Pierwsze damy wiedzą, że dobre wrażenie można wywołać nie tylko wykwintnym strojem, ale i zapachem. Jako reprezentantki swoich krajów, które spotykają się z najznamienitszymi osobistościami, muszą prezentować się nienagannie w każdej sytuacji. Jakie perfumy pomagają im zbudować wizerunek pełen profesjonalizmu i elegancji? Oto perfumy, które wybierają najbardziej stylowe pierwsze damy.
(Fot. Antoine Gyori - Corbis/Getty Images)
Francuski tygodnik „France Dimanche” donosił w 2025 roku, że Brigitte Macron ma dwa ulubione zapachy. A właściwie trzy.
Pierwszym ma być Love in White od Creed, marki która od setek lat jest dostarczycielem perfum dla europejskiej arystokracji i monarchów. To elegancka, kwiatowa kompozycja z nutami skórki pomarańczy, magnolii, narcyza, jaśminu, róży, irysa i ryżu. Recenzentki określają te perfumy mianem kobiecych, ale dyskretnych, a nawet nieco dystansujących. Pierwsza dama Francji ma ich używać na co dzień.
Drugim wyborem żony prezydenta Macrona jest według plotek Portrait of a Lady marki Frédéric Malle. To intensywna, orientalna kompozycja, w której dominują róża, paczula, kadzidło i nuty drzewne. Ze względu na bardziej sensualny, wieczorowy charakter, prezydentowa prawdopodobnie zakłada je na specjalne okazje. Mają dawać poczucie elegancji i wytworności, ale w dobrym, współczesnym stylu.
Jest jeszcze jeden mniej oczywisty zapach, do którego słabość ma Brigitte Macron. W lutym 2019 roku „Madame Figaro” zrelacjonowało, że kiedy Emmanuel Macron wyjeżdża w podróż służbową, jego żona… spryskuje się jego perfumami, czyli Dior Eau Sauvage. Co najciekawsze, jest to najlepiej udokumentowana informacja, bo pochodzi z książki biograficznej „Madame la Présidente”.
(Fot. Krzysztof Jarosz / Forum)
W sieci można natknąć się na informację, że ulubionymi perfumami polskiej pierwszej damy Jolanty Kwaśniewskiej są Plasures od Estée Lauder. Zadebiutowały na rynku w 1995 roku. Marka opisuje je jako „bursztynowy kwiatowy zapach z nutką słodyczy”. Kompozycja jest świeża, radosna, wnosi do życia optymizm i podnosi na duchu. Stanowi mieszankę nut lilii, białej piwonii i jaśminu, które rozświetla esencja róży jagodowej. Całość spaja baza w postaci paczuli i drewna sandałowego.
Fanki Pleasures twierdzą, że jest to zapach ponadczasowy, który po latach od swojego debiutu nadal prezentuje się pięknie. Jest chwalony za dużą trwałość i projekcję. „Pasują do ciepłej, inteligentnej, chyba raczej dojrzalszej kobiety” – można przeczytać w jednej z internetowych recenzji perfum.
(Fot. Anna Moneymaker/Getty Images)
Według osób, które miały okazję spotkać Melanię Trump, nosi ona mocne, „bogato” pachnące perfumy, które są wyczuwalne z daleka. Pasuje to do kompozycji Dolce & Gabbana Pour Femme z czerwoną nakrętką, na którą naprowadziła dziennikarzy sama Melania podczas wywiadu udzielonego w 2009 roku. Pierwsza dama USA stwierdziła, że Dolce & Gabbana to jej signature scent, czyli jej znak rozpoznawczy.
Wśród miłośników perfum Pour Femme z 1992 roku uchodzą za zapach kultowy, niemal legendarny. To bogata, kwiatowo-aldehydowa kompozycja z nutami cytrusów, białych kwiatów, wanilii i drzewa sandałowego. Opisywane są jako ciężkie, upajające, wręcz narkotyczne.
W internecie krąży też informacja, że Melania Trump chętnie sięga po perfumy Givenchy Organza. Te orientalno-kwiatowe perfumy również dobrze wpisują się w jej gust. Są niezwykle trwałe i ekspansywne, zostawiając za sobą długi ogon. Pachną nutami białych kwiatów, wanilii, bursztynu i drewna. Wśród znawców opisywane są jako arcydzieło perfumiarstwa lat 90. Zapach uchodzi za odważny, pasujący do pewnej siebie, eleganckiej kobiety.