1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda
  4. >
  5. Kobiety po 50. roku życia często wybierają ten fason. Stylistki biją na alarm

Kobiety po 50. roku życia często wybierają ten fason. Stylistki biją na alarm

Fot. Getty Images/Edward Berthelot
Fot. Getty Images/Edward Berthelot
Wiele kobiet po pięćdziesiątce sięga po ubrania, które mają dawać komfort, swobodę i poczucie bezpieczeństwa. Problem w tym, że jeden z popularnych fasonów często działa odwrotnie, niż zakładamy, zamiast wysmuklać, potrafi skrócić sylwetkę i dodać jej ciężkości. Stylistki radzą, by nie rezygnować z wygody, ale wybierać ją w bardziej przemyślany sposób.

Spis treści:

  1. Fason, który optycznie dodaje lat kobietom po 50. roku życia
  2. Jak nosić tunikę po 50. roku życia, żeby nie postarzała?
  3. Co nosić zamiast długiej tuniki? Te fasony są korzystniejsze po pięćdziesiątce

Moda po 50. roku życia coraz rzadziej opiera się na sztywnych zasadach. Dojrzałe kobiety noszą jeansy, mocne kolory, sukienki midi, garnitury, wygodne sneakersy i eleganckie dodatki. Wspólnym mianownikiem udanych stylizacji nie jest metryka, ale proporcje, jakość materiału i fason dopasowany do sylwetki.

Właśnie dlatego stylistki coraz częściej zwracają uwagę na ubrania, które pozornie wydają się bezpieczne. Mają zakrywać brzuch, biodra, ramiona albo linię talii, ale w praktyce często odbierają figurze lekkość. To częsty błąd w stylizacjach kobiet po pięćdziesiątce, choć dotyczy nie tylko tej grupy wiekowej. Zbyt obszerne ubranie może sprawić, że sylwetka wygląda masywniej, niż jest w rzeczywistości.

Nie chodzi o to, by po 50. roku życia nosić wyłącznie dopasowane sukienki czy taliowane marynarki. Wręcz przeciwnie, luz i wygoda są bardzo ważne. Kluczowe jest jednak to, gdzie pojawia się objętość i czy stylizacja ma choć jeden punkt porządkujący sylwetkę. Może to być zaznaczona talia, prosta linia ramion, odsłonięty nadgarstek, smukła nogawka albo dobrze dobrana długość bluzki.

Fason, który optycznie dodaje lat kobietom po 50. roku życia

Fasonem, przed którym stylistki najczęściej ostrzegają, jest długa, luźna tunika o bezkształtnym kroju. To ubranie przez lata miało opinię praktycznego rozwiązania dla kobiet, które nie lubią mocno dopasowanych rzeczy. W teorii tunika ma maskować brzuch, biodra i uda. W praktyce, jeśli jest zbyt długa, zbyt szeroka i wykonana z cienkiego, lejącego materiału, może działać bardzo niekorzystnie.

Długa tunika często kończy się w najszerszym miejscu bioder lub ud, przez co przyciąga uwagę dokładnie tam, gdzie wiele kobiet nie chce jej skupiać. Jeśli dodatkowo nie ma wyraźnej linii ramion, zaszewek, rozcięć albo dekoltu, sylwetka traci kształt. Zamiast efektu lekkości pojawia się wrażenie ciężkiej, jednolitej bryły.

To dlatego tuniki dla kobiet po pięćdziesiątce bywają stylizacyjną pułapką. Nie odmładzają, nie wysmuklają i nie zawsze dodają elegancji. Często sprawiają, że nawet zadbana stylizacja wygląda zachowawczo i mniej nowocześnie. Największy problem pojawia się wtedy, gdy długa tunika jest łączona z legginsami, masywnymi butami i dużą torbą. Taki zestaw zaburza proporcje, skraca nogi i odbiera sylwetce lekkość.

Jak nosić tunikę po 50. roku życia, żeby nie postarzała?

Nie trzeba całkowicie rezygnować z tunik. Warto jednak wybierać modele, które mają bardziej współczesny krój. Najlepiej sprawdzają się tuniki krótsze, kończące się tuż poniżej bioder, z delikatnie zaznaczoną linią ramion i lepszą strukturą materiału. Dobrym wyborem są tkaniny, które nie opinają ciała, ale też nie zwisają bezwładnie na sylwetce.

Kobiety po 50. roku życia powinny zwracać uwagę na dekolt. Dekolt w serek lub lekko rozpięta koszulowa góra wydłużają szyję i dodają twarzy świeżości. Rękaw kończący się przed nadgarstkiem odsłania najsmuklejszą część ręki, co optycznie dodaje lekkości całej stylizacji. Warto też szukać tunik z bocznymi rozcięciami, które sprawiają, że materiał pracuje w ruchu i nie tworzy ciężkiej plamy.

Najprostsza zasada brzmi, jeśli góra jest luźna, dół powinien być bardziej uporządkowany. Do tuniki lepiej dobrać proste spodnie, cygaretki, spodnie z wąską nogawką albo eleganckie jeansy o prostym kroju. Zamiast cienkich legginsów lepiej sprawdzą się spodnie z grubszej dzianiny lub materiału, który wygląda bardziej elegancko.

Co nosić zamiast długiej tuniki? Te fasony są korzystniejsze po pięćdziesiątce

Zamiast długiej, bezkształtnej tuniki warto wybrać koszulę o prostym kroju, bluzkę z kopertowym dekoltem, lekko taliowaną marynarkę albo sweter kończący się w okolicy bioder. Takie ubrania nadal są wygodne, ale lepiej budują proporcje sylwetki. Szczególnie dobrze działają fasony, które tworzą pionowe linie, na przykład rozpięta koszula noszona na top, marynarka bez mocnego usztywnienia albo kardigan z dekoltem w serek.

W modzie po 50. roku życia ważne jest nie to, by ukrywać ciało, ale by wydobywać jego najlepsze proporcje. Często wystarczy drobna zmiana, krótsza długość, lepszy materiał, inny dekolt albo bardziej dopracowany dół stylizacji. Dzięki temu ubranie nadal daje komfort, ale nie odbiera sylwetce kształtu.

Długa tunika nie musi zniknąć z szafy, ale warto przestać traktować ją jak automatyczne rozwiązanie na każdą okazję. Po pięćdziesiątce najlepiej sprawdza się moda, która jest wygodna, nowoczesna i świadoma. A to oznacza, że fason powinien pracować na korzyść sylwetki, zamiast ją całkowicie zasłaniać.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE