość, modę, która nie zadaje bólu i cierpienia, gdzie z slow produkcyjnej taśmy wychodzą jedynie ubrania nasączone w 100% miłością. Tego wam i sobie życzę. Miłości!

  1. Styl Życia

"From Zero to Planet Hero" - wyzwanie WWF dla wspólnego ratowania planety

fot. iStock
fot. iStock
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Zmiany klimatyczne, degradacja gleby, duże zanieczyszczenie powietrza, marnotrawstwo żywności, zanik bioróżnorodności - to tylko kilka najważniejszych zagrożeń wymienionych w jednym z ostatnich raportów ONZ na temat stanu naszej planety. Wyzwaniem dla nas wszystkich jest żyć tak, by przyczynić się do zmiany sytuacji na Ziemi.

Większość z nas, zdając sobie sprawę z ogromu zniszczeń, jakich dokonuje każdego dnia ludzkość w stosunku do środowiska zadaje sobie pytanie "czy jeden człowiek może coś zmienić?". A nawet jeśli może, to w jaki sposób może to zrobić dysponując niewielkimi środkami i możliwościami?

Z pomocą przychodzi nam organizacja WWF, która od lat walczy o środowisko naturalne, zagrożone gatunki i przeciwdziała zmianom klimatu. Najnowszy challenge, do którego zachęca nas organizacja to akcja "From Zero to Planet Hero". WWF zachęca do tego, aby wziąć udział w trwającym 5 tygodni wyzwaniu polegającym na robieniu rzeczy dobrych dla planety.

fot. iStock fot. iStock

Aby wziąć udział w akcji należy wybrać obszar, który najbardziej nas interesuje tj. klimat, oceany, żywność, lasy, dziką przyrodę i świeżą wodę, podać swojego maila i... czekać na wskazówki. W ciągu 5 tygodni na twój adres mailowy będą przychodzić proste wskazówki, które dotyczą bardziej zrównoważonego życia.

W zależności od tego, jaką dziedzinę ochrony wybraliśmy, otrzymamy odpowiednie wskazówki do tego, jak dalej postępować. Przykładowo, jeśli wybraliśmy "ochronę klimatu" w pierwszej wiadomości otrzymamy informację z zadaniami na pierwszy tydzień:

  • Zamiast kupować nowe rzeczy, zastanów się, czy nie możesz użyć ponownie i wykorzystać starych.
  • Prawdopodobnie znasz już koncepcję recyklingu, ale warto poznać też tzw. upcykling. Jest to proces ponownego wykorzystania bądź przetworzenia starych produktów w taki sposób, aby stworzyć produkt o wyższej jakości lub wartości niż oryginał.
  • Dlaczego recykling i upcykling pomagają przeciwdziałać zmianom klimatycznym? Tekstylia i tkaniny wymagają dużo zasobów i energii, aby je stworzyć, nie wspominając o emisji dwutlenku węgla jako produktu ubocznego w procesie produkcji i dystrybucji. Dzięki recyklingowi i upcyklingowi pomagasz oszczędzać cenne zasoby naturalne i redukować emisję dwutlenku węgla!
  • Możesz też pójść o krok dalej i zrobić zakupy w sklepach z artykułami oszczędnościowymi/z drugiej ręki. Będziesz zaskoczony, ile perfekcyjnie użytecznych przedmiotów znajdziesz za ułamek ceny. Oszczędzaj pieniądze, ratuj naszą planetę
fot. iStock fot. iStock

Jeśli natomiast zdecydujesz się na ochronę lasów otrzymasz m.in. informacje o tym, aby przerzucić się na e-rachunki, korzystać z on-line wersji dokumentów oraz zacząć czytać ebooki zamiast zwykłych książek.

"Każde działanie się sumuje, niezależnie od tego, gdzie jesteś - i Ty możesz przejść od zera do planetarnego bohatera już dziś!" - nawołuje hasło WWF.

  1. Styl Życia

Eko ciekawostki na 2021

Jak podaje serwis F5: Badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Augsburgu w Niemczech i opublikowane w czasopiśmie naukowym „Nature Communications” wykazało, że gdyby obliczyć wpływ hodowli zwierząt na środowisko, ceny mięsa wzrosłyby aż o 146 proc., a produktów mlecznych o 91 proc. (fot. iStock)
Jak podaje serwis F5: Badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Augsburgu w Niemczech i opublikowane w czasopiśmie naukowym „Nature Communications” wykazało, że gdyby obliczyć wpływ hodowli zwierząt na środowisko, ceny mięsa wzrosłyby aż o 146 proc., a produktów mlecznych o 91 proc. (fot. iStock)
Kierunek jaki należy przyjąć jest dość jasny: mniej plastiku, więcej produktów biodegradowalnych. A ponadto? Mniej emisji gazów cieplarnianych - a tym samym mniej mięsa z hodowli przemysłowej, która znacznie przyczynia się do negatywnych zmian klimatu. Jakie inicjatywy wpisują się w ekologiczne trendy?

Kierunek, jaki należy przyjąć, jest dość jasny: mniej plastiku, więcej produktów biodegradowalnych. A ponadto? Mniej emisji gazów cieplarnianych - a tym samym mniej mięsa z hodowli przemysłowej, która znacznie przyczynia się do negatywnych zmian klimatu. Jakie inicjatywy wpisują się w ekologiczne trendy?

Fabryka „mięsa” roślinnego w Wielkiej Brytanii

W Lincolnshire ma zostać otwarta w nowym roku wegańska fabryka „mięsa” Plant & Bean. Szefowie fabryki zapowiedzieli, że będzie to największy „mięsny” zakład produkcyjny w Europie. Twierdzą, że 65-hektarowy zakład w Bostonie pomoże zaspokoić rosnący popyt na produkty roślinne. Jak podkreślił Edwin Bark, dyrektor generalny Plant & Bean: „Czy nam się to podoba, czy nie, zmiana związana z jedzeniem mniejszej ilości mięsa [zwierzęcego] jest zmianą, o której każdy musi pomyśleć, aby pomóc ocalić planetę (…) Nie możemy dalej stosować tej samej diety, którą stosujemy obecnie, za 20 czy 30 lat od teraz” (źródło: BBC News).

Dodatkowym atutem fabryki będzie to, że jej otwarcie stworzy do 500 miejsc pracy.

Aby obniżyć koszty składników, zwiększyć jakość produktów i poprawić smak, wygląd oraz teksturę, firma ściśle współpracuje z technologami żywności.

Podstawowym surowcem do produkcji roślinnego mięsa ma być soja niemodyfikowana genetycznie, groch i fasola. (fot. screen ze strony plantandbean.com) Podstawowym surowcem do produkcji roślinnego mięsa ma być soja niemodyfikowana genetycznie, groch i fasola. (fot. screen ze strony plantandbean.com)

 

O tym, jak bardzo mięso roślinne zyskuje na popularności, świadczy chociażby fakt, że w tegorocznej akcji Veganaury udział zadeklarowało aż 500 tys. osób (to rekordowa liczba; 50% więcej niż dwa lata temu). Kampania Veganuary, promująca roślinne jedzenie, zapoczątkowana została w 2014 roku przez brytyjską organizację pozarządową o tej samej nazwie. Obecnie akcja objęła swoim zasięgiem cały świat. Osoby, które biorą udział w Veganaury i decyduję się jeść przez miesiąc tylko produkty roślinne, podają najczęściej takie powody jak chęć zmniejszenia cierpienia zwierząt, zmniejszenia szkód dla środowiska spowodowanych produkcją żywności, czy chęć poprawy zdrowia. Akcję, szczególnie w Wielkiej Brytanii, promują reklamy telewizyjne i radiowe, a także liczne supermarkety.

Mięso hodowane w laboratorium do kupienia w Singapurze

Dla tych, którzy nie mogą lub nie potrafią zrezygnować z jedzenia mięsa, powoli staje się dostępne inne rozwiązanie: mięso z hodowli komórkowej. Singapur to pierwszy kraj, w którym będzie można kupić mięso hodowane in-vitro. Chociaż na świecie działa już wiele startup’ów związanych z wytwarzaniem tzw. „lab grown meat”, a nawet pojawiają się już restauracje serwujące „czyste mięso”, Singapur jako pierwszy kraj na świecie wydał zgodę na jego sprzedaż. Amerykański Eat Just z San Francisco wprowadzi na singapurski rynek nuggetsy wyhodowane w laboratorium z komórek żywego kurczaka. Mają one kosztować tyle, co wysokiej mięso drobiowe. Szef Eat Just nazwał to „jednym z najważniejszych kamieni milowych w przemyśle spożywczym” i ma nadzieję, że teraz pójdą w ich ślady inne kraje. Jednak stoi przed nimi jeszcze wiele wyzwań. Produkcja mięsa laboratoryjnego jest znacznie droższa niż roślinnego. Trzeba też przekonać do tego produktu wielu konsumentów.

Unia Europejska z ograniczoną ilością tworzyw sztucznych

Z początkiem 2021 r. weszły w życie nowe przepisy unijne. Zakazano wprowadzania do obrotu 10 plastikowych produktów jednorazowego użytku: patyczków higienicznych, sztućców (widelce, noże, łyżki, pałeczki), talerzy, słomek, mieszadełek do napojów, patyczków do balonów, pojemników do żywności i styropianowych kubeczków. Jak podaje WWF: „Produkty te są na tyle problematyczne, że nawet ich selektywna zbiórka nie pomaga w ograniczeniu ich ilości. Wiele z nich w ogóle nie trafia na składowiska, zanieczyszczają ekosystem i są prawdziwym zabójcą oceanicznej faunyWedług Komisji Europejskiej ponad 80% odpadów w morzach stanowią tworzywa sztuczne. Produkty objęte nowymi przepisami stanowią 70% wszystkich odpadów morskich… Najlepsze dostępne dane mówią że dziś w oceanie mamy ponad 150 milionów ton plastiku, a rocznie przez plastikowe odpady traci życie sto milionów ssaków morskich”.

Czas na opróżnianie magazynów z plastikowych pozostałości skończy się 3 lipca 2021 r. Do tego czasu, niestety, jeszcze możemy otrzymać jedzenie na plastikowym talerzu.

Od 1 stycznia obowiązuje też podatek od plastiku w wysokości 0.80 euro - od każdego kilograma tworzywa, którego nie poddano przetworzeniu, państwo członkowskie będzie musiało zapłacić 80 eurocentów podatku. Kolejne przepisy, wymuszające m.in. 77% zbiórki i recyklingu plastikowych butelek, mają wejść w życie w 2025 roku.

Firmy same dążą do zmiany

Wiele koncernów szuka obecnie proekologicznych rozwiązań, aby uzyskać opakowania, które będą w pełni nadawały do recyklingu lub staną się biodegradowalne. Dobrym przykładem może być tutaj Kraft Heinz Co, która chce prowadzić gospodarkę o obiegu zamkniętym. Zamierza w związku z tym „przejść” na jednomateriałowe PET. W Europie butelki Heinz Tomato Ketchup będą wkrótce wytwarzane z jednego rodzaju plastiku (możliwe, że już w 2021), aby można je było poddać recyklingowi w celu uzyskania PET o jakości spożywczej. Będą więc nadawały się do tego, żeby służyć po procesie recyklingu, jako nowe opakowania do żywności.

Zaangażowanie w to, żeby wyprodukować w pełni „obiegową” butelkę keczupu jest jednym z ostatnich celów firmy w obszarze zrównoważonego rozwoju opakowań.

Ekologiczne wybory w sferze seksualnej?

Nawet tutaj zawitała moda na ekologiczne rozwiązania. Dlatego warto wspomnieć na koniec o łódzkiej inicjatywie. W końcu sex-shop z ekologicznymi produktami to w Polsce zupełna nowość. Jak zaznacza na swoim fanpage’u Elwira Ruta, pomysłodawczyni: „Sex Shop Tango w Łodzi to pierwsza w Polsce ekologiczna drogeria erotyczna. Zaś proces sprzedaży popierany jest tu wiedzą psychologiczną”. W sex-shopie Tango można zaopatrzyć się w biodegradowalne akcesoria (wibratory, które nadają się do recyklingu, bieliznę z ekologicznej skóry, drewniane dildo, czy naturalne olejki do masażu) i, wbrew pozorom, jest w czym wybierać.

  1. Moda i uroda

Moda z drugiego obiegu, recykling, transparentność - najsilniejsze trendy minionego roku

Kupujemy bardziej świadomie i ograniczamy marnotrawstwo - aż 44 proc. badanych rezygnuje z planowanego zakupu, żeby ograniczyć niepotrzebną konsumpcję, co siódmy badany chciałby robić zakupy bardziej ekologiczne, choć wcześniej nie przywiązywał do tego wagi. (Fot. iStock)
Kupujemy bardziej świadomie i ograniczamy marnotrawstwo - aż 44 proc. badanych rezygnuje z planowanego zakupu, żeby ograniczyć niepotrzebną konsumpcję, co siódmy badany chciałby robić zakupy bardziej ekologiczne, choć wcześniej nie przywiązywał do tego wagi. (Fot. iStock)
Nigdy wcześniej nie dyskutowaliśmy tyle o odpowiedzialności w modzie, ale czy zainteresowanie transparentnością i etyczną postawą w branży odzieżowej miało przełożenie na nasze realne decyzje zakupowe? Jakie wydarzenia i trendy 2020 roku były kluczowe dla mody odpowiedzialnej i czy któreś z nich przyczynią się do trwałych zmian?  

Kiedy kończył się rok 2019 szala zainteresowania modą odpowiedzialną przechylała się na korzyść zrównoważonego rozwoju. Po wielu latach dyskusji na łamach branżowych magazynów, podczas edukacyjnych konferencji i spotkań w gronie ekspertów ds. zrównoważonego rozwoju, branża odzieżowa zaczęła wreszcie dostrzegać potrzebę bardziej świadomego i społecznie odpowiedzialnego sposobu produkowania odzieży. Jednak w marcu 2020 roku, gdy świat pogrążył się w chaosie, a na Dalekim Wschodzie stanęły fabryki tekstyliów, moda pogrążyła się w kryzysie. Świat próbował odnaleźć się w nowej rzeczywistości, a branżowi eksperci zaczęli się zastanawiać, czy znajdzie się w niej miejsce dla zadeklarowanych obietnic neutralności węglowej, czy może zrównoważony rozwój zostanie odłożony na bliżej nieokreśloną przyszłość, gdy marki będą walczyć o przetrwanie?

Niektórzy eksperci, jak trendsetterka Li Edelkoort twierdzili, że koronawirus nauczy nas, jak być szczęśliwym posiadając jedną sukienkę i doprowadzi do przebudowy świata oraz gospodarki, zmieniając nasze podejście do konsumpcji i kierując naszą uwagę w stronę lokalnych produktów i rzemieślnictwa. Gdy na Dalekim Wschodzie produkcja stanęła z dnia na dzień, a wyceniany na 2,5 biliona dolarów przemysł pogrążył się w kryzysie, wielu odzieżowych producentów anulowało zamówienia lub wstrzymało wypłaty za już zrealizowane zlecenia, pozbawiając dostawców ponad 16,2 miliarda dolarów wpływów, wywołując tym samym humanitarny kryzys w regionie. Gdy pandemia uderzyła w Europę i Stany Zjednoczone, zamknięto sklepy, a sprzedaż drastycznie zmalała, producenci odsunęli od siebie ryzyko strat, obarczając nim znajdujących się na samym końcu łańcucha dostaw, właścicieli fabryk, którzy żeby pokryć poniesione wcześniej koszty, wstrzymali wypłaty wynagrodzeń dla swoich pracowników. Dzięki prowadzonej w mediach społecznościowych kampanii #PayUp zorganizowanej przez organizację Clean Clothes, część marek zdecydowała się zapłacić dostawcom za zrealizowane czy anulowane zamówienia, jednak wiele odmówiło lub starało się wynegocjować korzystne dla siebie rabaty. Kiedy producenci zostali z górą niesprzedanej odzieży, coraz więcej osób zaczęło dostrzegać problem, o którym aktywiści i organizacje ekologiczne mówiły od lat, mianowicie nadprodukcji w branży odzieżowej.

Moda z drugiego obiegu 

Według najnowszego raportu Accenture, opracowanego razem z fundacją Kupuj Odpowiedzialnie i serwisem fashionbiznes.pl, kupujemy bardziej świadomie i ograniczamy marnotrawstwo. Aż 44 proc. respondentów zrezygnowało z planowanego zakupu, żeby ograniczyć niepotrzebną konsumpcję, co siódmy badany chciałby robić zakupy bardziej ekologiczne, choć wcześniej nie przywiązywał do tego wagi. Ograniczenie konsumpcji na niespotykaną dotąd skalę z jednej strony wiązało się ze zmniejszeniem wydatków, spowodowanych utratą pracy czy mniejszymi dochodami, z drugiej sporo osób, które odkryło, że posiada mnóstwo rzeczy wykonanych z kiepskiej jakości materiałów, postanowiło świadomie ograniczyć nadmierną konsumpcję w sieciówkach i zwrócić się w stronę ubrań z drugiego obiegu. W ciągu ostatniego półrocza aż 45 proc. Polaków kupowało w internecie produkty z drugiej ręki i pozbywało się w ten sposób wielu ubrań ze swoich szaf. Oczywiście pozostaje pytanie, czy konsumpcja wróci do poziomu sprzed pandemii (lub nawet go przekroczy), czy jednak nowe nawyki konsumentów - takie jak kupowanie odzieży z drugiego obiegu czy wybieranie lokalnych produktów - zostaną z nami na dłużej, przyczyniając się tym samym do zmniejszania śladu węglowego.

Od recyklingu do lokalnego rzemiosła 

Rok 2020 to również czas wielu oddolnych akcji zainicjowanych w mediach społecznościowych: inspirujących do naprawiania, przerabiania i upcyklingowania tego, co znajduje się w naszych szafach (#ciuchoweSPA), zachęcających do odkrywania zapomnianych metod rzemiosła (#sashiko, #visualmending), odwiedzania i wspierania lokalnych biznesów. Zwiększone zainteresowanie produkowaną w Polsce odzieżą zbiegło się w tym roku z ujawnieniem przez popularnych blogerów oszust i nieuczciwych praktyk, których dopuściły się “celebryckie” marki (afera “metkowa” Veclaim, problemy La Manii i Wishbone) oraz wynikami dziennikarskiego śledztwa na temat katastrofalnych warunków pracy polskich szwaczek (opisanego przez dziennikarkę Grażynę Latos, aktywistkę fundacji Kupuj Odpowiedzialnie). Zainteresowanie transparentnością i przejrzystością łańcucha dostaw w branży odzieżowej skłoniło dwójkę prawników, Magdalenę Niewelt i Olega Marcinowskiego, do opracowania Kodeksu Etyki dla branży odzieżowej, zbioru zasad pomagających polskim markom zwiększyć przejrzystość w sektorze odzieżowym i rozpocząć dyskusję odnośnie standardów produkcji w Polsce. Zainteresowanie modą zrównoważoną sprawiło, że coraz więcej konsumentów potrafi rozpoznać greenwashingowe działania marek oraz zaczyna doceniać autentyczność i uczciwość tych producentów, którzy dbają o transparentność i ekologiczność, na tyle, na ile to możliwe w branży odzieżowej. W tym roku więcej osób zdecydowało się na zakupy u lokalnych dostawców, którzy dbają o certyfikaty, przejrzystość w komunikacji, szyją na miejscu i zgodnie z hasłem #whomademyclothes, pokazują swoje szwalnie i osoby, które zajmują się produkcją odzieży. Marki, które zdecydowały się wystartować w tym roku i od początku uznały, że odpowiedzialność i przejrzystość jest kluczowa dla ich biznesu, są przez konsumentów traktowane poważnie.

Internetowy aktywizm 

W minionym roku aktywizm niemal całkowicie przeniósł się do sieci. Walkę o zmianę systemu w  branży odzieżowej podejmowały międzynarodowe organizacje, inicjując w mediach społecznościowych kampanie (wspomniana wcześniej #PayUp Clean Clothes, działania Fashion Act Now dążące do przekształcenia branży mody i bojkotowania Międzynarodowego Tygodnia Mody, #whomademyclothes - coroczna kampania w ramach Fashion Revolution Week) oraz organizując inspirujące panele, spotkania, warsztaty i webinary poświęcone modzie odpowiedzialnej. Paradoksalnie, dzięki pandemii koronawirusa, wszystkie wydarzenia przeniosły się do sieci, umożliwiając tym samym łatwiejszy dostęp do eksperckiej wiedzy, demokratyzując modę zrównoważoną oraz ograniczając tym samym zbędne podróżowanie samolotem do odległych miejsc.

Choć cyfrowe doświadczenia nie są w stanie zastąpić osobistego kontaktu z drugim człowiekiem, oferują jednak możliwość uczestniczenia w wydarzeniach na niespotykaną dotąd skalę. W 2020 roku internetowym aktywizmem zaczęło interesować się coraz więcej osób, które do tej pory nie miało wiele wspólnego z modą zrównoważoną. Wielu z nas zdało sobie sprawę, że aktywizm może przybierać bardzo różne formy i nie musi polegać wyłącznie na braniu udziału w ulicznych protestach.

Regulacje prawne 

Pod koniec 2020 wiemy na pewno tylko jedno: ten rok nie zamknął dyskusji na temat zrównoważonego rozwoju, ale nie sprawił również, że tak szybko będziemy chcieli zrezygnować z mody fast fashion. Wiele wskazuje jednak na to, że po dziesięcioleciach błędów, wypaczeń i problemów, które generowała branża mody, kierując się zasadą “business as usual”, rok 2020 zmusi przemysł odzieżowy do uznania swojego negatywnego wpływu na środowisko oraz podjęcia zdecydowanych działań w celu znalezienia rozwiązań najbardziej palących problemów.

Jednym z nich powinny być systemowe regulacje, które wymuszają na producentach wzięcie odpowiedzialności za swoją działalność. 11 marca 2020 Komisja Europejska przyjęła jeden z najważniejszych elementów Europejskiego Zielonego Ładu. New Circular Economy Action Plan to nowy plan działania w dążeniu do gospodarki obiegu zamkniętego. Odpowiednie przepisy mają zagwarantować, że wprowadzane na europejski rynek produkty będą nadawać się do ponownego użytku, naprawy i recyklingu, co wpłynie na zmniejszenie ilości produkowanych odpadów i umożliwi konsumentom dokonanie świadomego wyboru, uwzględniającego wpływ na środowisko. Na producentów tekstyliów nałożony zostanie także obowiązek zwiększenia korzystania z surowców wtórnych oraz materiałów zgodnych z koncepcją gospodarki obiegu zamkniętego.

Obserwując wszystko to, co działo się w 2020 roku, ciężko prognozować, jak będzie wyglądała rozmowa o zrównoważonym rozwoju w przyszłości. Dzięki dramatycznym okolicznościom otrzymaliśmy szansę, aby się zatrzymać i przemyśleć na nowo sposób, w jaki kupujemy czy sprzedajemy ubrania; przewartościować to, czego potrzebujemy i co jest dla nas ważne, abyśmy mogli żyć i być szczęśliwymi osobami. Czy kiedy nadejdzie "nowa rzeczywistość” uda nam się uczynić ją lepszą i bardziej zrównoważoną?

  1. Styl Życia

LPP stawia na zrównoważony rozwój

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Myśląc o modzie często mamy przed oczami wystawy sklepowe lub wybiegi, na których prezentowane są nowe kolekcje. Tymczasem to efekt końcowy, na który składa się konieczność zadbania wcześniej o wiele elementów procesu powstawania i dystrybucji odzieży. Przykładem spółki, która w tych kwestiach stawia na zrównoważony rozwój, jest LPP. Ta polska firma odzieżowa, do której należy m.in. Reserved i Mohito, sukcesywnie wdraża nowe rozwiązania i realizuje kolejne plany w tym zakresie. Jak wygląda to w praktyce?

Choć nasze codzienne wybory – również te konsumenckie – mają dla środowiska znaczenie, niezwykle ważny jest też sposób funkcjonowania dużych przedsiębiorstw. Ze względu na skalę działania mogą one przyczynić się do zachowania naszej planety w jak najlepszym stanie dla kolejnych pokoleń. Dostrzega to także branża fashion. W ramach przewidzianej na lata 2020-2025 pod hasłem „For People For Our Planet” swojej Strategii Zrównoważonego Rozwoju LPP sukcesywnie wdraża działania mające na celu ograniczenie wpływu spółki na środowisko w czterech kluczowych obszarach: projektowanie i produkcja, opakowania, bezpieczeństwo chemiczne, a także infrastruktura i budynki.

Zielone metki i eko dżinsy – czyli co oznacza odpowiedzialna produkcja?

W branży odzieżowej niezwykle ważną kwestią związaną ze zrównoważonym rozwojem jest dbałość o każdy etap procesu produkcji, począwszy od pozyskiwania materiałów. LPP w ramach swojego programu Eco Aware Production w 2020 roku skupiło się na wypracowywaniu jakościowych i ekologicznych standardów dotyczących ograniczania zużycia wody i energii w procesie obróbki tkanin i produkcji odzieży, a także wdrażaniu ich przez dostawców. W 2021 roku opierać ma się na nich już 30% wszystkich fabryk szyjących dla LPP w południowej Azji, a do 2023 roku – 100% fabryk dżinsów. Ponadto w 2020 roku LPP jako pierwsza polska firma dołączyło do globalnej inicjatywy ZDHC (Zero Discharge of Hazardous Chemicals), przyczyniającej się do poprawy bezpieczeństwa chemicznego w produkcji branży odzieżowej.

O zrównoważony rozwój LPP dba także poprzez konsekwentne zwiększanie udziału kolekcji Eco Aware w ofertach swoich marek. Od 2019 roku opatrzona tym znakiem odzież produkowana z materiałów bardziej przyjaznych środowisku, czyli organicznych, pochodzących z recyklingu lub wykonanych w zrównoważonym procesie, jest obecna w propozycjach wszystkich brandów spółki, czyli Reserved, House, Mohito, Cropp i Sinsay. Obecnie już 23% dostępnych w nich rzeczy jest przyjazna środowisku, co oznacza, że LPP już w pod koniec 2020 roku jest blisko realizacji celu założonego dopiero na 2021 rok (25%). Prym wiedzie tu Reserved, gdzie 33% asortymentu to rzeczy z zieloną metką Eco Aware.

525 ton plastiku mniej

Ważną kwestią, którą mają na uwadze przedsiębiorstwa stawiające na zrównoważony rozwój, jest również eliminowanie nadmiaru tworzyw sztucznych w obiegu. LPP konsekwentnie ogranicza wykorzystywanie opakowań i wypełniaczy wykonanych z jednorazowego plastiku. Dzięki podjętym działaniom ta polska firma odzieżowa już wyeliminowała ten surowiec z opakowań do wysyłki zamówień online marek Mohito i Reserved, redukując w ten sposób w 2020 roku zużycie jednorazowego plastiku o 255 ton. Do zamówień online marek House, Cropp i Sinsay od 2020 roku w 100% wykorzystywana jest z kolei folia z recyklingu. Przewidywany na koniec roku zakres redukcji plastiku zsumowany z wynikiem z trzech ubiegłych lat ma pozwolić spółce na wyeliminowanie z obiegu łącznie aż 525 ton tego tworzywa w ciągu ostatnich czterech lat. Do końca 2025 roku ta polska firma odzieżowa z Gdańska planuje natomiast w pełni wyeliminować opakowania niepodlegające obiegowi zamkniętemu z sieci sprzedaży i łańcucha dostaw.

Biura i salony przyjazne środowisku

Choć mogłoby się wydawać, że zrównoważony rozwój w branży odzieżowej odnosi się tylko do procesu odpowiedzialnej produkcji, to LPP jest przykładem na to, że przedsiębiorstwo z tego sektora może działać proekologicznie na różne sposoby. Dla tej polskiej firmy odzieżowej bardzo istotna jest też bowiem kwestia energii wykorzystywanej w sklepach oraz biurach. W zmniejszaniu jej zużycia pomaga spółce wdrażanie nowego konceptu salonów, którego podstawą jest inteligentny i energooszczędny system zarządzający m.in. oświetleniem, ogrzewaniem, wentylacją czy klimatyzacją. LPP planuje też, że w 2021 roku wszystkie serwery i sklepy internetowe spółki będą zasilane wyłącznie poprzez „zieloną energię”. Dodatkowo nowe budynki spółki są projektowane i budowane według zasad zrównoważonego rozwoju, a także zgodnie z nimi będą eksploatowane.

Jak widać zrównoważony rozwój w przypadku polskiej firmy odzieżowej może opierać się na różnych filarach i odnosić się nie tylko do procesu produkcji ubrań. Długofalowa perspektywa działalności przedsiębiorstwa z myślą o kolejnych pokoleniach, a zarazem konsekwentna realizacja konkretnych prośrodowiskowych działań wynikających ze Strategii Zrównoważonego Rozwoju LPP to dla spółki pomysł na biznes prowadzony w sposób odpowiedzialny wobec ludzi i środowiska. Dla naszej planety niezwykle ważne jest, by zarówno nasze codzienne decyzje, jak i aktywności dużych przedsiębiorstw miały wspólny kierunek – dążenie ku zrównoważonej działalności.