1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. Chcesz zostać weganinem? Dieta pudełkowa to dobry pomysł na start!

Chcesz zostać weganinem? Dieta pudełkowa to dobry pomysł na start!

Catering dietetyczny (fot. materiały partnera)
Catering dietetyczny (fot. materiały partnera)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Wiele osób zmienia swoje nawyki żywieniowe inwestując w catering wegetariański lub catering wegański.

Niezależnie od tego czy powodują nami przesłanki etyczne czy jedynie smakowe (a może obie te kwestie) warto rozpocząć swoją przygodę ze zmianą stylu jedzenia od zdrowego cateringu. Zdrowy catering zapewnia zbilansowaną i zróżnicowaną dietę opartą na świeżych produktach. Do tego całość dostarczana jest każdego ranka w najbardziej wygodny sposób – pod nasze drzwi w osobnych, podpisanych pudełkach.

Weganizm i narosłe wokół niego kontrowersje

Zdania na temat wegetarianizmu, a tym bardziej weganizmu są podzielone. Od zawsze był to temat kontrowersyjny, który posiadał swoich zagorzałych zwolenników i przeciwników. Ci pierwsi uważają, że na diecie wegańskiej człowiek oczyszcza się z toksyn i zdrowieje, zachowując przy tym nienaganną sylwetkę i świetne samopoczucie. Przeciwnicy natomiast uważają weganizm za fanatyzm i zwrócenie się przeciwko mięsożernej naturze człowieka. Podkreślają również, że dieta wegańska to dieta, w której jest wiele niedoborów istotnych dla zdrowia i życia składników i że prowadzi do wyniszczenia organizmu. Mamy tu więc dwa zupełnie skrajne poglądy, których nie da się pogodzić. Warto jednak spróbować tej diety, aby wyrobić sobie swoje zdanie.

Catering Fit Apetit (fot. materiały partnera) Catering Fit Apetit (fot. materiały partnera)

Zaufaj specjalistom i skontroluj swoje zdrowie

Przed wprowadzeniem jakiejkolwiek diety warto wykonać szereg podstawowych badań – morfologię, poziom cukru oraz cholesterolu, próby wątrobowe i tarczycowe. Od wyników zależy czy dietetyk nie zgłosi żadnych przeciwwskazań do zmiany trybu odżywiania – zwłaszcza jeśli polega on na całkowitym wyłączeniu produktów pochodzenia zwierzęcego.

Catering Fit Apetit (fot. materiały partnera) Catering Fit Apetit (fot. materiały partnera)

Indywidualny jadłospis

Jeżeli już będziemy pewni, że zdrowie pozwala nam na wykonanie eksperymentu jakim jest nowa dieta, warto rozeznać się w temacie i poczytać przepisy wegetariańskie lub wegańskie. Dzięki temu będziemy wiedzieli co nas czeka i nie będziemy aż tak bardzo zaskoczeni pierwszymi zmianami. Odpowiednie nastawienie oraz motywacja to duża część sukcesu. Wybierając dietetyczny catering lub jadłospis u dietetyka warto zaznaczyć jakich produktów nie będziemy w stanie zjeść. Unikniemy dzięki temu sytuacji, w której nie potrafimy się zmusić do posiłku, a tym samym zaburzamy bilans kalorii i składników wyliczonych na dany dzień. Jeżeli kierują nami przesłanki związane z odchudzaniem – pamiętajmy, że zdrowe zrzucanie wagi to maksymalnie jeden kilogram tygodniowo. Oczywiście istotne jest z jakiej wagi startujemy i tutaj dietetyk z pewnością poinformuje nas o szczegółach. Ważne jednak by pamiętać, że najważniejsze jest nasze zdrowie, a nie świetna figura na wakacje. Nie chcemy przecież doświadczyć efektu jo-jo czy jakichkolwiek zaburzeń w funkcjonowaniu naszego organizmu. Jeżeli natomiast to względy etyczne spowodowały chęć przemiany – warto poczytać o wegańskich kosmetykach i ubraniach. Istnieje wiele firm produkujących produkty bez narażania zdrowia i życia zwierząt (brak pozyskiwania materiałów odzwierzęcych na przykład wełny czy też rezygnacja z testowania produktów kosmetycznych na zwierzętach).

Zapoznaj się z ofertą na .

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kuchnia

Madina Mazaliewa – wojowniczka gotuje

Madina Mazaliewa z Czeczenii w Polsce znalazła dom i przyjaciół, a także pracę, którą kocha. (Fot. Marta Rybicka)
Madina Mazaliewa z Czeczenii w Polsce znalazła dom i przyjaciół, a także pracę, którą kocha. (Fot. Marta Rybicka)
Przeżyła dwie wojny czeczeńskie i jedną domową. Tę ostatnią wygrała. ocaliła rodzinę. W Polsce znalazła dom i przyjaciół. A także zawód, który jest jednocześnie jej pasją. Gotuje czeczeńskie potrawy w tradycyjnej i nowoczesnej odsłonie, gra w teatrze. Jest wspaniałą matką i silną kobietą. Poznajcie Madinę Mazaliewą i jej kuchnię.

Madina robi bułeczki. – To bułeczki wegetariańskie. Ciasto składa się z mąki i wody z dodatkiem kefiru i odrobiny sody oczyszczonej. Mają nadzienie z duszonej kapusty, duszonej krótko, musi być al dente. Rzucam te placuszki na gorący olej, dosłownie na chwilkę. Przygotowuje się je tuż przed podaniem na stół. Trzeba je jeść od razu po zdjęciu z patelni, złociste i chrupiące – opowiada.

Kamil, reżyser filmu o Madinie (o tym za chwilę), który dokumentuje całe to gotowanie, próbuje bułeczkę. – Wspaniała – recenzuje.

Co Madina przyrządza na co dzień? – Czeczeńskie potrawy. Dzieci lubią je najbardziej – uśmiecha się. – Na przykład żiżik gałnysz: malutkie kluseczki, gałuszki, a do tego mięso. Może być jagnięcina, wołowina, kurczak. Bulion wlewa się do miseczki, dodaje czosnek, w tym macza się gałuszki i je z mięsem. Albo płow. Wschodnia potrawa, trochę jak pilaw, taki robił jej tata Ałhazur. Bo Madina ma własne przepisy. Rodzinne. Barszcz wegański robi według receptury Mamy Zabu. I choć to już siedem lat, jak mama nie żyje, Madina zawsze, kiedy stawia na stół barszcz, czuje jej obecność.

Co prawda zawsze ma wrażenie, że takiego barszczu jak ona jednak zrobić nie potrafi... Według jej przepisu Madina piecze też tort miodowy. Właśnie skończyła. Wygląda wspaniale. Madina, krojąc go, śpiewa modlitwę – w imię Allaha miłościwego i miłosiernego.

Kolejnym daniem będą manty. Pierożki z grzybowym nadzieniem i cieniutkim ciastem. Gotowane są na parze, w naczyniu zwanym mantowarką. Przyjechało w ślad za Madiną z Czeczenii. Z Czeczenii, z której uciekła, by ratować dzieci. Oprócz dwóch wojen czeczeńskich miała 12 lat wojny domowej.

Wojna Madiny

Pierwsza była, kiedy Madina miała pójść do piątej klasy. Nie poszła. Jej ojciec stwierdził, że woli mieć córkę niewykształconą, ale żywą. Rosyjscy żołnierze wkładali do zabawek materiały wybuchowe. Dziecko brało misia – a ten wybuchał mu w rękach. Ale była też wojna w domu. Mąż Madiny, sadysta i nałogowiec, pił, ćpał. Zabierał Madinie dzieci, nie po to, żeby z nimi być, ale żeby ich matce dokuczyć. Wyjechał kiedyś do Saratowa i zamknął pięcioletniego Edelbieka samego w domu. Madinę zaalarmowali sąsiedzi, przyjechała ze swoim ojcem. Chłopiec był przerażony. I tak wygłodzony, że pochłonął całą kurę.

Prawem Kaukazu jest, że dzieci należą do ojca i jego rodziny. On decyduje o wszystkim. O życiu i śmierci. Madina nie wiedziała, co robić. Postanowiła spróbować podstępu. Ubłagała męża, żeby wyjechali razem. Może w Europie znajdzie siłę na pozbycie się nałogów? Może jest jeszcze dla nich szansa?

Marina Hulia, działaczka społeczna, poznała Madinę na dworcu w Brześciu. Tam koczowała rodzina Mazaliewych, czekając na zgodę na wjazd do Polski. Spali na twardych dworcowych ławkach. Czasem rodzice kilka dni nie jedli, żeby starczyło dla dzieci. Ale byli razem. I, paradoksalnie, Madina wspomina ten czas dobrze. Bo byli wtedy rodziną. On nie ćpał. A dzieci chodziły do cudownej szkoły stworzonej przez Marinę na dworcu w Brześciu. Za 16. próbą udało im się wjechać do Polski. Zamieszkali w ośrodku w Dębaku. Ale wtedy było już tylko gorzej i gorzej. Mąż Madiny znalazł sobie koleżków do picia i ćpania. Wyprowadzili się z rodziną z ośrodka, trwała procedura starania się o status uchodźcy, przysługiwał im ekwiwalent – 2100 złotych na pięć osób. Opłacali tym mieszkanie. – Pojechaliśmy z Mariną na Dni Radości do Krakowa – opowiada Madina. – Cudowna wycieczka w rozśpiewanym autobusie, odwiedziliśmy park dinozaurów, Energylandię, wracaliśmy szczęśliwi. I okazało się, że pieniądze nie przyszły. Wybrałam się do urzędu sprawdzić, co się stało. Podczas naszej nieobecności mąż odebrał całą sumę i ją przepił. Zostaliśmy bez grosza. Z nieopłaconym mieszkaniem.

Stało się wtedy jasne, że Madina ma siłę, której sama u siebie nie podejrzewała. Wezwała policję, opowiedziała, co się stało. Policjantka szepnęła jej, że niewiele mogą zrobić, ale wyprowadzą go i nastraszą. – Rozumiem panią, ja też jestem matką… Męża Madiny w końcu deportowano, a rodzina dostała ochronę ze względów humanitarnych.

Międzynarodowy parter

Przyszedł jeszcze jeden trudny moment. Właścicielka mieszkania, które Madina wynajmowała w Brwinowie, postanowiła je sprzedać. Wtedy Kasia i Maciek Stuhrowie zrobili rodzinną naradę. Stwierdzili, że ich dom jest na tyle duży, że znajdzie się w nim miejsce dla Madiny i dzieci. Maciek śmieje się, że górę mają polską, dół czeczeński, a parter międzynarodowy. Mieszkają razem już osiem miesięcy. Na parterze spotykają się też dwie różne kuchnie. Maciek uwielbia Madiny pierogi z ziemniakami, wszyscy zajadają się też jej tortem miodowym.

Znali się już od jakiegoś czasu. Też dzięki Marinie Hulii. Na organizowaną przez nią wigilię dla osób, które pomagają uchodźcom, przyszła Kasia Błażejewska-Stuhr. Długo rozmawiały, Kasia chciała włączyć się w akcję „Weekendowe dziecko”. Polskie rodziny brały na weekend czeczeńskie dzieci. I tak Edelbiek trafił do domu Kasi i Maćka. Zaczął bywać tam częściej, a kiedy cała jego rodzina potrzebowała wsparcia, właśnie u Stuhrów je znalazła.

Madina rozwinęła tu swój talent kulinarny. Gotuje, współpracuje z kooperatywą grochowską, zamówienia płyną rzeką. Została też bohaterką książki Mariny Hulii i Moniki Głuskiej-Durenkamp „Dzieci z dworca Brześć”. I spektaklu teatralnego „Popytka” w reżyserii Weroniki Fibich. Grały tam cztery kobiety: Madina, Heda, Milana i Marina. Przedstawienie pokazywane było między innymi na festiwalu Malta w Poznaniu. Akurat zadzwoniła do Madiny jej ciotka z Czeczenii. – Co porabiasz? – zapytała. – Pracuję. – A gdzie? Madina na to: – W teatrze. – Jako sprzątaczka? – pyta ciotka. – Nie, jako aktorka!

Madina napisała też na konkurs piękną bajkę. O czeczeńskiej dziewczynce, której mama była biedna i nie miała ładnej sukienki. Dziewczynka poszła do dziadka w góry. Dziadek obiecał jej, że jeśli pomoże mu zbierać miód, będzie mogła go sprzedać i kupić mamie sukienkę. Dziewczynka zrobiła to, choć bardzo bała się pszczół. A na targu pan, który usłyszał całą historię, kupił od razu cały miód. Bajka trochę o Mamie Zabu, trochę o samej Madinie, trochę o Czeczenii, gdzie szczyty zaśnieżonych gór sięgają nieba.

Przygotowywany jest film o Madinie – „Wszyscy wszystko zjedli” w reżyserii Kamila Witkowskiego („Zwierciadło” i „Sens” są patronami medialnymi tego dokumentu). Niedługo ukaże się książka „Kuchnia Madiny”. Będą tam nie tylko przepisy kulinarne, lecz także historia życia tej silnej kobiety, wspaniałej matki, znakomitej kucharki. Która gra w teatrze, gotuje, układa bajki, a przede wszystkim ma duszę wojowniczki.

  1. Kuchnia

3 proste przepisy na przekąski na piknik

Wybierajmy potrawy lekkie, szybkie w przygotowaniu i dodające energii - najlepsze będą produkty sezonowe i kolorowe, które wpiszą się w atmosferę pikniku.(Fot. iStock)
Wybierajmy potrawy lekkie, szybkie w przygotowaniu i dodające energii - najlepsze będą produkty sezonowe i kolorowe, które wpiszą się w atmosferę pikniku.(Fot. iStock)
Kraciasty koc, wiklinowy kosz i słoneczna aura to zaledwie połowa sukcesu. Kluczowym składnikiem udanego pikniku są oczywiście łakocie i przekąski, które łatwo przetransportujemy w malowniczą okolicę łąk, pól, rzek, lasów.

Żeby piknik był udany, warto wcześniej zaplanować menu. Wybierajmy potrawy lekkie, szybkie w przygotowaniu i dodające energii - najlepsze będą produkty sezonowe i kolorowe, które wpiszą się w atmosferę pikniku. Oto sprawdzone przepisy na trzy proste przekąski.

Tosty z pastą rzodkiewkową

(Fot. iStock)(Fot. iStock)

Składniki:

  • pęk rzodkiewek,
  • pęk kopru,
  • pęk szczypiorku,
  • 100 g sera twarogowego,
  • 4 łyżki dressingu jogurtowego,
  • pieprz i sól do smaku,
  • 1 gruszka,
  • chleb tostowy.

Rzodkiewki oczyść i zetrzyj na tarce o drobnych oczkach. Koperek i szczypiorek drobno posiekaj. Ser twarogowy wymieszaj z dressingiem jogurtowym, rzodkiewkami, szczypiorkiem i koperkiem. Dopraw solą i pieprzem. Tosty posmaruj rzodkiewkową pastą. Pokrój pozostałe rzodkiewki w cienkie plastry i ułóż na kanapkach.

Piknikowa sałatka z pomarańczą i burakami

(Fot. iStock)(Fot. iStock)

Składniki:

  • 4-6 łyżek dressingu,
  • 1 czerwony burak,
  • 2 średnie pomarańcze,
  • 1 świeży ogórek,
  • 100 g roszponki lub rukoli,
  • garść orzechów włoskich,
  • 100 g koziego sera.

Buraka obierz ze skórki i pokrój w cienkie plastry. Pomarańcze obierz, usuń białą skórkę i pokrój owoce na segmenty. Kozi ser pokrój w drobne kostki. W plastikowym pudełku ułóż liście roszponki lub rukoli, dodaj buraki, owoce i kozi ser. Sałatkę skrop dressingiem i posyp orzechami włoskimi.

Deserki amaretti

(Fot. iStock)(Fot. iStock)

Składniki na 10 porcji:

  • 400 g gorącej wody,
  • 70 – 80 g galaretki cytrynowej, w proszku,
  • 70 – 80 g galaretki truskawkowej, w proszku,
  • 200 g truskawek,
  • 200 g ciastek amaretti,
  • 30 g miękkiego masła,
  • 400 g sera ricotta podzielonego na kawałki,
  • 200 g jogurtu naturalnego.

Galaretkę cytrynową rozpuścić w misce z 150 g wody, dokładnie wymieszać, odstawić do lekkiego ostudzenia na ok. 15 min. W drugiej miseczce wlać pozostałe 250 g wody, dodać galaretkę truskawkową, dokładnie wymieszać aż do rozpuszczenia się galaretki, odstawić do ostudzenia na ok. 35 min. Ciastka amaretti pokruszyć, dodać masło. Przesypać do innego naczynia, odstawić. 50-70 g rozdrobnionych ciasteczek amaretti, rozpuszczoną galaretkę cytrynową, ser ricotta i jogurt, wymieszać. W tym czasie pozostałe ciasteczka amaretti rozłożyć równomiernie do 10 słoiczków i docisnąć łyżką, tworząc spód serniczków, następnie równomiernie rozlać do nich masę z ricotty i galaretki cytrynowej. Słoiczki odstawić do zamrażalnika na 15-20 min. Po tym czasie na powierzchni każdego deserku pokrojone truskawki i zalać je przygotowaną wcześniej galaretką truskawkową. Słoiczki zamknąć i odstawić do lodówki na 2-3 godz. Deserki amaretti podawać na zimno

  1. Kuchnia

Zdrowe desery Moniki Mrozowskiej

Tarta z mango (fot. iStock, z książki
Tarta z mango (fot. iStock, z książki "Zdrowa kuchnia rodzinna")
Wykonanie smacznych ciast i słodkości nie musi być skomplikowane. Może też przynieść wiele radości, szczególnie, gdy gotujemy czy pieczemy z bliskimi. W swojej książce „Zdrowa kuchnia rodzinna” Monika Mrozowska dzieli się swoimi pomysłami na domowe obiady, przekąski i desery.

Poniżej pięć deserowych przepisów (większość na 6-8 porcji). Smacznego!

Tarta z mango

  • 150 g mąki orkiszowej
  • 100 g masła
  • 100 g mleka kokosowego
  • 25 g zmielonego cukru trzcinowego
  • 1 dojrzałe mango
  • Do przybrania: borówki i białe porzeczki (ew. inne dostępne owoce)

Z mąki, masła i cukru zagniatamy ciasto. Wstawiamy do lodówki na ok. 30 minut, następnie wałkujemy na cienki placek, którym wykładamy okrągłą formę do pieczenia. Nierówne ranty przycinamy małym nożykiem i wstawiamy ciasto do piekarnika. Pieczemy w temperaturze 180°C góra/dół ok. 20 minut. Mango miksujemy z mlekiem kokosowym na jedwabisty, gęsty mus. Na wystudzony spód wylewamy mus i ozdabiamy borówkami i porzeczkami.

Muffiny marchewkowe z borówkami

Fot. iStock, z książki 'Zdrowa kuchnia rodzinna'Fot. iStock, z książki "Zdrowa kuchnia rodzinna"

  • ¾ szklanki drobno startej marchewki
  • 150 g mąki jasnej orkiszowej
  • 50 g miodu wielokwiatowego
  • 3 łyżki cukru trzcinowego
  • 100 g borówek amerykańskich
  • 70 g masła
  • 1 łyżka octu
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli

Masło rozpuszczamy w garnuszku. Mąkę przesiewamy do miski, następnie dodajemy miód, cukier, startą marchewkę, sodę, cynamon, sól oraz rozpuszczone masło. Na koniec dodajemy ocet i wszystko bardzo dokładnie ze sobą mieszamy. Dorzucamy borówki i mieszamy raz jeszcze. Foremki do muffinów smarujemy masłem. Do połowy wysokości każdej z nich nalewamy ciasto. Pieczemy w temperaturze 180°C góra/dół przez około 25 minut, aż muffiny się przyrumienią. Po upieczeniu delikatnie wyjmujemy je z foremek i odstawiamy do wystygnięcia.

„Ciasto” czekoladowe bez pieczenia

Fot. iStock, z książki 'Zdrowa kuchnia rodzinna'Fot. iStock, z książki "Zdrowa kuchnia rodzinna"

  • 8 świeżych (ew. mrożonych) śliwek węgierek
  • 200 g suszonych śliwek
  • 150 g zblanszowanych migdałów
  • 100 g suszonych moreli
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 2 duże łyżki masła klarowanego

Węgierki kroimy na pół i usuwamy z nich pestki. Suszone śliwki, morele i migdały drobno kroimy (nie jest to proste, ale to doskonałe ćwiczenie dla rąk). Wszystkie składniki wrzucamy do garnka na rozgrzane klarowane masło. Dodajemy połamaną gorzką czekoladę i całość bardzo dokładnie mieszamy, żeby wszystkie składniki dobrze się połączyły. Wylewamy na blaszkę wyłożoną papierem i odstawiamy do przestygnięcia. Gdy „ciasto” będzie już miało stałą konsystencję, kroimy je na mniejsze kawałki.

Jeżeli macie w domu fanów czekolady (a chyba w każdym domu tacy się znajdują), to nie ma lepszego sposobu na „przemycenie” suszonych owoców i migdałów niż przygotowanie takiego „ciasta”. Przyjemnie chrupie, jest słodkie i pięknie pachnie.

Tira MISIU

Fot. iStock, z książki 'Zdrowa kuchnia rodzinna'Fot. iStock, z książki "Zdrowa kuchnia rodzinna"

  • 400 g mrożonych malin
  • 300 g biszkoptów włoskich (języczków)
  • 200 g śmietanki 36%
  • 200 g serka homogenizowanego waniliowego
  • 1 łyżka cukru
  • 1 kostka (!) gorzkiej czekolady

Śmietankę ubijamy na sztywno (bez cukru). Ubitą mieszamy delikatnie z serkiem waniliowym. Maliny gotujemy w garnuszku z cukrem, aż zredukujemy płyn co najmniej o połowę. Mieszamy od czasu do czasu, żeby maliny się nie przypaliły. Studzimy. Na spodzie wyłożonej papierem foremki układamy biszkopty. Polewamy połową sosu malinowego. Na sos nakładamy 1 /2 śmietanki z serkiem. Ponownie układamy biszkopty, a na nie sos i śmietankę z serkiem. I top of the top – całość posypujemy startą na tarce gorzką czekoladą. Uwaga! Wystarczy dosłownie jedna kostka!

Ciasto cukiniowe

Fot. iStock, z książki 'Zdrowa kuchnia rodzinna'Fot. iStock, z książki "Zdrowa kuchnia rodzinna"

  • 1 szklanka białej mąki orkiszowej
  • szklanki masła klarowanego
  • ½ średniej cukinii
  • 1 jajko
  • 50 g cukru trzcinowego
  • 50 g migdałów
  • ½ jabłka (np. ligol)
  • ½ łyżeczki sody
  • 1 szczypta proszku do pieczenia
  • 1 szczypta soli

Cukinię ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Jabłko obieramy i kroimy w malutką kostkę. Migdały szatkujemy. Do miski wrzucamy jajko i mieszamy, żeby połączyć żółtko z białkiem. Następnie dodajemy cukier, klarowane masło oraz cukinię, migdały i jabłko. Cały czas mieszamy. Dorzucamy przesianą mąkę, sodę, proszek do pieczenia i sól. Foremkę do pieczenia wykładamy papierem, a papier smarujemy masłem. Ciasto wylewamy do foremki (ok. 20x25 cm). Pieczemy w temperaturze 150°C (góra/ dół) przez około 45 minut, aż ciasto się ładnie przyrumieni.

  1. Kuchnia

Włoska Francja - przepisy kuchni francuskiej

(Fot. Łukasz Modelski, stylizacja Katarzyna Miśkowiec)
(Fot. Łukasz Modelski, stylizacja Katarzyna Miśkowiec)
Gdyby tylko Henryk Walezy nie uciekł z Polski i został mężem Anny Jagiellonki, być może już w końcu XVI wieku w Rzeczypospolitej zaczęłaby się kuchenna rewolucja. Teściową polskiej królowej byłaby wówczas Katarzyna Medycejska, florencka księżniczka, która w ciągu jednego pokolenia na zawsze zmieniła kuchnię Francuską. Zupa cebulowa, kaczka w pomarańczach, cukry i świeże sałaty – dania dworu Medyceuszów byłyby w italofilskim Krakowie przyjęte jeszcze chętniej niż w Paryżu.

