1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Muzyka
  4. >
  5. Pierwszy teledysk w historii nakręcono zaledwie w 4 godziny. Klip do kultowego utworu grupy Queen do dziś zachwyca prostotą

Pierwszy teledysk w historii nakręcono zaledwie w 4 godziny. Klip do kultowego utworu grupy Queen do dziś zachwyca prostotą

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Ikoniczny klip do legendarnego utworu „Bohemian Rhapsody” brytyjskiej grupy Queen powszechnie uważany za pierwsze w historii wideo promujące utwór muzyczny. Teledysk z 1975 r. wyznaczył standardy na wiele dekad i do dziś inspiruje miliony fanów i artystów na całym świecie. Oto jego historia.

Pierwsze próby tworzenia materiałów filmowych łączących muzykę z warstwą wizualną miały miejsce już w latach 30. Krótkie filmiki muzyczne wypuszczały wówczas studia filmowe, a potem pokazywano je w kinach przed seansem. Podobne do tego, co dziś określamy słowem „teledysk”, były też tzw. soundies, czyli kilkuminutowe produkcje z lat 40., które wyświetlano z kolei w szafach grających na monety. Następnie w 1964 r. powstał głośny film „A Hard Day’s Night” o grupie The Beatles, w którym dialogi przeplatają się ze wstawkami muzycznymi. Te później stały się bazą do tzw. teledysków promujących zespołu, które miały zastąpić obecność grupy podczas promocji piosenek w innych krajach. Takie klipy kręciło zresztą wielu artystów lat 60. i 70., również w naszym kraju.

Za jeden z pierwszych wideoklipów uważa się także początek filmu „Don’t Look Back” o trasie koncertowej Boba Dylana z 1965 r., jednak to obraz z 1975 r. promujący utwór „Bohemian Rhapsody” zespołu Queen oficjalnie uznawany jest za pierwszy teledysk w historii gatunku i to w pełnym tego słowa znaczeniu.

(Fot. Steve Jennings/WireImage/Getty Images) (Fot. Steve Jennings/WireImage/Getty Images)

Czytaj także: Freddie Mercury nie kontrolował się ani na scenie, ani w miłości. Czerpał z życia garściami i niczego nie żałował

„Bohemian Rhapsody” to kamień milowy w historii teledysków

Wideo miało swoją premierę w listopadzie 1975 r. w programie „Top Of The Pops”, a nagranie zrealizowano na początku miesiąca na scenie numer 5 w Elstree Film Studios – przestrzeni, w której zespół zwykle miał próby – w przerwie od rozgrzewek przed trasą koncertową. Zdjęcia trwały zaledwie cztery godziny, natomiast produkcja teledysku, dzięki wykorzystaniu wozu transmisyjnego, kosztowała jedynie 4,5 tys. funtów (klip został zrealizowany szybko i tanio, aby zespół nie musiał osobiście występować w telewizji podczas promocji singla). Według Paula Fowlesa, historyka muzyki rockowej, był to pierwszy teledysk w historii pełniący centralną funkcję w strategii marketingowej dla samej piosenki.

Wideo w reżyserii Bruce’a Gowersa inspirowane było okładką albumu „Queen II”. Stąd wzięło się słynne ujęcie z twarzami członków zespołu w ciemności ułożonymi na kształt gwiazdy. Co ciekawe, wszystkie efekty specjalne (w tym m.in. wielokrotny cień, będący wówczas szczytem techniki) „zrobiono” podczas nagrania. Rewolucyjny klip wytyczył więc nową ścieżkę w historii muzyki i teledysków i odtąd wypuszczanie piosenek wraz z towarzyszącym jej video stało się powszechną praktyką.

⋯

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: Najdroższy teledysk w historii kosztował 7 mln dolarów. Przez 30 lat żaden artysta nawet nie zbliżył się do tego rekordu

„Bohemian Rhapsody” zmienił oblicze muzyki

„Bohemian Rhapsody” to bezdyskusyjnie dźwiękowy i wizualny majstersztyk oraz jedna z najbardziej ponadczasowych piosenek, jakie kiedykolwiek nagrano – wybitna pod wieloma względami i dopracowana w każdym szczególe. Rockowa ballada zespołu Queen często wymieniana jest również jako najlepszy utwór w historii muzyki popularnej i opus magnum grupy. Rewolucyjny, utrzymany w stylu rock opery kawałek pochodzi z albumu „A Night at the Opera” (1975) i charakteryzuje się nowatorską i niespotykaną dotąd w muzyce formą, która łączy w sobie popowe fragmenty a cappella, balladę operową oraz elementy hard rocka. Mimo to utwór został wybrany na singiel i odniósł ogromny sukcesem komercyjny, stając się punktem zwrotnym w karierze zespołu.

Za koncept odpowiadał głównie Freddie Mercury, który napisał utwór w swoim londyńskim mieszkaniu przy Holland Road w Kensington. Nagranie piosenki było jednak nie lada przedsięwzięciem wymagającym dużej precyzji, czasu i cierpliwości. Monumentalny utwór powstawał bowiem aż przez 3 tygodnie, a Mercury, Brian May i Roger Taylor nagrywali swoje partie wokalne ponad 180 razy (połączone dały efekt gigantycznego chóru). Utwór trwający 5 min. i 55 sek. nie ma jednak typowej struktury: zwrotka-refren-zwrotka-refren-przejście-refren i składa się z kilku części: wstępu z fortepianem i łagodnym wokalem; ballady o dramatycznym wydźwięku (motyw zabójstwa i winy), części operowej, części rockowej z gitarowym solo i finałem, w którym wracamy do spokojnego klimatu. „Bohemian Rhapsody” robiło więc duże wrażenie jako spójna i niesamowicie przemyślana kompozycja.

(Fot. Dave Hogan/Hulton Archive/Getty Images) (Fot. Dave Hogan/Hulton Archive/Getty Images)

Utwór ukazał się jako singiel 31 października 1975 r., na trzy tygodnie przed premierą albumu. Początkowo jednak żadna stacja radiowa nie chciała go puszczać, gdyż uznano, że blisko 6-minutowa piosenka jest po prostu za długa. Niemniej, sprytne zabiegi Mercury’ego spowodowały, że niebawem jedna z londyńskich rozgłośni zaczęła emitować utwór, a w ślad za nią wiele innych stacji. I tak „BoRhap”, jak nazywali kawałek członkowie grupy, szybko stał się numerem jeden na brytyjskich listach przebojów.

⋯

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Niejasny tekst, ozdobniki, nawiązania religijne. Nikt dotychczas nie zrobił czegoś takiego

Intrygujący tekst utworu zawierający takie frazy jak „Scaramouche” czy „Galileo” do dziś jest przedmiotem licznych spekulacji i teorii. Niektórzy interpretują go w kontekście dzieciństwa wokalisty jako nawiązanie do opuszczenia rodzinnego kraju (rodzina Mercury’ego w 1964 r. wyemigrowała z Zanzibaru z powodu wojny domowej). Według innych jest to opowieść o samobójcy ściganym przez demony lub opis zdarzeń przed egzekucją (prawdopodobnym źródłem inspiracji byłaby powieść Alberta Camusa „Obcy”). Niektórzy słyszą w nim echa wewnętrznych konfliktów artysty, inni z kolei abstrakcyjny kolaż słów i dźwięków.

⋯

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Zdaniem Pete’a Hince’a, wieloletniego współpracownika Mercury’ego, piosenka była po prostu wynikiem fascynacji artysty kulturą włoską, a także operą i teatrem. Sam Freddie nie lubił jednak opowiadać o swojej twórczości i wolał, żeby odbiorcy interpretowali ją samodzielnie. Zapytany w wywiadzie o znaczenie i sens utworu, stwierdził tylko, że to „nonsensowne, rytmiczne dzieło sztuki”, a tekst jest po prostu przypadkowym zbiorem pasujących do siebie słów, które się rymują. W książeczce dołączonej do wydanego w 2000 r. zbioru największych przebojów zespołu możemy jednak przeczytać krótkie wyjaśnienie:

„»Bohemian Rapsody« mówi o młodym chłopcu, który przypadkowo dokonał zabójstwa, a następnie – podobnie jak Faust – sprzedał duszę Diabłu, a noc przed egzekucją wzywa po arabsku Boga (Bismallah) i z pomocą aniołów z powrotem odzyskuje duszę z rąk Szatana (Belzebub)”.

Po śmierci Freddiego Mercury’ego w 1991 r. piosenka ponownie trafiła na szczyt list przebojów, a stacje radiowe znów prześcigały się w jej emitowaniu. W kwietniu 1992 r. podczas koncertu poświęconego pamięci artysty utwór zaśpiewali natomiast Elton John i Axl Rose, a ich wykonanie uznaje się za jedno z najlepszych coverów tego utworu. Później swoje wersje „Bohemian Rhapsody” zaprezentowali publiczności również m.in. Pink, Kanye West, Robbie Williams i brytyjska Królewska Orkiestra Filharmoniczna.

⋯

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Ballada Queen była też pierwszym hitem Queen w TOP 10 w USA oraz pierwszą piosenką na Wyspach, która przez 9 tygodni utrzymywała na 1. miejscu. To również jedyny utwór w historii, który dwukrotnie (1975, 1991) trafił na szczyt bożonarodzeniowych list przebojów w Wielkiej Brytanii. W 2004 r. piosenka znalazła się w galerii sław Grammy Hall of Fame, w 2012 r. magazyn „Rolling Stone” uznał ją za najlepsze wykonanie w historii rocka, a w 2018 r. numer ogłoszono najczęściej wyszukiwaną w Google piosenką roku.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE