Dopiero co ochłonęliśmy po premierze „Historii równoległych” w Cannes, a Maciej Musiał już szykuję dla nas kolejną głośną premierę. Tym razem na festiwalu w Wenecji! Młody aktor i producent, który zakupił prawa do „Dekalogu" Krzysztofa Kieślowskiego nie zamierza zwalniać tempa i realizuje następne filmy według cyklu legendarnego reżysera.
W kwietniu tego roku, na moment przed festiwalem w Cannes, w polskich mediach runęła wieść, że zakupiono prawa do słynnego „Dekalogu” Krzysztofa Kieślowskiego. Sprawcą zamieszania okazał się Maciej Musiał, który na swój ambitny producencki projekt wydał wszystkie oszczędności.
Wspólnie z Krzysztofem Piesiewiczem, scenarzystą oryginalnego filmowego cyklu kończył wówczas pracę nad „Historiami równoległymi”, reinterpretacją „Krótkiego filmu o miłości”. Film w reżyserii irańskiego zdobywcy Oscara Asghara Farhadiego, z Isabelle Huppert, Vincentem Casselem i Catherine Deneuve, Maciej Musiał zaprezentował w Konkursie Głównym festiwalu w Cannes. Niestety Krzysztof Piesiewicz zmarł na moment przed premierą.
Teraz, gdy wielkimi krokami zbliża się 83. Festiwal Filmowy w Wenecji młody producent ogłosił premierę kolejnego filmu z cyklu. Tytuł najnowszej produkcji na podstawie Kieślowskiego to „Possible Love”, a za kamerą stanął ceniony koreański reżyser Lee Chang-dong. Twórca ma na koncie liczne nagrody, w tym Nagrodę Międzynarodowej Federacji Krytyki Filmowej (FIPRESCI) za film „Płomienie” (2018) oraz Złotą Palmę za najlepszy scenariusz do filmu „Poezja” (2010). Teraz powalczy o Złotego Lwa w Wenecji.
„Possible Love” ma opowiadać historię dwóch małżeństw: zwolnionego pracownika i jego żony oraz dokumentalistki i jej męża, których drogi krzyżują się przy okazji produkcji filmu dokumentalnego. Nowo zawarta znajomość zmusza czwórkę bohaterów do zmierzenia się z odmiennymi stylami życia i ukrytymi pragnieniami.
Dlaczego cykl filmowy Kieślowskiego jest tak ważny dla młodego twórcy, że zdecydował się poświęcić mu sporą część swojej kariery? W wywiadzie dla GQ, Maciej Musiał powiedział, że „Dekalog” jest dla niego kontrkulturą, że sprzeciwia się dominującej narracji o nieograniczonej wolności.
„Kontrkultura zwykle polega na odrzuceniu zasad. Tymczasem dziś bardziej buntownicze wydaje mi się ich przyjęcie. W świecie, który mówi: „Możesz wszystko”, Dekalog przypomina, że nasze wybory mogą kogoś dotknąć. Skrzywdzić. Jednocześnie w epoce relatywizmu stanowi punkt stały, a to – o dziwo – może być nawet formą wewnętrznej wolności. Nie odbiera jej, nadaje kierunek” – tłumaczył w rozmowie na temat swoich planów producenckich.
Premiera filmu „Possible Love” odbędzie się na Festiwalu Filmowym w Wenecji, między 2, a 12 września.