1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda
  4. >
  5. „Season of the witch” w pełni! Trend na mroczny romantyzm opanował wybiegi, ekrany i nasze garderoby

„Season of the witch” w pełni! Trend na mroczny romantyzm opanował wybiegi, ekrany i nasze garderoby

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. Daniel SIMON/Gamma-Rapho via Getty Images)
(Fot. Daniel SIMON/Gamma-Rapho via Getty Images)
Każdego października internet zapełnia się tym samym kadrem: Kate Moss na wybiegu Martine Sitbon w 1993 roku, w długiej tunice i spiczastym kapeluszu, z papierosem w cygarniczce trzymanym niczym magiczna różdżka. Jeden kadr wystarcza, by przypomnieć, że moda od dekad kocha czarownice – a w tym roku popkultura dolewa oliwy do kociołka: kultowy klasyk „Totalna magia” doczekał się kontynuacji, podobnie jak „American Horror Story”. Czytaj dalej, żeby poznać najnowszą odsłonę wiedźmowego trendu.

Obraz złej czarownicy utrwaliły stosy inkwizycji i histeria w Salem, a odczarowało ją dopiero kino. Pierwsza była Veronica Lake w filmie „Ożeniłem się z czarownicą”; potem przyszła kolej Elizabeth Montgomery w sitcomie „Bewitched” z lat 60. i nastoletnia czarownica Sabrina z komiksu o tej samej nazwie. W latach 90. było już z górki: od renesansowych sukien z „Hocus Pocus” po aksamitne sukienki i luźne swetry sióstr Owens z „Totalnej magii”, trend whimsigoth rozhulał się na całego.

Na wybiegu pierwsza posadziła je Vivienne Westwood, która w kolekcji „Witches” na jesień–zimę 1983 sięgnęła po ezoteryczną stronę prac Keitha Haringa. Alexander McQueen potraktował temat osobiście: pokazem na jesień–zimę 2007 przywołał własne pokrewieństwo z jedną z ofiar procesów czarownic w Salem.

Teraz witchcore przybrał postać koronek, gorsetów i welonów

Dilara Findikoglu (fot. Spotlight/Launchmetrics) Dilara Findikoglu (fot. Spotlight/Launchmetrics)

Dziś ten motyw wraca z siłą, jakiej nie było od czasów serialowych „Czarodziejek”. Dilara Findikoglu od lat żongluje okultyzmem i historycznymi odniesieniami, a w kolekcji „Cage of Innocence” na wiosnę–lato 2026 zrobiła to z wyjątkową swadą. Zaczęła od bieli i kremu: mini zszyta z resztek bielizny i koronki, przezroczysty negliż. Potem przyszły firmowe gorsety i garsonki z postrzępionego szyfonu, jak relikty z innej epoki, a finałowa stylizacja ze skóry przypominała uprząż. Erdem w tym samym sezonie oddał hołd Hélène Smith, XIX-wiecznej szwajcarskiej medium, która twierdziła, że w poprzednich wcieleniach była dworzanką, indyjską księżniczką i podróżniczką po marsjańskim niebie. Jej wizje projektant przełożył na gorsety, szerokie spódnice i staroświeckie hafty.

Erdem (fot. Spotlight/Launchmetrics) Erdem (fot. Spotlight/Launchmetrics)

Kolejny sezon podkręcił ciemność. Sean McGirr w McQueenie wypuścił na wybieg suknie gotyckie, rave’owe i momentami średniowieczne, jakby ktoś zamienił kaplicę w klub. Simone Rocha i Erdem postawili na subtelności: koktajlowe sukienki z piór i koronki w przezroczystych odcieniach czerni. W Matières Fécales aksamit spotkał się z welonami zarzuconymi na klasyczne garnitury, a Saint Laurent wysłał na jesień–zimę 2026 czarne koronkowe suknie na krynolinach.

McQueen (fot. Spotlight/Launchmetrics) McQueen (fot. Spotlight/Launchmetrics)

Simone Rocha (fot. Spotlight/Launchmetrics) Simone Rocha (fot. Spotlight/Launchmetrics)

Jest też jaśniejsza strona tej magii, która manifestuje się w kilku stylowych mikrotrendach: czysty fiolet (kolor trzeciego oka!), który wyparł czerwień jako najmodniejszy akcent kolorystyczny sezonu, aksamitne kurtki z haftem i wzór paisley. To już nie gotycka Wednesday Addams, lecz bohema, bliższa Lunie Lovegood niż Bellatrix Lestrange. Załóż do tego wszystkiego awangardowe sznurowane trzewiki jak wiralowy model marki Miista, które Rama Duwaji założyła na inaugurację męża Zohrana Mamdaniego jako burmistrza Nowego Jorku, i gwarantuję, że lada moment przez komin wpadnie twój zaginiony list z Hogwartu.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE