1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Expierience Expedition – nowe lądy, nowe spojrzenie

Expierience Expedition – nowe lądy, nowe spojrzenie

„Nie wychodząc za drzwi domu, można poznać cały świat“ - głosił Lao Zi, mistrz taoistyczny. Dlaczego więc wzywają nas dalekie krainy? Dlaczego o egzotycznych wyprawach marzymy tak bardzo, że porzucamy znane nam, bezpieczne otoczenie, narażając się na niewygody i ryzyko? To niespełnienie. Czego tak naprawdę szukamy?

Potrzebujemy się zmieniać. Nie wiadomo w zasadzie dlaczego, ale tak jest, że w życiu jedno jest pewne - zmiana. Ona pociąga, woła. Jak się zmieniać? W którym kierunku? Co robić inaczej? Jak dowiedzieć się, co nowego w życiu jest potrzebne?

W pełnej zabiegania i pośpiechu codzienności możemy nie usłyszeć wewnętrznego głosu, który wskazuje jaka zmiana byłaby dla nas dobra. Gdy czujemy, że coś nowego nas nęci, dobrze stworzyć sobie warunki, które będą sprzyjać nadchodzącej zmianie. Często łatwiej dokonać transformacji gdzieś daleko od domu. Egzotyczne otoczenie, ludzie inni od tych, których znamy, niezwyczajne sytuacje mogą pomóc w naszym rozwoju. W ramach Expierience Expedition prowadzonych przez psychologów z Akademii Psychologii Zorientowanej na Proces w Warszawie można połączyć odkrywanie nieznanych zakątków świata z podróżą w głąb siebie.

W Himalajach Indyjskich zmiana może wydarzyć się w wyjątkowej atmosferze Orientu, pośród potężnych pasm górskich, w bliskości buddyjskich klasztorów. Przekraczając najwyższą przejezdną przełęcz na świecie, patrząc na niezwykłe krajobrazy i architekturę, łatwiej odkryć, że odmienność czeka na nas nie tylko na zewnątrz, ale również w naszym wnętrzu.

Wyprawa do Nepalu do Sanktuarium Annapurny to okazja na podziwianie wspaniałej natury, mierzenie się z własnymi słabościami oraz kontakt z mocą płynącą z najwyższych gór świata. Ten kraj jest również pełen skarbów kultury i sztuki buddyjskiej oraz hinduistycznej zgromadzonych w starożytnych miastach Doliny Katmandu. Wszystko to pozwoli nam na odkrycie siły osobistej i znalezienie dla niej miejsca w codziennym życiu.

Wyjazd do Peru jest przeznaczony dla wszystkich, którzy są zainteresowani, jak wykorzystywać kontrastowe jakości i różnorodne doświadczenia relacyjne dla wzbogacenia własnego życia. Wielorakie Peru, inkaskie i hiszpańskie, góry, selva, pustynia, niezwykłe Machu Picchu, Cusco i płaskowyż Nasca, oraz kontakt z barwną kulturą Indian stanowić będą odniesienie do psychologicznej pracy nad tym, jak twórczo używać we własnym życiu wszystkich barw świata.

Po co pojawia się uczucie nieokreślonej tęsknoty podczas oglądania zdjęć czy słuchania opowieści z jakiegoś mniej lub bardziej odległego kraju? Po co coś w środku nas wyrywa się do gór, przestrzeni, rozległej wody, lasów, tamtejszych ludzi? Czasami wołanie jest tak silne, że potrafi wtrząsnąć codziennością. Po co potrzebujemy takich doświadczeń? Skąd potem bierze się poczucie spełnienia, przeżycia czegoś ważnego?

Odpowiedzi na te pytania najłatwiej uzyskać podczas wypraw w nieznane rejony, zarówno geograficzne jak i psychologiczne.

Expierience Expedition na

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Dobra energia w domu - jak ją wprowadzić?

Materialne przedmioty, którymi się otaczamy, mogą wywoływać niematerialne poczucie radości. Ich widok może sprawiać nam estetyczną przyjemność, a filozofowie i psychologowie od wieków uczą, że prawdziwego szczęścia szukać należy we własnym wnętrzu. (Fot. iStock)
Materialne przedmioty, którymi się otaczamy, mogą wywoływać niematerialne poczucie radości. Ich widok może sprawiać nam estetyczną przyjemność, a filozofowie i psychologowie od wieków uczą, że prawdziwego szczęścia szukać należy we własnym wnętrzu. (Fot. iStock)
Kiedy patrzymy na coś, co nam się podoba, otwieramy szerzej oczy, nasze rysy łagodnieją, pojawia się też rodzaj przyjemnego zaciekawienia. A to tylko jeden ze sposobów, w jaki rzeczy, którymi się otaczamy, są w stanie oddziaływać na nasz stan ducha.

Czy materialne przedmioty, którymi się otaczamy, mogą wywoływać niematerialne poczucie radości? Oczywiście, ich widok może sprawiać nam czysto estetyczną przyjemność, ale przecież filozofowie i psychologowie od wieków uczą, że prawdziwego szczęścia szukać należy we własnym wnętrzu. Jak przekonuje jednak Ingrid Fetell Lee, projektantka wnętrz i autorka książki „Joyful. Zaprojektuj radość w swoim otoczeniu”, za pomocą przedmiotów warto kreować sytuacje, w których możemy tę radość łatwiej w sobie odnaleźć – tak jak wtedy, gdy patrzymy na bukiet świeżo zerwanych kwiatów, gdy siedzimy przy kawiarnianym stoliku skąpanym w ciepłych słonecznych promieniach lub wieszamy na choince migoczące świąteczne ozdoby. W sposób szczególny powinniśmy zaś przyjrzeć się przedmiotom w najbliższym otoczeniu, czyli w domu. Doskonałą okazją ku temu jest remont bądź przemeblowanie.

Z całą pewnością znasz remontowe porzekadło, wedle którego pierwszy dom buduje się dla wroga, drugi – dla przyjaciela, a trzeci – dla siebie. Na urządzanie wnętrz w sposób niedający nam radości szkoda jednak czasu i pieniędzy. Przystępując do ich projektowania, warto przyjrzeć się kilku prostym mechanizmom, których znajomość pozwoli wpuścić do codziennego życia więcej wesołości i beztroski. Obok długotrwałego efektu w najbliższym otoczeniu dodatkową przyjemność da nam poczucie sprawczości, które stanie się naszym udziałem poprzez świadome zastosowanie pewnych zasad w praktyce. Mechanizmy, którymi rządzi się przestrzeń i zebrane w niej przedmioty, autorka „Joyful” podzieliła na 10 kategorii.

Energia

Energia jest w wielu wypadkach synonimem radości. Kojarzy się ze wszystkim, co żywe, kolorowe, jasne i ciepłe. Nic dziwnego, że jej odczuwanie doskonale stymulują przede wszystkim nasycone barwy. Przypomnij sobie, jak wiele radości daje ci wizyta w galerii sztuki, podziwianie murali w odwiedzanym mieście albo zabawa w paintball! Intensywne, jaskrawe kolory warto wprowadzić także do naszej codziennej przestrzeni – jeśli nie na dużych powierzchniach, to przynajmniej w formie niewielkich plam i akcentów (idealnie nadają się do tego wszelkie dekoracyjne dodatki, jak poduszki, kapy, obrazy). Szczególnie polecana jest kojarzona ze słońcem barwa żółta, zaś dobrym tłem dla innych kolorów będzie czysta biel. Lepiej natomiast unikać beżów i szarości.

Kolejnym istotnym elementem dodającym energii jest naturalne światło oraz, w wypadku jego braku, dynamiczne sztuczne oświetlenie jak najlepiej imitujące promienie słoneczne.

Obfitość

Nasze zamiłowanie do obfitości odziedziczyliśmy po dalekich przodkach. Miejsca pełne bujnej roślinności, z żyzną glebą, odpowiednio nawodnione i zamieszkane przez rozmaite gatunki zwierząt – kojarzyły im się z poczuciem bezpieczeństwa i dawały perspektywę łatwiejszego przetrwania. Dziś obfitość kojarzymy raczej z nadmiarem. Jak w rozmowie z SENSem podkreślała jednak Katarzyna Kędzierska, propagatorka minimalizmu, wyrzeczenie się nadmiaru nie oznacza zgody na „zbyt mało”, a raczej na „tyle, ile trzeba”. Podobnie interpretuje obfitość Ingrid Fetell Lee, dla której nie stanowi ona synonimu przesytu, a raczej różnorodności i pobudzenia wszystkich zmysłów. Jak poczuć obfitość w kreowanej przez siebie przestrzeni? Przede wszystkim przez warstwowość, którą stosować można w doborze tkanin (modne szczególnie w stylu boho układanie na sobie kilku dywanów czy narzut) oraz przez wykorzystanie rozmaitych faktur i wzorów. Aby zapewnić sobie prawdziwą stymulację sensoryczną, wybierajmy sprzęty o ciekawych teksturach, wykonane z użyciem rzemieślniczych materiałów (puchate dywany, nieszlifowane drewno, naturalny kamień, tkaniny o nietypowym splocie).

Wolność i odnowa

Beztroska w działaniu, otwarta przestrzeń, brak ograniczeń, swoboda ruchu i oddechu – oto najważniejsze skojarzenia z wolnością. Odczuwamy ją, przebywając na plaży, rozległej łące, w dzikich górach, ale także wtedy, kiedy nosimy luźną, wygodną odzież, biegamy boso po piasku i uprawiamy sport na świeżym powietrzu. Odczucia, które stają się wówczas naszym udziałem, możemy odtworzyć także w przestrzeni mieszkalnej: unikając dużych, ciężkich i ciemnych mebli oraz syntetycznych materiałów; instalując w domu huśtawki, hamaki i zjeżdżalnie, dające przyjemne wrażenie powrotu do beztroski dzieciństwa; wprowadzając do wnętrz naturalną roślinność w postaci kwiatów doniczkowych lub, jeśli to tylko możliwe, uprawiając chociaż niewielki ogródek, na przykład na balkonie. Kontakt z przyrodą, który sobie w ten sposób zapewnimy, jest też ważną składową kolejnej stworzonej przez Lee kategorii: odnowy, kojarzonej z odrodzeniem, przywróceniem sił i naturalną witalnością.

Harmonia

Wielu z nas, a szczególnie osoby wysoko wrażliwe, ma problemy ze skupieniem, relaksem i odczuwaniem szeroko pojętego dobrostanu w miejscach zabałaganionych. Znacznie lepiej czują się w przestrzeniach dobrze zorganizowanych, funkcjonalnych, opartych na symetrii, nieprzeładowanych przedmiotami, które ułożone są zgodnie ze swoim przeznaczeniem lub w przemyślanych konfiguracjach geometrycznych. Z tego właśnie powodu, bez względu na stosunek do religii i historycznych zawieruch, zwykle uspokajają nas wizyty w antycznych świątyniach, kościołach i klasycznych willach; najwięksi sceptycy nie odmawiają racji bytu wiekowym chińskim praktykom feng shui, a poradniki specjalistki od sprzątania Marie Kondo biją rekordy popularności. Wprowadzanie harmonii do wnętrza oznacza przede wszystkim symetrię.

Podobne przedmioty warto łączyć w grupy lub multiplikować przy użyciu luster; kolory i wzory – koordynować tak, aby połączyć je w zbiory. Dobrym pomysłem jest też zadbanie o jednolitość szczegółów – czy będą to jednakowe wieszaki w szafach, jednokolorowe pinezki na korkowej tablicy czy jeden kolor metalu, z którego wykonane są uchwyty do szaf w całym mieszkaniu.

Zabawa i zaskoczenie

Okrywanie wewnętrznego dziecka w sobie to od wielu lat jeden z głównych postulatów wysuwanych przez psychologów. Wśród inspirujących do zabawy elementów jest nostalgia: przywołanie poczucia bezpieczeństwa i niefrasobliwości odczuwanej w dzieciństwie. Kształtem, który najpełniej symbolizuje ten okres, jest koło. Od karuzeli po hula-hoop, od balonu po piłkę, kręgi i kuliste formy zdają się być wpisane w historię beztroskiej zabawy od tysiącleci. Ich przeciwieństwem są „dorosłe” kąty i kanty, kojarzone z dyscypliną i rygorem – jak pisze Lee, na kanciaste przedmioty podświadomie reagujemy niepokojem. Projektując przestrzeń, warto wprowadzić do niej formy koliste i faliste, a także inne elementy kojarzone z zabawą, jak frędzle, pompony, tkaniny w grochy. Można także rozważyć komponenty humorystyczne: zaskakujące rzeźby czy grafiki albo pojedyncze dodatki na pierwszy rzut oka niepasujące do reszty, stanowiące swego rodzaju puszczenie oka do naszych gości oraz do nas samych.

Blisko stąd do kolejnej kategorii, bezpośrednio związanej z ludycznością, mianowicie do zaskoczenia. Większość z nas bardzo lubi przyjemne niespodzianki. Dlaczego nie wprowadzić ich do własnego domu? Co powiesz na piękny, kolorowy i pachnący papier do wykładania zupełnie zwykłych szuflad, który cieszy zmysły przy każdym sięgnięciu po parę skarpetek?  Rolę niespodzianki spełniać może też kontrast formy czy koloru, zabawa proporcją i skalą, ale także np. element niedoskonały, jak specjalnie postarzona ściana czy widoczne ślady po naprawie jakiegoś przedmiotu, znane doskonale miłośnikom filozofii wabi-sabi.

Transcendencja

Słowo „lekkość”, którego Lee używa poniekąd zamiennie z transcendencją, stało się ostatnio niezwykle modne. Używa się go wszędzie tam, gdzie mowa o szczęściu i szeroko pojmowanym odnoszeniu sukcesu. Lekkie jest to, co przychodzi nam naturalnie, w sposób niewymuszony, nie jest okupione nadmiernym wysiłkiem i dodaje poczucia radości i zadowolenia. Co ciekawe, sposób, w jaki odczuwamy i pojmujemy emocje, związany jest z osią pionową. Przykładowo, uśmiech wygina nasze usta ku górze, a wysokie poczucie własnej wartości każe nosić uniesioną głowę; brwi marszczymy zaś ku dołowi i w ten sam sposób załamujemy ręce. W większości przypadków – co widać także w naszym języku – kierunek ku górze jest synonimem tego, co pozytywne. Dobro podnosi nas na duchu, dodaje skrzydeł, sprawia, że czujemy się wniebowzięci albo w siódmym niebie. W przestrzeni lekkość i transcendencję symbolizują jasne kolory w tonacji nieba, duże wolne płaszczyzny pionowe (np. ściany pomalowane na ulubiony kolor, ale pozbawione obrazów czy plakatów), elementy przezroczyste, dekoracje mocowane na suficie (np. wiszące doniczki z kwiatami, ozdobne żyrandole), powietrze i naturalne światło.

Magia

Światło pojawia się w wielu kategoriach wyodrębnionych przez autorkę „Joyful”. Jest również podstawą przestrzennej magii, wyrażanej przez wszystko to, co błyszczące, fluorescencyjne, pryzmatyczne, nieuchwytne. Także w jej wypadku po raz kolejny dostarczamy bodźców naszemu wewnętrznemu dziecku oraz tej części naszego jestestwa, które tęskni za zjawiskami przyrody uważanymi kiedyś za tajemnicze, jak mgła, wiatr czy energia geotermalna. Element magii wprowadzą do przestrzeni opalizujące tkaniny, lustra, fantazyjne przedmioty szklane i wydające kojące dźwięki wietrzne dzwonki.

Świętowanie

Jednym z momentów, podczas których większość osób odczuwa radość i przyjemne podekscytowanie, są święta i rodzinne uroczystości, łączące się ze sferą sacrum – przestrzenią wyjątkową, odmienną od codziennej, przepełnioną podniosłą atmosferą, ale także bliskością drugiego człowieka. Aby w jakimś wymiarze odwzorować świąteczny nastrój we wnętrzu, warto zadbać o jego kameralność i przytulność, a także łatwość międzyludzkiej komunikacji – czy to przy wygodnym stole, wręcz stworzonym do gromadnego biesiadowania, czy poprzez wprowadzenie tzw. punktu centralnego, wokół którego skupiać się będzie uwaga wchodzących, jak np. kominek, otoczony fotelami stolik kawowy w salonie albo szemrząca fontanna w ogrodzie.

Zmiana w pięciu krokach

  1. Wybierz maksymalnie trzy kategorie, które najbardziej do ciebie przemawiają, np. obfitość (tapety, warstwy tkanin), wolność (rośliny, huśtawka), harmonia (symetria, grupy podobnych przedmiotów).
  2. Wypisz kategorie dodatkowe, które również chciałbyś zawrzeć we wnętrzu – dlatego, że ci się podobają, albo dlatego, że już je masz, np. okrągły stolik kawowy (zabawa) czy plamy kolorów (energia).
  3. Zastanów się, jak połączyć je w unikatowy, tylko tobie właściwy sposób. Spróbuj wypisać około pięciu pomysłów, np. tapeta + motywy roślinne = tapeta z motywem dżungli; plamy kolorów + huśtawka = huśtawka pomalowana na jaskrawą czerwień.
  4. Z wypisanych kombinacji spróbuj wyciągnąć wspólne hasło – łączący je temat, który określisz jednym lub dwoma zdaniami, np. „Radość w dżungli”.
  5. Sporządź listę przedmiotów, które musisz dodać do wnętrza – wypisz, co musisz w nim zmienić, aby dostosować je do swojej nowej wizji, oraz co powinno je opuścić.
Więcej w książce: „Joyful. Zaprojektuj radość w swoim otoczeniu” I.F. Lee, wyd. Feeria

„Joyful. Zaprojektuj radość w swoim otoczeniu” I.F. Lee, wyd. Feeria„Joyful. Zaprojektuj radość w swoim otoczeniu” I.F. Lee, wyd. Feeria

  1. Materiał partnera

Otwórz się na zmiany razem z nową ambasadorką marki Triumph - Martyną Wojciechowską

W kampanii „Otwórz się na zmiany” Triumph oddaje głos inspirującym kobietom, takim jak Martyna Wojciechowska. Bo kto wie więcej na temat zmian niż my? (Fot. materiały prasowe)
W kampanii „Otwórz się na zmiany” Triumph oddaje głos inspirującym kobietom, takim jak Martyna Wojciechowska. Bo kto wie więcej na temat zmian niż my? (Fot. materiały prasowe)
Dzisiaj? Jutro? Choćby zaraz! Życie to nieustanne zmiany i choć każda z ich jest wyzwaniem, to może być także początkiem nowej historii, dodać nam niezwykłej energii i pewności siebie. Szczególnie, jeśli w tych zmianach wspierają nas inspirujące kobiety. O tym w wiosennej kampanii przekonuje marka Triumph wraz z nową ambasadorką, Martyną Wojciechowską.

Otwórz się na zmiany

To hasło kampanii, której głównym elementem jest inspirujące video. W pełnym emocji i prawdziwych historii spocie bohaterki otwarcie opowiedzą m.in. o tym czym jest dla nich zmiana, z jakimi wiąże się emocjami, w jaki sposób kobiety mogą się wzajemnie wspierać w podejmowaniu odważnych decyzji. Wraz z ambasadorką Triumph, dziennikarką, podróżniczką i aktywistką Martyną Wojciechowską w kampanii wzięły udział: Marta Wojtal, która porzuciła zawód księgowej i obecnie jest jedną z najlepszych fotografek modowych w kraju; Monika Pryśko – autorka książki „Bój się i działaj”, od lat na swoim blogu przekonuje, że w kobietach drzemie prawdziwa siła oraz Klaudia Bąk, braffiterka i laureatka wewnętrznego konkursu dla pracowników salonów Triumph, która z firmą związana jest od 15 lat.

- Każda zmiana to wyzwanie, ale także początek nowej historii. To właśnie otwartość na zmiany zaprowadziła mnie na krańce świata, gdzie poznałam wiele inspirujących kobiet i zrozumiałam jak ogromną moc ma kobieca więź. Możemy się różnić wieloma rzeczami: językiem, kulturą, sposobem na życie czy tym, jaki nosimy rozmiar. Łączy nas jednak więcej niż nam się wydaje! Choć każda zmiana jest naszą indywidualną decyzją, to w jej tle słychać głosy wielu kobiet. To nasza wspólna historia. Razem możemy więcej, a kobiece wsparcie zawsze dodaje skrzydeł – mówi Martyna Wojciechowska, ambasadorka Triumph.

W kampanii „Otwórz się na zmiany” Triumph oddaje głos inspirującym kobietom, bo kto wie więcej na temat zmian niż my? Doświadczamy ich przez całe życie. Z każdym rokiem, miesiącem, a nawet dniem zmieniają się nie tylko nasze potrzeby, ale także nasze ciało. Dlatego marka Triumph, która od ponad 130 lat tworzy bieliznę zapewniającą idealne wsparcie, stworzyła rewolucyjny biustonosz Fit Smart, dopasowujący się do ciała kobiety.

Fit Smart - biustonosz, który zmienia się razem z tobą

Czy rewolucja może polegać na idealnym dopasowaniu? Tak! Bez względu na to czy twoje ciało zmienia się w wyniku działania hormonów czy wahań wagi w ciągu miesiąca, biustonosz Fit Smart zapewni wsparcie każdego dnia. Jest to możliwe dzięki specjalnie zaprojektowanej, elastycznej koronce 4D, miseczkom z elastycznej pianki 4D oraz bezfiszbinowej konstrukcji wewnętrznej, które gwarantują doskonałe podtrzymanie i dopasowanie do kształtu i rozmiaru biustu. Fit Smart został zaprojektowany tak, by dać kobietom poczucie komfortu podczas codziennych wyzwań i zmian, których doświadczają.

- Nasze ciało się zmienia, nasze potrzeby się zmieniają, my się zmieniamy. Możemy mieć inny kolor skóry, różnić się kolorem włosów, potrzebami, marzeniami, planami, ale tak naprawdę, w głębi duszy, wszystkie doświadczamy tego, że pragniemy być wystarczające - wystarczająco piękne, seksowne, mądre, a jednocześnie chcemy być sobą. Ja chcę być sobą i chcę być wystarczająca. I chciałabym też, żeby bielizna, którą noszę, podążała za tym, jak się zmieniam - mówi Martyna Wojciechowska.

(Fot. materiały partnera)(Fot. materiały partnera)

Cechą charakterystyczną biustonosza Fit Smart jest 5 inteligentnych rozmiarów, które adaptują się do biustu, stanowiąc alternatywę dla standardowej rozmiarówki. W praktyce odpowiadają one ponad 40 kombinacjom rozmiarów.

Fit Smart definiuje na nowo pojęcie komfortu, zapewniając kobietom swobodę ruchu, jakby w ogóle nie miały na sobie biustonosza. Adaptując się do ciała w każdej sytuacji, zapewnia idealne wsparcie bez względu na styl życia czy zmiany zachodzące w kobiecym ciele.

Biustonosz Fit Smart został zaprojektowany z myślą o tobie i twoim życiu! Zapewniając poczucie komfortu, dodaje pewności siebie, abyś mogła stawić czoło wszystkim zmianom.

  1. Styl Życia

Pora na rower - 6 najciekawszych tras rowerowych w Polsce

Sezon rowerowy jest w Polsce dość krótki, warto go maksymalnie wykorzystać. (Fot. iStock)
Sezon rowerowy jest w Polsce dość krótki, warto go maksymalnie wykorzystać. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Malownicze wybrzeże, bardziej wymagające kondycyjnie góry, urokliwe Pojezierze Mazurskie czy leśne dukty wśród kapliczek i świątyń. Polska oferuje wielbicielom dwóch kółek wiele wspaniałych miejsc do zwiedzania z co najmniej przyzwoitą infrastrukturą rowerową. Prezentujemy sześć najciekawszych, podpierając się opiniami znawców tematu – Bartosza Huzarskiego, specjalisty od kolarstwa szosowego i Bartłomieja Wawaka, zawodowego kolarza górskiego.

Malownicze wybrzeże, bardziej wymagające kondycyjnie góry, urokliwe Pojezierze Mazurskie czy leśne dukty wśród kapliczek i świątyń. Polska oferuje wielbicielom dwóch kółek wiele wspaniałych miejsc do zwiedzania z co najmniej przyzwoitą infrastrukturą rowerową. Oto najciekawsze trasy rowerowe po Polsce według znawców tematu – Bartosza Huzarskiego, specjalisty od kolarstwa szosowego i Bartłomieja Wawaka, zawodowego kolarza górskiego.

Sezon rowerowy w Polsce nie trwa zbyt długo. Z drugiej strony jednak nie mieszkamy też w mroźnej Skandynawii. Jeżeli więc przepadasz za rowerowymi wycieczkami, masz szansę zwiedzić większość najciekawszych zakątków kraju, bez potrzeby brania urlopu na okrągły miesiąc. Przedstawiamy więc listę 6 najbardziej interesujących i najbardziej urokliwych miejsc, do których warto zapuścić się na dwóch kółkach – w wersji górskiej i szosowej. Zostały dobrane tak, aby legitymowanie się licencją kolarską, czy dyplomem skauta nie było konieczne.

Góry Orlickie – Zieleniec

- Jeśli chodzi o moje wybory były one podyktowane kilkoma ważnymi czynnikami, takimi jak klimat, odległość od domu, wysokość nad poziomem morza i jakość dróg – przyznaje Bartosz Huzarski, wybitny były zawodowy kolarz szosowy, wielokrotny uczestnik Tour de France i Giro d'Italia oraz założyciel Huzar Bike Academy. - Jeśli decydowałem się na jakikolwiek wyjazd na zgrupowanie w Polsce, celowałem w jedno miejsce w Górach Orlickich – Zieleniec, czyli górską dzielnicę miejscowości Duszniki Zdrój. Ten opustoszały w lecie kurort narciarski dawał mi wszystkie z tych punktów. Po około 90 minutach jazdy autem byłem na wysokości około 900 m.n.p.m w ciszy i spokoju, doświadczając niemal alpejskiego klimatu. Z dobrą siatką dróg po polskiej oraz bardzo dobrą po czeskiej stronie. Dodatkowo świetna kuchnia i otwartość ludzi sprawiały, że wracałem tam regularnie przed najważniejszymi wyścigami sezonu – podkreśla.

Nadmorski Szlak Rowerowy EuroVelo 10

Zdecydowanie jednym z najlepszych pomysłów jest wybrać się na wycieczkę wzdłuż polskiego wybrzeża, przez większość czasu mając w zasięgu wzroku Bałtyk. Nadmorski Szlak Rowerowy R-10 (EuroVelo 10), biegnący od Świnoujścia do Półwyspu Hel, oferuje od eleganckiej asfaltowej ścieżki rowerowej, przez szuter i leśne dukty, aż po wydmy i dziki wertepy. Po drodze nie brakuje licznych miejsc do spania w domkach letniskowych albo polach namiotowych. Trasa wiedzie przez tak urokliwe miejsca jak parki narodowe – Słowiński i Woliński, dodatkowym argumentem niech będzie widok latarni morskich. Na osobną uwagę zasługuje odcinek, prowadzący przez samą Mierzeję Helską.

Transgraniczna ścieżka Komańcza-Medzilaborce

Na tej liście nie mogło zabraknąć „mitycznego” miejsca ucieczki wszystkich pracowników korporacji z wielkich miast. W Bieszczadach możesz liczyć na gęstą siatkę tras rowerowych, z których szczególnie warto polecić transgraniczną asfaltową ścieżkę Komańcza-Medzilaborce o całkowitej długości 160 km (w tym 60 km przebiega przez Słowację). Po drodze miniesz wiele kapliczek i cerkwi. Innym interesującą propozycją jest szlak rowerowy dziedzictwa historycznego R-64, zwany Śladami Dobrego Wojaka Szwejka. Wędrował nią podczas I wojny światowej słynny bohater powieści Jaroslava Haška w swojej podróży na front wschodni.

Warmia i Mazury – z Giżycka do Mikołajek

Ten region od dawna sławią wszyscy fani kolarstwa i trudno im się dziwić. Przekonuje do siebie pięknymi krajobrazami, zabytkami turystycznymi (sanktuaria i zamki) czy ogromną liczbą uroczysk oraz jezior przy których można rozbić biwak. Znajdziesz tu wiele zadbanych, dopieszczonych pod każdym względem szlaków rowerowych. Większość spokojnie pozwoli na zabranie na wycieczkę małych dzieci w przyczepkach. Grzechem byłoby nie wybrać się w podróż z Giżycka do Mikołajek i z tej drugiej miejscowości do Ełku oraz dookoła jeziora Selmęt Wielki.

Żywiec, Jezioro Żywieckie i okolice

To jedna z ulubionych tras Bartłomieja Wawaka, zawodnika drużyny Kross Racing Team i byłego mistrza Polski elity kolarstwa górskiego (z reguła zapuszcza się tam jednak na szosówce). - Jezioro położone jest w kotlinie górskiej, co dodaje mu wyjątkowego uroku. Możemy je objechać dookoła całe. Trasa widokowa wiedzie po małych pagórkach z którymi upora się każdy. Możemy również przejechać przez zaporę w Tresnej, na której warto się zatrzymać i podziwiać jej imponujący rozmiar. Po drodze znajdziemy wiele miejsc w których można się zatrzymać, np. na świeżutką rybę czy na szybki „coffee break” – mówi Wawak. - Bardziej ambitnych zachęcam do wybrania się także na górę Żar, która znajduje się w pobliżu Jeziora Żywieckiego. Rozpościera się z niej niesamowity widok na okoliczne góry i doliny. Na samym szczycie znajduje się również ogromny zbiornik wodny, który sam w sobie robi wrażenie. Podczas dobrej pogody z jej szczytu startują paralotniarze i szybowce – dodaje.

Wschodni Szlak Rowerowy (1987 km), Green Velo, odcinek podkarpacki

Jedna z turystycznych wizytówek tego województwa. Na przygranicznych, z reguły mało uczęszczanych drogach możesz natknąć się na takie atrakcje jak stare cmentarze z wyrytymi na nagrobkach cyrylicą napisami, drewniane cerkwie (np. św. Paraskewy w Radrużu), arboretum w Bolestraszycach czy pięć sosen wyrastających z jednego pnia przy Sanktuarium Maryjnym na tzw. Płomieniu. Znawcy tego regionu opisują w samych superlatywach swoje wrażenia z wycieczki wzdłuż Pogórza Przemyskiego i Pogórza Dynowskiego aż do Rzeszowa. Trasę da się wytyczyć tak, by ominąć niekomfortowe drogi szutrowe.

  1. Psychologia

Przebudź się - ty też możesz zmienić świat

Gdy wyciszamy umysł, możemy poczuć życie pulsujące w ciele, w przyrodzie, w ludziach, w zdarzeniach; zapomnieć o sobie, o swoim małym ja. (Fot. iStock)
Gdy wyciszamy umysł, możemy poczuć życie pulsujące w ciele, w przyrodzie, w ludziach, w zdarzeniach; zapomnieć o sobie, o swoim małym ja. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Jesteśmy przebudzeni, gdy patrzymy na świat z zaciekawieniem i zachwytem. Gdy odnajdujemy spełnienie w działaniu, a nie w osiąganiu celów. Gdy patrzymy na ludzi i widzimy w nich nas samych. Możemy być przebudzeni z chwili na chwilę.

„Kto powiedział, że mała grupa zaangażowanych osób, którym zależy, nie może zmienić świata? Tylko tacy mogą to zrobić!” To słynne już słowa antropolożki Margaret Mead. Sentencja Gandhiego o tym, że mamy stać się przemianą, którą chcemy widzieć w świecie, obiegła już tysiące razy naszą planetę, cytowana, przypominana jako inspiracja i zachęta do działania. W jaki sposób mamy zmienić świat? Co tak naprawdę jest do zrobienia?

Pokochaj papierosy

W 2008 roku Eckhart Tolle wydał swoją kultową już dziś książkę „Nowa Ziemia”. Wcześniej „Potęgę teraźniejszości”. Obie sprawiły, że został nazwany duchowym nauczycielem naszych czasów, mimo że nie jest związany z żadną religią, nie pisze o Bogu. Pisze o Świadomości, Obecności, Uważności. „Nowa Ziemia” stała się światowym bestsellerem. Oprah Winfrey włączyła ją do swego Klubu Książki i przez kilka miesięcy prowadziła na portalu internetowym dyskusję nad tą książką z udziałem autora i kilkunastu milionów uczestników łączących się na żywo ze studiem. To książka o przebudzeniu, o transformacji świadomości, bez której niemożliwa jest jakakolwiek zmiana – ani w nas, ani w naszych związkach, ani w świecie, w którym żyjemy.

Wayne W. Dyer, jeden ze światowych „przebudzaczy” świadomości (autor świetnych książek, m.in. „Odmień swój umysł, odmień swoje życie”, „Żyć w równowadze”), zwraca uwagę na coś bardzo istotnego – mimo że wypowiedzieliśmy wojnę niemal wszystkim problemom współczesnego świata, nie wygraliśmy żadnej z nich.

Wypowiedzieliśmy wojnę ubóstwu – pisze w »Żyć w równowadze« – a biedy na świecie jest więcej niż kiedykolwiek. Wojna, którą toczymy z narkomanią, doprowadziła wyłącznie do potrojenia liczby więźniów i zwiększyła dostępność nielegalnych substancji dla młodych ludzi. Wojna z przestępczością doprowadziła do jej nasilenia, wzrostu poczucia zagrożenia w społeczeństwie, zwiększonego nadzoru, spadku wzajemnego zaufania i nadużyć, jakich dopuszczają się służby porządkowe. Myśli, których zasadniczym motywem jest walka, w sposób nieunikniony prowokują reakcję tego samego rodzaju – ci, przeciwko którym się zwracamy, odpowiedzą agresją. Walka osłabia i prowadzi do zaburzenia równowagi. Dotyczy to także naszych wysiłków zmierzających do pozbycia się nałogów”.

Nie zwalczymy naszych nałogów, trzeba je pokochać, twierdzi Dyer. Jeśli to jedzenie, słodycze czy papierosy, pokochaj je. Jeśli kokaina czy środki przeciwbólowe, pokochaj je. Tak jak kocha się nauczycieli, którzy pokazują, kim nie chcemy już być. Pokochajmy wszystko, od czego się uzależniliśmy, a najbardziej ludzi. Dopiero wtedy będzie można odejść. Dopiero wtedy dokona się zmiana.

Wychodzimy z więzienia

To już się dzieje. Budzimy się. W skali globalnej coraz więcej osób rozumie, że walka, uprzedzenia i dogmaty skazują nas na cierpienie i niekończące się problemy. Co ciekawe: nowa wyłaniająca się świadomość sprawia, że mamy wrażenie, iż chaos się pogłębia. Jest coraz lepiej i coraz gorzej. Stare odchodzi, nowe rodzi się w bólach.

Jaka będzie Nowa Ziemia? To zależy od nas. Fizycy kwantowi od dziesięcioleci piszą o tym, że tak właśnie zbudowany jest nasz wszechświat – myślami, przekonaniami i uczuciami my sami go tworzymy. Jesteśmy ze sobą połączeni – moje myśli i uczucia tworzą ciebie, a twoje – mnie. Rupert Sheldrake nazwał to zjawisko rezonansem morficznym.

Wyobraźmy sobie Nową Ziemię: kwitnącą, dostatnią i zdrową. Zanurzmy się w tej świadomości. Znajdziemy ją poza uwarunkowanym umysłem, w wewnętrznej ciszy i spokoju. W akceptacji tego, co jest. Dopiero z tego miejsca możliwe jest uzdrowienie, działania w dobrym kierunku. Z tej głębokiej obejmującej wszystko świadomości wyłania się miłość, radość, spełnienie, kreatywność. Wychodzimy z więzienia opinii, ocen, osądów, punktów widzenia, racji, dogmatów politycznych, naukowych czy religijnych. To tylko myśli, a myśli dzielą rzeczywistość, zniekształcają ją, ograniczają i stwarzają konflikty.

Świadomość poza uwarunkowanym umysłem jest uzdrowicielką podziałów. Dotrzeć do tego poziomu świadomości nie jest łatwym zadaniem, ponieważ więzi nas ewolucyjny ból. Przez bardzo długi czas nasze mózgi były trenowane w chronieniu małego ja, chełpieniu się zwycięstwami, zdobywaniu coraz większej liczby przedmiotów i tego, żeby mieć rację. Są wyćwiczone w nudzie, złości, smutku, zniecierpliwieniu, niepokoju, napięciu, niezadowoleniu. Na dzisiejszym poziomie ludzkiej ewolucji pilnie potrzebujemy przestać identyfikować się z tymi zmiennymi nastrojami. Wyzwanie, przed którym stoimy, to przekraczanie granic umysłu. Sięganie głębiej.

Gdy wyciszamy umysł, możemy poczuć życie pulsujące w ciele, w przyrodzie, w ludziach, w zdarzeniach; zapomnieć o sobie, o swoim małym ja.

Jesteśmy kimś więcej

To właśnie małe ja, uwarunkowany umysł, stwarza problemy, ma sympatie i antypatie, boi się i pragnie, dzieli świat na „ja” i „nie ja”, jest rozżalone, urażone, zawstydzone i winne, potrzebuje konfliktu, więc porównuje i zazdrości. Jest okrutne i skłonne do przemocy. Wyraża ignorancję i nieświadomość przemijającego właśnie etapu ludzkiej ewolucji. Odkrycie, że jesteśmy kimś więcej niż małym ja, otwiera drzwi więzienia. Jest w nas ktoś, kto widzi, jest świadomy myśli, odczuć, bólu, ktoś, kto wie, że umrzemy. To nasza głęboka świadomość, niemy obserwator, świadek. Przestrzeń, z której wszystko się wyłania, bezkresna inteligencja, której częścią jesteśmy. Tej świadomości nie możemy stracić.

Małe ja nie chce tego czytać ani słuchać o tym, ponieważ aby mogło istnieć, musi być w opozycji, sprzeczać się, walczyć, konfliktować. Na szczęście możemy objąć je czułą świadomością i ukoić zszargane nerwy. Dla przestrzeni świadomości w nas wszystko jest przejawem życia i ewolucji. Wszystko jest doskonałe; doskonałe w swojej niedoskonałości.

Ćwiczmy przebudzenie. Zauważajmy te bezcenne chwile obecności, gdy widzimy piękno dookoła, słyszymy bicie naszych serc i czujemy się częścią niewyobrażalnie ogromnego wszechświata. Za każdym razem, gdy patrzymy na kogoś i zamiast reagować odruchowo i osądzać, widzimy osobę o nieskończonych możliwościach – ekspresji, kreatywności, czułości – jesteśmy przebudzeni. To dzieje się w tej właśnie chwili. A potem w następnej, i w następnej.

  1. Styl Życia

Nieodkryty Dolny Śląsk. Niezwykłe miejsca na weekendowy wypad, niezapomniane wakacje

(Fot. Paweł Zasada)
(Fot. Paweł Zasada)
Zobacz galerię 9 Zdjęć
Jeśli zastanawiacie się, dokąd wyruszyć tej wiosny, by na szlakach nie spotykać uciążliwych tłumów, uciec od miejskiego zgiełku i poznać wciąż nieodkryty na masową skalę region Polski, podpowiadamy – jedźcie na Dolny Śląsk.

Średniowieczne zamki, pałace jak z bajki, tajemnicze sztolnie, dawne kopalnie, jaskinie, ruiny, wygasłe wulkany i góry jak z opowieści fantasy. Rozległe wrzosowiska,  malownicze wodospady i setki kilometrów szlaków – narciarskich, rowerowych i pieszych. Dolny Śląsk to miejsce niezwykłe. Wszystko tutaj jest trochę inne. Architektura, jedzenie, ludzie, przyroda. Nie opuszczając granic kraju, można poczuć się jak na zagranicznej wycieczce.

Dla miłośników gór nie lada gratka, to właśnie tutaj, w województwie dolnośląskim, znajduje się aż 15 z 28 szczytów Korony Gór Polskich. To także w tych okolicach – w Kotlinie Kłodzkiej i położonych wokół niej górach – poprowadzono najbardziej rozbudowaną w Polsce sieć rowerowych tras typu singletrack, prowadzących pętlami różnej długości i pozwalających na zwiedzanie regionu z perspektywy dwóch kółek. Ale na tym oczywiście atrakcje tych okolic się nie kończą.

 

Pałac w Gorzanowie. (Fot. Paweł Zasada) Pałac w Gorzanowie. (Fot. Paweł Zasada)

Zainteresowanych odkrywaniem Dolnego Ślaska i poszukujących nieoczywistych i wyjątkowych noclegów w tej okolicy powinna zainteresować najnowsza książka z serii „Odetchnij od miasta”. Jej autorka, Sylwia Kawalerowicz, rozmawia z gospodarzami domów gościnnych, poznaje lokalne targi, słucha miejscowych opowieści i odkrywa niesamowite miejsca. Każdy znaleźć tu może miejsce dla siebie. Nic, tylko ruszać w drogę.

Chociaż na Dolnym Śląsku nie brakuje typowo turystycznych miejscówek chętnie odwiedzanych przez grupowe wycieczki, znaleźć tu można miejsca odludne, niezadeptane, a przy tym piękne, ciekawe i co ważne – gościnne. Prężnie rozwija się tutaj coś, co można określić mianem turystyki w stylu „slow”, w której liczy się doświadczenie, przeżycie, dobre jedzenie, spotkanie z wyjątkowymi ludźmi, nocleg w miejscu z historią, nieoczywistym, ciekawym. Zanocować można tu m.in. w salach wyremontowanego XVI-wiecznego pałacu, przytulnych pokojach stuletniego poniemieckiego domostwa z widokiem na wygasły przed kilku milionami lat wulkan, w nowoczesnej jurcie, prawdziwym ekologicznym gospodarstwie rolnym, starej kaszarni albo designerskim bungalowie pośrodku dzikiej łąki.

Casa Mila (Fot. Paweł Zasada) Casa Mila (Fot. Paweł Zasada)

Casa Mila (Fot. Paweł Zasada) Casa Mila (Fot. Paweł Zasada)

Tartak w Dolinie Bobru (Fot. Paweł Zasada) Tartak w Dolinie Bobru (Fot. Paweł Zasada)

Vegan House (Fot. Paweł Zasada) Vegan House (Fot. Paweł Zasada)

Dolina Harmonii (Fot. Paweł Zasada) Dolina Harmonii (Fot. Paweł Zasada)

Dolina Harmonii (Fot. Paweł Zasada) Dolina Harmonii (Fot. Paweł Zasada)

Oprócz propozycji noclegowych w książce czytelnik znajdzie też informacje o tym, gdzie dobrze zjeść, dokąd wybrać się po lokalne specjały, jakie serowarnie, winiarnie czy gospodarstwa odwiedzić. Wyprawy na Dolny Śląsk były dla mnie wielką przygodą. Odkryłam świat fascynujący, nieoczywisty, czasami intrygująco szkaradny, a czasami obłędnie piękny. Pisząc tę książkę, poznałam ludzi, którzy pozwolili mi zrozumieć, czym są te krainy, odkryć ich trudną historię – często zapisaną w rodzinnych opowieściach, zaszytą w ścianach tutejszych domostw” pisze we wstępie autorka.

„Odetchnij od miasta” to bogaty w zdjęcia poradnik, w którym praktyczne wskazówki dotyczące podróżowania po Polsce przeplatają się z opisami niezwykłych domów gościnnych oraz inspirującymi opowieściami ich gospodarzy. Każde z polecanych noclegów został przez autorkę sprawdzony. Każde miejsce jest nietuzinkowe i przepełnione duchem regionu.

Sylwia Kawalerowicz „Odetchnij od miasta. Dolny Śląsk”, Wydawnictwo Buchmann