Marta Urbaniak-Piotrowska - Ekspertka: Mózg nie odróżnia śmiechu naturalnego od tego z decyzji. To może być pomocne dla kobiet w menopauzie
00:00
07:44
Wiele badań wskazuje na dobroczynny wpływ śmiechu na nasze zdrowie i samopoczucie. Jak wykorzystać ten efekt, by poczuć się lepiej w czasie menopauzy – podpowiada Karin Lesiak, trenerka i nauczyciela jogi śmiechu.
- Karin Lesiak, trenerka jogi śmiechu, wyjaśnia, jak praktykowanie jogi śmiechu pomaga przejść przez czas menopauzy.
- Joga śmiechu, czego dowiedziono badaniami, pomaga radzić sobie ze smutkiem towarzyszącym menopauzie.
- Jej praktykowanie pomaga także na objawy fizyczne, jak np. nietrzymanie moczu.
- Karin Lesiak zdradza, od jakiego ćwiczenia najlepiej zacząć praktykowanie jogi śmiechu.
Tekst pochodzi z magazynu „Sens” 11/2024.
Marta Urbaniak-Piotrowska: Jak joga śmiechu może nas wspierać w trakcie menopauzy?
Karin Lesiak: Na początek powiedzmy może, czym jest joga śmiechu. To metoda, w której każdy może doświadczyć śmiechu zainspirowanego dziecięcymi zabawami czy teatrem improwizacyjnym. Została opracowana przez lekarza medycyny Madana Katarię z Mumbaju w Indiach.
Znalazł on informacje o tym, że nasze ciało nie rozróżnia śmiechu naturalnego od śmiechu z decyzji, o ile jest on dobrowolny.
Postanowił go więc połączyć z ćwiczeniami oddechowymi i relaksacją. Tak powstała joga śmiechu, która przynosi świetne efekty, także kobietom, które przechodzą właśnie przez okres menopauzy.
Joga śmiechu niczego nie wyśmiewa i nie śmieje się z ludzi. Na zajęciach śmiejemy się do siebie, utrzymując kontakt wzrokowy. Podczas śmiechu rozładowywane są napięcia, uwalniane emocje, przywracana jest równowaga psychiczna. To chwila na swoisty reset umysłu, by ten mógł lepiej pracować. Joga śmiechu pomaga m.in. obniżyć poziom hormonów stresu, dotlenić organizm, poprawić nastrój, zwiększyć poziom energii, polepszyć jakość snu. Nie bez znaczenia są korzyści społeczne: jeśli praktykujemy jogę śmiechu w grupie kobiet w zbliżonym wieku, możemy się wzajemnie wspierać i wymieniać doświadczeniami.
Czy przeprowadzono jakieś badania naukowe, które to potwierdzają?
Od lat 60. ubiegłego wieku wielu naukowców zajmuje się obserwacją wpływu śmiechu na organizm człowieka. Pojawiają się też badania dotyczące menopauzy. Jedno z nich przeprowadzono w 2012 roku w Korei Południowej na Kyungpook National University.
Po dwóch tygodniach, podczas których kobiety w trakcie menopauzy uczestniczyły w dziesięciu półgodzinnych sesjach, zauważono, że wyraźnie zwiększył się poziom ich optymizmu i poczucie wartości, natomiast objawy depresji zmalały.
Z kolei w 2024 roku na Uniwersytecie Mersin w Turcji przeprowadzono badanie dotyczące wpływu śmiechu na uderzenia gorąca, zimne poty i jakość snu. Wzięło w nim udział 36 kobiet losowo przydzielonych do dwóch grup, z których jedna brała udział w sesjach jogi śmiechu, a druga nie. Badanie trwało przez cztery tygodnie, podczas których odbyło się osiem sesji jogi śmiechu online, co pozwoliło zauważyć znaczącą poprawę we wszystkich odczuwanych objawach.
To znaczy, że joga śmiechu wspiera układ hormonalny?
Praktykując jogę śmiechu, odczuwamy wiele pozytywnych efektów, które powstają w wyniku biochemicznych zmian w mózgu. Śmiejąc się, produkujemy endorfiny, serotoninę, dopaminę i oksytocynę. Nazywam to hormonalnym koktajlem szczęścia, który rewelacyjnie wspiera nas w trakcie menopauzy.
Endorfiny mają działanie przeciwbólowe i poprawiają nastrój, ponieważ przy ich wzroście spada jednocześnie poziom hormonów stresu. Pomagają w produkcji ciał odpornościowych, które wspierają zdrowie. Zapewniają wzrost energii i wytrzymałości, poprawiają jakość snu. Gdy zadbamy o regularną dostawę tych hormonów, naturalnie wzrośnie nasza odporność psychiczna.
Serotonina sprzyja dobremu nastrojowi, a jej odpowiedni poziom zapobiega pojawianiu się smutku, lęku czy depresji. Ma ona również wpływ na produkcję melatoniny, która ułatwia zasypianie i pomaga spać lepiej. Odpowiedni poziom serotoniny w organizmie zapobiega też utracie gęstości kości, co jest jednym ze skutków ubocznych menopauzy.
Do tego serotonina usprawnia perystaltykę jelit oraz informuje o tym, że już jesteśmy syte, zapobiega więc przejadaniu się i tyciu. Wpływa ponadto na libido i intensywność doznań seksualnych.
Dopamina z kolei zwiększa chęć do działania i poziom energii, a dodatkowo daje poczucie przyjemności, satysfakcji i zadowolenia. Reguluje emocje, a także pomaga w koordynacji ciała i napięciu mięśni. Odpowiedni poziom dopaminy reguluje również sen.
Wreszcie oksytocyna, czyli hormon więzi – zwiększa poziom zaufania między ludźmi i wspiera budowanie bliskich relacji. Dzięki oksytocynie poprawia się nasze zrozumienie innych oraz stabilizują się emocje.
A co z fizycznymi odczuciami związanymi z menopauzą?
Wyzwaniem dla wielu kobiet w tym czasie jest nietrzymanie moczu, ponieważ mięśnie dna miednicy słabną. Zdarza się to przy wysiłku, na przykład kichnięciu, ale także podczas śmiechu. Dlatego niektóre kobiety wstrzymują śmiech, co wcale nie pomaga, a wręcz szkodzi. Śmiejąc się, zaczynamy bowiem oddychać pełniej i angażujemy przeponę, która z kolei pozytywnie wpływa na mięśnie dna miednicy.
Menopauza to znak upływu czasu, co może wywołać poczucie smutku.
U kobiet wchodzących w etap menopauzy ten smutek może być szczególnie odczuwany. Pamiętam, jak samej trudno było mi się pogodzić, że to już. Na szczęście znałam już wtedy jogę śmiechu, która pomagała mi przejść przez ten początkowy czas.
Jakie proste ćwiczenia jogi śmiechu każda z nas może zrobić w domu? Może coś przed lustrem?
Lustro nie będzie najlepsze, bo wiele kobiet onieśmiela. Trzeba mieć naprawdę dużo dystansu do siebie, by robić do lustra niemądre miny. Z mojego doświadczenia wynika, że większość osób bardziej skorzysta na ćwiczeniach bez niego.
Na początek proponuję ćwiczenie zwane lwem. Polecam wykonywać je pod prysznicem, gdzie nikt nas nie widzi, więc jesteśmy swobodniejsze. Otwórz usta szeroko, wysuń język i zacznij się śmiać. Wygląda to fatalnie, ale przynosi rewelacyjne efekty naszej żuchwie. Świetnie rozluźnia szczękę i odstresowuje. Możemy też śpiewać sobie piosenki, jednak zamiast słów, nucić: „ha-ha, he-he, ho-ho”. Co to daje? Gdy wypowiadamy sylabę „ha”, kąciki ust biegną nam do góry, podnosi się mięsień jarzmowy duży, a do mózgu biegnie sygnał, że się śmiejemy. Zaczyna się produkcja endorfin. To bardzo prosta rzecz, która błyskawicznie sprawia, że czujemy się lepiej.
A gdy coś wytrąciło nas z równowagi?
Wystarczy wziąć głęboki wdech nosem, a potem zacząć się śmiać. Dlaczego to działa? Ponieważ do naszej przepony przyczepiony jest nerw błędny. Jeśli jesteśmy rozdygotani, przedłużonym wdechem i wydechem – w postaci śmiechu – wyregulujemy układ nerwowy.
Karin Lesiak, trenerka jogi śmiechu. Prowadzi szkolenia, warsztaty i współpracuje z fundacjami i stowarzyszeniami zajmującymi się osobami starszymi, chorymi onkologicznie oraz ich opiekunami.