Elegancki zapach potrafi dopełnić stylizację równie dobrze jak ulubiona biżuteria. Tej jesieni uwagę przyciągają francuskie perfumy, które łączą kremową miękkość z zaskakującą świeżością. Warto je przetestować, jeśli szukasz czegoś otulającego, ale dalekiego od oczywistej, deserowej słodyczy.
Jesienią chętniej sięgamy po zapachy, które dobrze pasują do dzianin, wełnianych płaszczy i chłodniejszych wieczorów. Wybór często pada na wanilię, nuty drzewne albo przyprawy. Jest jednak jeszcze jeden kierunek, szczególnie interesujący dla miłośniczek dyskretnej elegancji: irys. W połączeniu z odpowiednio dobranymi nutami potrafi nadać kompozycji miękkość i wyrafinowanie. Właśnie na nim opiera się charakter nowej odsłony L’Heure Bleue Guerlain, francuskich perfum, którym warto poświęcić chwilę podczas jesiennych poszukiwań.
Nową interpretację L’Heure Bleue stworzyła Delphine Jelk, dyrektorka kreacji zapachów Guerlain. Punktem wyjścia była pora pomiędzy dniem a nocą, kiedy w powietrzu pojawia się chłód, a skóra wciąż zachowuje ciepło. Ten pomysł przełożono na zestawienie świeżych akordów z otulającymi nutami.
W kompozycji spotykają się irys, kwiat pomarańczy, wanilia i ambroksan. Marka przedstawia zapach jako kwiatowoambrowy, z wyraźnym udziałem irysa podkreślonego wanilią. To propozycja dla osób, które w perfumach na jesień szukają zarówno miękkości, jak i odrobiny lekkości. Przy zakupie warto zwrócić uwagę, że chodzi o nową odsłonę zapachu. Sama nazwa L’Heure Bleue może być już dobrze znana miłośniczkom Guerlain, dlatego najlepiej upewnić się, którą kompozycję właśnie testujemy. Perfumy kupisz w dobrych perfumeriach za ok. 369 zł/30 ml.
Nie istnieje jedna nuta, która dla wszystkich pachnie luksusowo. Jednym kojarzy się z nim róża, innym skóra, sandałowiec lub jaśmin. Irys spodoba się szczególnie osobom, które lubią zapachy pudrowe, kremowe i nieco kosmetyczne, przywodzące na myśl elegancką pomadkę.
W opisanej kompozycji wykorzystano dwie postacie irysa: masło irysowe oraz opracowaną dla Guerlain nalewkę. Zgodnie z wyjaśnieniami perfumiarki pierwsza odpowiada za pełniejsze, gęstsze brzmienie, druga wnosi więcej zwiewności. Dzięki temu irys ma pokazywać różne oblicza, od świeższego po bardziej otulające.
Jeśli dotąd omijałaś perfumy z irysem z obawy przed nadmierną pudrowością, taki sposób jego przedstawienia może cię zainteresować. Najlepiej sprawdzić go bezpośrednio na skórze. Sam spis nut nie powie, czy odbierzesz zapach jako kremowy, wytrawny, czy przede wszystkim słodki.
Zacznij od niewielkiej ilości na nadgarstku i daj zapachowi czas. Oceń pierwsze wrażenie, a następnie wróć do niego po kilkudziesięciu minutach i kilku godzinach. Sprawdź, czy odpowiada ci proporcja świeżości, pudrowości i słodyczy oraz czy dobrze czujesz się z nim w pomieszczeniu.
Jeśli masz możliwość, poproś o próbkę i przetestuj perfumy podczas zwykłego dnia. Nie sugeruj się wyłącznie określeniem „luksusowe” ani obietnicą komplementów. Najlepszy wybór to zapach, do którego sama chcesz wracać. Nowe L’Heure Bleue warto dopisać do listy do wypróbowania, szczególnie jeśli lubisz irys i wanilię, ale szukasz ich mniej oczywistego połączenia.