Sharon Horgan to nie tylko utalentowana aktorka, ale również twórczyni seriali. „Siostry na zabój” i „Katastrofa” to najgłośniejsze tytuły, z którymi jest kojarzona. Jej bohaterki są wyraziste, błyskotliwe, ale często też pogubione we własnej historii. Najnowszy serial HBO zatytułowany „Druga młodość” ciekawie rozwija dorobek twórczy irlandzkiej aktorki.
W serialu „Druga młodość” Sharon Horgan wciela się w postać Alex, kobiety po pięćdziesiątce, przygotowującej się na syndrom pustego gniazda. Wyprawia syna na studia i wcale nie rozpacza z tego powodu. Jako rozwódka i singielka ma nadzieję na rozpoczęcie nowego rozdziału. W końcu syn wyfruwa z domu rodzinnego żeby rozwinąć skrzydła, a ona zamierza skupić się na pracy i randkowaniu. Londyn wydaje się idealnym miejscem do poszukiwania szczęścia w miłości. Przekonała nas o tym Bridget Jones.
Alex idzie przez życie brawurowo, stara się nie zatrzymywać zbyt długo w jednym miejscu z obawy, że dopadną ją stare lęki. Nie przepada za byłym mężem, a ten nie interesuje się zbytnio losami ich wspólnego syna. W rolę syna, 19-latka o imieniu Ruari wcielił się Aran Murphy (prywatnie syn Cilliana Murphy’ego). Gdy nastaje dzień wyjazdu chłopaka na studia, Alex pomaga mu się spakować, wsadza do taksówki i od razu sprząta pokój nastolatka. Tworzy tam kącik do ćwiczeń jogi i zakłada, że spotkają się za kilka tygodni. Jakież będzie jej zdziwienie, gdy nastolatek wróci po kilku dniach.
„Druga młodość” opowiada o codzienności Alex, jej skupieniu na – jak często mówi – szóstej dekadzie życia, w której chce doświadczać, poznawać, zakochać się i spełniać fantazje seksualne. To dekada spełnienia na wszystkich frontach. Nie wie jednak, że Ruari też mierzy się z wieloma wyzwaniami. Historia syna bohaterki toczy się na drugim planie, ale mówi wiele o pokoleniu współczesnych młodych dorosłych.
fot. materiały prasowe
Czytaj także: 8 seriali o kobietach, które mają dość bycia grzecznymi. Obejrzyj je, jeśli szukasz czegoś więcej niż klasycznego kryminału
Ruari być może jest osobą w spektrum. Wycofany do swojego świata, milczący, niechętny do zwierzeń. Alex nie dostrzega zmian w życiu syna i to nie dlatego, że tak bardzo skupia się na własnym. Po prostu Ruari skutecznie maskuje, że coś się z nim dzieje. Przemyka do pokoju, znika pod kołdrą, słucha podcastów i stara się nie zwracać na siebie uwagi.
Problemy, które dotknęły go na początku studiów (niejednoznaczna sytuacja z koleżanką doprowadziła do nazwania go przez inne mieszkanki akademika „zwyrolem”), od razu spowodowały, że Ruari wycofał się z życia studenckiego.
Wrócił do domu i oświadczył, że robi sobie rok przerwy i skupia na karierze w stand-upie. Alex nie chce zaakceptować tej decyzji, ale nie ma wyjścia. Znajduje synowi staż u siebie w agencji. Alex reprezentuje pisarzy i wyszukuje nowe talenty literackie. Ruari jako stażysta zajmuje się głównie parzeniem kawy i załatwianiem podstawowych spraw w biurze. Nie chce jednak, żeby matka niańczyła go na każdym kroku. Nie chce być „nepo baby”.
fot. materiały prasowe
Czytaj także: Nowe seriale na jesień 2026. Wielkie powroty i gorące premiery na Netflix, HBO Max, Disney+, Prime Video i innych popularnych platformach
Ruari jako generacyjna „zetka” zupełnie inaczej postrzega rzeczywistość niż jego matka, reprezentantka generacji X. Alex jest aktywna towarzysko, pracuje z ludźmi, ciągle poznaje nowe osoby. Wychodzi z domu i doładowuje baterie przebywając z przyjaciółmi. Szuka partnera i przygodnego seksu. Jej syn odwrotnie. Dużo czasu spędza w domu, jest milczący i wycofany. W pracy nawiązuje znajomość tylko z jedną osobą w podobnym wieku. Czas wolny spędza online.
Raz tylko mówi, że nienawidzi być facetem. Bo albo jest się narcystycznym toksykiem, nieudacznikiem, albo bombardującym miłością nadgorliwcem.
Ruari i Alex są sobie bliscy, często dostrzegają wzajemne problemy, ale nie ingerują nadmiernie w prywatność drugiego domownika. Matka zostawia synowi przestrzeń, nie wchodzi z butami w jego prywatność. Być może przedstawiciele pokolenia baby boomers dokładniej prześledziliby życiorys chłopaka, żeby dociec źródła problemu, ale zmiany społeczne i kulturowe sprawiły, że rodzice zostawiają przestrzeń dorastającym dzieciom na to, aby same odnalazły rozwiązania.
fot. materiały prasowe
Czytaj także: Lista 100 najlepszych seriali XXI wieku według „The New York Times”. Numer jeden obejrzysz na Netflixie
Paradoksalnie „Druga młodość” opowiada dwie równoległe historie. Alex jest naszą przewodniczką po życiu dojrzałej kobiety, która jak sama mówi, nie tęskni za byciem „staruchą”. Bohaterka dużo czasu poświęca swojej seksualności i menopauzie. Nie boi się mierzyć z własną gospodarką hormonalną i wyjaśniać partnerowi, do czego służą plastry estrogenowe. Z drugiej strony, poznajemy świat jej syna. Studia okazały się dla niego towarzyskim rozczarowaniem. Wątłe relacje z ojcem i brak pomysłu na to „co dalej” jawi się jako problem numer jeden. Przynajmniej dla Alex. Chłopak jest jeszcze myślami uwięziony w sytuacji z akademika.
Zaletą „Drugiej młodości” są bohaterowie bliscy naszemu życiu. Nastolatek nie jest przerysowanym problematycznym dzieciakiem, a jego matka nie jest kuguarzycą, której jeszcze dwie dekady temu chętnie poświęcano sitcomy byle tylko obśmiać kobiecą menopauzę.
„Druga młodość” wpisuje się w nurt półgodzinnych komediodramatów trafnie opowiadających o „tu i teraz” milionów kobiet i ich dorastających dzieci. Sharon Horgan w swoich produkcjach chętnie sięga po problemy emocjonalne równolatek i pokazuje, jak niedoskonale radzić sobie we współczesnym świecie. Wraz z 19-letnim Aranem Murphy stworzyli przejmujące i boleśnie prawdziwe portrety matki i syna.
Serial „Druga młodość” dostępny jest na HBO Max.
fot. materiały prasowe