fbpx

Integracja sensoryczna: kiedy jest potrzebna?

Integracja sensoryczna: kiedy jest potrzebna?
fot.123rf

O działaniu mózgu i całego układu nerwowego dowiadujemy się coraz więcej. Dlatego już na wczesnym etapie życia możemy wyłapywać różne nieprawidłowości. Zaburzenia integracji sensorycznej, autyzm czy depresja występowały u ludzi już dawniej, ale nie w takim stopniu jak obecnie. Tymczasem problemy z integracją sensoryczną można już zaobserwować u kilkumiesięcznego dziecka, które np. nie jest w stanie zasnąć bez ciągłego bujania albo usypia tylko podczas jazdy samochodem. Dla wykończonych rodziców jedynym ratunkiem okazują się masaże i ćwiczenia zalecane przez terapeutę IS.
Jak zdiagnozować zaburzenia integracji u dziecka? Przede wszystkim ważna jest obserwacja: jego skłonności, zachowań, tego jak funkcjonuje w grupie, co je (może nagminnie unikać tych samych produktów, ze względu na ich konsystencję) – jednym z objawów jest właśnie wybiórczość jedzenia. Dzieci jedzą np. tylko stałą grupę produktów, nie są w stanie wziąć do ręki soczystych owoców czy warzyw.

Do podstawowych objawów zalicza się też problem z czesaniem, myciem głowy, obcinaniem paznokci, dbaniem o nadmierną czystość (np. dziecko nie jest w stanie znieść, że się ubrudziło). Inne dzieci mogą z kolei potrzebować większej ilości bodźców: specyficznego bujania, głaskania, drapania.

Poza tym u dziecka widoczne są problemy z organizacją ruchów: co chwilę coś przewraca, rozlewa jest niezgrabne ruchowo.

Zwykle też widać, że dziecko nie odnajduje się na placach zabaw: albo nie chce w ogóle wchodzić na drabinki, ma opór przed huśtaniem itp. albo przeciwnie: wchodzi bardzo wysoko nie odczuwając przy tym strachu, godzinami kręci się na karuzeli albo buja na huśtawce.

Kolejną grupę stanowią dzieci, które wcześniej były rehabilitowane z powodu np. nieprawidłowego napięcia mięśniowego. U tych dzieci częściej obserwuje się zaburzenia integracji sensorycznej. Poza tym rehabilitacja kończy się w momencie zniwelowania np. nadmiernego napięcia. Dziecko często wymaga wtedy wsparcia terapeutycznego, które będzie nadal wspomagać jego rozwój.

Często też z zaburzeniami integracji idzie w parze choroba lokomocyjna.

Co jeszcze wskazuje na problemy z integracją?

Gdy widzimy grupę bawiących się dzieci (piszczących, skaczących, biegających), a na zewnątrz tej grupy stoją dzieci, które nie mają odwagi włączyć się do zabawy – to prawdopodobnie mamy do czynienia z zaburzoną integracją.

– Dzieci, które są obserwatorami i stoją z boku, zamiast brać udział w zabawie, zwykle mają takie zaburzenia. One potrzebują więcej czasu, żeby oswoić się z sytuacją. – wyjaśnia Marta Surga, terapeutka IS. – Dzieci mają naturalną chęć do przebywania z innymi dziećmi, do zabawy. W momencie, gdy blokują to w sobie, gdy coś im nie pozwala na włączenie się do takiej aktywnej zabawy tzn., że jest jakiś powód. Mogą oczywiście występować u nich zaburzenia psychologiczne, ale zwykle chodzi tu jednak o sensorykę.

Przyczyną może być w tej sytuacji niezintegrowany odruch Moro – na skutek tego dziecko nie jest w stanie ocenić zagrożenia i obawia się, że zostanie „stratowane” przez rówieśników.

Dzieci z kolei, które często wystawiają język np. podczas zabawy, rysowania, wycinania, mogą mieć niezintegrowany odruch dłoniowo-bródkowy, co charakteryzuje się tym, że aktywacja środka dłoni powoduje aktywację pracy języka i odwrotnie.

Pewna grupa odruchów (Moro, Galanta, Pereza) powinna zanikać we wczesnym etapie życia (do 1 około roku), ale z jakichś powodów, u niektórych dzieci, te odruchy nie kształtują się prawidłowo.

Z czego się to bierze?

Odpowiedź jest niejednoznaczna. Przyczyną mogą być ciężkie ciąże (na podtrzymaniu), stres w ciąży, siedzący tryb pracy (gdy kobieta w ciąży dużo się rusza dziecko jest wtedy bardziej dotlenione, a także dostymulowane poprzez odczuwanie ruchu matki). Uważa się też, że na sensorykę dziecka korzystnie wpływa naturalny poród, kiedy musi ono przejść drogę przez kanał rodny.

Zaburzenia mogą też być uwarunkowane genetycznie.

Wiele dzieci wyrośnie z tych zaburzeń, jednak jeśli nie poradzą sobie z nimi samodzielnie to w późniejszym okresie życia zaburzenia te mogą przejść w nerwice, natręctwa, unikanie kontaktów, depresje. Mogą w znacznym stopniu rzutować na to, jak dziecko odnajdzie się w szkole, wśród rówieśników i jak będzie funkcjonować w społeczeństwie.

– Należy przy tym pamiętać, że zaburzenia IS mogą powodować skłonności, ale nie jest tak, że są jedyną przyczyną depresji czy np. problemów w kontaktach z ludźmi – podsumowanie Marta Surga.