Czy twoją wyobraźnię najlepiej rozbudzają mężczyźni, z którymi związek jest mało prawdopodobny ze względu na okoliczności albo ich osobiste wybory? Interesowanie się niedostępnymi mężczyznami może mieć swoje drugie dno i warto sprawdzić, co się za nim kryje – to klucz, który często otwiera drzwi do ukrytych i wypieranych aspektów naszej osobowości.
Fascynacja mężczyznami, z którymi nie możemy się związać, kojarzy się zwykle z fantazjami nastolatek o ich idolach – aktorach albo muzykach. W powszechnym odbiorze z tego „naiwnego” etapu się wyrasta. Ale co, jeśli ty nigdy nie wyrosłaś?
Nie musisz być nastolatką i nie muszą pociągać cię wyłącznie słynni przystojniacy z plakatów, żeby mieć ten sam problem: powracająca chęć zbudowania relacji z kimś, z kim raczej się to nie uda. To może być na przykład przystojny profesor na studiach, z którym wymieniasz ukradkowe spojrzenia podczas jego wykładów. Albo sąsiad z naprzeciwka, który ma rodzinę i dzieci – mimo to za każdym razem, gdy natykasz się na niego w windzie albo pod blokiem, serce wali ci jak oszalałe, a myśl o nim nie opuszcza cię aż do końca dnia. Czasem bywa kolegą, o którym wiesz, że nigdy się z tobą nie zwiąże – co nie przeszkadza ci czekać z utęsknieniem na każdą jego wiadomość i fantazjować przed snem o waszym wspólnym życiu.
Co charakterystyczne w tego typu sytuacjach, obiekt twoich westchnień nie jest całkowicie poza twoim zasięgiem. Hipotetycznie zawsze istnieje szansa, że związek z nim może się urzeczywistnić – nawet jeśli prawdopodobieństwo jest niskie. Jednak ono istnieje i właśnie ono każe ci kurczowo trzymać się myśli o niedostępnym mężczyźnie. Gdyby droga do jego serca pozbawiona byłaby przeszkód, a on sam odwzajemniał twoje uczucia, nie fascynowałby cię tak bardzo, bo byłby zbyt dostępny. Z kolei gdyby był tylko znanym aktorem żyjącym na drugim końcu świata, pewnie szybko byś o nim zapomniała. Kluczowe jest więc to, że pociąga cię mężczyzna, z którym szanse na związek są nikłe – ale nie zerowe. Tym, co nie daje ci o nim zapomnieć i wciąż na nowo rozbudza twoją wyobraźnię jest mglista możliwość nawiązania z nim relacji.
Psychologia dostarcza kilka możliwych odpowiedzi na to pytanie. W twoim przypadku prawidłowa może być tylko jedna – ale równie dobrze wszystkie do pewnego stopnia mogą tłumaczyć twoją sytuację.
Francuski psychoanalityk Jacques Lacan zauważył, że tym, co pociąga nas w danej osobie nie jest ta osoba per se – lecz to, co sobą reprezentuje. Dopóki więc mężczyzna pozostaje niedostępny, może uosabiać dla ciebie wszystko to, czego pragniesz i za czym tęsknisz. W twojej głowie jest partnerem bez wad: czułym, inteligentnym, lojalnym, potrafiącym cię rozbawić i wprowadzić w twoje życie dreszcz emocji. Nie widzisz go zmęczonego po pracy, nie kłócicie się o obowiązki domowe, nie odkrywasz jego wad ani irytujących nawyków.
W psychologii określa się ten etap znajomości idealizacją – czyli tendencją do przypisywania drugiej osobie cech, których w rzeczywistości może wcale nie posiadać. W związkach romantycznych idealizacja pojawia się na początku i nieuchronnie przemija, bo z czasem poznajemy wady drugiej strony. Ty natomiast, interesując się mężczyzną, z którym nie wchodzisz w prawdziwy związek, możesz w tej fazie trwać non-stop. Gdyby relacja naprawdę się rozpoczęła, fantazja musiałaby ustąpić miejsca codzienności, a ta niemal zawsze okazuje się mniej ekscytująca niż scenariusze tworzone przez nasz umysł. Niektóre osoby – często nieświadomie – wybierają więc obiekty uczuć, z którymi związek jest mało prawdopodobny, ponieważ dzięki temu mogą przez długi czas pozostawać w świecie przyjemnych wyobrażeń nie ryzykując rozczarowania.
Nazwa tego tajemniczego zjawiska wywodzi się od nazwiska psycholożki Blumy Zeigarnik. Zauważyła ona, że ludzie lepiej pamiętają zadania przerwane niż zakończone. A to dlatego, że nasz mózg nie lubi niedomkniętych historii – ma naturalną skłonność do ciągłego wracania do tego, co pozostało nierozwiązane. I właśnie to zjawisko nazwano efektem Zeigarnik.
Bardzo możliwe, że podobny mechanizm działa u ciebie w relacjach damsko-męskich. Jeśli mężczyzna wysyła mieszane sygnały – jest blisko, potem znika, nagle przestaje odpisywać albo nigdy nie dowiadujesz się, co naprawdę do ciebie czuje – twój umysł nie otrzymuje satysfakcjonującej konkluzji. Zamiast więc zamknąć ten rozdział, wciąż analizujesz każde spojrzenie, wiadomość czy przypadkowe spotkanie z obiektem twoich westchnień, usiłując nadać temu jakiś sens i dopisać brakującą część historii. Przez to niedostępny mężczyzna wciąż jest obecny w twoich myślach i nie daje ci spokoju.
I wreszcie trzecie wyjaśnienie: lęk przed bliskością. Może być tak, że nieświadomie wybierasz kogoś, z kim relacja najprawdopodobniej nigdy nie dojdzie do skutku, ponieważ w ten sposób chronisz się przed tym, czego obawiasz się najbardziej – prawdziwą bliskością.
Autentyczny związek oznacza konieczność odsłonięcia swoich słabości, zaufania drugiej osobie i pogodzenia się z tym, że możesz zostać zraniona. Trzeba pokazać siebie bez idealnej maski, pozwolić partnerowi poznać swoje lęki, kompleksy i potrzeby. Dla osób, które kiedyś doświadczyły odrzucenia, zdrady lub zawodu, taka perspektywa może być nieświadomie przerażająca. Niedostępny mężczyzna staje się więc bezpiecznym obiektem uczuć. Możesz intensywnie przeżywać zakochanie, snuć romantyczne scenariusze i tęsknić za kimś, kto w praktyce nigdy nie będzie wymagał od ciebie wejścia w prawdziwie bliską relację. Paradoks polega na tym, że przekonujesz samą siebie, iż szukasz miłości, podczas gdy twój wybór partnerów sprawia, że nie musisz mierzyć się z największym ryzykiem, jakie niesie – możliwością zranienia. Dopóki zakochujesz się w mężczyznach, którzy z różnych powodów pozostają poza twoim zasięgiem, dopóty nie musisz sprawdzać, jak poradziłabyś sobie w realnym, codziennym związku.
Jeżeli podejrzewasz, że lęk przed bliskością może być powodem twoich niepowodzeń na gruncie romantycznym – najlepiej porozmawiać o tym z psychoterapeutą.