W modzie nic nie ginie. Wystarczy uzbroić się w cierpliwość, a zapomniany trend znów doczeka się swojego momentu. Tej jesieni z archiwum wyciągnięto but, który pamięta czasy charlestona – T-strap, czyli model z pionowym paskiem biegnącym przez środek stopy, którego pokochają fanki czółenek Mary Jane.
Mary Jane i T-strapy to buty z jednej rodziny: łączy je dziewczęcy, retro charakter i pasek, który nie tylko zdobi, lecz także trzyma stopę na miejscu. Różnica tkwi w układzie. Tam, gdzie Mary Jane mają jeden pasek w poprzek podbicia, T-strap dokłada drugi, biegnący pionowo wzdłuż stopy, i dopiero razem rysują literę T. Brzmi jak ulepszona wersja ulubionych czółenek, prawda?
W latach dwudziestych dodatkowy pasek miał zadanie jak najbardziej praktyczne: trzymał but na stopie, kiedy tancerki wywijały charlestona.W latach 60. T-strap zaprzyjaźnił się z mikromini, a w latach 2000. Beyoncé i Taylor Swift nosiły go do balowych sukien. A dzisiaj?
(Fot. Claudio Lavenia/Getty Images)
Wystarczy przejrzeć pokazy na jesień–zimę 2026, żeby zobaczyć, że T-strap ma wiele twarzy: jedne projekty zerkają w stronę jazzowych, kobiecych korzeni tego buta, inne podają go w minimalistycznej, nowoczesnej wersji. Efekt jest ten sam – fason liczący prawie sto lat wygląda w 2026 roku jak nowość.
Dior (fot. Spotlight/Launchmetrics)
Jonathan Anderson posłał na wybieg Diora sandały w odcieniach głębokiego fioletu i przygaszonego różu, obsypane kwiatami tak, że całość przypominała rozkwitający bukiet. Givenchy wybrało podobny fason, ale w kolorze limoncello i z piórami. Fendi dorzuciło ćwieki, Rabanne postawiło na nadruk, a Chanel na teksturę.
Chanel (fot. Spotlight/Launchmetrics)
Calvin Klein poszedł za to w przeciwną stronę: szarość, ostre spódnice midi i slingbacki z zakrytym noskiem, czyli wersja dla tych, które od Mary Jane oczekują klasycznej powściągliwości.
Calvin Klein (fot. Spotlight/Launchmetrics)
Ulica pewnie pójdzie śladem wybiegów, i to zarówno na obcasie, jak i na płaskiej podeszwie. Argumentów „za” jest wiele: pasek daje stopie stabilność, co docenisz na weselnym parkiecie albo truchtając do tramwaju. Poza tym uniwersalność: T-strapy dobrze czują się przy spódnicy midi, sukience i dżinsach z szerokimi nogawkami, więc z biura na drinka przejdziesz w nich bez przesiadki. Nie pozbywaj się swoich ukochanych mary jane, ale może rozważ zapewnienie im towarzystwa w szafie?