fbpx

Nuda: potrzebna każdemu dziecku

Nuda: potrzebna każdemu dziecku
123rf.com

Dla współczesnych dzieci nuda to wielki przywilej – tylko nieliczne z nich mają do niej dostęp. Czy ty zapewniasz swojemu dziecku przynajmniej minimalny poziom nudy?
Nuda nie jest szkodliwa

Za to szkodliwy jest nadmiar obowiązków. W dorosłe życie wchodzi właśnie specyficzne pokolenie dzieci. Oto ich rodzice dorastali jeszcze w ciężkich warunkach ekonomicznych, a teraz osiągnęli stabilizację finansową i mogą zapewnić dzieciom to wszystko, czego sami nie mieli.

Przyjrzyj się kalendarzowi swojego dziecka. Jest w nim nauka języków obcych, gra na instrumencie, jakieś zajęcia rozwijające kreatywność i coraz częściej regularne spotkania z terapeutą. W ilu dodatkowych zajęciach powinien uczestniczyć uczeń szkoły podstawowej? Tylko w jednych. Zajęte dwa dni w tygodniu to absolutne maksimum.

Jak takie zajęcia dobrać? Jeśli nie wiesz, na co dziecko posłać, zapisz je na zajęcia sportowe, bo wysiłku fizycznego brakuje nawet tym najbardziej zajętym i obłożonym obowiązkami. Sport będzie rzadką okazją do poruszania się, zmęczenia, spocenia. Dziecko będzie zmuszone do przestrzegania konkretnych norm i zasad, a co najważniejsze – mądry trener stworzy mu pole do porażki, od której z takim uporem izolujemy współczesne dzieci. Nie wiesz, co wybrać? Wybierz sport.

Rodzicielskie potrzeby
Dzieci uczestniczą w ogromnej liczbie zajęć i mimo że się wciąż podnosi ten problem, zjawisko nasila się. Dzisiejszy rodzic jest ze wszystkich stron bombardowany hasłami: Nie przegap, wesprzyj, rozwiń, zadbaj o talent, wspomagaj, diagnozuj jak najwcześniej. Żyje w psychozie, żeby czegoś nie zaniedbać lub nie pozostawić swojego dziecka w tyle. Dzieci płacą wysoką cenę za takie myślenie społeczeństwa.

ZAMÓW

E-WYDANIE

Dziecko zajęte, nigdy się nienudzące to komfort psychiczny rodzica. Wydaje nam się, że posyłając dzieci na wiele zajęć dodatkowych, rozwijamy je, stwarzamy dobre środowisko, nie zaprzepaszczamy szans. To ułuda. Dziecko nadmiernie obarczone zajęciami dodatkowymi cierpi za potrzeby psychiczne swoich rodziców. Ty chcesz mieć komfort i poczucie, że jesteś dobrym rodzicem, a prawda jest taka, że jedyny nakład środków z twojej strony to koszta finansowe i odwiezienie dziecka na czas. Spójrzmy prawdzie w oczy: Kiedy się ma pieniądze, nie ma nic łatwiejszego niż opłacenie dziecku wielu zajęć i „dla jego dobra” regularne pozbywanie się go z domu, unikanie kontaktu i wywoływanie sztucznych tematów: „Jak było na angielskim, jak było na basenie, jak było na malarstwie?”.

Zbyt dużo zajęć nie zrekompensuje kontaktu z rodzicami. Nie chodzi wcale o jakieś bardzo intensywne kontakty, ale o samo obcowanie, przebywanie, bycie blisko. Ofiarami nadmiaru zajęć są również coraz częściej dzieci z rozbitych rodzin. Rodzic, który ma zasądzone alimenty, zapisuje dziecko na wszystko, co się tylko da, żeby móc przedstawić w sądzie jak ogromne ponosi koszta i uzyskać podniesienie wysokości alimentów. I nie jest to wcale rzadkością.

To, czego ja nie miałem
Jeśli twoje dziecko chodzi na więcej niż jedne zajęcia dodatkowe, zadaj sobie pytania:
• Dlaczego nie ja chcę, żeby spędzało czas w domu?
• Czy to dobrze, że moje dziecko jest nieustannie pod nadzorem dorosłych?
• Na kogo chcę je wychować?
• Dlaczego wszystkie zadania wychowawcze powierzam obcym ludziom?

Zbyt dużo zajęć powoduje też inne wymierne szkody
• Dziecko nie zna swojej okolicy, bo nie wychodzi na spacery; nie wie, co znajduje się dwie ulice dalej
• Jest wszędzie wożone, nie umie więc skorzystać z autobusu czy tramwaju
• Nie ma kontaktu z dziećmi z podwórka; nie pozna smaku posiadania małej ojczyzny ani nie zyska okazji do obserwacji dzieci z różnych środowisk
• Za mało przebywa na powietrzu, jest niedotlenione, ociężałe, ospałe
• Ponieważ wciąż jest zajęte i nie ma czasu na długi prawdziwy odpoczynek, jest w grupie ryzyka chorób cywilizacyjnych. Otyłość, nerwica, podwyższone ciśnienie… Warto wyobrazić sobie, na kogo wyrośnie dziecko, które nieustannie przebywa na zorganizowanych zajęciach
• Uczestnictwo w wyspecjalizowanych zajęciach (w rodzaju garncarstwa lub teatru), które mają rozwijać kreatywność, często ją uszkadzają, bo dziecko przychodzi na zajęcia i tam wszystko na nie czeka. Glina kupiona, stanowiska wyposażone, niczego nie musi zdobyć, przygotować, wymyślić, a często nie musi także po sobie sprzątać
• Rozbudzana jest postawa roszczeniowa. Dziecko wie, że rodzice płacą za jego zajęcia (często zna także konkretne kwoty). Nawet kilkulatki szybko wchodzą w rolę „płacę i wymagam”
• Dziecko zwalniane jest ze wszystkich obowiązków domowych, co owocuje tym, że nic nie umie zrobić. Chodzi na wyszukane zajęcia dodatkowe, a nie poradzi sobie z zamieceniem podłogi, przyszyciem guzika czy rozbiciem jajka
• Brak nudy ma też negatywne przełożenie na osunięcia szkolne. Dziecko nie ma dość czasu na lekcje w szkole, więc rodzina przejmuje część obowiązków. Wykonuje rysunki, pamięta o pożyczeniu lektur, przepisuje prace domowe na czysto. Tym samym dziecku odbierana jest satysfakcja z osiągnięć szkolnych
• Słabo integruje się z rodziną, bo wciąż z czegoś wraca lub na coś idzie
• Często choruje, bo to jedyny moment, gdy może odetchnąć
• Już w wieku kilkunastu lat jest pacjentem gabinetów terapeutycznych, bo umie rozwiązywać wszystkie problemy tylko za pomocą zewnętrznej pomocy fachowców
• Nie umie budować relacji z rówieśnikami, rozwiązywać konfliktów, radzić sobie w prostych sytuacjach, bo wszędzie jest pod nadzorem i opieką dorosłych
• Nie nawiązuje głębokiej więzi z rodzicami, bo przy budowaniu więzi liczy się czas spędzony z dzieckiem. Rodzice nie są dla niego autorytetem, tylko domowym logistykiem
• Większość wspomnień wiąże się u nich z miejscami innymi niż dom
Nuda jest potrzebna dziecku. Potrzebny jest czas na snucie się, bawienie byle czym, marudzenie i czekanie aż coś się wydarzy. Nie przyłączaj się do ruchu rodziców nadmiernie obciążających dzieci zajęciami. Pozwól swojemu dziecku na nudę i pokonaj w sobie chęć strukturalizacji jego całego dnia.

ZAMÓW

E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>