Katarzyna de Medici, prawnuczka Wawrzyńca Wspaniałego, przybyła na dwór francuski, by zostać żoną delfina, późniejszego Henryka II. Florencka księżniczka, zanim zabrała się do polityki, bardzo świadomie zajmowała się kuchnią. Zapewne trudno było jej zrezygnować ze smaków dzieciństwa. To ona przywiozła Francuzom widelec, beszamel, czyli włoską salsa colla, naleśniki – po francusku crêpe, a więc florenckie crespelle ze szpinakiem i ricottą – kaczkę w pomarańczach, zupę cebulową, czyli znaną od wieków w Toskanii carabaccię, oraz makaroniki. Konfitowane kasztany, smażone w głębokim tłuszczu serca karczochów, jajka po florentyńsku, sorbety i cukier, w dużych ilościach. To dzięki niej Francuzi, a za nimi reszta Europy, odeszli od zamorskich przypraw na rzecz lokalnych ziół, porzucili zagęszczanie potraw chlebem na rzecz mącznej zasmażki i zaprzyjaźnili się z warzywami liściastymi. Mit wkładu Katarzyny Medycejskiej do kuchni francuskiej mówi o trzech „a”: asperge, artichaut, aubergine, czyli o szparagach, karczochu i bakłażanie – składnikach kuchni arabskiej, które przez Hiszpanię trafiły na stoły Włoch, a wraz z nową królową – do Francji.
Wpływy kuchni włoskiej w swojej słynnej książce odnotowuje François de La Varenne, wielki kucharz XVII wieku. Stulecie to kulinarnie należeć będzie do Francji, która odbierze Włochom wpływy w kuchniach europejskich dworów.


Wiek XVII zmieni w tej dziedzinie wszystko i na zawsze. Tak naprawdę jesteśmy dziećmi tamtej rewolucji, która przyniosła lekką zasmażkę, beszamel i inne bezmięsne sosy, klarowne buliony, zioła z ogródka i wszechobecność masła. Jednak nie byłoby La Varenne’a bez tego, co z Florencji do Paryża wwiozła Katarzyna. Najbardziej „francuskie” dziś dania mają czytelny północnowłoski rodowód, a o skali ówczesnych zmian niech świadczy fakt, że przed przybyciem włoskiej księżniczki we Francji nie istniał zwyczaj jadania surowej sałaty.

Choux à la crème (Ptysie z kremem)

Składniki na ciasto

szklanka wody,
125 g masła,
szklanka mąki,
4 jajka,
szczypta soli.

Składniki na Crème Pâtissière

500 ml mleka,
5 żółtek, laska wanilii,
80 g cukru,
50 g mąki ziemniaczanej lub kukurydzianej

(Fot. Łukasz Modelski, stylizacja Katarzyna Miśkowiec)(Fot. Łukasz Modelski, stylizacja Katarzyna Miśkowiec)

W garnku zagotować wodę z masłem i solą. Gdy zacznie wrzeć, zmniejszyć ogień, wsypać mąkę i energicznie mieszać 2–3 minuty. Ciasto jest gotowe, gdy jest szkliste i odchodzi od ścianek garnka. Zdjąć z palnika. Do ostudzonej masy dodać jajka i utrzeć na gładką masę. Ciasto przełożyć do worka cukierniczego i wyciskać niewielkie porcje (mogą być lekko skręcone) na wyłożoną papierem do pieczenia blachę. Piec w 200 stopniach przez 25–30 minut. Po upieczeniu wyjąć, wystudzić, przekroić w poprzek na dwie części.

Z laski wanilii wyciągnąć ziarenka. Do garnka wlać mleko. Dodać laskę wanilii i ziarenka. Zagotować. Zdjąć, wyrzucić laskę wanilii, zostawić ziarenka, przykryć i odstawić.
Żółtka z cukrem utrzeć w mikserze na jasną, puszystą masę. Pod koniec ucierania dodać mąkę. Do masy wlewać stopniowo gorące mleko z wanilią. Jednorodną masę przelać do garnka i postawić na ogniu, mieszając. Kiedy masa stężeje, zdjąć z ognia. Gorącą masę w garnku przykryć bezpośrednio folią spożywczą (folia powinna dokładnie stykać się z masą, co zapobiegnie powstaniu twardego kożucha na powierzchni kremu). Po przestudzeniu odkleić folię, przełożyć krem do worka cukierniczego i wyciskać między rozkrojone ptysie.

Fagiolini in umido alla contadina (Fasolka w pomidorach po chłopsku)

500 g zielonej fasolki szparagowej,
750–800 g obranych pomidorów lub pomidorów z puszki,
2 główki cebuli,
3 ząbki czosnku,
oliwa do smażenia,
sól, pieprz
Ewentualnie kilka płatków suszonego chili.

(Fot. Łukasz Modelski, stylizacja Katarzyna Miśkowiec)(Fot. Łukasz Modelski, stylizacja Katarzyna Miśkowiec)

W głębokiej patelni lub sporym rondlu o grubym dnie rozgrzać oliwę. Przesmażyć pokrojoną w piórka cebulę i płatki chili. Kiedy cebula zmięknie, dodać pokrojony w cienkie plasterki czosnek. Kiedy będzie miękka i szklista, dodać pomidory. Kiedy i te zmiękną, starannie je porozgniatać drewnianą łyżką. Posolić i popieprzyć. Dodać umytą i oczyszczoną fasolkę (jeśli nie jest pierwszej młodości, warto obciąć jej końce). Dusić pod przykryciem przez 20–30 minut do miękkości fasolki. W wersji kanonicznej do cebuli na etapie smażenia dodaje się pokrojoną w kostkę pancettę. Na wydaniu całość można (choć nie trzeba) posypać parmezanem.

Crêpes à la ricotta aux épinards (Naleśniki z ricottą i szpinakiem)

na 10 naleśnikówL
szklanka mąki,
dwa jajka,
szklanka mleka,
3/4 szklanki wody gazowanej,
sól,
3 łyżki roztopionego masła.

farsz:
300 g ricotty,
300 g szpinaku,
60 g tartego parmezanu,
2 ząbki czosnku,
oliwa,
pieprz i sól

beszamel:
pół kostki masła,
200 g mąki,
tłuste mleko,
sól, pieprz

(Fot. Łukasz Modelski, stylizacja Katarzyna Miśkowiec)(Fot. Łukasz Modelski, stylizacja Katarzyna Miśkowiec)

Składniki ciasta starannie wymieszać w misce, rozgrzać patelnię do naleśników (lub inną płaską) i wylewać na nią ciasto za pomocą chochelki. Równo rozprowadzić ciasto po patelni, po mniej więcej 30 sekundach przełożyć naleśnik na drugą stronę.
Po kolejnych 30 sekundach zdjąć. Umyty szpinak wrzucić do garnka z wrzątkiem. Wyjąć po 5 minutach, odsączyć. Na patelni o grubym dnie rozgrzać oliwę i podsmażyć na niej czosnek. Zanim zbrązowieje, wrzucić na patelnię szpinak, posolić, popieprzyć, smażyć przez 5 minut. Wyłączyć, przez chwilę studzić. Na patelnię wrzucić ricottę, bardzo dobrze wymieszać wszystkie składniki.
Gotowy farsz nakładać na naleśnik, układając wałek ze szpinaku kilka centymetrów od brzegu placka. Zawinąć możliwie ściśle, brzegi podwinąć. Naleśniki układać w blasze do pieczenia lub naczyniu żaroodpornym.
W rondelku na wolnym ogniu roztopić masło, powoli wsypywać mąkę, stale mieszając, by było jak najmniej grudek. Następnie powoli wlewać mleko, aż do uzyskania jednolitej masy. Uwaga – mleka trzeba wlać tylko tyle, ile jest konieczne do rozprowadzenia grudek mąki, w przeciwnym razie sos będzie zbyt rzadki. Posolić, popieprzyć. Kiedy beszamel zgęstnieje, zdjąć z ognia i polać nim naleśniki. Oprószyć parmezanem. Włożyć do pieca rozgrzanego do 200 stopni. Zapiekać przez 10 minut. Wyjąć i odstawić na 10 minut przed podaniem, aż stężeje.

Artichauts à l’aïoli (Karczochy z sosem aïoli)

karczochy,
ząbek czosnku,
sok z jednej cytryny,
oliwa,
sól,
żółtko,
ewentualnie papryczka z Espelette w proszku

(Fot. Łukasz Modelski, stylizacja Katarzyna Miśkowiec)(Fot. Łukasz Modelski, stylizacja Katarzyna Miśkowiec)

Karczochy oczyścić: odciąć łodygę, usunąć dolne, twarde liście, odciąć czubek karczocha na wysokości 2–3 centymetrów. Wrzucić do osolonego wrzątku, wlać połowę soku z cytryny, gotować do miękkości przez pół godziny. W tym czasie przygotować sos: w misie miksera wymieszać pokrojony ząbek czosnku, sok z cytryny, sól i odrobinę papryczki. W trakcie mieszania powoli dolewać oliwę (niedużo, 2–3 łyżki). Wymieszać, aż sos zgęstnieje. Karczochy wyjąć z wody, osączyć i natychmiast podawać. Jeść po jednym listku, mocząc jego dolną część w sosie i ściągając zębami jego zawartość.

Marrons glacés (Kasztany w cukrze)

kasztany jadalne,
woda,
brązowy cukier,
ewentualnie laska wanilii. Ważne, żeby cukru było dwa razy więcej niż kasztanów.

(Fot. Łukasz Modelski, stylizacja Katarzyna Miśkowiec)(Fot. Łukasz Modelski, stylizacja Katarzyna Miśkowiec)

Jeśli kasztany są już obrane, wystarczy je przepłukać, jeśli w skorupkach – trzeba je obrać. Aby sprawnie obrać kasztany: naciąć skorupkę każdego z nich i wrzucić na wrzątek. Po kilku minutach, kiedy skorupki lekko napęcznieją, wyjąć i nieco ostudzić. Zdejmować skorupkę palcami, począwszy od nacięcia. Następnie, przy użyciu małego nożyka, zdjąć z kasztanów włochatą skórkę. Ugotować kasztany do miękkości (trzeba sprawdzać; gotowanie może trwać nawet pół godziny). Ponieważ zależy nam na zachowaniu kasztanów w całości i na tym, by się nie rozpadły, najbezpieczniej gotować je na parze.
Następnie w garnku o grubym dnie wymieszać wodę z cukrem w proporcjach 1:1, dodać nasiona wanilii. Kiedy powstanie jednorodny syrop, włożyć do niego kasztany i gotować przez 5–7 minut na bardzo małym ogniu (nie chcemy, żeby się rozpadły). Odstawić i zostawić w naczyniu na noc. Na drugi dzień wyjąć kasztany z syropu, syrop doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień, włożyć kasztany, gotować na maleńkim ogniu przez 5 minut, zdjąć z ognia, zostawić w syropie na noc. Czynność tę należy powtarzać jeszcze przez 3–4 dni. Następnie wyjąć kasztany z resztek syropu, położyć na kracie, żeby obciekły i wyschły. Można posypać cukrem pudrem. Najlepiej podawać z gorzkimi napojami.

Canard aux oranges (Kaczka w pomarańczach)


kaczka bez wnętrzności i szyi,
szklanka soku z pomarańczy,
2 pomarańcze,
masło,
sól,
pieprz,
pieprz cayenne lub curry,
ewentualnie majeranek oraz 2 łyżki likieru Cointreau

(Fot. Łukasz Modelski, stylizacja Katarzyna Miśkowiec)(Fot. Łukasz Modelski, stylizacja Katarzyna Miśkowiec)

Kaczkę umyć, osuszyć, rozgrzać piekarnik do 160 stopni. Pokrojone w kostkę pomarańcze wymieszać z przyprawami i nafaszerować nimi kaczkę. Szczelnie spiąć ją wykałaczkami, starannie posmarować masłem, włożyć do brytfanki, przykryć folią aluminiową. Piec przez 2–2,5 godziny, co pół godziny polewając sokiem z pomarańczy (lub sokiem wymieszanym z cointreau) i tłuszczem wytopionym z kaczki. Kiedy będzie miękka, zdjąć folię, polać kaczkę, podnieść temperaturę do 200 stopni i piec, aż skórka będzie chrupiąca, a kaczka z wierzchu zbrązowieje.

Za pomoc w realizacji sesji dziękujemy Manufakturze Nakomiady. manufaktura.nakomiady.pl. portret katarzyny medycejskiej: getty images/gallo images.

  1. Kuchnia

„Jajeczne” szparagi

Frittata ze szparagami (fot. iStock)
Frittata ze szparagami (fot. iStock)
Kompozycja wszystkim dobrze znana: szparagi z jajkiem. Wersje tego połączenia mogą być jednak różne. Poniżej propozycja dwóch dań, w których jajka i szparagi są podstawą. Jeden przepis jest bardziej codzienny, drugi – wyszukany, w sam raz na elegancką przekąskę.

Frittata ze szparagami

  • 1 pęczek cienkich zielonych szparagów
  • 4 kurze jajka lub 2 gęsie
  • 2 łyżki tartego parmezanu
  • 1 łyżka masła
  • 2 łyżki oliwy
  • Sól, pieprz

Szparagi myjemy, odcinamy twarde końcówki, a część jadalną kroimy na 2 lub 3 części. Smażymy lekko posolone na oliwie. Następnie wrzucamy do miski z roztrzepanymi jajkami i parmezanem. Lekko doprawiamy solą i pieprzem. Całość smażymy na roztopionym maśle. Można zostawić kilka szparagów do udekorowania gotowej frittaty. Dobrze podawać z pomidorami lub z sałatą, którą skropimy cytryną (dla przełamania smaku).

Szparagi z zabajone na białym winie

Fot. iStockFot. iStock

  • 1 pęczek zielonych szparagów
  • 4 żółtka
  • 60 g masła
  • 1/2 szklanki białego wina
  • Sól, pieprz

Szparagi myjemy, czyścimy, odcinamy twarde końcówki i obieramy dolną część łodygi skrobaczką. Wiążemy z powrotem w pęczek i wstawiamy pionowo do garnka z wrzątkiem, tak by czubki wystawały nad wodę. Gotujemy przez kwadrans. Szparagi rozkładamy promieniście na talerzu.

Sos zabajone kręcimy w między czasie w kąpieli wodnej. Należy uważać, aby gorąca woda w większym garnku nie zaczęła się gotować (wtedy żółtka się zetną i sos wyjdzie grudkowaty). Żółtka roztrzepujemy trzepaczką i stopniowo dodajemy roztopione masło. Kiedy po paru minutach sos nabierze kremowej konsystencji, powoli dolewamy wino i dalej mieszamy. Po paru minutach otrzymamy żółty sos zabajone. Doprawiamy solą i pieprzem. Na rozłożonych szparagach kręcimy kółko-słoneczko z sosu.

Przepis pochodzi z książki „Kuchnia Dantego” (Wydaw. Nisza).