Baletki, które zamiast płaskiej podeszwy mają cienką szpilkę? Na teatralnej czy operowej scenie takie połączenie byłoby nie do pomyślenia, ale na festiwalu filmowym przechodzi bez mrugnięcia okiem. Właśnie udowodniła to Deva Cassel.
Na co dzień widujemy je rzadko. W końcu niewiele z nas potrafi przetrwać bieganinę od rana do nocy, mając na nogach buty inne niż płaskie mokasyny czy sportowe sneakersy. Mimo to dla gwiazd wybierających się na czerwony dywan wciąż pozostają one domyślnym wyborem. Nie znaczy to jednak, że zawsze przybierają najbardziej tradycyjną formę, czy to ze zwężającym się szpicem, czy z przodem zaokrąglonym w duchu retro. Deva Cassel przybyła na Festiwal Filmowy w Rzymie w niecodziennej odsłonie eleganckich butów na obcasie.
Zamiast modnych ostatnio czółenek typu slingback, Mary Jane zapinanych na paski czy odsłaniających palce peep toe, zdecydowała się na fason do złudzenia przypominający baletowe pointy. Patrząc na jej stylizację od przodu, trudno oprzeć się wrażeniu, że włosko-francuska aktorka zjawiła się przed obiektywami w obuwiu przeznaczonym do tańca klasycznego. Buty dawały iluzję, jakby pozowała do zdjęć, stojąc na samych czubkach palców – zupełnie niczym profesjonalna baletnica w trakcie występu.
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
Czytaj także: Pojawiły się na wybiegach Chanel, Dior i Calvin Klein. Te eleganckie buty z paskiem w kształcie litery T znów są w modzie
Dopiero gdy spojrzeć na nie z innej perspektywy, zobaczymy coś więcej niż satynową cholewkę z delikatną kokardką, kwadratowy nosek i oplatające kostki cieliste wstążki. Z tyłu ukryły się bowiem cienkie obcasy i czerwona podeszwa – znak rozpoznawczy marki Christiana Louboutina. Dokładnie mowa jest o modelu Cassia Lace Up, inspirowanym baletkami, ale osadzonym na smukłej, 100-milimetrowej szpilce.
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
Wybór obuwia nie był rzecz jasna przypadkowy. Córka Moniki Bellucci i Vincenta Cassela przybyła na rzymskie święto kina z melodramatem fantasy „Le fantôme de l'opéra” – luźną reinterpretacją gotyckiej powieści Gastona Leroux. Na ekranie wciela się w Anastazję, utalentowaną baletnicę, która po latach intensywnych treningów spełnia marzenie o dołączeniu do zespołu Opery Paryskiej. A tam trwają właśnie przygotowania do wystawienia owianego złą sławą spektaklu, którego autorstwo przypisywane jest budzącemu przerażenie upiorowi.
Nic więc dziwnego, że stylizacja Devy Cassel na konferencji prasowej nawiązywała do świata baletu. Motyw ten podkreślały nie tylko buty, lecz także kreacja haute couture marki Dior, utrzymana w eterycznej, jasnej tonacji. Zestaw składał się z asymetrycznej bluzki z wiązanymi detalami na ramieniu oraz spódnicy midi ozdobionej marszczeniami. Całość dopełniała burza ciemnych fal, przez którą wschodząca gwiazda naprawdę wyglądała, jakby przed chwilą wymknęła się zza kulis Opéra de Paris, gdzie romantyczne uniesienia przeplatają się z tajemniczą grozą.
Czytaj także: Modne buty na jesień 2026: oto 5 modeli, które już trafiły na listę życzeń stylowych kobiet