„Jeśli tak bardzo cię to uraziło, to przepraszam” – gdy od kogoś słyszysz ten tekst wiedz na pewno, że nie czuje wyrzutów sumienia, a jego przeprosiny mają wymiar czysto praktyczny. Taka osoba chce mieć święty spokój i szybko zażegnać konflikt, ale nie dlatego, że zrozumiała swoje błędy – tylko dlatego, że na nim traci. Przyjmowanie takich udawanych przeprosin jeszcze bardziej utwierdza ją w przekonaniu, że może manipulować twoimi uczuciami, aby osiągać swoje cele. Jak odpowiadać w takich sytuacjach?
Istnieją ludzie, którzy nie są w stanie skonfrontować się ze swoimi deficytami i wziąć odpowiedzialność za swoje działania. Wymaga to bowiem uznania własnej winy i wytrwania w dyskomforcie, który się z tym wiąże. Niektóre osoby będą od tego uciekać za wszelką cenę – tak bardzo boją się konfrontacji z własnymi niedostatkami. Wszystko dlatego, że nigdy nie opanowali umiejętności regulacji emocjonalnej i wolą przerzucić winę na kogoś innego, niż podjąć wysiłek zmiany własnych zachowań.
To właśnie od takich osób najczęściej pada wymuszone, nieszczere „przepraszam”. Często je akceptujemy, bo zostaliśmy nauczeni, że jeśli ktoś wyciąga do nas rękę, to nie można jej odepchnąć – zgoda jest w końcu najważniejsza. Jednak godzenie się na fikcyjne przeprosiny działa na naszą niekorzyść, ponieważ sygnalizuje, że zniesiemy każdy rodzaj złego traktowania bez konsekwencji dla drugiej strony. Osoba, która zawiniła uczy się, że wystarczy rzucić nam „ochłap” w postaci nieszczerych przeprosin, i dalej może przekraczać nasze granice.
Twoja odpowiedź nie powinna sygnalizować, że sprawa jest zamknięta, skoro czujesz, że osoba, która zawiniła, nadal nie poczuwa się do odpowiedzialności. Powinnaś w takiej sytuacji nazwać rzeczy po imieniu, ale bez wdawania się w przepychanki słowne i przerzucanie winy. Eskalacja konfliktu tylko rozsierdzi niedojrzałą osobę, która wypowiedziała swoje nieszczere „przepraszam”. Jednocześnie warto zakomunikować, czego oczekujesz – a więc tego, by druga strona realnie skonfrontowała się ze swoimi działaniami i potraktować to jako warunek kontynuowania waszej relacji. Na koniec dobrze jest osobie winnej zostawić przestrzeń do autorefleksji, dlatego po wypowiedzeniu swojego zdania spokojnie odejdź i daj jej czas na przemyślenie swojego zachowania.
Oto praktyczne odpowiedzi, które spełniają powyższe kryteria.
- „Słyszę twoje przeprosiny, ale czuję, że nie idzie za nimi zrozumienie, co było problemem. Chciałabym, abyś jeszcze raz przemyślał/-a swoje zachowanie”.
- „Samo «przepraszam» w takiej formie, w jakiej je podałeś/-aś, nie rozwiązuje problemu. Oczekuję, że weźmiesz pełną odpowiedzialność za swoje błędy zamiast przerzucać ją na mnie”.
- „Nie zależy mi na wymuszonym «przepraszam». Jeśli mamy kontynuować tę relację, chciałabym, żebyś wziął/-ęła odpowiedzialność za to, co zrobiłeś/-aś”.
- „Przyjmuję do wiadomości twoją chęć załagodzenia sporu, ale to co mówisz nie zmienia mojego odbioru sytuacji”.
- „To nie są dla mnie wystarczające przeprosiny. Chciałabym zobaczyć realną zmianę w twoim zachowaniu, a nie tylko słyszeć wciąż te same słowa”.
- „Chciałabym usłyszeć przeprosiny za konkretne zachowanie, a nie za to, jak je odebrałam” (dobra odpowiedź w sytuacji, gdy ktoś zaczyna swoje przeprosiny od „Jeśli cię to uraziło…”)
- „Twoje przeprosiny brzmią tak, jakbyś chciał mnie udobruchać zamiast wziąć odpowiedzialność za swoje błędy. Tak nie da się naprawić szkód w naszej relacji”.