1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Książki
  4. >
  5. Książki, które pochłania się jak seriale Netflixa. 5 lekkich i wciągających tytułów

Książki, które pochłania się jak seriale Netflixa. 5 lekkich i wciągających tytułów

(Fot. Horacio Villalobos#Corbis/Corbis via Getty Images)
(Fot. Horacio Villalobos#Corbis/Corbis via Getty Images)

Odsłuchaj artykuł

Klaudia Mizerska - Książki, które pochłania się jak seriale Netflixa. 5 lekkich i wciągających tytułów

00:00 05:18
15s
0,5 x
15s
Szukasz książki wciągającej niczym najlepszy serial Netflixa – taki, przy którym na jednym odcinku się nie kończy? Od tych pięciu powieści trudno będzie ci się oderwać – są lekkie, dostarczają mnóstwa emocji i błyskawicznie się je czyta. Koniecznie zapisz na później!

„Lokatorka”, Freida McFadden

Po książki Freidy McFadden sięgam bez zawahania – mam bowiem pewność, że autorka zawsze mnie czymś zaskoczy. Nie inaczej jest w „Lokatorce”, która intryguje, miesza w głowie i serwuje satysfakcjonujące (nawet jeśli mało prawdopodobne) zakończenie.

Głównym bohaterem thrillera jest Blake Porter (uczciwie ostrzegam: postać momentami mocno irytująca), który niespodziewanie zostaje zwolniony z pracy i staje w obliczu poważnych problemów finansowych. W związku z tym wraz z narzeczoną zmuszony jest wynająć jeden z pokoi w niedawno kupionej kamienicy. Gdy pod ich dach trafia urocza i pozornie idealna Whitney, wydaje się, że los w końcu się do Blake’a uśmiechnął. Szybko jednak w domu zaczynają dziać się niepokojące rzeczy, niebezpieczeństwo zaś czai się bliżej, niż Blake mógłby przypuszczać.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Noc kłamstw”, Izabela Janiszewska

„Porywająca! Znakomita historia, od której trudno się oderwać” – napisała o „Nocy kłamstw” B.A. Paris. A skoro książkę rekomenduje mistrzyni budowania psychologicznego napięcia, można mieć pewność, że będzie dobra.

Anna i Mikołaj Tochmanowie uchodzą za szczęśliwe małżeństwo z idealnym życiem: mają piękny dom i cudowne dzieci, ona pisze książki, a on prowadzi kawiarnię. Wszystko się zmienia, gdy w październikową noc ginie opiekunka ich synów, a oni stają się podejrzanymi o zabójstwo. Śledztwo prowadzone przez komisarza Leona Mruka odsłania kolejne rodzinne tajemnice i pokazuje, że prawda często kryje się w tym, co zostało przemilczane.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)


Czytaj także: Najlepsi autorzy thrillerów. Ich książki zaskoczą nawet najbardziej wymagających czytelników

„Projekt Hail Mary”, Andy Weir

Niech nie zniechęca cię fakt, że to powieść z gatunku science fiction – Andy Weir przemyca skomplikowane zagadnienia naukowe w niezwykle przystępny sposób, a emocjonujące i przepełniona po brzegi akcją historia sprawia, że „Projekt Hail Mary” zachwyci nawet tych, którzy zwykle omijają ten gatunek szerokim łukiem.

Co by było, gdyby los całej ludzkości spoczywał na barkach człowieka, który nawet nie pamięta, kim jest? Z takim wyzwaniem musi zmierzyć się Ryland Grace – astronauta, który budzi się samotnie na statku kosmicznym, nie mając pojęcia, dlaczego znalazł się miliony kilometrów od Ziemi. Z czasem odkrywa, że uczestniczy w misji, od której zależy przyszłość całej planety. Zdany wyłącznie na własny intelekt, wiedzę i kreatywność musi stawić czoła zadaniu, które wydaje się niemal niemożliwe. Ale czy na pewno może liczyć tylko na siebie?

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Jedyne ocalałe”, Riley Sager

Riley Sager doskonale wie, jak budować napięcie i sprawić, że czytelnik do samego końca nie jest pewien, w co wierzyć i komu może zaufać. Na łamach Zwierciadlo.pl polecałam już jego thrillery „Wróć przed zmrokiem” i „Tylko ona została” – pora na „Jedyne ocalałe”.

Fabuła koncentruje się na Quincy Carpenter, która jako jedyna przeżyła masakrę w Pine Cottage, gdzie zginęli wszyscy jej przyjaciele. Podobnie jak Lisa i Samantha – kobiety, które media okrzyknęły „ocalałymi” po innych krwawych tragediach – próbuje zacząć życie od nowa i zostawić traumatyczną przeszłość za sobą. Kiedy jednak Lisa zostaje znaleziona martwa, a w drzwiach mieszkania Quincy pojawia się Sam, dziewczyna musi zmierzyć się z wydarzeniami sprzed lat i odzyskać wspomnienia, które jej umysł wyparł, zanim będzie za późno. W końcu gorsze od bycia ocalałą jest bycie martwą…

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Czytaj także: 3 thrillery psychologiczne, których zakończenia wbijają w fotel. Plot twistów w tych książkach nie sposób przewidzieć

„Łańcuch”, Adrian McKinty

Powieść McKinty’ego czytałam dobrych parę lat temu, ale do tej pory pamiętam, jak silne wrażenie na mnie wywarła. Autor bardzo sprawnie prowadzi akcję i tak umiejętnie buduje napięcie, że książka wciąga już od pierwszej strony.

Rachel prowadzi zwyczajne życie do chwili, gdy dowiaduje się, że jej trzynastoletnia córka została porwana. „Jeśli chcesz odzyskać córkę, musisz zapłacić okup… oraz porwać kolejne dziecko” – informuje ją przez telefon zniekształcony kobiecy głos. Tak kobieta staje się częścią Łańcucha. Organizacja zmusza rodziców do popełniania niewyobrażalnych czynów, chroniąc swoją anonimowość i zarabiając miliony. Jeśli Rachel nie spełni żądań, porwane dzieci zginą. Kobieta zrobi wszystko, by uratować córkę, ale szybko przekonuje się, że wyrwanie się z Łańcucha może być znacznie trudniejsze, niż przypuszczała.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE