Bycie pierwszym dzieckiem nie jest łatwe

Bycie pierwszym nie jest łatwe
123rf.com

Pojawienie się młodszego brata/ siostry to czas zmian w domu, zamieszanie, odwiedziny i gratulacje – jak ułożyć wspólne życie zgodnie z potrzebami wszystkich domowników?
Mogłoby się wydawać, że młodszym dzieciom jest łatwo wejść w szereg różnych zmian, które niesie ze sobą pojawienie się rodzeństwa. W końcu do około 2.-3. roku życia dziecko jest samo „jedną wielką zmianą”, więc nowy członek rodziny to tylko jeden z wielu elementów zmieniającego się życia. Nic bardziej mylnego. Warto przygotować dziecko na tę wielka zmianę.

Chodzi przecież o zmianę totalną, dotyczącą całego życia i miejsca dziecka w rodzinie. Chcemy, żeby dziecko nie tylko zaakceptowało maluszka, ale także, aby go kochało, wspierało, czuło z nim więź, opiekowało się. Wszystko na swoją miarę.

Aby tak się mogło zadziać potrzebujemy dokładnie przemyśleć nasze oczekiwania wobec starszaka, całej sytuacji i naszej roli w tym procesie. A następnie przygotować się do nowej sytuacji i konsekwentnie działać w tym kierunku To pomoże zapewnić dzieciom maksymalne poczucie bezpieczeństwa i stabilności, a tym samym pomóc mu przejść konstruktywnie przez okres znaczącej zmiany, jaką jest pojawienie się braciszka lub siostrzyczki.

Co może czuć kilkulatek, gdy w domu pojawia się noworodek? Różne dzieci będą w różny sposób przyjmować tę sytuację. Są to bowiem zupełnie nowe okoliczności. Starszak może się czuć osamotniony, niepewny. Do tej pory rodzice skupiali uwagę na nim, aż tu nagle w domu jest drugi mały człowiek. Wszyscy się nim zachwycają, opowiadają, jaki jest malutki czy słodki. I pytają kilkulatka: czy cieszy się, że ma braciszka lub siostrzyczkę? A nasz starszak przede wszystkim czuje się zagubiony – w tym nowym momencie są w nim różne, sprzeczne emocje – od radości, szczęścia po złość i zazdrość. I to zupełnie normalne.

Mama, którą dziecko miało tylko dla siebie (zaakceptowało: dzielę się mamą z tatą) nagle poświęca dużo uwagi innemu dziecku, a co ważniejsze nie poświęca już tyle uwagi pierwszemu dziecku – starszakowi, bo fizycznie nie jest to po prostu możliwe. W domu mogą pojawić się również nowe zasady: by nie hałasować, jak maluszek śpi, by nie bawić się głośno, jak mama karmi, by się tak a tak obchodzić z maluszkiem, bo jest za delikatny, by więcej rzeczy robić samemu, bo jest się większym niż noworodek. Jest tego naprawdę dużo – i mały człowiek, choć jest obiektywnie większy, bo był pierwszy w rodzinie, może się naprawdę pogubić.