1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. Oscary 2027: „Odyseja” Christophera Nolana ma poważną konkurencję. Te filmy mogą sporo namieszać w wyścigu po statuetki

Oscary 2027: „Odyseja” Christophera Nolana ma poważną konkurencję. Te filmy mogą sporo namieszać w wyścigu po statuetki

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Chociaż oficjalne ogłoszenie nominacji do Oscara jeszcze przed nami, a ceremonia wręczenia dopiero w marcu, wyścig po najważniejszą nagrodę filmową na świecie już teraz możemy uznać za rozpoczęty. Pora zatem sprawdzić, które tytuły mogą znaleźć się na liście nominowanych w najważniejszych kategoriach.

W tym roku pole oscarowych kandydatów wygląda równie ekscytująco co w poprzednich latach. Jakie są zatem pierwsze prognozy i tytuły, które mają największe szanse na nagrody? Jak wynika z najnowszych sondaży, na prowadzenie wysuwa się przede wszystkim epicka „Odyseja” Christophera Nolana z Mattem Damonem, która stała się faworytem w kategoriach „najlepszy film” i „najlepszy aktor pierwszoplanowy” głównie ze względu na swój rozmach, świetne recenzje i rekordowe zyski. Porywające widowisko, w którym zagrała plejada gwiazd, może więc zdominować tegoroczny wyścig, ale wcale nie musi...

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Odyseja” kontra wszyscy inni? Oscarowy wyścig można uznać za rozpoczęty

Duże szanse na liczne nominacje, w tym za najlepszy film, ma także hiszpański dramat historyczny „Czarna kula” Javiera Calvo i Javiera Ambrossiego, czyli tryptyk queerowych historii rozgrywających się na tle hiszpańskiej wojny domowej. Co ciekawe, Calvo i Ambrossi, znani również jako Los Javis, byli kiedyś parą, jednak rozstali się w trakcie kręcenia filmu, rzekomo dlatego, że zdali sobie sprawę, że ich własna miłość nie jest tak żarliwa, jak ta przedstawiona w filmie (to się nazywa promocja!). Nic więc dziwnego, że duet reżyserki stanowi obecnie największe zagrożenie dla Christophera Nolana, który zdobył Oscara dla najlepszego reżysera dwa razy z rzędu – tym bardziej, że twórcy otrzymali już za swój film m.in. nagrodę za reżyserię w Cannes (razem z Pawłem Pawlikowskim, autorem „Ojczyzny”, czyli polskiego kandydata do Oscara) oraz nagrodę publiczności na festiwalu w Toronto. Niestety, na ekrany polskich kin film trafi dopiero 19 lutego 2027 r.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Wiele mówi się także o możliwych nominacjach dla filmu „Dziki koń dziewięć” (w kinach od 13 listopada) w reżyserii Martina McDonagha, którego melancholijna nonszalancja niejednokrotnie zachwyciła już członków Akademii Filmowej (dwa ostatnie filmy reżysera, „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” i „Duchy Inisherin”, walczyły o Oscary dla najlepszego filmu, a także zdobyły łącznie 16 innych nominacji). Nowa komedia obyczajowa cenionego twórcy, która opowiada o dwójce niedopasowanych zabójców CIA (John Malkovich i Sam Rockwell), może więc nie tylko powtórzyć ten sukces, ale też zapewnić Malkovichowi pierwszego w karierze Złotego Rycerzyka (aktor jest obecnie faworytem do nominacji aktorskiej, a rola w filmie przyniosła mu już nagrodę na festiwalu w Wenecji).

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

To jednak nie koniec, bo biorąc pod uwagę, jak dobrze poradziły sobie poprzednie części (pierwsza odsłona zdobyła sześć Oscarów, druga – dwa), pewnym zakładem wydaje się także nominacja w kategorii „najlepszy film” dla „Diuny: Części Trzeciej” Denisa Villeneuve’a, którą polscy widzowie będą mogli oglądać w kinach już od 18 grudnia.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Podobnie mówi się też o komedii obyczajowej „Debiut” w reżyserii i według scenariusza Jesse’ego Eisenberga (premiera kinowa: 25 grudnia) z Julianne Moore w roli głównej, która ma również spore szanse na nagrodę dla najlepszej aktorki, a występujący u jej boku Paul Giamatti jest obecnie faworytem do nominacji za drugi plan.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Warto też pamiętać o innym wielkim kasowym hitcie tego roku, czyli widowiskowym „Projekcie Hail Mary” Phila Lorda i Christophera Millera z Ryanem Goslingiem w roli głównej, który przyciągnął do kin tłumy, a już niebawem może zostać doceniony przez Akademię zarówno w kategorii „najlepszy film”, jak i w kategoriach aktorskich.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Poza tym znaczącymi tytułami w oscarowym wyścigu są również: oparty na faktach „Primetime” Lance’a Oppenheima z Robertem Pattinsonem; „Ostatni Hamlet” Simona Stone’a z Andrew Scottem w roli aktora, który grał Hamleta na londyńskiej scenie, jednocześnie walcząc z AIDS; „Fjord” Cristiana Mungiu, czyli zdobywca Złotej Palmy w Cannes; kryminał Jamesa Graya „Papierowy tygrys”; dramat muzyczny „Behemoth!” Tony’ego Gilroya z Pedro Pascalem w roli utalentowanego wioloczelisty; uznany przez krytyków i doceniony w Wenecji południowokoreański melodramat „Możliwa miłość” Lee Chang-donga, którego producentem jest Maciej Musiał, oraz horror „Obsesja” Curry’ego Barkera, który wiosną tego roku zrobił furorę wśród pokolenia Z.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Jeśli chodzi o nagrody dla aktorek, tu najczęściej wymienia się Sandrę Hüller, niemiecką gwiazdę kina europejskiego, która ma szansę na nominację zarówno za pierwszy plan w „Ojczyźnie” i „Róży” Markusa Schleinzera, jak i za drugi w „Projekcie Hail Mary” i „Digger” Alejandro Gonzáleza Iñárritu. Znawcy kina podkreślają jednak, że Akademia może w tym roku docenić też Inde Navarrette („Obsejsa”), Renate Reinsve („Fjord”) oraz Olivię Wilde, która za swoje „Zaproszenie”, brawurową komedię omyłek, może otrzymać nie tylko nominację aktorską, ale też za reżyserię i scenariusz.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Na dobrej drodze do zwycięstwa w kategorii „najlepsza aktorka drugoplanowa” jest natomiast Penélope Cruz, która również zagrała w „Zaproszeniu”, a także we wspomnianej wcześniej „Czarnej kuli”. Z kolei w kategorii „aktor pierwszoplanowy”, poza nominacjami dla Matta Damona, Johna Malkovicha i Ryana Goslinga, dużo się mówi też o wyróżnieniach dla Andrew Scotta („Ostatni Hamlet”), Roberta Pattinsona („Primetime”, „Diuna: Część trzecia”), Toma Cruise’a („Digger”) i Pedro Pascala („Behemoth!”).

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Warto też przypomnieć, że polski kandydat do Oscara – „Ojczyzna” Pawła Pawlikowskiego – otrzymała już m.in. nagrodę za reżyserię w Cannes, co znacznie zwiększa jej szansę w wyścigu. Jej konkurentami w walce o nominację w kategorii „najlepszy film międzynarodowy” są natomiast takie tytuły jak m.in. „Fjord” (Rumunia), „Róża” (Austria), „Tchórz” (Belgia), „Czarna kula” (Hiszpania), „Możliwa miłość” (Korea Południowa) i „Milcząca przyjaciółka” (Węgry). Czy obecne przewidywania okażą się jednak trafione? Tego dowiemy się już 21 stycznia 2027 r. (tego dnia Akademia ogłosi nominacje). 99. ceremonia wręczenia Oscarów odbędzie się natomiast 14 marca 2027 r.

Czytaj także: Oscary 2026 rozdane. „Jedna bitwa po drugiej” z największą liczbą statuetek, w tym dla najlepszego filmu

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE