Miłość w klatce z lwem: gdzie się kochać?

Miłość w klatce z lwem: gdzie się kochać?
123rf.com

Czasami stymuluje go lęk i ryzyko. Ekscytującym miejscem na seks bywa więc zoo, koncert, stadion, kino. Są też kościoły, tam szczególnym powodzeniem cieszą się konfesjonały.
I samochód w pędzie… – mówi psychoterapeuta Krzysztof Korona.

Seks bywa niebezpieczny…

Pierwsze niebezpieczeństwo widzę w obszarze cielesności. Ludzie uprawiają czasami seks w niezwykłych miejscach i w nietypowy sposób. Ale jest też sfera psychiczna i komplikacje uczuciowe między partnerami, tam tworzą się największe powikłania i supły…

Co osobliwego spotykasz w swojej praktyce?

Jako biegły rozpatruję komplikacje wynikające z cielesnego współbycia, jako psychoterapeuta próbuję rozplątywać węzły psychologiczne. Dzięki odkryciu kobiecego orgazmu i przyznaniu kobietom prawa do przeżywania w pełni przyjemności seksualnej w seks grają już teraz równo dwie strony, stymulują się wzajemnie, również po to, by robić rzeczy ryzykowne, szukać nowych wrażeń. A człowiek jest tak skonstruowany, że gdy dostaje trochę przyjemności, to chce więcej i więcej. Następuje eskalacja zachowań seksualnych. Wisłocka w „Sztuce kochania” po raz pierwszy dyskretnie napisała, że istnieje aparat do masażu twarzy, którym można masować też inną część ciała, i że bywa z tego seksualna przyjemność. Potem bardziej profesjonalnych aparatów namnożyło się… Wibratory, urządzenia stymulujące elektronicznie, elektrycznie, chemicznie, celem jest zwiększenie doznań seksualnych.

Ludzie kombinują też na własną rękę. Łatwy jest dostęp do filmów pornograficznych, które podpowiadają, jak może być uprawiany seks – więc liczni eksperymentują jak ich bohaterowie. Używają pejczów, podłączają partnera do prądu… Ale tam aktorzy tylko udają, więc wszystko im uchodzi na sucho. Naśladowcy w realnym życiu też tego próbują. Jednak tu zabawa polegająca na wprowadzeniu urządzenia wibrującego do odbytu kończy się tym, że pacjentka trafia na stół operacyjny. Fascynacja różnego rodzaju praktykami przy użyciu urządzeń elektrycznych i chemicznych prowadzić może do uszkodzeń ciała w okolicach narządów płciowych. Bywa też, że w ramach stymulacji seksualnej ktoś przedawkuje afrodyzjaki czy cudowne pigułki na męską potencję… Inne zachowania skierowane na ciało, których kontekst jest, jak sądzę, seksualny – to próby zmiany wyglądu. W tej chwili jest np. boom na ujędrnianie biustu, pośladków itp.

Jeśli przeszczepiamy już serca, czemu nie pomajstrować przy narządach seksualnych?

To walka o odmienność i wyjątkowość, ale też eksperymentowanie z doświadczaniem przyjemności. Niebezpieczeństwo wynikające z seksu zwykle idzie w ślad za myśleniem: „Jak być bardziej atrakcyjnym, ale też osobnym, indywidualnym”. Wbijanie w siebie kolczyków to często czerpanie przyjemności z doświadczania bólu.

Eksperymentowanie z ciałem to również operacje plastyczne w miejscach intymnych. Kobiety podcinają sobie wargi sromowe, mężczyźni wydłużają członki. Powszechne są zabiegi usuwające owłosienie. Czytając akta sądowe, jestem zaszokowany rozmaitością seksualnych eksperymentów. Standardem staje się korzystanie z pejcza, wiązanie się, wzajemne bicie. W USA liczba par uprawiających sadomasochizm jest już tak duża, że seksuolodzy zastanawiają się, czy zachowania te nie powinny być uznane za normalne, a nie dewiacyjne.

A seks w miejscach prawnie niedozwolonych?

Kiedy ludzie szukają na seks miejsc ryzykownych, to znak, że stymuluje ich niepewność i lęk. Ekscytującym miejscem bywa zoo, jeśli nie można w klatce z lwem, to chociaż obok. Są też kościoły, tam szczególnym powodzeniem cieszą się konfesjonały, popularne są cmentarze, grobowce. I, o dziwo, stadiony podczas meczów, koncerty. To wszystko może być naruszeniem prawa. Seks w miejscu publicznym, proszę, ale tak, by nikt tego nie widział, również wszechobecne kamery policji i straży miejskiej. Mało kto wie, jak często do seksu używany jest samochód: nie zaparkowany, ale w pędzie. W aktach czytam o przekraczaniu limitów prędkości na autostradzie, gdy kobieta z kierowcą praktykuje miłość francuską. Przypadek pewnego obywatela z Wałcza, który zginął w wypadku, gdyż onanizował się, oglądając porno, nie jest odosobniony.

Kino wydaje się miejscem wymarzonym na seks?

Bywa często używane w takich celach, ale rzadko trafia to do akt sądowych. Podobnie jest w dyskotekach. Ale zdarzają się sytuacje tragiczne: moja ostatnia sprawa sądowa to dramat na balkonie wieżowca. Małżeństwo kocha się na barierce, dziewczyna w chwili orgazmu spada i zabija się. W aktach sądowych są też sytuacje tragikomiczne. Mężczyzna chorujący na nadciśnienie za przyzwoleniem żony przykuwa ją kajdankami do kaloryfera. Wszystko super, ale nagle traci przytomność, a ona nie może sama siebie odkuć, więc musi wzywać pomocy – tupie i krzyczy. Przybiega sąsiad – pewnie oszołomiło go to, co zobaczył. Wezwał pogotowie. Lekarz spisał raport, sprawa trafiła na policję. Są wątpliwości: czy ona nie została przykuta do kaloryfera wbrew jej woli? Jestem wzywany jako biegły, by to wyjaśnić, choć oboje zapewnili, że to była zabawa.

Jednak zgon partnera podczas zbliżenia to chyba rzadkość ?

Muszę cię zmartwić, ale to nie takie rzadkie. Pamiętam taki przypadek przekroczenia granicy w trakcie seksu: oboje partnerzy wiedzieli, że mężczyzna choruje na serce, jednak umówili się, że chcą ryzykować. Nastąpił zgon… Niebezpieczeństwo seksu tkwi też w tym, że mózg, kiedy ma po jednej stronie przyjemność, a po drugiej świadomość, że ta przyjemność może być groźna dla zdrowia, wybiera przyjemność.

Seks grupowy bywa groźny?

Seks grupowy, swingowanie, wymiana partnerów, korzystanie z prostytutek itd. są niebezpieczne, ale chyba najmniej ze względu na możliwość przemocy. Ostatnio musiałem tłumaczyć sądowi, dlaczego triolizm (seks uprawiany w trójkę) czy seks grupowy mogą być traktowane jako dewiacja. Do seksu grupowego można się przyzwyczaić, wtedy nawykiem stają się zachowania dewiacyjne. Pary, które rozpoczęły uprawianie seksu grupowego, muszą liczyć się z tym, że wkrótce zabraknie im bodźca, by wrócić do seksu zwanego normalnym.

Dlaczego przychodzą do ciebie ludzie, którzy mają tak bujne, a więc pozornie pełne życie seksualne?

Mają tak bujne życie, że seks przestaje ich ekscytować. Już wszystkie miejsca i zakamarki zwiedzili, także te zakazane. Pytam, czego próbowali. Wszystkiego… Przychodzą więc zapytać: „Co pan by mógł nam jeszcze doradzić?”.

Ja bym doradził seks w gabinecie terapeuty…

Część par z dewiacją ekshibicjonizmu na pewno ucieszyłaby się z takiej propozycji… i pewnie część pseudoseksuologów. Przekraczanie granic, niestety, dotyczy także ludzi z zaburzeniami psychicznymi. Tych „łóżkolog” nie potrafi rozpoznać. Epilog idiotycznych porad zwykle oglądam w sądzie.

Więc już na poważnie: co im radzisz?

Zaczynam rozmawiać o czymś innym, na początek o ich zdrowiu psychicznym, a potem o tym, o czym zapomnieli: najsilniejszym stymulatorem seksualnym jest czułość i miłość. Ciało ciągle szuka nowego stymulatora, ale jest ograniczone liczbą receptorów. Za to przestrzeń psychiczna i wszechświat emocjonalny nie mają granic. To nigdy się nie znudzi i zawsze znajdzie się coś nowego…

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze