Prokrastynacja, czyli notoryczne odkładanie na później

odkladanie na pozniej

Przesuwają terminy w nieskończoność do tego stopnia, że zawalają studia i dostają wymówienia w pracy. Osoby cierpiące na prokrastynację nie mają łatwego życia. Jak sobie radzić z odkładaniem na później?
Prokrastynacja, czyli notoryczne odkładanie czynności na później, wywołana jest kilkoma czynnikami. Strachem przed porażką, wysokim stopniem trudności zadania lub brakiem natychmiastowego rezultatu. Paradoksalnie przyczyną może być także lęk przed sukcesem – chory obawia się, że po wykonaniu zadania będzie czekało go jeszcze więcej ciężkiej pracy. Ta przypadłość może też wiązać się z depresją i często współwystępuje z tzw. osobowością unikającą, czyli reagowaniem lękiem na różne wydarzenia, projekty i zadania. Może na nią cierpieć nawet co piąta osoba. Głównie dotyka ludzi zdolnych albo tak postrzeganych. Prokrastynacja bywa nazywana „syndromem studenta”, bo często ujawnia się na tym etapie życia. I faktycznie – na forach internetowych na notoryczne przekładanie wszystkiego „na świętego nigdy” skarżą się głównie młodzi, jeszcze uczący się.

Jak leczyć patologiczne odkładanie na później?

Według dr Rafała Albińskiego, psychologa ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, podstawowym sposobem radzenia sobie ze zwlekaniem jest redukcja leżącego u jego podstaw lęku. Czyli?

– Ustalenie, na czym polega zadanie, jakie mamy wykonać, dlaczego właściwie budzi ono w nas lęk, co najgorszego może się stać, jeżeli go nie zrealizujemy – tłumaczy psycholog. – Warto też prowadzić tzw. dziennik prokrastynacji, zapisując w nim kolejno: zadanie, nasze myśli z nim związane (czy są lękowe, czy skłaniają nas do unikania wykonywania pracy) oraz reakcje na te przemyślenia (np. czy pokonałem lęk i zacząłem pisać trudną pracę czy też zamiast tego poszedłem do kina). – Tego typu informacje pomogą nam lepiej poznać siebie i swoje zachowania, a w rezultacie przewidywać sytuacje, w których skłonność do odkładania spraw na później może być większa – dodaje dr Albiński.

Inny specjalista, dr Neil Fiore, poleca swoim pacjentom koncentrowanie się na rozpoczynaniu zadań, a nie na ich kończeniu. Skupienie się na rozpoczęciu budzącej lęk czynności pozwala ominąć obawy związane z rzekomą trudnością zadania, zaś nawet 15–30 minut nieprzerwanej pracy nad danym projektem zbliży nas do celu.

– To są propozycje na doraźne zwlekanie. Natomiast w sytuacji, kiedy odkładanie spraw na później ma silnie negatywny wpływ na czyjeś życie i utrudnia normalne funkcjonowanie, zalecałbym skontaktowanie się z psychoterapeutą – zaznacza dr Rafał Albiński.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »