1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Muzyka
  4. >
  5. Najdroższy teledysk w historii kosztował 7 mln dolarów. Przez 30 lat żaden artysta nawet nie zbliżył się do tego rekordu

Najdroższy teledysk w historii kosztował 7 mln dolarów. Przez 30 lat żaden artysta nawet nie zbliżył się do tego rekordu

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Nie od dziś wiadomo, że teledyski są niezwykle ważnym elementem promocji muzyki. Choć obecnie nie poświęca się im już tak dużej uwagi, kiedyś traktowano jako niezwykle istotny etap prac nad albumem, na który wykładano naprawdę spore sumy – czasem nawet takie, za które spokojnie można by nakręcić oscarowy film. Najlepszym tego przykładem jest właśnie ten klip rodzeństwa Jacksonów, który od 30 lat (dokładnie tak!) jest najdroższym teledyskiem w historii muzyki.

Czy wiecie, że najdroższy teledysk w historii powstał w 1995 roku, a mimo to do dnia dzisiejszego żaden klip muzyczny nie tylko nie pobił tego imponującego rekordu, ale nawet nie zbliżył się się budżetem do tej produkcji? Mowa oczywiście o ikonicznym czarno-białym teledysku do utworu „Scream” Michaela Jacksona i jego młodszej siostry Janet Jackson, który kosztował aż 7 milionów dolarów (po uwzględnieniu inflacji 15 milionów) – suma iście zawrotna, zwłaszcza, że klip trwa zaledwie 5 minut, a dokładnie 4 minuty 48 sekund.

Michael Jackson: „»Scream« to wyraz mojego gniewu na prasę i ludzi, którzy wykorzystywali mnie do swoich celów”

Stylistyka klipu do utworu „Scream” osadzona jest w futurystycznym, minimalistycznym świecie. To niezwykle wyrafinowana rzeczywistość, w której pojawiają się elementy inspirowane m.in. japońskim stylem Anime. W teledysku widzimy więc rodzeństwo przebywające na pokładzie oddalającego się od Ziemi statku kosmicznego, które buntuje się wobec presji otaczającego ich świata, co symbolizuje sam tekst piosenki:

„Mam już dość niesprawiedliwości, mam już dość spisków, kłamstwa są obrzydliwe. Poniżają mnie, muszę się z tego jakoś podnieść. [...] Cały system jest do bani”.

„Przestańcie mnie dręczyć, chce mi się krzyczeć. Mam już dość historii opowiadanych w wasz sposób. To tworzy zamęt, a wy myślicie, że to OK. Ciągle zmieniacie reguły, nawet w trakcie gry. Nie mogę już wytrzymać. Czuję, że zwariuję. [...] Sprawia wam przyjemność robienie skandali z waszych kłamstw. Boże, miej litość, bo nie mogę już tego znieść”.

Tu warto wspomnieć, że słowa utworu odnoszą się do doniesień medialnych z 1993 r., kiedy to Jackson został oskarżony o molestowanie 13-letniego syna swoich przyjaciół, co wywołało skandal, który odbił się szerokim echem w mediach. Jak było naprawdę? Tego nigdy się nie dowiemy, gdyż artysta zdecydował się zawrzeć z rodziną chłopca ugodę i wypłacić jej odszkodowanie, więc sprawa nie doczekała się sądownego rozwiązania. Wydarzenia te były jednak punktem zwrotnym w karierze Jacksona, a jego wizerunek w oczach opinii publicznej został na zawsze mocno nadszarpnięty. Klip stanowi natomiast odpowiedź na ten kryzys, co zostało również symbolicznie pokazane w teledysku – poprzez odlot z Ziemi w kierunku nieznanych rejonów wszechświata.

Czytaj także: Zarzuty wobec Michaela Jacksona: pełna oś czasu. Fakty, niewyjaśnione wątki i to, czego nie zobaczyliśmy w filmie „Michael”

Kosmiczna scenografia, futurystyczny klimat i rodzeństwo Jacksonów w najlepszej formie

Sam teledysk wyróżnia się natomiast zaawansowanymi efektami wizualnymi, które były jak na tamte czasy bardzo innowacyjne. Aby stworzyć kosmiczną scenerię wykorzystano bowiem wiele nowoczesnych technologii CGI, co znacznie podbiło koszty produkcji. Podobno same dekoracje i rekwizyty kosztowały łącznie ok. 5 milionów, oświetlenie ze wszystkimi efektami wizualnymi – ok. pół miliona, a kostiumy, w których wystąpili Michael i Janet, zaprojektowane specjalnie na potrzeby teledysku – ponad 170 tysięcy dolarów. Na wygenerowanie statku wydano natomiast 65 tysięcy, nie wspominając już o charakteryzacjach. Każdy detal został więc starannie dopracowany. Mimo to, teledysk utrzymany jest w czarno-białej tonacji, co nadało mu ponadczasowego wyglądu.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

W momencie swojej premiery klip wywarł więc na widzach ogromne wrażenie, ale nawet po latach trzyma poziom. Warto też zaznaczyć, że obraz zdobył aż 11 nominacji do MTV VMA, z czego wygrał w 3 kategoriach, a także zagarnął statuetkę Grammy za najlepsze muzyczne wideo. Nic dziwnego – w końcu za reżyserię klipu odpowiadał Mark Romanek, jeden z najbardziej cenionych reżyserów teledysków ostatnich 30 lat, znany ze współpracy m.in. z Madonną oraz filmu „Zdjęcie w godzinę” z Robinem Williamsem („Scream” do dziś jest jedną z jego najsłynniejszych prac, tuż obok „Criminal” Fiony Apple). Dodatkowo, ze względu na swój budżet, wideo zapisało się również w Księdze rekordów Guinnessa.

Czytaj także: Najbardziej ikoniczne teledyski lat 90., które wstrząsnęły popkulturą i nadal robią wrażenie

Fakt, że najdroższy teledysk w historii muzyki pochodzi z 1995 roku skłania jednak do refleksji: czyżby branża muzyczna stała się dziś bardziej oszczędna? A może bardziej leniwa? A może to rozwój technologii i sztucznej inteligencji sprawił, że można teraz pokazać tyle samo albo i więcej za relatywnie mniejsze pieniądze? Warto się nad tym zastanowić.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE