fbpx

Gdy w związku nie ma chemii…

Gdy w związku nie ma chemii…
fot.123rf

Ogień w stałym związku czasami ledwo się tli, a niekiedy nawet na chwilę przygasa. Jak go podsycić na nowo? Poczuj swój wewnętrzny płomień i podziel się nim z partnerem, a pożądanie wróci!
Zakochałam się w instruktorze jogi – opowiada Marzena. – On jest taki… charyzmatyczny, silny i delikatny, a jednocześnie tajemniczy. Wiem, że biorąc pod uwagę mój wiek, to żenujące, ale kiedy on poprawia moją pozycję w trakcie ćwiczeń, w moim brzuchu budzi się ogień. W zeszłym tygodniu, kiedy kochałam się z mężem, wstyd przyznać, ale fantazjowałam o Marku. Co się ze mną dzieje?!

Ogień w dole brzucha, trzepocące motyle pod pępkiem, ciepło w okolicy serca – to energia seksualna, zwana pożądaniem. Potężna siła, paliwo nie tylko naszych cielesnych doznań, ale także pasji, kreatywności i sił witalnych. Zwykle budzi się tylko na chwilę, pod wpływem spojrzenia, tembru głosu, dotyku czy fantazji. I tak oto kobieta wpada w ramiona mężczyzny, który jest sprawcą i adresatem jej pożądania. Jest przekonana, że gwarantuje to namiętność w sypialni. Ale mijają lata, chemia znika, a ogień w brzuchu gaśnie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Ona jest rozczarowana, być może obwinia partnera, że to on rozpalił jej ogień, a teraz go zgasił. A jeśli nie on, to kto? Szuka kolejnych winowajców: codzienne problemy, rutyna w sypialni, jej „oponka” na brzuchu albo jego nowa sekretarka.

Kiepska para

Seks potrzebuje namiętności, ekscytacji i przygody. Odległość, nowość, niebezpieczeństwo i władza to główni sprawcy zastrzyku dopaminy (hormonu ekscytacji) w ośrodku nagrody w mózgu. Dopóki jesteście w związku na odległość, a wasze intymne zbliżenia są prawdziwym świętem, namiętność i szaleństwo goszczą w waszej sypialni, ale… pewnego dnia pojawia się chęć bycia razem, zasypiania i budzenia się we wspólnym łóżku – i oto mamy pierwszego zabójcę pożądania.

Seksuolodzy odkryli niedawno, że techniki stosowane w terapii par, mające na celu poprawę komunikacji w związku, w dużym stopniu przyczyniają się do zaniku pożądania. Bezpieczeństwo, stałość, przewidywalność, regularność kontaktów i wygoda skutecznie zabijają namiętność. Jak sama nazwa wskazuje – bezpieczeństwo i ogień nie idą ze sobą w parze.

Monika zgłosiła się do psychologa, kiedy jej partner przestał inicjować seks. – On mnie już nie pragnie, a może ma inną? – zastanawiała się zrozpaczona. Okazało się, że najpierw to ona przestała chcieć, ale zgadzała się na seks „dla niego” i dla „dobra związku”. Niestety, mężczyźni często są świadomi prawdziwego zaangażowania kobiet w łóżku. Na początku partner próbował zadowolić Monikę, ale im bardziej się starał, tym bardziej ona traciła zainteresowanie, a on czuł się coraz bardziej odrzucony. Od miesiąca się nie kochali.

Wojtek i Iwona poznali się w pracy. Szef i sekretarka to klasyka biurowych romansów. I wiek nie odgrywa tu roli. Po prostu: on miał władzę, a ona go uwodziła. Ten namiętny romans miał swój finał przed ołtarzem, ale ich bajka nie skończyła się zdaniem: „I żyli długo i szczęśliwie”. Już miesiąc miodowy nie był tak namiętny jak seks na dyrektorskim biurku. A kiedy urodził się ich syn, miesiącami się nie kochali. I tu kłania się freudowskie tabu kazirodztwa. Jeśli para kocha się jako mąż i żona albo mama i tata – namiętność ucieka, gdzie pieprz rośnie. W seksie trzeba być mężczyzną i kobietą – kochankami, a nie przyjaciółmi, rodzicami czy małżonkami.

Dlatego jeśli w związku stawiacie przede wszystkim na stabilność, przyjaźń i zaangażowanie, zapominając o wzajemnej atrakcyjności seksualnej, chemia między wami zamieni się w ciepłe, domowe bambosze.

Ogniu płoń

Gdybym miała magiczną zapalniczkę do rozpalania ognia w sypialniach moich pacjentów, z przyjemnością bym ją podarowała tym wszystkim, którzy rozstają się z powodu braku seksu, żyją w tzw. białych związkach nie z wyboru, ale z konieczności, albo ranią się nawzajem, szukając spełnienia poza związkiem. Póki co polecam wszystkim, jako lekturę do poduszki, wiersze miłosne Pabla Nerudy, na przykład ten ze zbioru „Dwadzieścia wierszy o miłości i jedna pieśń rozpaczy”:

„Nie jesteś do nikogo podobna, od kiedy cię kocham.
Pozwól, bym cię położył między wieńcami z żółtych kwiatów.
Kto pisze twoje imię literami z dymu wśród gwiazd Południa?
Ach, pozwól, bym cię wspominał, jaką byłaś wtedy, kiedy nie istniałaś jeszcze”.

Ten chilijski poeta erotyzował swoją żonę na wiele sposobów. Wychwalał pod niebiosa albo uprzedmiotawiał fizycznie (w poezji), a jednocześnie żarliwie kochał. Dzięki temu zapewniał sobie i swojej żonie bezpieczeństwo i namiętność w związku.

Przeciwnikom poezji polecam kilka innych rad, niby powszechnie znanych, ale rzadko stosowanych:

  • Weź odpowiedzialność za swoje pożądanie. To ty, a nie twój partner, trzymasz w rękach zapałkę do rozpalenia ognia w swoim brzuchu. Ty wiesz, co cię podnieca, jakie pieszczoty sprawiają ci przyjemność, a co na ciebie nie działa. Odkryj to, a potem podziel się tym z ukochanym. Mężczyzna lubi, kiedy kobieta wie, na co ma ochotę, i o to prosi. Świadomość własnych pragnień da ci siłę.
  • Pielęgnuj swój naturalny erotyzm. Zamiast koncentrować się na tym, aby być pożądaną, bądź atrakcyjna przede wszystkim dla samej siebie.
  • Pamiętaj, że satysfakcjonujący seks to o wiele więcej niż orgazm. To proces, zmysłowy taniec, dynamika między dwojgiem ludzi, magiczny rytuał zaczynający się na długo przed wejściem do sypialni. Uwodzicie się poza sypialnią? Jak zwykle zapraszacie się do łóżka? Może pora coś zmienić?
  • Nie zapominaj o tym, że każdy zmienia się w trakcie związku. Wiele par, które trafiają do mnie, zaczynało związek jako chłopiec i dziewczynka, albo jedno z nich było mniej dojrzałe od drugiego. Minęły lata, oboje dorośli, a ich seksualny rytuał nadal jest niezmienny. A tymczasem ona – dziś dojrzała kobieta, chce innego seksu. Albo on dość ma kochania się z dziewczynką. Choć na co dzień dobrze im razem, nie wierzą, że mogą od siebie dostać nawzajem to, czego potrzebują na obecnym etapie życia.
  • Dbaj o to, by wasz seks był urozmaicony. I nie chodzi tu jedynie o doskonalenie się w nowych technikach czy kupowanie erotycznych gadżetów. Inaczej chcesz być zapraszana do sypialni, kiedy miałaś zły dzień i potrzebujesz bliskości, a inaczej kiedy budzi się w tobie zwierzęcy instynkt i pragniesz ostrego seksu. Ale skąd twój partner ma o tym wiedzieć?

Przekształcanie lęku w fantazje erotyczne

Co czujesz w tej chwili na myśl o partnerze? Może boisz się, że go utracisz albo czujesz niechęć? Jakie reakcje w ciele dostrzegasz na myśl o tym? Na przykład ucisk w żołądku. Spróbuj to doznanie przekształcić w coś przyjemnego, np. wzmacniaj ucisk, aż poczujesz przyjemne ciepło rozlewające się w żołądku. Możesz dotknąć ręką tego miejsca, pomasować je, lekko ucisnąć. Teraz dodaj temu odczuciu odrobiny erotyzmu, np. wzmocnij doznanie ciepła, aż poczujesz ogień albo przyjemne dreszcze.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
[ciastek56064]