1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Relacje
  4. >
  5. Mąż zawsze idzie kilka kroków przed żoną? Psycholożki wyjaśniają, czy może być to oznaka narcyzmu

Mąż zawsze idzie kilka kroków przed żoną? Psycholożki wyjaśniają, czy może być to oznaka narcyzmu

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. Catherine Falls Commercial / Getty Images)
(Fot. Catherine Falls Commercial / Getty Images)
Uprzedzając wyrazy oburzenia: nie chodzi o to, że jedynym słusznym wyznacznikiem szczęścia w związku jest ciągłe trzymanie się za ręce. Relacja to nie konkurs na to, kto potrafi lepiej odegrać romantyczną scenę z filmu. Co jednak, jeśli podczas każdego niedzielnego spaceru, wspólnego wypadu na zakupy czy drogi do znajomych partner konsekwentnie idzie kilka metrów przed nami? Czy to rzeczywiście nic nieznaczący nawyk, czy może drobny gest, który warto odczytać w szerszym kontekście?

Czy to, jak sporządzamy listę zakupów albo czy mamy włączony dzwonek w telefonie, może powiedzieć o nas coś więcej, niż się wydaje? Oczywiście nie do każdego zachowania trzeba dopisywać filozofię, a pojedynczy nawyk rzadko bywa kluczem do zrozumienia czyjejś złożonej osobowości. Istnieją jednak takie zwyczaje, które naprawdę potrafią zdradzać coś na temat naszych ukrytych przywar i zalet. Jednym z nich jest sposób, w jaki chodzimy. A konkretnie to, jak poruszamy się w towarzystwie innych osób. Czy idziemy ramię w ramię z partnerem lub partnerką, członkiem rodziny, znajomym czy współpracownikiem, a może (świadomie lub nie) wysuwamy się na prowadzenie, zostawiając drugą osobę za sobą? Choć może się to wydawać błahostką, właśnie takim codziennym gestom postanowili przyjrzeć się eksperci.

Czytaj także: Chodzisz szybko czy wolno? Odpowiedź na to pytanie wskazuje, w jakim wieku jest twój mózg – i jak długo możesz żyć

On idzie przodem, ty zostajesz w tyle. Czy ten schemat mówi coś o waszej relacji?

Impulsem do podjęcia tematu były – jak to ostatnio często bywa – nagrania publikowane na TikToku. W komentarzach roi się od szybkich diagnoz: red flag! Czy mają one cokolwiek wspólnego z rzeczywistością? Badanie „Interpersonal Distances in Group Walking” poświęcone temu zagadnieniu, opublikowane w czasopiśmie „Journal of Nonverbal Behavior”, sugeruje, że sposób, w jaki poruszamy się w parze, może faktycznie odzwierciedlać dynamikę relacji, w tym podział ról czy poziom bliskości. Jeśli więc ktoś konsekwentnie oddala się od reszty, może sygnalizować, że przyjmuje rolę lidera.

autopromocja
1200x300_strona glowna.webp

Nie musi to jednak oznaczać niczego negatywnego. W niektórych relacjach jedna osoba naturalnie przejmuje inicjatywę, podczas gdy druga chętniej podąża za nią. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy taki układ nie wynika ze wspólnego porozumienia, ale z ignorowania potrzeb drugiej strony. Co innego lubić podejmować decyzje i prowadzić grupę, a co innego zakładać, że wszyscy mają bez słowa się do nas dostosować.

W podejściu do związków popularyzowanym przez dr. Johna Gottmana, amerykańskiego psychologa i badacza relacji, ważne miejsce zajmuje wzajemna uważność oraz reagowanie na sygnały wysyłane przez partnera. Przenosząc tę perspektywę na zwykły spacer, można zadać sobie pytanie: czy potrafimy zwolnić, obejrzeć się za siebie i dostosować krok do drugiej osoby? Jeśli jedna strona regularnie ignoruje fakt, że druga nie nadąża, może to być oznaka braku uważności na jej potrzeby. A powtarzający się w codziennych sytuacjach brak wzajemnego dostrojenia może z czasem pogłębiać nie tylko fizyczny dystans, lecz także poczucie emocjonalnego oddalenia w relacji.

Czytaj także: Wyraz twarzy, wzrok i chód psychopaty. Czy psychopatię da się rozpoznać na pierwszy rzut oka?

Specjalizująca się w traumie terapeutka i coachka relacji Michele Paradise idzie o krok dalej. Jej zdaniem uporczywe wyprzedzanie partnerki może być nawet oznaką narcyzmu. – W ten sposób mężczyźni dają do zrozumienia, że są ważniejsi od ciebie i od wszystkich innych osób w grupie. To proste zachowanie wynika z potrzeby poczucia wyższości i odrębności – mówi. Marita Alonso, dziennikarka hiszpańskiego dziennika „El País”, postanowiła sprawdzić, czy wyciąganie tak daleko idących wniosków nie jest aby przesadą. O opinię poprosiła psycholożkę Olgę Barroso, która na co dzień pomaga kobietom doświadczającym przemocy domowej.

– Jeśli mężczyzna idzie przed nami, oznacza to, że nie potrafi być obok nas – dosłownie nie potrafi iść u naszego boku przez życie – mówi specjalistka.

– W większości przypadków wynika to z tego, że czuje się komfortowo wyłącznie w pozycji pozwalającej mu wyznaczać tempo, czyli wtedy, gdy inni za nim podążają, zamiast być z nim na równych prawach. Wiąże się to z potrzebą bycia lepszym od partnerki. To bardzo poważny sygnał ostrzegawczy – tłumaczy.

Narcyzm czy przyzwyczajenie? Nie każdy, kto idzie przodem, chce dominować

Bardziej powściągliwe stanowisko zajmuje za to psycholożka María Bilbao. Jak zauważa, niektórzy ludzie po prostu nie potrafią odnaleźć się w grupie ani dostosować do tempa innych. Są silnymi indywidualistami, którym trudno uwzględniać potrzeby pozostałych. Takie zachowanie może również wynikać z nieuświadomionej skłonności do przywództwa albo ze skrajnego pragmatyzmu, w którym działanie staje się ważniejsze niż budowanie więzi.

Bilbao zwraca też uwagę na szerszy kontekst społeczny. Choć rzeczywiście rzadziej obserwujemy sytuację, w której to kobieta idzie kilka kroków przed mężczyzną, nie musi to automatycznie świadczyć o różnicach w osobowości. Mężczyźni są bowiem socjalizowani w określony sposób – od najmłodszych lat uczą się zajmować przestrzeń publiczną i zaznaczać w niej swoją obecność, niekiedy w sposób bardziej ekspansywny.

– Przypisywanie komuś narcyzmu czy potrzeby kontroli na podstawie jednego zachowania byłoby więc skrajnie ryzykowne i powierzchowne – podkreśla.

Znacznie więcej o relacji mówi to, czy podobny schemat powtarza się również w innych sytuacjach. Czy jedna osoba zawsze narzuca tempo, podejmuje decyzje i oczekuje, że druga się podporządkuje, czy też obie potrafią uwzględniać swoje odrębne punkty widzenia? Jeśli partner nie ma trudności z przyjmowaniem sprzeciwu, potrafi słuchać krytycznych uwag i oddawać inicjatywę na innych polach, a jedynie podczas spacerów zdarza mu się biec przed siebie bez opamiętania, prawdopodobnie nie ma powodów do niepokoju. W końcu nie każdy nawyk jest ukrytym komunikatem, a samo tempo marszu wcale nie stanowi testu na udany związek.

Czytaj także: Myślałyśmy, że to okrutny wyjątek, ale doświadczyła tego niejedna z nas. Czym jest alpejski rozwód?

Artykuł opracowany na podstawie: Marita Alonso, „Men who walk ahead of their partners: Why those steps matter”, english.elpais.com[dostęp: 17.10.2026]

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE