Johnny Cash, kruchy głos człowieka u schyłku swoich dni, obrazy dawnej świetności, przemijanie i świadomość, że czasu nie da się cofnąć... To krótkie wideo to zdecydowanie coś więcej niż smutny teledysk; to pożegnanie człowieka z własnym życiem. A kiedy na ekranie pojawia się June Carter, wielka miłość legendarnego muzyka, przekaz staje się jeszcze bardziej przejmujący.
Wybór najsmutniejszego teledysku często zależy od subiektywnej oceny, a przede wszystkim emocjonalnej wrażliwości odbiorcy, jednak w historii muzyki istnieje kilka klipów, które ze względu na swoją autentyczność, tragiczne historie lub przesłanie, są powszechnie uznawane za absolutne wyciskacze łez. Wśród nich często wymienia się takie klipy jak „Everybody Hurts” grupy R.E.M., czyli hymn wszystkich cierpiących, czy „Runaway Train” zespołu Soul Asylum, który z kolei rozdziera serce historiami zaginionych dzieci. Tytuł najsmutniejszego teledysku wszech czasów najczęściej przyznawany jest jednak klipowi do utworu „Hurt” w wykonaniu Johnny’ego Casha – jednak nie dlatego, że jest najbardziej dramatyczny, ale dlatego, że jest najbardziej... ostateczny.
Czytaj także: Była miłością życia Johnny’ego Casha, a stała się „tą drugą”. Oto prawdziwa historia Vivian Liberto
Teledysk do utworu „Hurt” w wykonaniu Johnny’ego Casha jest powszechnie uznawany za jeden z najbardziej poruszających i najlepszych klipów w historii muzyki. To wstrząsający, melancholijny obraz, będący gorzkim rozliczeniem artysty z życiem, w którym legendarny artysta podsumowuje swoją przeszłość, patrząc na niszczejące muzeum swojej pamięci. Widzimy więc blisko 70-letniego, schorowanego człowieka, który wspomina czasy swojej świetności na scenie, walkę z uzależnieniem od narkotyków i alkoholu, nieszczęśliwe pierwsze małżeństwo i liczne romanse.
Poruszający klip zestawia też ówczesne ujęcia Casha z obrazami z jego młodości, co stanowi pewnego rodzaju wizualny zapis konfrontacji teraźniejszości z pamięcią. Kadry są natomiast utrzymane w ciemnej kolorystyce, przygaszone, nieidealne i pozbawione blasku. Właśnie dlatego teledysk nie wygląda jak promocja kolejnego singla, lecz jak krótki film o przemijaniu, a sama piosenka brzmi jak forma pożegnania i muzyczny testament.
(Fot. materiały prasowe)
W klipie pojawia się też June Carter, również gwiazda country i wielka miłość Johnny’ego, z którą był aż do jej śmierci (Carter odeszła zaledwie kilka miesięcy po nakręceniu klipu, w maju 2003 r., a Cash zmarł niedługo po niej, we wrześniu tego samego roku). Ten akcent nadaje całości jeszcze bardziej osobisty wymiar. Klip ten nie jest więc wyłącznie opowieścią o sławnym muzyku, ale obrazem człowieka otoczonego śladami własnej przeszłości.
Czytaj także: Pierwszy teledysk w historii nakręcono zaledwie w 4 godziny. Klip do kultowego utworu grupy Queen do dziś zachwyca prostotą
Pierwszą wersję piosenki – pierwotnie będącej mroczną opowieścią o uzależnieniu – napisał w 1994 r. i jako pierwszy zaśpiewał Trent Reznor, lider rockowego zespołu Nine Inch Nails. Interpretacja Johnny’ego Casha ukazała się natomiast 8 lat później na albumie „American IV: The Man Comes Around” (2002). Artysta nie napisał więc oryginalnej historii, ale przepuścił ją przez własną wrażliwość i nadał jej niesamowicie osobisty ciężar.
W oryginale „Hurt” brzmi bowiem jak zapis kryzysu młodego człowieka uwikłanego w ból, samotność i autodestrukcję. W wersji Casha sens przesuwa się natomiast w stronę bilansu całego życia. Tekst zasadniczo się nie zmienia, jednak zmiana osoby, która go wypowiada, robi tu kolosalną różnicę, tym bardziej, że wokal Casha nie jest tu już głosem buntownika z pierwszej połowy kariery i wyraźnie słychać w nim zmęczenie, kruchość i dystans. Autor pierwowzoru był jednak pod ogromnym wrażeniem tego, jak muzyk przekształcił jego numer w emocjonalne arcydzieło dotykające tematu pamięci, straty, przemijania i śmierci.
„Puściłem sobie to wideo i... wow. Cisza, gęsia skórka, łzy cieknące po policzku. To już nie jest moja piosenka, tylko jego” – mówił Reznor.
Czytaj także: Najdroższy teledysk w historii kosztował 7 mln dolarów. Przez 30 lat żaden artysta nawet nie zbliżył się do tego rekordu
Co ciekawe, klip wyreżyserował Mark Romanek, jeden z najbardziej cenionych reżyserów teledysków ostatnich 30 lat, znany ze współpracy m.in. z Madonną i Michaelem Jacksonem (to on zrealizował słynne wideo do utworu „Scream”). Warto o tym pamiętać, bo to właśnie jego autorskie i pełne wrażliwości podejście sprawiło, że w 2003 r. „Hurt” zdobyło nagrodę MTV VMA, a niecałą dekadę później magazyn NME uznał teledysk za najwybitniejszy klip wszech czasów. Całe nagranie w wersji odnowionej cyfrowo prezentujemy poniżej, jednak uwaga: przygotujcie chusteczki, bo gdy Cash zaczyna śpiewać, że można mieć wszystko, a mimo to stracić samego siebie, naprawdę trudno powstrzymać łzy.